Postanowilam troche poczytac na temat rozstan w nadziei, ze poczuje sie troche lepiej, ze zrozumiem dlaczego tak sie czuje.
Bylam z facetem przez 1,5 roku. On - troche starszy ode mnie, z pozoru dojrzaly, pragnacy ciepla rodzinnego, dziecka, posiadajacy wiele zainteresowan, jak go nazwalam na poczatku - normalny facet. Zaczelismy spotykac sie 2-3 razy w tygodniu, wyjscia do kina, knajpy, klubu, spacery, rower. Potem zaczely sie wspolne wyjazdy weekendowe. Dawal mi wszystko czego potrzebowalam. Po ok 4 miesiacach powiedzial, ze ma watpliwosci, ze widzi jak ja sie angazuje, a on nie potrafi. Byl po przejsciach, po rozwodzie i szczerze uwazam, ze to ona go zranila. Po kilku rozmowach stwierdzil, ze chce sprobowac, poniewaz jest mu ze mna dobrze i, ze posiadam takie cechy, ktorych on szukal u kobiety. Wyjechalismy razem na wakacje, bylo cudownie. Nigdy sie nie klocilismy. Zblizalismy sie do siebie, nawet razem zamieszkalismy. Wszystko miedzy nami bylo super.
Ale jak sie okazalo tylko wedlug mnie. Bo on nigdy sie nie zaangazowal tak jak ja... mowil, ze nie potrafi kochac i ma problem z zaangazowaniem, a ja zasluguje na prawdziwa milosc, a nie takie marne uczucie z jego strony.
Najgorsze jest to, ze on nigdy nie dawal mi do zrozumienia, ze cos jest nie tak. Gdy pewnego dnia zaczal znowu rozmowe, ze nie wie co dalej itd... zalamalam sie. Nie wierzylam w to. On mnie oszukiwal uczuciowo przez tak dlugo. Rozstalismy sie. Ja nadal nie potrafie sobie z tym poradzic i sobie tego przetlumaczyc, bo on do ostatniej chwili byl dla mnie taki dobry i mowil, ze jest mu ze mna dobrze..
Od rozstania minelo 4 miesiace, a ja nadal cierpie... nie potrafie sie z tym pogodzic. On o tym wie, ale twierdzi, ze probowal przez 1,5 roku i nie jest mi w stanie dac tego co powinnam otrzymac od faceta.
Witam,
Postanowilam troche poczytac na temat rozstan w nadziei, ze poczuje sie troche lepiej, ze zrozumiem dlaczego tak sie czuje.
Bylam z facetem przez 1,5 roku. On - troche starszy ode mnie, z pozoru dojrzaly, pragnacy ciepla rodzinnego, dziecka, posiadajacy wiele zainteresowan, jak go nazwalam na poczatku - normalny facet. Zaczelismy spotykac sie 2-3 razy w tygodniu, wyjscia do kina, knajpy, klubu, spacery, rower. Potem zaczely sie wspolne wyjazdy weekendowe. Dawal mi wszystko czego potrzebowalam. Po ok 4 miesiacach powiedzial, ze ma watpliwosci, ze widzi jak ja sie angazuje, a on nie potrafi. Byl po przejsciach, po rozwodzie i szczerze uwazam, ze to ona go zranila. Po kilku rozmowach stwierdzil, ze chce sprobowac, poniewaz jest mu ze mna dobrze i, ze posiadam takie cechy, ktorych on szukal u kobiety. Wyjechalismy razem na wakacje, bylo cudownie. Nigdy sie nie klocilismy. Zblizalismy sie do siebie, nawet razem zamieszkalismy. Wszystko miedzy nami bylo super.
Ale jak sie okazalo tylko wedlug mnie. Bo on nigdy sie nie zaangazowal tak jak ja... mowil, ze nie potrafi kochac i ma problem z zaangazowaniem, a ja zasluguje na prawdziwa milosc, a nie takie marne uczucie z jego strony.
Najgorsze jest to, ze on nigdy nie dawal mi do zrozumienia, ze cos jest nie tak. Gdy pewnego dnia zaczal znowu rozmowe, ze nie wie co dalej itd... zalamalam sie. Nie wierzylam w to. On mnie oszukiwal uczuciowo przez tak dlugo. Rozstalismy sie. Ja nadal nie potrafie sobie z tym poradzic i sobie tego przetlumaczyc, bo on do ostatniej chwili byl dla mnie taki dobry i mowil, ze jest mu ze mna dobrze..
Od rozstania minelo 4 miesiace, a ja nadal cierpie... nie potrafie sie z tym pogodzic. On o tym wie, ale twierdzi, ze probowal przez 1,5 roku i nie jest mi w stanie dac tego co powinnam otrzymac od faceta.
Jest mi zle i przykro.
Dodaj nowy komentarz