marzenko witam Cię!ja mam to samo...tragedia tylko ze 2 rzeczy sie niezgadzaja 1 ze wychodze gdzie chce i gdzie chce ale i tak mnie krytykuja 2 sa alkocholikami...ja tez niewiem co robic,moj chlopak tez ciezko zarabia by mnie wyciagnac z tego syfu,potem niechce miec z nimi rzadnego kontaktu!!!
moi nie sa alkoholikami choc ojca w sumie moge do nich zaliczyc.. piwko przed praca, piwko po pracy, piwko w domu.. ehh czasami zastanawiam sie co zlego zrobilismy ze rodzice nas tak traktuja. nie mam pracy to fakt bo ciezko znalezc ale studiuje i to jeszcze malo.. zawsze znajdzie sie cos co im nie pasuje a nie widza tych dobrych rzeczy;/ co pozostaje? czekac nam az nasi faceci wyrwia nas z tego domu moze wtedy rodzice zrozumia co robili...moze. Mam nadzieje ze ja nie bede takim rodzicem jak oni..
Ja mam dokładnie to samo. Ze wszystkiego muszę się spowiadać : z kim byłam, gdzie idę, o której wrócę, gdzie ta osoba mieszka itp... Czasami zwalam to na wiek rodziców, no ale bez przesady. Co prawda mam 20 lat, ale jestem już dorosłą kobietą, która jednak studiując moze już pokierować własnym życiem jak chce. A tutaj niestety się nie da - nawet ostatnio do mojej wagi się przyczepia, komentuje wszystko, co zrobię, a potem gada, że tak nie mówiła, że tej kłótni ja jestem winna lub stara się wywołać u mnie poczucie winy mówiąc, że najlepiej jest zwalić winę na nią... Uciec też nie mam gdzie, bo niestety nie mam oparcia w swoim chłopaku... Trafiłam ( jak trafiam od dłuższego czasu) na tym kolesi, którzy wolą mnie wykorzystać i zostawić niż wspierać....
marzenko witam Cię!ja mam to samo...tragedia tylko ze 2 rzeczy sie niezgadzaja 1 ze wychodze gdzie chce i gdzie chce ale i tak mnie krytykuja 2 sa alkocholikami...ja tez niewiem co robic,moj chlopak tez ciezko zarabia by mnie wyciagnac z tego syfu,potem niechce miec z nimi rzadnego kontaktu!!!
moi nie sa alkoholikami choc ojca w sumie moge do nich zaliczyc.. piwko przed praca, piwko po pracy, piwko w domu.. ehh czasami zastanawiam sie co zlego zrobilismy ze rodzice nas tak traktuja. nie mam pracy to fakt bo ciezko znalezc ale studiuje i to jeszcze malo.. zawsze znajdzie sie cos co im nie pasuje a nie widza tych dobrych rzeczy;/ co pozostaje? czekac nam az nasi faceci wyrwia nas z tego domu moze wtedy rodzice zrozumia co robili...moze. Mam nadzieje ze ja nie bede takim rodzicem jak oni..
Jesli szukasz wsparcie, zagladnij tutaj Trzymaj sie cieplo!
Ja mam dokładnie to samo. Ze wszystkiego muszę się spowiadać : z kim byłam, gdzie idę, o której wrócę, gdzie ta osoba mieszka itp... Czasami zwalam to na wiek rodziców, no ale bez przesady. Co prawda mam 20 lat, ale jestem już dorosłą kobietą, która jednak studiując moze już pokierować własnym życiem jak chce. A tutaj niestety się nie da - nawet ostatnio do mojej wagi się przyczepia, komentuje wszystko, co zrobię, a potem gada, że tak nie mówiła, że tej kłótni ja jestem winna lub stara się wywołać u mnie poczucie winy mówiąc, że najlepiej jest zwalić winę na nią... Uciec też nie mam gdzie, bo niestety nie mam oparcia w swoim chłopaku... Trafiłam ( jak trafiam od dłuższego czasu) na tym kolesi, którzy wolą mnie wykorzystać i zostawić niż wspierać....
Dodaj nowy komentarz