nie jestes sama....mam ten sam problem z tym,ze jeszcze jestesmy razem bo ja tego chce,nie on.jednak mysle nad rozstaniem bo widze jak on mnie lekcewazy.kocham go,ale nie wyobrazam sobie ciaglych rozstan i powrotow.:(
mam podobna sytuacje... poswiecilem wszystko dla dziewczyny, bylismy ze soba osiem miesiecy. przez ostatni miesiac ona zaczela mnie delikatnie ignorowac, mowila ze musi to przemyslec, ze szuka czegos innego, ze jestem jej pierwszym partnerem na powaznie i ona czuje ze nie chce abym byl jej ostatnim. powiedziala ze nie wyobraza sobie siebie jako mojej zony. wiem, mamy dopiero po 21 lat, cale zycie przed nami. sek w tym ze ona powiedziala ze nie jest juz ze mna szczesliwa, ze mnie nie kocha a teraz spotyka sie z jakims znajomym. ja wciaz nie moge przestac o niej myslec, wciaz mam nadzieje ze do mnie wroci... zerwala ze mna 4 grudnia... wiem, to malo czasu, nie jestesmy razem dopiero 5 dni.. ale ona zadziwiajaco latwo sie z tego otrzasnela, nawet nie czuje tesknoty, nie pamietam o wspolnych chwilach, wspomnieniach, nie przejmuje sie tym ze zniweczyla tyle wspolnych planow... spotyka sie teraz tylko z tym znajomym... nie wiem teraz co robic... jestem totalnie zalamany...
nie jestes sama....mam ten sam problem z tym,ze jeszcze jestesmy razem bo ja tego chce,nie on.jednak mysle nad rozstaniem bo widze jak on mnie lekcewazy.kocham go,ale nie wyobrazam sobie ciaglych rozstan i powrotow.:(
mam podobna sytuacje... poswiecilem wszystko dla dziewczyny, bylismy ze soba osiem miesiecy. przez ostatni miesiac ona zaczela mnie delikatnie ignorowac, mowila ze musi to przemyslec, ze szuka czegos innego, ze jestem jej pierwszym partnerem na powaznie i ona czuje ze nie chce abym byl jej ostatnim. powiedziala ze nie wyobraza sobie siebie jako mojej zony. wiem, mamy dopiero po 21 lat, cale zycie przed nami. sek w tym ze ona powiedziala ze nie jest juz ze mna szczesliwa, ze mnie nie kocha a teraz spotyka sie z jakims znajomym. ja wciaz nie moge przestac o niej myslec, wciaz mam nadzieje ze do mnie wroci... zerwala ze mna 4 grudnia... wiem, to malo czasu, nie jestesmy razem dopiero 5 dni.. ale ona zadziwiajaco latwo sie z tego otrzasnela, nawet nie czuje tesknoty, nie pamietam o wspolnych chwilach, wspomnieniach, nie przejmuje sie tym ze zniweczyla tyle wspolnych planow... spotyka sie teraz tylko z tym znajomym... nie wiem teraz co robic... jestem totalnie zalamany...
Dodaj nowy komentarz