NERWICA CZY DEPRESJA?
Od długiego czasu mój mąż o wszystko mnie obwinia - że jestem niezaradna, że nic nie potrafię zrobić, że dzieci mnie nie słuchają, że ciągle potrzebuję jego pomocy itd. Zanim go poznałam dawałam sobie świetnie radę, odkąd jesteśmy razem wszystko idzie nie tak - zaczęłam robić prawo jazdy i nie mogę skończyć, bo ciągle są ważne jego sprawy. Zamknęłam się w sobie, nie potrafię rozmawiać z ludźmi tak, jak kiedyś. Wszystko mnie denerwuje, krzyczę na dzieci bez przyczyny, najlepiej jakby ich w ogóle nie było. Nie potrafię się uśmiechać jak kiedyś, żartować. Nie myślę co robię, zaczynam popełniać błędy. Nie chce mi się żyć. Ciągle słyszę, że to moja wina, nawet jak niczego nie zrobię, że przeze mnie nie może zrealizować swoich planów, że w niczym mu nie pomagam, nawet jak się staram. Nie wiem, co mam robić, zaczyna wszystko mi się walić. Proszę o jakąkolwiek wskazówkę. POZDRAWIAM.
NERWICA CZY DEPRESJA?
Od długiego czasu mój mąż o wszystko mnie obwinia - że jestem niezaradna, że nic nie potrafię zrobić, że dzieci mnie nie słuchają, że ciągle potrzebuję jego pomocy itd. Zanim go poznałam dawałam sobie świetnie radę, odkąd jesteśmy razem wszystko idzie nie tak - zaczęłam robić prawo jazdy i nie mogę skończyć, bo ciągle są ważne jego sprawy. Zamknęłam się w sobie, nie potrafię rozmawiać z ludźmi tak, jak kiedyś. Wszystko mnie denerwuje, krzyczę na dzieci bez przyczyny, najlepiej jakby ich w ogóle nie było. Nie potrafię się uśmiechać jak kiedyś, żartować. Nie myślę co robię, zaczynam popełniać błędy. Nie chce mi się żyć. Ciągle słyszę, że to moja wina, nawet jak niczego nie zrobię, że przeze mnie nie może zrealizować swoich planów, że w niczym mu nie pomagam, nawet jak się staram. Nie wiem, co mam robić, zaczyna wszystko mi się walić. Proszę o jakąkolwiek wskazówkę. POZDRAWIAM.
Witam,
proszę o założenie nowego wątku na naszym portalu,
pozdrawiam serdecznie.
Dodaj nowy komentarz