- abcdepresja.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Dlaczego nie mogę się cieszyć z tego, co mam? Co robić?
Dlaczego nie mogę się cieszyć z tego, co mam? Co robić?
Mam 18 lat, nie dogaduje się z mamą, ojca nie widziałam już trochę czasu. Jestem wiecznie senna, przygnębiona, nic mi się nie chce, wszystko jest mi obojętne, często się denerwuje. W szkole nie jest tak, jak bym chciała. Nie jestem do końca zadowolona ze swojej figury. Nie lubię okazywać swoich uczuć, wszystko duszę w sobie. Mam cele, za które nie mogę się zabrać, nie mogę się przełamać. Problemy ze snem, potrafię nie spać całą noc. Od czasu do czasu, kiedy jest naprawdę ciężko, mam myśli samobójcze, lecz to tylko myśli.
Ciągnie się to od mniej więcej 3-4 at. Jeden dzień w miesiącu jestem wesołą, towarzyską osobą, taką jak kiedyś, pozostałe dni jestem ponura, bez emocji, bez życia. Chcę osiągnąć szczęście, mniej więcej wiem, co bym chciała osiągnąć, żeby je mieć, ale jak się do tego zabrać, skoro brak jakiejkolwiek motywacji, sił, chęci... Mam przyjaciół, wsparcie ze strony rodziny, czuję się kochana, stać mnie na zachcianki, przyjemności, jestem lubiana - dlaczego nie mogę się z tego cieszyć i dziękować Bogu, że mam tak dobre życie...? Co robić?
Chyba nie jest jednak do końca tak dobre, jak byś chciała, czegoś Ci brakuje. Trudno na podstawie twojego listu wywnioskować co jest dokładnie przyczyną takiego samopoczucia. Na pewno trudne relacje z rodzicami (brak ojca, trudności w kontakcie z mamą) mają duży wpływ na to, jak się czujesz, ale problem z pewnością sięga głębiej. To może być brak poczucia akceptacji, brak wsparcia emocjonalnego ze strony rodziców, życie w poczuciu winy, złości, brak poczucia bycia zrozumianą i wiele innych.
Proponowałabym Ci spotkanie z psychologiem. Najlepiej, gdybyś podjęła psychoterapię. Opisane przez Ciebie objawy mogą świadczyć o zaburzeniach z kręgu depresji, nie lekceważ tego stanu. Odkrycie źródła problemu pomoże Ci na nowo cieszyć się tym, co dobre, a zmienić te rzeczy, które są przyczyną spadku nastroju.
Pozdrawiam ciepło!








mam to samo ; ((
23lata (M) Kochana Pani Psycholog Paulino Stolorz. Mam dość podobne problemy jak koleżanka i sadzę, że raczej nie pójdzie Ona do psychologa. Osoby takie jak my duszą wszystko w sobie, nie potrafią się zwierzać, dlatego właśnie maja tyle problemów, i właśnie po to opisują je na takich stronach jak ta szukając pomocy.
Czasami wydaje się, że wystarczyło by cofnąć czas i wszystko naprawić, ale to nie prawda, bo cofniecie czasu nie zmieni naszego wyglądu, czy zachowania innych ludzi, którzy się przyczyniają do tego, że mamy chcieć "strzelić sobie w głowę".
Jeszcze 2 słowa do autorki tej strony. Dziewczyno pod koniec swojego listu piszesz takie słowa: Mam przyjaciół, wsparcie ze strony rodziny, czuję się kochana, stać mnie na zachcianki, przyjemności, jestem lubiana... nie rozumie w czym tkwi problem, jak Ja bym miał tak jak Ty to pewnie nie było by mnie na tej stronie i nie było by tego komentarza, masz przyjaciół ,wsparcie kochających rodziców więc w czym problem, masz 2 najważniejsze powody by ŻYĆ ! Jeśli uważasz, że to za mało to mogę opowiedzieć Ci o swoim "życiu", myślę że wtedy zrozumiałabyś, że nie masz wcale tak źle. PaPa
Ja mam podobny problem. Mam 20 lat a myśli samobójcze mam od 13 lat, fakt miałam nie za ciekawie w życiu wychowywałam się w domu dziecka, ojca ostatni raz widziałam w wieku 6 lat i cały czas niby jest dobrze, a za chwilę nic mnie nie cieszy. Mam ochotę umrzeć. Często jestem sama inni są wtedy tylko gdy coś potrzebują, nie lubię tych myśli, są dni, że potrafię się śmiać, cieszyć i mieć chęć do życia. Nie lubię gdy ni stąd ni zowąd dobiegają mnie złe myśli. Czy to, że mam złe myśli może mieć wpływ na moje nieudane dzieciństwo? Co mam zrobić? Chcę żyć cieszyć się i być szczęśliwa. Proszę o radę Emilka
Mam 52 lat i wiem, że mam depresję. Leczę się, chodzę na terapię, a dalej nie chce mi się żyć ale nie mam myśli samobójczych. Depresja to taki stan psychiczny, że nigdy nie myślałam, że mówienie i obcowanie z ludźmi może boleć.
Dodaj nowy komentarz