Jak cieszyć się z życia, kiedy nic nie układa się tak jakbym chciała?
2
Jak cieszyć się z życia, kiedy nic nie układa się tak jakbym chciała?
28 sierpień 2010
Krakus (niezweryfikowany)25.11.2010, 10:16.
Znaczna część tego, co ludzie mówią, myślą i robią, motywowana jest lękiem, który zawsze bierze się oczywiście stąd, że człowiek skupia się na przyszłości i nie ma kontaktu z teraźniejszością. A ponieważ w teraźniejszości nie istnieją problemy, nie istnieje też w niej lęk.
jestem z moim mezczyzna prawie 2lata , mam 18 lat ,a on24, po 4miesiacach naszego zwiazku wprowadzilam sie do niego bylo fantastycznie miedzy nami jak w bajce , ale od pol roku cos miedzy nami sie dzieje klocimy sie i tez prowokujemy te klotnie ale mimo tego to on i tak barzdo mnie kocha a ja jego , jestem jego najbliza osoba ,a on dla mnie to samo. mamy bardzo intesywny zwiazek caly ten czas bycie ze soba nie idzielismy sie raz albo dwa razy. po pol roku naszego zwiazku oklamalam go co obiecalam mu napoczatku naszego zwiazku ze tego robic nie bede, ale wydalo sie i przez dwa dni myslalam ze to juzkoniec nie wyobrazalam sobie tego naszego konca , a on bardzo cierpial wtedy tak naprawde zrozumialam jak go bardzo potrzbyje i kocham. wszystko pozniej sie ulozylo bylo tak jak przed tem ale on twierdzi inaczej ,ze od tamtego czasu wlasnie zaczelo sie psuc ,mowi mi tak tylko w zlosci.
Znaczna część tego, co ludzie mówią, myślą i robią, motywowana jest lękiem, który zawsze bierze się oczywiście stąd, że człowiek skupia się na przyszłości i nie ma kontaktu z teraźniejszością. A ponieważ w teraźniejszości nie istnieją problemy, nie istnieje też w niej lęk.
Zacznij zyc w terazniejszosci TU i TERAZ
jestem z moim mezczyzna prawie 2lata , mam 18 lat ,a on24, po 4miesiacach naszego zwiazku wprowadzilam sie do niego bylo fantastycznie miedzy nami jak w bajce , ale od pol roku cos miedzy nami sie dzieje klocimy sie i tez prowokujemy te klotnie ale mimo tego to on i tak barzdo mnie kocha a ja jego , jestem jego najbliza osoba ,a on dla mnie to samo. mamy bardzo intesywny zwiazek caly ten czas bycie ze soba nie idzielismy sie raz albo dwa razy. po pol roku naszego zwiazku oklamalam go co obiecalam mu napoczatku naszego zwiazku ze tego robic nie bede, ale wydalo sie i przez dwa dni myslalam ze to juzkoniec nie wyobrazalam sobie tego naszego konca , a on bardzo cierpial wtedy tak naprawde zrozumialam jak go bardzo potrzbyje i kocham. wszystko pozniej sie ulozylo bylo tak jak przed tem ale on twierdzi inaczej ,ze od tamtego czasu wlasnie zaczelo sie psuc ,mowi mi tak tylko w zlosci.
Dodaj nowy komentarz