Mam 25 lat i myślę o samobójstwie nawet teraz, gdy to piszę. Dzisiaj to zrobię, bo moje życie to pasmo porażek i upadków psychicznych. Już kilka razy próbowałem to zrobić, ale tym razem muszę umrzeć. Janusz z Jeleniej Góry.
Mam 18 lat myśl o śmierci jest dla mnie normalne. Ja cały czas myślę o śmierci, Mówiłem o tym bliskim, ale oni mówią, że nie widzą problemów w moim życiu, a ja je tak naprawdę mam. Piszę bzdury, nawet nie mogę teraz sensownego zdania napisać. Próbowałem się zabić, ale nie miałem odwagi do działania, ale już niedługo zdobędę się na to. Skończę ze sobą, z moim życiem bezsensownym, to głupie, wszystko jest głupi, bezsensu. Ludzie, którzy mnie otaczają nudzą mnie, wszystko mnie nudzi, nawet już nie mam swoich zasad. Ktoś kiedyś powiedział mi, że stale się użalam nad sobą - miał racje, bo ja stale się użalam i nie radze sobie już z niczym .
Jestem w podobnym wieku co ty, też miałam problemy i myśli samobójcze.
Na szczęście w internecie poznałam osobę, która uświadomiła mi, że życie jest bardzo wartościowe i nie powinno się z niego rezygnować. Chociaż spróbuj dojrzeć piękno we wszystkim co cię otacza. Mówisz, że nudzą cię znajomi? Poszukaj kontaktu z przyrodą, to naprawdę pomaga.
Z Karoliną (dziewczyna, dzięki której moje życie odzyskało kolory) często pisuję pomimo, że już nie mam żadnych problemów. I mimo, że mieszkamy od siebie jesteśmy przyjaciółkami.
Jeśli nadal masz myśli samobójcze napisz do mnie na mail: malwcia790@wp.pl
Chętnie popiszę. ;]
Tak naprawdę powinieneś iść do psychiatry lub chociaż psychologa. Miałam coś podobnego, może głupio to zabrzmi ale zaczęłam brać magnez i ogarniać siebie. Nie myśleć o tym. Zawsze jest ktoś, kto ma gorzej. Cierpisz z powodu nudy, rób wszystko co tylko się da, w końcu się złagodzi. Najważniejsze nie możesz być sam. Wbrew samemu sobie nawet ucz się, siedź na komputerze i nie myśl o problemach. Uwierz mi to pomaga.
Docenisz to, że to jeszcze żaden powód by kończyć z życiem, kiedy pojawi się prawdziwy problem. Pomyśl sobie co by pomyśleli twoi bliscy jeśli naprawdę byś to zrobił. Nie życzę Ci tego. Postaraj robić różne rzeczy i naprawdę nie myśleć o tym.
Pozdrawiam.
Hej.Myślę ,iż jesteś za młody by o tym myśleć.Osobiście mam 29 lat myślałam o tym samym. Nie długo biorę rozwód i mam dużo problemów.Kochanek mnie zostawił,mam 3 dzieci Moja córka 11lat syn 6 a drugi 5...
Jeżeli masz problemy to zgłoś się do psycholog.Pedagog szkoły porozmawiaj z bliskimi.To stosowne zachowania
MAM NADZIEJE IŻ MNIE NIE ZAWIEDZIESZ! Z GÓRY DZIĘKUJE ZA WYPOWIEDZENIE :)
"KOLEŻANKA" MARTYNA Z ZIELONEJ GÓRY
moje życie też nie ma sensu... niby mam wszystko... bogatych rodziców, studia... ale nie nawidze siebie, swojego charakteru, zamykam się w sobie, nie mam przyjaciół, chłopaka, miłości we mnie nie ma... gdy człowiek nie widzi sensu w swoim życiu, nic go nie cieszy... czy nie jest najlepszym wyjściem umrzeć?
jestem w podobnej sytuacji co ta dziewczyna u góry. Z wzrowej uczennicy stałąm się jedynkowiczką. Rodzicie nie chcą mnie przenieść do innej szkoły bo na siłe chcą wymusić na mnie nauke i żebym w przyszłości została ekonomistką, nie mam przyjaciół z którymi mogłabym porozmawiać jest mi smutno, na myśl tej szkoły popdam w nerwice prawie cały czas płacze. Chce raz na zawsze ze sobą skończyć i udowodnić rodzicom jaki popełnili błąd...
Twoi rodzice na pewno nie popełnili żadnego błędu, po prostu chcą żebyś w życiu osiągnęła jakiś cel, żebyś była kimś w przyszłości. Może nie jestem osobą doświadczoną. ale tak myślę.
pozdrowienia. : )
MAM 20 LAT STRACILAM KOBIETE BYLAM Z NIA ZWIAZANA 3 LATA NIE WIDZE JUZ SENSU ZYCIA BEZ NIEJ :( PISZAC Z WAMI JEM TABLETKI I NIC NIE DAJE A BOJE SIE ROWNIEZ BOLESNEJ SMIERCI CHCIalabym zasnac i sie nie obudzic szukam pomocy lecz wszyscy mowia TO JEDNO GLUPIE SLOWO BEDZIE DOBRZE GOWNO A NIE DOBRZE PRZEZ TYDZIEN PISALAM DO NIEJ ONA NIC A JA STWIERDZAM ZE ZYC BEZ OSOBY KTORA SIE KOCHA TO NAJ GORSZA KARA DLA MNIE
straciłam sens życia nie mam pracy nie mam pieniędzy,starałam się o staż powiedziano mi że do końca roku nie mam szans na żaden staż .mam dośc nikt mnie nie potrzebuje nie mam nic moje życie jest puste.co wy wiecie o depresji. dopiero z niej wyszłam chciałam zacząc wszystko od nowa a tu same kłody,wszyscy podkładają mi nogi,ja już tak nie moge świat mi się waliiiiiiii.mam 33 lata i życie za sobą.nic dobrego mnie już nie spotka
Uwierz, że coś dobrego Cię spotka, ale tylko wtedy, gdy zaczniesz myśleć pozytywnie. Codziennie podnosimy się i upadamy, ale zawsze znajdź w sobie siłę żeby jednak się podnieść! Próbowałem się nie raz już zabić, ale nie wyszło. Żyję i szukam pozytywów i zdarza się że na nie trafiam:) Życie ma sens nawet jeżeli wydaje Ci się że nikt Cię nie kocha. Żyję w takim zawieszeniu i spotykam wielu fajnych ludzi którzy mnie motywują do życia :)
GDY SPALI SIĘ TWÓJ DOM POPATRZ W DZIURĘ PO SPALONYM DACHU JAK PIĘKNE JEST NIEBO,,,,,, A tak ogólnie jestem wolontariuszką na rzecz zwierząt od 15 lat i nie mam czasu rozczulać się nad sobą,prblemów mam cały łeb a wszystkie deprechy zdechły w momęcie gdy znalazłam sens życia pomoc zwierzętom które jej potrzebują.
Mam dziewczyne która bardzo kocham i ona mi powiedziala ze ma juz dosc życia, że ma doła wiec pojechałem do niej to młoda dziewczyna ma 18 lat i chlopak z ktorym byla 3 lata probowal ja zgwałcic i uderzył ja ale ona mu uciekla jestem z nia krutko ale nie moge pozwolic na to by cos sie jej stał, chodzi do prywatnego psychologa i twierdzi ze jej to pomaga ale skoro probowala ostatnio podciac sobie zyly to chyba nic nie daje rozmowa z psychologiem.Wczoraj zdążyłem a co jak nie zdąze następnym razem???Niechce jej stracic zabardzo ja KOCHAM. A wiem co znaczy depresja i wogule 3 razy probowałem sie zabic i ostatni raz to lekarz powiedział że w ostatniej sekundzie.I WTEDY ZDAŁEM SOBIE SPRAWE ŻE PODDAJA SIE TYLKO TCHURZE.POMÓŻCIE CO MAM ZROBIC???? piszcie na moje gadugadu nawet gdy nie dostepny oto nr:2937992
Pomyślcie jak piękne może byc życie, wyjdzcie sobie na spacer ,popatrzcie na niebo,pomyślcie=Życie jest piękne,chce życ,pragne życia.MAcie problemy w miłości ,pomyślcie że bardzo dużo osob je ma ,nie jesteście sami ,jak odejdziecie to sobie już nie zaszkodzicie,pomyślcie o rodzinie,nie można byc tak samolubnym. Jeżeli się poddacie to zrobicie krzywdę swoim najbliższym.O wszystkim można na spokojnie porozmawiac,nie macie z kim?
możecie ze mną ,chetnie poświęce wam troche czasu : 1286052 -numer gg.
To wszystko to nic mam 25 lat wpakowałem w interesy i w swój związek 50000zł kobieta mnie rzuciła bo całą wypłatę musiałem oddawać do banku nie mogła zrozumieć ze przyszedł kryzys i nie mogłem jej kupować tego co kiedyś więc poszedłem dorobić na boku u kupla i wyjechałem by uratować ten związek lecz tylko pogorszyłem rozeszliśmy się a po miesiącu złamałem kostkę 3 miejscach nie mogę chodzić nie mogę zarabiać na raty raty się zbierają męczą mnie w nocy koszmary z windykatorami i sny z kobietom którą kocham i nie potrafię nie myśleć o niej wiem ze jak ze sobą skończę już nic nie naprawie ale bul który mam w sercu jest zbyt silny by tak dłużej żyć pisze do niej o 2 szanse od czerwca wbijam w to życie tak się nie da . Życ dobrze a krótko bo byle jak nie warto Alwaro
moi rodzice pija mam 6 rodzenstwa nienawidze swojego zycia nie cierpie szkoly i ludzi ktorzy tam sa....pomocy...nie mam przyjaciol z ktorymi moglabym normalnie pogadac o tym co sie we mnie dzieje
Hmm...ile masz lat? Z chęcią bym ci pomógł. Też mam i miałem takie zakłopotania ale mam przyjaciół którzy mi pomagają. Może będę mógł ci coś przekazać. Jak coś pisz na GG 10374328 lub na mail janin2@o2.pl
To wszystko gówno- to całe życie. Jak chcesz dobrze, wszystko staje się źle. Lepiej odejść. Po co się męczyć, leczę się już bardzo długo i deprecha włazi na mnie jak byk na krowę.
Mi też jest źle...To już trwa pół roku...Nikogo nie straciłam, mam kochające? mnie osoby, kochających rodziców, prawie skończone studia, szukam pracy. Niby wszystko ok. Wiem, że ludzie mają poważne problemy, powody do załamania. Ale ja nie wiem co się ze mną dzieje. Nie mogę podjąć żadnej decyzji, w żadnej sprawie, błahej-np. co zjem na śniadanie, poważnej: co zrobić ze swoją przyszłością. Budząc się rano zastanawiam się, po co wstaję. Czuję się niepotrzebna. Codziennie płaczę. Szybko się denerwuję. Jak na prawdę nie muszę, to nie wychodzę z domu. Nie potrafię dogadać się z partnerem. Ciągle mam do niego pretensje. Rozmawiałam z nim o tym, ale nic nie dało. Uważa, że to przejściowa "deprecha" i minie. Nie widzę, żeby starał się mi pomóc. Choć może to robi, a ja tego nie widzę? Czuję ciągły niepokój, choć nie wiem o co, nie wiem czego się boję. Nikomu oprócz niego o tym nie mówiłam. Mam wielu przyjaciół, znajomych. Choć lubię słuchać innych, to nie bardzo lubię mówić, że jest mi źle. Nie chce nikogo bliskiego obarczać moimi problemami. Zawsze byłam silna, uśmiechnięta, wesoła, zabawowa. Nie wiem co się ze mną dzieje. Często nie chce mi się nawet "być".Wstyd, niepokój, niemoc.
Do wszystkich którzy myślą o samobójstwie. Jest to najgłupsze co można zrobić!!!!!!!
Problemy się wcale nie skończą, a będzie jeszcze gorzej. Prawo przyczyny i skutku działa przez cały czas. Cały czas tworzymy swoją karmę. Wszyscy samobójcy mogą się odrodzić w okropnych miejscach, gdzie jest dużo cierpienia. Zobaczcie, że życie jest cudowne i każdy dzień jest bezcenny.
Ja o śmierci myślę codziennie, kilka razy już próbowałem, ale kończyło się pogotowiem. Już wiele razy moim rodzicom mówiłem, że nie chcę żyć, że się zabiję, to rodzice mi powiedzieli, że to moja sprawa, bo jestem dorosły i że to ich nie obchodzi. Na razie tylko mówię o samobójstwie, ale jeszcze trochę i po prostu zrobię to, nikomu o tym nie mówiąc. Wszyscy się dowiedzą, jak zobaczą na własne oczy trupa. Ale wtedy już będzie za późno. Będą się zastanawiać, dlaczego to zrobiłem, ale jak setki razy o tym mówiłem i ostrzegałem, to nikt tego nie słyszał i rodzice jeszcze to "olewali". Za niecałe 2 miesiące kończę 30 lat i planuję to zrobić w swoje urodziny. Moi rodzice będą przynajmniej mieli dwie okazje go świętowania tego samego dnia, za jednym zamachem. I mówię bardzo poważnie, bo ja nie mam żadnej przyszłości, jestem kawalerem, mieszkam sam, nie mam kolegów, nie mam koleżanek, nie mam dziewczyny. Do tego mam bardzo małego penisa (poniżej średniej), wszystkie dziewczyny jak tylko mnie zobaczą bez majtek się ze mnie śmieją i mnie zostawiają. Święta spędzam w samotności, imieniny, urodziny itd. Siedzę sam w czterech ścianach i nawet nikt do mnie nie przychodzi. Nawet gdybym chciał kogoś do siebie zaprosić, to nawet nie mam kogo. Dla mnie nie ma ratunku i chcę to wreszcie przerwać raz na zawsze, bo już mam tego dosyć.
No tak. Wystarczy napisać, że ma się małego penisa to od razu jest się traktowanym jak mały chłopiec "singielek", mimo że ma się prawie 30 lat. Wszystkie dziewczyny, które się tylko o tym dowiedziały, to od razu zaczęły do nie "Andrzejku, singielku" itd. Jak do dziecka. No tak, przecież 12 cm to mają tylko dzieci, dorośli faceci mają dużo więcej, a jeżeli mają nawet tyle co ja, to są skazani na samotność i wszystkie kobiety/dziewczyny mówią do nich zdrobniale, bo są przecież "tacy mali" i proponują przyjaźń, bo tylko do tego się tacy nadają... tylko do przyjaźni, bo do seksu i wspólnego życia kobiety mają dużo większych.. nie "singielków", tylko "singli".
11124862gg Należę do Bractwa. Jestem klerykiem drugiego stopnia. Jeżeli myślisz o samobójstwie najpierw porozmawiaj ze mną. To ostatni przystanek przed Niebem/Piekłem/Nicością, czy w co tam wierzysz/nie wierzysz.
Wiem, że nie wszyscy księża są tacy sami, ale ja znam jednego, który własnego brata chciał puścić z torbami. To jak to się ma do popełnienia samobójstwa Kto jest gorszy chciwy ksiądz czy człowiek który popełnia samobójstwo. Piekło takie same dla wszystkich. Ktoś kto chce się zabić o tym nie myśli. On chce się uwolnić.
do singla1980. Jestem rocznik 85, też tak mam. Psychikę stopniowo niszczyło mi życie od dnia poczęcia, jestem dzieckiem z gwałtu, a w dodatku moja matka choruje psychicznie. Myślę o samobójstwie odkąd pamiętam, też mam kompleksy na tle seksu, ale to tylko mały wycinek z mojej wymielonej psychiki (fobia społeczna i wiele innych). Chciałbym Ci napisać głowa do góry, ale sam wiem jak bardzo jest ciężko i takie teksty można sobie wsadzić gdzieś. Jeszcze nie pogodziłem się z myślę, że całe życie będę sam, miewam myśli samobójcze, ale jeszcze nie podjąłem żadnej próby, nie chcę tego zrobić mamie, pewnie nie wyszła by do końca życia z psychiatryka, poczeka do jej śmierci, a później to już mi wszystko jedno, przecież jestem taki beznadziejny, też czuję się mały, a przede wszystkim czuję się jak gówno.
To jeszcze raz ja ten z gwałtu, z tym wymiarem penisa Singiel1980 to najbardziej zły powód żeby się zabijać, ale tak jest odkąd te sprawy zaczęło się oceniać przez pryzmat internetowych wyroczni do spraw seksu typu redtube. Przyjmując ich definicję to tak jakby obierać ziemniaki przy użyciu siekiery...
Gdzie Ty te laski wyrywałeś, że Cię przez ten niby powód odrzucały, może jednak jest w tym coś innego, a jeśli nie, to same szmaty sobie wybierasz...
Masz dom z ogrodem, masz muzyczny talent, o którym taki zakuty łeb jak ja, może tylko pomarzyć, ile mógłbym w ten sposób swoich myśli wyrazić, jak dla mnie to nie masz najmniejszych powodów, żeby się zabijać....a może żyjemy innym światach, gdzie wszystko widzi się przez pryzmat linijki....
Chłopie ludzie kombinują jak przetrwać do pierwszego a Ty sobie takich problemów szukasz, a na dodatek chcesz się zabić w urodziny...
Poza tym myślę, że mimo pewnej anonimowości w sieci także powinno się przestrzegać zasad savoir vivre (nie wiem jak to się dokładnie pisze) i podawanie wymiaru swojej intymnej części ciała jest co najmniej nie na miejscu, ale przez ten brak humanistycznych zasad internet w dużej części stał się wielkim wysypiskiem śmieci...
Mam na imię Adrian i mam 14 lat i wciąż myślę o śmierci i chcę się zabić z powodu. Dziewczyny i w ogóle każdy praktycznie mnie olewa, nikt nie chce znać, iż każdego krzywdzę :(
Nie chcę już po prostu żyć. Życie mnie nie zadowala. Czuję się oszukany przez los i ludzi :(
Chciałbym to zrobić z kimś i przed śmiercią wygadać się temu komuś o moich problemach. Prawdopodobnie wybiorę śmierć pod pociągiem...iż jest bezbolesna.
Jestem z Jarosławia woj. Podkarpackie, albo ktoś mi pomoże, wesprze mnie i pozwoli wygadać się o problemach, albo ja się zabiję. Ale sądzę, że nikt się nie zgłosi, więc zrobię to już za niedługo, sam bądź z kimś....:-(
i co ci to da ze sie zabijesz ja tez miałam takie problemy i myślałam o zabiciu się ale mi pomogli kolezanki i koledzy więc porozmawiaj z kimś o tym co cię gryzie
I znów ja ten z gwałtu, dodałem tą stronę do zakładek i tak jakoś zaglądam.
Adrian jesteś kolejnym po Singlu1985 gościem z wyimaginowanym powodem do samobójstwa, masz 14 lat i chcesz się zabić, także z bardzo bezsensownego powodu, czyli z powodu kobiety. W tym wieku to masz myśleć o nauce, sporcie itd,a nie przejmować się pierdołami. Ocknij się Człowieku!
Moje dziewczyny nie były jakimiś "super laskami", miały kompleksy, o których mi mówiły, ciągle mi się pytały czy się mi podobają, czy mają biodra nie za grube, czy piersi nie za małe itd. Ja im mówiłem, że są piękne, że je kocham i że mi się podobają takie jakie są, a one z chwilą zdjęcia mi majtek od razu "masz małego", a potem ze mną zrywały. Jedna nawet mówiła, że jest dziewicą, miała wtedy 19 lat i wystarczyło, że mnie zobaczyła w majtkach i od razu powiedziała "masz małego", przez majtki już wiedziała jakiego mam, a podobno była dziewicą. Inna moja dziewczyna to wierząca i praktykująca katoliczka, chodzi co niedzielę do kościoła, modli się itd... i też mnie wyśmiała, jak zobaczyła mnie gołego. Moje dziewczyny nie były jakimiś prostytutkami, czy innymi różowymi laleczkami z tipsami i błyszczykiem, ja je poznawałem w szkole, w sklepie, na ulicy, na weselach, i innych imprezach, na których grałem.. normalne dziewczyny. Tylko one już mają dawno męża i dzieci, a ja mam zmarnowane życie. Kobiety nie patrzą na rozmiar?... KAŻDA NA TO PATRZY!!!!! KAŻDA!!!! Tylko są takie, które UDAJĄ, że nie patrzą. Ale dla każdej liczy się rozmiar.
Nawet na wieczorach panieńskich rozmawiają tylko o penisach, chwalą się co mają ich faceci. Wystarczy, że pójdę do łóżka z jedną dziewczyną, to na drugi dzień wszystkie jej koleżanki będą wiedziały dokładnie jakiego mam, bo się im pochwali.
Ja już nigdy nie będę miał dziewczyny, bo NIE CHCĘ!!! Nie mam ochoty znowu usłyszeć "masz małego" i zobaczyć głupiego uśmiechu na twarzy!!! Nigdy do tego nie dopuszczę!!!!
Póki żyję, to ja będę je wszystkie odrzucał, która się tylko nawinie będzie przeze mnie odrzucona na samym starcie.
A skąd Ty miałeś przekonanie, że te 'super laski' patrzą na wielkość penisa a już te mniej ładne nie? A może jest całkowicie odwrotnie? Może jednak to kompletnie nie ma znaczenia? Albo, że to, jeśli ktoś jest praktykującym katolikiem to nie może być złym i pustym człowiekiem, co to ma do rzeczy?
Ta katoliczka, jeśli by była taką prawdziwą to chyba nie śpieszyła by się, żeby Ci do majtek zaglądać? A takie uwagi z ich ust, pokazywały jak bardzo płytkie są, wiesz myślę, że prostytutka, która się trochę tego mięsa naoglądało by Ci czegoś takiego nie powiedziała. Miałeś pecha, że takie spotykałeś, a z tym patrzeniem przez majtki na penisa to już w ogóle chyba nie przeczytałeś tego co napisałeś, chore. Cierpisz na jakąś fobię na tym punkcie, jak tam chcesz sam sobie życie niszczysz, oceniając, że wszystkie laski są takie wydajesz sam na siebie wyrok, ja nigdy nie spotkałem takiej laski, wręcz w nawet będąc w luźnym towarzystwie, moje bynajmniej nie jakieś zdewociałe koleżanki, śmiały się z tego, że faceci się takimi rzeczami przejmują, z tym jest trochę jak z wielkością piersi, normalni ludzie się tym nie przejmują, ale goście muszą szukać sobie problemów. Za dobrze Ci w życiu, dlatego szukasz sobie takich psychodelicznych kłopotów. Uprawiasz jakiś sport? Może powinieneś zacząć jeśli nie. Mówisz, że nikt do Ciebie nie przychodzi, ale czy Ty zapraszasz kogoś do siebie? Rodzice się Tobą nie interesują, a nie pomyślałeś, że Ty się powinieneś nimi zainteresować? A może mają Cię już dość, kto wie, wykańczasz ich może tymi nie racjonalnymi kłopotami.
A z tym Twoim już [kompletnie gówno znaczącym] cm, wiesz, że wg europejskich badań taka jest polska średnia narodowa? A może o tym, że większość kobiet preferuje seks oralny też nie? A może to wszystko kłamstwa, bo czy można brać wszystko za pewnik co zostało napisane? Ale czy to ma jakieś znaczenie?
I co zdziwiony jesteś? Popatrz na swoich rodziców, kochają się? Może Twojej mamie jest dobrze z Twoim ojcem, a wiesz chyba bo wydaje mi się, że o tej tematyce to hektary internetu przeczytałeś, że wymiar dziedziczy się po ojcu, więc skoro Twój ojciec znalazł, to Ty co nie możesz? Na świecie jest wiele kobiet, które chciałaby być, z kimś takim jak Ty, ale Ty siebie sam skazałeś na banicję w tej kwestii. Zresztą ja mogę pisać, człowieku szkoda mi Ciebie, że dałeś się tak zmanipulować. Ale Ci jeszcze raz napiszę: NORMALNA, MAJĄCA POUKŁADANE W GŁOWIE DZIEWCZYNA, NIGDY BY CI CZEGOŚ TAKIEGO NIE POWIEDZIAŁA!
Mam 25 lat i myślę o samobójstwie nawet teraz, gdy to piszę. Dzisiaj to zrobię, bo moje życie to pasmo porażek i upadków psychicznych. Już kilka razy próbowałem to zrobić, ale tym razem muszę umrzeć. Janusz z Jeleniej Góry.
www.chcesiezabic.pl nie popełnijcie tego samego błędu co ja !
Mam 18 lat myśl o śmierci jest dla mnie normalne. Ja cały czas myślę o śmierci, Mówiłem o tym bliskim, ale oni mówią, że nie widzą problemów w moim życiu, a ja je tak naprawdę mam. Piszę bzdury, nawet nie mogę teraz sensownego zdania napisać. Próbowałem się zabić, ale nie miałem odwagi do działania, ale już niedługo zdobędę się na to. Skończę ze sobą, z moim życiem bezsensownym, to głupie, wszystko jest głupi, bezsensu. Ludzie, którzy mnie otaczają nudzą mnie, wszystko mnie nudzi, nawet już nie mam swoich zasad. Ktoś kiedyś powiedział mi, że stale się użalam nad sobą - miał racje, bo ja stale się użalam i nie radze sobie już z niczym .
Jestem w podobnym wieku co ty, też miałam problemy i myśli samobójcze.
Na szczęście w internecie poznałam osobę, która uświadomiła mi, że życie jest bardzo wartościowe i nie powinno się z niego rezygnować. Chociaż spróbuj dojrzeć piękno we wszystkim co cię otacza. Mówisz, że nudzą cię znajomi? Poszukaj kontaktu z przyrodą, to naprawdę pomaga.
Z Karoliną (dziewczyna, dzięki której moje życie odzyskało kolory) często pisuję pomimo, że już nie mam żadnych problemów. I mimo, że mieszkamy od siebie jesteśmy przyjaciółkami.
Jeśli nadal masz myśli samobójcze napisz do mnie na mail: malwcia790@wp.pl
Chętnie popiszę. ;]
Tak naprawdę powinieneś iść do psychiatry lub chociaż psychologa. Miałam coś podobnego, może głupio to zabrzmi ale zaczęłam brać magnez i ogarniać siebie. Nie myśleć o tym. Zawsze jest ktoś, kto ma gorzej. Cierpisz z powodu nudy, rób wszystko co tylko się da, w końcu się złagodzi. Najważniejsze nie możesz być sam. Wbrew samemu sobie nawet ucz się, siedź na komputerze i nie myśl o problemach. Uwierz mi to pomaga.
Docenisz to, że to jeszcze żaden powód by kończyć z życiem, kiedy pojawi się prawdziwy problem. Pomyśl sobie co by pomyśleli twoi bliscy jeśli naprawdę byś to zrobił. Nie życzę Ci tego. Postaraj robić różne rzeczy i naprawdę nie myśleć o tym.
Pozdrawiam.
Nie rób tego, życie jest zbyt piękne, szukaj pozytywów.
Hej.Myślę ,iż jesteś za młody by o tym myśleć.Osobiście mam 29 lat myślałam o tym samym. Nie długo biorę rozwód i mam dużo problemów.Kochanek mnie zostawił,mam 3 dzieci Moja córka 11lat syn 6 a drugi 5...
Jeżeli masz problemy to zgłoś się do psycholog.Pedagog szkoły porozmawiaj z bliskimi.To stosowne zachowania
MAM NADZIEJE IŻ MNIE NIE ZAWIEDZIESZ! Z GÓRY DZIĘKUJE ZA WYPOWIEDZENIE :)
"KOLEŻANKA" MARTYNA Z ZIELONEJ GÓRY
moje życie też nie ma sensu... niby mam wszystko... bogatych rodziców, studia... ale nie nawidze siebie, swojego charakteru, zamykam się w sobie, nie mam przyjaciół, chłopaka, miłości we mnie nie ma... gdy człowiek nie widzi sensu w swoim życiu, nic go nie cieszy... czy nie jest najlepszym wyjściem umrzeć?
jestem w podobnej sytuacji co ta dziewczyna u góry. Z wzrowej uczennicy stałąm się jedynkowiczką. Rodzicie nie chcą mnie przenieść do innej szkoły bo na siłe chcą wymusić na mnie nauke i żebym w przyszłości została ekonomistką, nie mam przyjaciół z którymi mogłabym porozmawiać jest mi smutno, na myśl tej szkoły popdam w nerwice prawie cały czas płacze. Chce raz na zawsze ze sobą skończyć i udowodnić rodzicom jaki popełnili błąd...
MAM 36 LAT I TEZ MYSLE O TYM TO JEDYNE RO9IAZANIE
Nie obiecuje, że Ci pomogę. Twoje smutki i problemy, mogą nie zniknąć.
Obiecuję, że Cię wysłucham i porozmawiam...
Napisz--->10804446
Twoi rodzice na pewno nie popełnili żadnego błędu, po prostu chcą żebyś w życiu osiągnęła jakiś cel, żebyś była kimś w przyszłości. Może nie jestem osobą doświadczoną. ale tak myślę.
pozdrowienia. : )
MAM 20 LAT STRACILAM KOBIETE BYLAM Z NIA ZWIAZANA 3 LATA NIE WIDZE JUZ SENSU ZYCIA BEZ NIEJ :( PISZAC Z WAMI JEM TABLETKI I NIC NIE DAJE A BOJE SIE ROWNIEZ BOLESNEJ SMIERCI CHCIalabym zasnac i sie nie obudzic szukam pomocy lecz wszyscy mowia TO JEDNO GLUPIE SLOWO BEDZIE DOBRZE GOWNO A NIE DOBRZE PRZEZ TYDZIEN PISALAM DO NIEJ ONA NIC A JA STWIERDZAM ZE ZYC BEZ OSOBY KTORA SIE KOCHA TO NAJ GORSZA KARA DLA MNIE
straciłam sens życia nie mam pracy nie mam pieniędzy,starałam się o staż powiedziano mi że do końca roku nie mam szans na żaden staż .mam dośc nikt mnie nie potrzebuje nie mam nic moje życie jest puste.co wy wiecie o depresji. dopiero z niej wyszłam chciałam zacząc wszystko od nowa a tu same kłody,wszyscy podkładają mi nogi,ja już tak nie moge świat mi się waliiiiiiii.mam 33 lata i życie za sobą.nic dobrego mnie już nie spotka
Uwierz, że coś dobrego Cię spotka, ale tylko wtedy, gdy zaczniesz myśleć pozytywnie. Codziennie podnosimy się i upadamy, ale zawsze znajdź w sobie siłę żeby jednak się podnieść! Próbowałem się nie raz już zabić, ale nie wyszło. Żyję i szukam pozytywów i zdarza się że na nie trafiam:) Życie ma sens nawet jeżeli wydaje Ci się że nikt Cię nie kocha. Żyję w takim zawieszeniu i spotykam wielu fajnych ludzi którzy mnie motywują do życia :)
to tak samo jak tobie sie pierdzieli w zyciu :(
GDY SPALI SIĘ TWÓJ DOM POPATRZ W DZIURĘ PO SPALONYM DACHU JAK PIĘKNE JEST NIEBO,,,,,, A tak ogólnie jestem wolontariuszką na rzecz zwierząt od 15 lat i nie mam czasu rozczulać się nad sobą,prblemów mam cały łeb a wszystkie deprechy zdechły w momęcie gdy znalazłam sens życia pomoc zwierzętom które jej potrzebują.
Mam dziewczyne która bardzo kocham i ona mi powiedziala ze ma juz dosc życia, że ma doła wiec pojechałem do niej to młoda dziewczyna ma 18 lat i chlopak z ktorym byla 3 lata probowal ja zgwałcic i uderzył ja ale ona mu uciekla jestem z nia krutko ale nie moge pozwolic na to by cos sie jej stał, chodzi do prywatnego psychologa i twierdzi ze jej to pomaga ale skoro probowala ostatnio podciac sobie zyly to chyba nic nie daje rozmowa z psychologiem.Wczoraj zdążyłem a co jak nie zdąze następnym razem???Niechce jej stracic zabardzo ja KOCHAM. A wiem co znaczy depresja i wogule 3 razy probowałem sie zabic i ostatni raz to lekarz powiedział że w ostatniej sekundzie.I WTEDY ZDAŁEM SOBIE SPRAWE ŻE PODDAJA SIE TYLKO TCHURZE.POMÓŻCIE CO MAM ZROBIC???? piszcie na moje gadugadu nawet gdy nie dostepny oto nr:2937992
Pomyślcie jak piękne może byc życie, wyjdzcie sobie na spacer ,popatrzcie na niebo,pomyślcie=Życie jest piękne,chce życ,pragne życia.MAcie problemy w miłości ,pomyślcie że bardzo dużo osob je ma ,nie jesteście sami ,jak odejdziecie to sobie już nie zaszkodzicie,pomyślcie o rodzinie,nie można byc tak samolubnym. Jeżeli się poddacie to zrobicie krzywdę swoim najbliższym.O wszystkim można na spokojnie porozmawiac,nie macie z kim?
możecie ze mną ,chetnie poświęce wam troche czasu : 1286052 -numer gg.
To wszystko to nic mam 25 lat wpakowałem w interesy i w swój związek 50000zł kobieta mnie rzuciła bo całą wypłatę musiałem oddawać do banku nie mogła zrozumieć ze przyszedł kryzys i nie mogłem jej kupować tego co kiedyś więc poszedłem dorobić na boku u kupla i wyjechałem by uratować ten związek lecz tylko pogorszyłem rozeszliśmy się a po miesiącu złamałem kostkę 3 miejscach nie mogę chodzić nie mogę zarabiać na raty raty się zbierają męczą mnie w nocy koszmary z windykatorami i sny z kobietom którą kocham i nie potrafię nie myśleć o niej wiem ze jak ze sobą skończę już nic nie naprawie ale bul który mam w sercu jest zbyt silny by tak dłużej żyć pisze do niej o 2 szanse od czerwca wbijam w to życie tak się nie da . Życ dobrze a krótko bo byle jak nie warto Alwaro
moi rodzice pija mam 6 rodzenstwa nienawidze swojego zycia nie cierpie szkoly i ludzi ktorzy tam sa....pomocy...nie mam przyjaciol z ktorymi moglabym normalnie pogadac o tym co sie we mnie dzieje
Hmm...ile masz lat? Z chęcią bym ci pomógł. Też mam i miałem takie zakłopotania ale mam przyjaciół którzy mi pomagają. Może będę mógł ci coś przekazać. Jak coś pisz na GG 10374328 lub na mail janin2@o2.pl
www.chcesiezabic.pl
potrzebuje pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
ania
Napisz jeśli chcesz, pomogę... 10067616
POMOCY !!!!!!!!!!!!!!!! ANIA
Aniu chcesz pogadać? Bardzo chętnie z Tobą porozmawiam !!!!
To wszystko gówno- to całe życie. Jak chcesz dobrze, wszystko staje się źle. Lepiej odejść. Po co się męczyć, leczę się już bardzo długo i deprecha włazi na mnie jak byk na krowę.
Mi też jest źle...To już trwa pół roku...Nikogo nie straciłam, mam kochające? mnie osoby, kochających rodziców, prawie skończone studia, szukam pracy. Niby wszystko ok. Wiem, że ludzie mają poważne problemy, powody do załamania. Ale ja nie wiem co się ze mną dzieje. Nie mogę podjąć żadnej decyzji, w żadnej sprawie, błahej-np. co zjem na śniadanie, poważnej: co zrobić ze swoją przyszłością. Budząc się rano zastanawiam się, po co wstaję. Czuję się niepotrzebna. Codziennie płaczę. Szybko się denerwuję. Jak na prawdę nie muszę, to nie wychodzę z domu. Nie potrafię dogadać się z partnerem. Ciągle mam do niego pretensje. Rozmawiałam z nim o tym, ale nic nie dało. Uważa, że to przejściowa "deprecha" i minie. Nie widzę, żeby starał się mi pomóc. Choć może to robi, a ja tego nie widzę? Czuję ciągły niepokój, choć nie wiem o co, nie wiem czego się boję. Nikomu oprócz niego o tym nie mówiłam. Mam wielu przyjaciół, znajomych. Choć lubię słuchać innych, to nie bardzo lubię mówić, że jest mi źle. Nie chce nikogo bliskiego obarczać moimi problemami. Zawsze byłam silna, uśmiechnięta, wesoła, zabawowa. Nie wiem co się ze mną dzieje. Często nie chce mi się nawet "być".Wstyd, niepokój, niemoc.
Do wszystkich którzy myślą o samobójstwie. Jest to najgłupsze co można zrobić!!!!!!!
Problemy się wcale nie skończą, a będzie jeszcze gorzej. Prawo przyczyny i skutku działa przez cały czas. Cały czas tworzymy swoją karmę. Wszyscy samobójcy mogą się odrodzić w okropnych miejscach, gdzie jest dużo cierpienia. Zobaczcie, że życie jest cudowne i każdy dzień jest bezcenny.
Ja o śmierci myślę codziennie, kilka razy już próbowałem, ale kończyło się pogotowiem. Już wiele razy moim rodzicom mówiłem, że nie chcę żyć, że się zabiję, to rodzice mi powiedzieli, że to moja sprawa, bo jestem dorosły i że to ich nie obchodzi. Na razie tylko mówię o samobójstwie, ale jeszcze trochę i po prostu zrobię to, nikomu o tym nie mówiąc. Wszyscy się dowiedzą, jak zobaczą na własne oczy trupa. Ale wtedy już będzie za późno. Będą się zastanawiać, dlaczego to zrobiłem, ale jak setki razy o tym mówiłem i ostrzegałem, to nikt tego nie słyszał i rodzice jeszcze to "olewali". Za niecałe 2 miesiące kończę 30 lat i planuję to zrobić w swoje urodziny. Moi rodzice będą przynajmniej mieli dwie okazje go świętowania tego samego dnia, za jednym zamachem. I mówię bardzo poważnie, bo ja nie mam żadnej przyszłości, jestem kawalerem, mieszkam sam, nie mam kolegów, nie mam koleżanek, nie mam dziewczyny. Do tego mam bardzo małego penisa (poniżej średniej), wszystkie dziewczyny jak tylko mnie zobaczą bez majtek się ze mnie śmieją i mnie zostawiają. Święta spędzam w samotności, imieniny, urodziny itd. Siedzę sam w czterech ścianach i nawet nikt do mnie nie przychodzi. Nawet gdybym chciał kogoś do siebie zaprosić, to nawet nie mam kogo. Dla mnie nie ma ratunku i chcę to wreszcie przerwać raz na zawsze, bo już mam tego dosyć.
Muszę skończyć z sobą jak najszybciej, życie bardzo boli.
Życie jest piękne ale nie dla wszystkich.
Singielek 1980 odezwij się na moje gg 2986600 Chętnie pogadam
No tak. Wystarczy napisać, że ma się małego penisa to od razu jest się traktowanym jak mały chłopiec "singielek", mimo że ma się prawie 30 lat. Wszystkie dziewczyny, które się tylko o tym dowiedziały, to od razu zaczęły do nie "Andrzejku, singielku" itd. Jak do dziecka. No tak, przecież 12 cm to mają tylko dzieci, dorośli faceci mają dużo więcej, a jeżeli mają nawet tyle co ja, to są skazani na samotność i wszystkie kobiety/dziewczyny mówią do nich zdrobniale, bo są przecież "tacy mali" i proponują przyjaźń, bo tylko do tego się tacy nadają... tylko do przyjaźni, bo do seksu i wspólnego życia kobiety mają dużo większych.. nie "singielków", tylko "singli".
Chcę się zabić przez moich rodziców.
Chcesz pogadać? Napisz 10374328. Chętnie pogadam, pomogę...;D
hej
11124862gg Należę do Bractwa. Jestem klerykiem drugiego stopnia. Jeżeli myślisz o samobójstwie najpierw porozmawiaj ze mną. To ostatni przystanek przed Niebem/Piekłem/Nicością, czy w co tam wierzysz/nie wierzysz.
Wiem, że nie wszyscy księża są tacy sami, ale ja znam jednego, który własnego brata chciał puścić z torbami. To jak to się ma do popełnienia samobójstwa Kto jest gorszy chciwy ksiądz czy człowiek który popełnia samobójstwo. Piekło takie same dla wszystkich. Ktoś kto chce się zabić o tym nie myśli. On chce się uwolnić.
Mam 19 lat i myśli samobójcze są dla mnie na porządku dziennym. Nie umiem przestać o tym myśleć i nie wiem jak sobie pomóc.
Z chęcią ci pomogę, moje GG 10374328 lub mail janin2@o2.pl. Napisz, może coś zdziałamy :P
Ja mam jeszcze gorzej, pomimo że mam 14 lat, i chciałbym się powiesić...
do singla1980. Jestem rocznik 85, też tak mam. Psychikę stopniowo niszczyło mi życie od dnia poczęcia, jestem dzieckiem z gwałtu, a w dodatku moja matka choruje psychicznie. Myślę o samobójstwie odkąd pamiętam, też mam kompleksy na tle seksu, ale to tylko mały wycinek z mojej wymielonej psychiki (fobia społeczna i wiele innych). Chciałbym Ci napisać głowa do góry, ale sam wiem jak bardzo jest ciężko i takie teksty można sobie wsadzić gdzieś. Jeszcze nie pogodziłem się z myślę, że całe życie będę sam, miewam myśli samobójcze, ale jeszcze nie podjąłem żadnej próby, nie chcę tego zrobić mamie, pewnie nie wyszła by do końca życia z psychiatryka, poczeka do jej śmierci, a później to już mi wszystko jedno, przecież jestem taki beznadziejny, też czuję się mały, a przede wszystkim czuję się jak gówno.
To jeszcze raz ja ten z gwałtu, z tym wymiarem penisa Singiel1980 to najbardziej zły powód żeby się zabijać, ale tak jest odkąd te sprawy zaczęło się oceniać przez pryzmat internetowych wyroczni do spraw seksu typu redtube. Przyjmując ich definicję to tak jakby obierać ziemniaki przy użyciu siekiery...
Gdzie Ty te laski wyrywałeś, że Cię przez ten niby powód odrzucały, może jednak jest w tym coś innego, a jeśli nie, to same szmaty sobie wybierasz...
Masz dom z ogrodem, masz muzyczny talent, o którym taki zakuty łeb jak ja, może tylko pomarzyć, ile mógłbym w ten sposób swoich myśli wyrazić, jak dla mnie to nie masz najmniejszych powodów, żeby się zabijać....a może żyjemy innym światach, gdzie wszystko widzi się przez pryzmat linijki....
Chłopie ludzie kombinują jak przetrwać do pierwszego a Ty sobie takich problemów szukasz, a na dodatek chcesz się zabić w urodziny...
Poza tym myślę, że mimo pewnej anonimowości w sieci także powinno się przestrzegać zasad savoir vivre (nie wiem jak to się dokładnie pisze) i podawanie wymiaru swojej intymnej części ciała jest co najmniej nie na miejscu, ale przez ten brak humanistycznych zasad internet w dużej części stał się wielkim wysypiskiem śmieci...
Mam na imię Adrian i mam 14 lat i wciąż myślę o śmierci i chcę się zabić z powodu. Dziewczyny i w ogóle każdy praktycznie mnie olewa, nikt nie chce znać, iż każdego krzywdzę :(
Nie chcę już po prostu żyć. Życie mnie nie zadowala. Czuję się oszukany przez los i ludzi :(
Chciałbym to zrobić z kimś i przed śmiercią wygadać się temu komuś o moich problemach. Prawdopodobnie wybiorę śmierć pod pociągiem...iż jest bezbolesna.
Jestem z Jarosławia woj. Podkarpackie, albo ktoś mi pomoże, wesprze mnie i pozwoli wygadać się o problemach, albo ja się zabiję. Ale sądzę, że nikt się nie zgłosi, więc zrobię to już za niedługo, sam bądź z kimś....:-(
i co ci to da ze sie zabijesz ja tez miałam takie problemy i myślałam o zabiciu się ale mi pomogli kolezanki i koledzy więc porozmawiaj z kimś o tym co cię gryzie
I znów ja ten z gwałtu, dodałem tą stronę do zakładek i tak jakoś zaglądam.
Adrian jesteś kolejnym po Singlu1985 gościem z wyimaginowanym powodem do samobójstwa, masz 14 lat i chcesz się zabić, także z bardzo bezsensownego powodu, czyli z powodu kobiety. W tym wieku to masz myśleć o nauce, sporcie itd,a nie przejmować się pierdołami. Ocknij się Człowieku!
Moje dziewczyny nie były jakimiś "super laskami", miały kompleksy, o których mi mówiły, ciągle mi się pytały czy się mi podobają, czy mają biodra nie za grube, czy piersi nie za małe itd. Ja im mówiłem, że są piękne, że je kocham i że mi się podobają takie jakie są, a one z chwilą zdjęcia mi majtek od razu "masz małego", a potem ze mną zrywały. Jedna nawet mówiła, że jest dziewicą, miała wtedy 19 lat i wystarczyło, że mnie zobaczyła w majtkach i od razu powiedziała "masz małego", przez majtki już wiedziała jakiego mam, a podobno była dziewicą. Inna moja dziewczyna to wierząca i praktykująca katoliczka, chodzi co niedzielę do kościoła, modli się itd... i też mnie wyśmiała, jak zobaczyła mnie gołego. Moje dziewczyny nie były jakimiś prostytutkami, czy innymi różowymi laleczkami z tipsami i błyszczykiem, ja je poznawałem w szkole, w sklepie, na ulicy, na weselach, i innych imprezach, na których grałem.. normalne dziewczyny. Tylko one już mają dawno męża i dzieci, a ja mam zmarnowane życie. Kobiety nie patrzą na rozmiar?... KAŻDA NA TO PATRZY!!!!! KAŻDA!!!! Tylko są takie, które UDAJĄ, że nie patrzą. Ale dla każdej liczy się rozmiar.
Nawet na wieczorach panieńskich rozmawiają tylko o penisach, chwalą się co mają ich faceci. Wystarczy, że pójdę do łóżka z jedną dziewczyną, to na drugi dzień wszystkie jej koleżanki będą wiedziały dokładnie jakiego mam, bo się im pochwali.
Ja już nigdy nie będę miał dziewczyny, bo NIE CHCĘ!!! Nie mam ochoty znowu usłyszeć "masz małego" i zobaczyć głupiego uśmiechu na twarzy!!! Nigdy do tego nie dopuszczę!!!!
Póki żyję, to ja będę je wszystkie odrzucał, która się tylko nawinie będzie przeze mnie odrzucona na samym starcie.
A skąd Ty miałeś przekonanie, że te 'super laski' patrzą na wielkość penisa a już te mniej ładne nie? A może jest całkowicie odwrotnie? Może jednak to kompletnie nie ma znaczenia? Albo, że to, jeśli ktoś jest praktykującym katolikiem to nie może być złym i pustym człowiekiem, co to ma do rzeczy?
Ta katoliczka, jeśli by była taką prawdziwą to chyba nie śpieszyła by się, żeby Ci do majtek zaglądać? A takie uwagi z ich ust, pokazywały jak bardzo płytkie są, wiesz myślę, że prostytutka, która się trochę tego mięsa naoglądało by Ci czegoś takiego nie powiedziała. Miałeś pecha, że takie spotykałeś, a z tym patrzeniem przez majtki na penisa to już w ogóle chyba nie przeczytałeś tego co napisałeś, chore. Cierpisz na jakąś fobię na tym punkcie, jak tam chcesz sam sobie życie niszczysz, oceniając, że wszystkie laski są takie wydajesz sam na siebie wyrok, ja nigdy nie spotkałem takiej laski, wręcz w nawet będąc w luźnym towarzystwie, moje bynajmniej nie jakieś zdewociałe koleżanki, śmiały się z tego, że faceci się takimi rzeczami przejmują, z tym jest trochę jak z wielkością piersi, normalni ludzie się tym nie przejmują, ale goście muszą szukać sobie problemów. Za dobrze Ci w życiu, dlatego szukasz sobie takich psychodelicznych kłopotów. Uprawiasz jakiś sport? Może powinieneś zacząć jeśli nie. Mówisz, że nikt do Ciebie nie przychodzi, ale czy Ty zapraszasz kogoś do siebie? Rodzice się Tobą nie interesują, a nie pomyślałeś, że Ty się powinieneś nimi zainteresować? A może mają Cię już dość, kto wie, wykańczasz ich może tymi nie racjonalnymi kłopotami.
A z tym Twoim już [kompletnie gówno znaczącym] cm, wiesz, że wg europejskich badań taka jest polska średnia narodowa? A może o tym, że większość kobiet preferuje seks oralny też nie? A może to wszystko kłamstwa, bo czy można brać wszystko za pewnik co zostało napisane? Ale czy to ma jakieś znaczenie?
I co zdziwiony jesteś? Popatrz na swoich rodziców, kochają się? Może Twojej mamie jest dobrze z Twoim ojcem, a wiesz chyba bo wydaje mi się, że o tej tematyce to hektary internetu przeczytałeś, że wymiar dziedziczy się po ojcu, więc skoro Twój ojciec znalazł, to Ty co nie możesz? Na świecie jest wiele kobiet, które chciałaby być, z kimś takim jak Ty, ale Ty siebie sam skazałeś na banicję w tej kwestii. Zresztą ja mogę pisać, człowieku szkoda mi Ciebie, że dałeś się tak zmanipulować. Ale Ci jeszcze raz napiszę: NORMALNA, MAJĄCA POUKŁADANE W GŁOWIE DZIEWCZYNA, NIGDY BY CI CZEGOŚ TAKIEGO NIE POWIEDZIAŁA!
Dodaj nowy komentarz