- abcdepresja.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Jak poradzić sobie po rozstaniu?
Jak poradzić sobie po rozstaniu?
Nie wiem co mam zrobić. Byłam z chłopakiem prawie 5 lat, było nam razem b.dobrze, kochałam go i kocham nadal. On jednak mnie zostawił 3 miesiące temu. Od tego czasu nie mogę się pozbierać, praktycznie nie ma dnia żebym nie płakała, początkowo jeszcze wszystko było ok, wychodziłam z domu, spotykałam się ze znajomymi, próbowałam być z innym, ale niestety - nie potrafię tak bez uczuć...
Teraz, gdy wiem, że obok mojego byłego kręci się jakaś dziewczyna, która bardzo chce z nim być, wszystko mnie przytłacza... Wszystko mnie boli w środku, gdy słyszę od znajomych, że się spotykają. Gdy z nim rozmawiam twierdzi, że jej nie kocha, że nie chce mieć na razie dziewczyny. Ja jednak go znam i wiem, że jest inaczej, wiem, że bardzo szybko się zakochuje. Nie mogę znieść myśli, że on ułoży sobie życie a ja dalej będę nieszczęśliwa i sama, bo życie chciałam spędzić właśnie z nim i choć gdy rozmawiamy mówię mu otwarcie o moich uczuciach on udaje, że tego nie słyszy, żebym na niego nie naciskała, bo sam nie wie co ma teraz robić, że nadal jest o mnie zazdrosny i mnie kocha, a mimo to nie chce na razie ze mną być.
Próbowałam już wiele razy zerwać kontakt, powiedzieć sobie dość, ale nie mam w sobie tyle sił, nie potrafię 2 tygodni wytrzymać bez rozmowy z nim... Najgorsze jest to, że po tym wszystkim co mi zrobił ja jestem w stanie mu wybaczyć, choć sama nie widzę teraz perspektywy. Bo jak nasz związek miałby wyglądać po powrocie? Na pewno byłyby wypominania, dołowałaby mnie myśl, że będąc ze mną może myśli o tamtej, że może żałuje, że wrócił do mnie, że może to już tylko przyzwyczajenie z jego strony...
Proszę o pomoc!
Każde rozstanie połączone jest z okresem przeżywania żałoby po stracie bliskiej osoby. Tak samo jest podczas rozstania z kimś, kto był dla nas do tej pory jedyną osobą, z którą łączyliśmy nasze życie. Naturalnym jest więc Pani ból i tęsknota za tą osobą. Pragnienie spotkania, rozmowy jest konsekwencją zapełnienia pustki, która na razie Pani towarzyszy. Właściwe jest też uczucie zazdrości o którym Pani wspomina.
Jednak zachęcałabym Panią do zwrócenia uwagi na końcówkę Pani listu - pisze Pani, że choć bardzo za nim tęskni, to nie wyobraża sobie Pani ponownego bycia razem. Może ten punkt powinien stać się dla Pani motywatorem do walki o przetrwanie tych złych chwil, tym bardziej, że powrót do siebie związany byłby najprawdopodobniej z pretensjami?
Choć okres rozstania nie jest przyjemny, to jednak po pewnym czasie najprawdopodobniej będzie Pani mogła zauważyć pozytywne konsekwecje rozstania dla samej siebie. Niezależnie jaką podejmie Pani decyzję proszę pamiętać o szacunku dla samej siebie, a także wartości jakie są w Pani.
Pozdrawiam!








Witam,
Postanowilam troche poczytac na temat rozstan w nadziei, ze poczuje sie troche lepiej, ze zrozumiem dlaczego tak sie czuje.
Bylam z facetem przez 1,5 roku. On - troche starszy ode mnie, z pozoru dojrzaly, pragnacy ciepla rodzinnego, dziecka, posiadajacy wiele zainteresowan, jak go nazwalam na poczatku - normalny facet. Zaczelismy spotykac sie 2-3 razy w tygodniu, wyjscia do kina, knajpy, klubu, spacery, rower. Potem zaczely sie wspolne wyjazdy weekendowe. Dawal mi wszystko czego potrzebowalam. Po ok 4 miesiacach powiedzial, ze ma watpliwosci, ze widzi jak ja sie angazuje, a on nie potrafi. Byl po przejsciach, po rozwodzie i szczerze uwazam, ze to ona go zranila. Po kilku rozmowach stwierdzil, ze chce sprobowac, poniewaz jest mu ze mna dobrze i, ze posiadam takie cechy, ktorych on szukal u kobiety. Wyjechalismy razem na wakacje, bylo cudownie. Nigdy sie nie klocilismy. Zblizalismy sie do siebie, nawet razem zamieszkalismy. Wszystko miedzy nami bylo super.
Ale jak sie okazalo tylko wedlug mnie. Bo on nigdy sie nie zaangazowal tak jak ja... mowil, ze nie potrafi kochac i ma problem z zaangazowaniem, a ja zasluguje na prawdziwa milosc, a nie takie marne uczucie z jego strony.
Najgorsze jest to, ze on nigdy nie dawal mi do zrozumienia, ze cos jest nie tak. Gdy pewnego dnia zaczal znowu rozmowe, ze nie wie co dalej itd... zalamalam sie. Nie wierzylam w to. On mnie oszukiwal uczuciowo przez tak dlugo. Rozstalismy sie. Ja nadal nie potrafie sobie z tym poradzic i sobie tego przetlumaczyc, bo on do ostatniej chwili byl dla mnie taki dobry i mowil, ze jest mu ze mna dobrze..
Od rozstania minelo 4 miesiace, a ja nadal cierpie... nie potrafie sie z tym pogodzic. On o tym wie, ale twierdzi, ze probowal przez 1,5 roku i nie jest mi w stanie dac tego co powinnam otrzymac od faceta.
Jest mi zle i przykro.
Dodaj nowy komentarz