- abcdepresja.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Jak mam żyć, skoro mój chłopak nie żyje?
Jak mam żyć, skoro mój chłopak nie żyje?
Witam. Mam 18 lat, rok temu, nagle, straciłam chłopaka - zginął w wypadku samochodowym, zmarł w karetce w drodze do szpitala. Nie było mnie podczas wypadku przy nim. Mam wyrzuty sumienia, że tak mnie kochał, a ja nie mogłam go uratować, czułam się za niego odpowiedzialna. I nie mogę sobie wybaczyć, że nic nie zrobiłam by mu pomóc. Codziennie jeżdżę na cmentarz, rozmawiam z nim, chcę, żeby mi wybaczył to, że nie jesteśmy teraz razem. Od czasu jego śmierci jestem bardzo nerwowa, stałam się nadopiekuńcza, kiedy się martwię czy denerwuję - strasze mnie zaczyna boleć głowa i żadne tabletki nie pomagają.
Drugi problem jest taki, że nie wyobrażam sobie życia z inna osobą, od czasu jego śmierci nie byłam związana z nikim. Nie potrafię zrozumieć jak mogę tak z dnia na dzień przestać go kochać i być z kimś zupełnie innym. W każdym chłopaku/ mężczyźnie doszukuję się jego cech... Jeden ma jego uśmiech, drugi - wesołe oczy tak jak on, podejście do życia. Cały czas się zadręczam, jeżdżę na cmentarz, codziennie wieczorem płaczę i zastanawiam się, kiedy będę mogła być z nim. Chociaż z drugiej strony chciałabym mieć rodzinę, dzieci... Tylko że bez niego to chyba nie da rady. Proszę o odp. Będę z góry wdzięczna.
Witam!
Strata bliskiej osoby jest bardzo trudnym doświadczeniem. Żałoba jest okresem, kiedy nasza psychika dostosowuje się do nowej sytuacji. Czas trwania żałoby jest indywidualny i dostosowany do przeżywanych uczuć. Śmierć bliskiej osoby wydaje się często końcem normalnego życia. Jest to zbyt trudne, by dać sobie radę samotnie. Warto wtedy poszukać pomocy specjalisty.
Spotkania z psychologiem mogą być pomocne w odzyskaniu równowagi psychicznej i zrozumieniu całej sytuacji. Obwinianie się i rozpamiętywanie nie są konstruktywne, natomiast akceptacja i zrozumienie mogą dać Ci szansę na dalsze spokojne życie. Postaraj się zatem poszukać pomocy. Dzięki temu dowiesz się, skąd biorą się trudne emocje i jak sobie w tej sytuacji radzić.
Pozdrawiam







Witaj,
bardzo poruszyło mnie Twoje przeżycie. Mnie osobiście nie dotknęla taka tragedia, więc mogę sobie tylko wyobrazic jaki odczuwasz ból...
Byc może skorzystałaś już z pomocy Pani Psycholog. Z pewnością spotkania z ekspertem pomagają w jakimś stopniu poradzic sobie z nieopisaną udręką emocjonalną w tak trudnych sytuacjach życiowych.
Jednak nadal pozostają w umyśle wszystkie wspomnienia związane z ukochaną osobą, poczucie winy i pytania co by było gdyby...
Postanowiłam napisac do Ciebie, ponieważ pragnę nieśc pocieszenie osobom takim jak Ty.
Czytając Twoją wypowiedź najbardziej wzruszyły mnie słowa '' kiedy będę mogła z nim byc ''.
Chcialabym podzielic się z Tobą pocieszającą prawdą z Księgi, na której opieram swoje wierzenia.Tą księgą jest Biblia.Odpowiada ona na istotne pytania życiowe, między innymi - Czy jeszcze kiedyś zobaczymy naszych bliskich, którzy umarli...?
Dla wielu ludzi śmierc jest końcem wszystkiego. Sądzą, że nie ma żadnej nadziei, aby odzyskac ukochaną osobę. Inni w myśl powszechnego poglądu mniemają, że jedyną szansą na spotkanie zmarłego jest pójście do nieba.
Kochana jesteś taka młoda, zycie przed Tobą tak mówią inni. Wiem co czujesz niedawno rownież stracilam chłopaka i jest mi tak samo cieżko. Wszyscy mówia ze trzeba czasu tylko na co... zeby zapomnieć. Tak?. Tylko ze wcale tego nie chce. Chce zawsze mieć przy sobie jego zapach, dotyk i te slodkie słowa, ktorymi do mnie mówł. Serce kobiety jest jak ocean w ktorym skrywa wiele tajemnic i tylko ona je zna.
Czesto mi sie sni. W tych snach jest tak jak w rzeczywistości :) Zabiera mnie do restauracji, spacerujemy, przytulamy sie. Kiedyś mi nawet powiedział ze nie moze do mnie przychodzić juz wiecej bo to jest zakazane. Co ja mam przez to rozumiec. Mówia ze czas leczy rany... nie on je tylko zablizna. Nigdy nie zapomne mojego Dziubka i zawsze bedzie w moim oceanie :)
hej..ja 12 sierpnia tego roku straciłam chłopaka byliśmy dwa lata razem przeszło.. pisał mi o ślubie dzień przed wypadkiem na budowie..tak strasznie mi go brakuje.. i czuję się jakby był nadal jakby żył tak strasznie chciałąbym być z nim i mieć z nim rodzinne właśnie tam po drógiej stronie lecz gdy czytałam nie mam pewnośći że go tam spotkam ..więc czy ja straciłam go na zawsze tak bardzo mnie boli
Groszka19, musisz wierzyć w to że się spotkacie.
Jak miał na imię Twój chłopak?
Proszę odpowiedz... To dla mnie bardzo ważne.
Jeśli wiemy, że inni również przeżywają to co my
łatwiej nam to zrozumieć, wiemy, że nie tylko nas to spotkało.
Ja również straciłam kogoś bliskiego... narzeczony mój
zmarł również 12 sierpnia, również w wypadku na budowie.
Czekam na odpowiedź.
witam mnie spotkalo to samo starcilam chlopaka bardzo go kochalam i dalej kocham, miał tętniaka nikomu o niczym nie powiedzial, sam cierpiał z bólem....byl w szpitalu operacja sie powiodla ale niestety mózg przestał funkcjonowa, lekarze stwierdzili ze takiego giganta (tetniaka - tak go nazwali) nie mieli od kilku lat na oddziale. Bardzo mi go brakuje ale jakos staram sie z tym pogodzic ze chorował juz bardzo długo....tylko nie moge pojąc dlaczego nic nikomu nie mówil. Za kilka dni pogrzeb, nieprzeżyje tego.......
Dodaj nowy komentarz