Witam, mam 22 lata, studiuję dziennie. Gdy miałam 5 lat straciłam tatę, a w wieku 12 mamę. Jestem jedynaczką, od 2 lat mieszkam sama w mieście, w którym studiuję. Na zajęciach mam wrażenie, że jestem najgorsza, gdy mam odpowiedzieć na pytanie wykładowcy, wtedy się zaczyna. Trzęsą mi się ręce, czuję jak się czerwienie i strasznie się motam. Nie skupiam się na tym co chcę powiedzieć, tylko na tym jak patrzą na mnie inne osoby, a gdy przychodzę z zajęć, wtedy płaczę i wmawiam sobie, że jestem najgorsza, nie potrafię się na niczym skupić, słucham smutnej muzyki. Gdy mam rano wstawać to znowu płacze. Mam uczucie jak wyjdę na ulicę to że wszyscy na mnie patrzą. Przy książkach siedzę bardzo dużo czasu, sypiam nawet po 4,5, a czasem 3 godziny, bo chcę pokazać innym, że to potrafię, ale i tak mi nie wychodzi. Nerwy są ode mnie silniejsze. I czuję się bardzo samotna, nie chce mi się nigdzie wychodzić. Czuję, że po mału oddalam się od osób mi bliskich, a one ode mnie....
Witam, mam 22 lata, studiuję dziennie. Gdy miałam 5 lat straciłam tatę, a w wieku 12 mamę. Jestem jedynaczką, od 2 lat mieszkam sama w mieście, w którym studiuję. Na zajęciach mam wrażenie, że jestem najgorsza, gdy mam odpowiedzieć na pytanie wykładowcy, wtedy się zaczyna. Trzęsą mi się ręce, czuję jak się czerwienie i strasznie się motam. Nie skupiam się na tym co chcę powiedzieć, tylko na tym jak patrzą na mnie inne osoby, a gdy przychodzę z zajęć, wtedy płaczę i wmawiam sobie, że jestem najgorsza, nie potrafię się na niczym skupić, słucham smutnej muzyki. Gdy mam rano wstawać to znowu płacze. Mam uczucie jak wyjdę na ulicę to że wszyscy na mnie patrzą. Przy książkach siedzę bardzo dużo czasu, sypiam nawet po 4,5, a czasem 3 godziny, bo chcę pokazać innym, że to potrafię, ale i tak mi nie wychodzi. Nerwy są ode mnie silniejsze. I czuję się bardzo samotna, nie chce mi się nigdzie wychodzić. Czuję, że po mału oddalam się od osób mi bliskich, a one ode mnie....
Dodaj nowy komentarz