3

Gdzie znajdę pomoc?

zdjęcie użykownika EURO

Pomyślałem, że być może moje słowa dodadzą Ci chęci do działania, bo nie wiem dlaczego, ale "poczułem" iż powinienem się wypowiedzieć tu i teraz. W przeciwieństwie do Ciebie ja mam już 37 lat i uważam, że co najmniej kilkanaście z nich zmarnowałem poprzez bezsilność, głupotę, opory, wycofanie, bierność itp. Niestety, a może i lepiej późno niż wcale, otrzymałem to o czym nawet nie marzyłem.

Wszystko zaczęło się w bardzo młodym wieku i trwało prawie 20 lat. Zaliczyłem setki lekarzy typu psycholog, terapeuta, psychiatra a i nawet szpitali psychiatrycznych i kilka prób samobójczych. Ale w moim przypadku idealnie sprawdziło się powiedzenie, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Wszystko jest względne. Całe dnie spędzałem w łóżku, zero aktywności. I nie jest powiedziane, że leki wszystko załatwią. Przede wszystkim potrzebna jest chęć, bo do walki nie bardzo jest siła, ale zapewniam Cię - póki nie spróbujesz to się nie przekonasz.

Ważne właśnie aby móc się wypowiedzieć, opowiedzieć komuś zaufanemu o sobie. Już zrobiłeś ważny krok, bo tu napisałeś i oby tak dalej. Nie ręczę, ale na pewno jak nie leki to psychoterapia czy nawet bliska osoba, wiara, motywacja, żeby tylko coś chociaż "drgnęło".

Naprawdę trzymam kciuki bo na pewno Ci się uda tylko cokolwiek podziałaj. Nieważne co, czy leki, czy marzenia, czy nadzieja tylko żeby było cokolwiek, a nie tylko wegetacja, która mnie teraz, z perspektywy jej zakosztowania, a właściwie długoletniego przeżycia doprowadziła do m.in. tego, że teraz to piszę do Ciebie, bo nie mogę nic nie zrobić, żeby kogoś nie ostrzec przed tym, co wg. mnie jest naprawdę okropne!

Broń się, bo ja to zrobiłem po prawie 20 latach. A miałem pełny komfort typu troskliwa opieka, leczenie, przyjaciele itp. Jednak to wszystko nic nie dało, bo ja nic nie zrobiłem, tylko leżałem w łóżku, bo już tak się przyzwyczaiłem i wegetowałem. Strasznie mi zależy, żeby nigdzie, nigdy i nikogo nie dotknęło to, co mnie!!!

A tu coś mnie tknęło, że może Ci to grozić, zwłaszcza, że nie masz tego komfortu co ja. Moją wypowiedź potraktuj jako sygnał. Oprócz tego co tu radzi psycholog jestem jeszcze np. ja. I widzisz Ty właściwie już drgnąłeś z letargu, jak ja ten stan nazywam. Oby tylko moje wypociny Ci coś dały. Możesz zadzwonić - chętnie pogadam, niekoniecznie przez telefon, bo to kosztuje - form kontaktu jest wiele. Można przez NK czy choćby skype, bo to jest akurat za darmo . W razie czego - 694227173 kom. Nie może kogoś spotkać to co mnie, nie dopuszczam takiej myśli!!!

zdjęcie użykownika naiwna

Jeśli kiedyś chciałbyś napisać, moje gg 7442699.

zdjęcie użykownika martino

Witam "zmęczony".
Przeczytałem Twoją wypowiedź i właściwie doszedłem do wniosku, że opowiedziałeś moją historię. Z taką różnica, że ja mam 28 lat, skończyłem studia, mogę liczyć na pomoc rodziny. Wszystko wygląda pięknie a jest bardzo źle.. Totalny brak wiary w siebie, niemoc życia, podejmowanie dziwnych decyzji, co chwile wahając się, kilka nieudanych epizodów pracy, po każdej porażce zaczęcie czegoś innego (inny kierunek studiów, kursu, inna praca) a sytuacja bez zmian. Brak pieniędzy, znajomych, dziewczyny, odpychanie wszystkiego i wszystkich dookoła. Czas leci, życie ucieka i po co to wszystko..? Nie mam już siły więcej oszukiwać siebie, że coś robię, że będzie lepiej.. bo cały czas wegetuję. Doszedłem do wniosku, że potrzebuję pomocy terapeuty, bo problem jest w mojej głowie. Wiem, że od tego muszę zacząć. Też nie mam ubezpieczenia, nie chcę się po raz setny rejestrować, bo jest mi po prostu wstyd za moją nieudolność. Muszę znaleźć pracę i kółko się zamyka..

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Rozwiąż działanie i podaj wynik.
Kolejne pytania Gdzie znajdę pomoc?
Potrzebuję pomocy. Czasem czuję, że już, a czasem, że jeszcze dam radę. Mam męża, 2 cudowne córeczki. Wyjechaliśmy z ...
Co może zrobić osoba, która ma problem z depresją, wie że go ma i chce sobie pomóc, ale absolutnie nie stać jej na ...
Od stycznia leczę się na depresję, biorę różne leki, chodzę na terapię, ale nic nie zmienia mojego - stanu nie chce ...
Witam, Być może niekonwencjonalnie z mojej strony, ale piszę, aby się raczej poradzić i nakierunkować. Otóż w tym ...
Witam, mam na imię Ania i mam 17 lat. Kiedyś, gdy byłam młodsza moja mama zrezygnowała z pracy zagranicą. Wtedy ...
Witam. Mam 19 lat. Już ponad rok temu coś się we mnie zmieniło. Przestałam mieć ochotę na... życie. Choć wśród ...
Dobry wieczór. Mam 29 lat i od 6 miesięcy przebywam w Londynie. Razem ze mną jest moje 2-letnie dziecko i mąż. ...
Witam, Jestem dziewczyną, w przyszłym miesiącu skończę 18 lat. Moje problemy, o których chcę napisać zaczęły się 3 ...
Od pewnego czasu strasznie męczy mnie uczucie bezsilności, czuję jakbym nie miała wpływu na swoje życie. Dręczą mnie ...
Witam. Mam 21 lat, w sumie to już od dłuższego czasu, tzn. od ponad roku, mam problemy, z którymi nie potrafię sobie ...
Pokrewne tematy

Choroby

  • Alergia
  • Astma
  • Białaczka
  • Cukrzyca
  • Grypa
  • Grzybica
  • Impotencja
  • Rak piersi

Styl życia

  • Ćwiczenia / Fitness
  • Dieta
  • Odchudzanie
  • Seks

Dziecko

  • Antykoncepcja
  • Ciąża
  • Poród

Medycyna

  • Badania
  • Chirurgia
  • Kardiologia
  • Leki
  • Szczepienia

Psychologia

  • Bezsenność
  • Depresja
  • Narkomania
  • Nerwica