Polecane tematy
zobacz
zobacz
- odczuwanie bólu
- depresja lękowa
- psychoterapia
- dystymia
- dlaczego jestem sam
- list do byłej dziewczyny
- związek małżeński
- choroba afektywna dwubiegunowa
- obsesja
- zaburzenia lękowe
- nerwobóle leczenie
- schizofrenia
- biofeedback
- uzależnienie od partnera
- depresja brak apetytu
- kariera zawodowa
- bóle serca
- psychiatra
- wahania nastroju
- brak poczucia bezpieczeństwa
- jak samemu poradzić sobie z depresją
- obniżenie nastroju
- zaburzenia afektywne dwubiegunowe
- psycholog
- terapia behawioralna
- stres test
- choroba afektywna dwubiegunowa leczenie
- moj byly nie daje mi spokoju
- stres
- objawy depresji test
- ciąża poronienie
- jak postępować z chorym na depresję
- depresja w ciąży
- depresja objawy
- depresja maniakalna
- pomoc psychologa
- choroba psychiczna objawy
- leczenie depresji
- depresja
Nowości na e-mail
najnowsze informacje na email





tez mam 18 lat. lecze sie od 3 lat na zaburzenia schizoafektywne i depresje, 3krotnie bylam w psychiatryku i nie rozczulam sie nad soba tak jak Ty. wez sie w garsc.
Ja także mam 18 lat i od przeszło dwóch lat choruję na depresję. Wiele z tego co napisałaś, mogłabym napisać o sobie.
Matura, w oczach chorego na depresję, jest czymś nie do przejścia, dodatkowo na każdym kroku słyszysz: "ucz się, jak możesz tak to lekceważyć, nie użalaj się tylko weź się za siebie, bo musisz zdać perfekcyjnie, bo musisz dostać się na najlepsze studia, kierunki, bez tego będziesz nikim". Chory myśli, że to dla niego za trudne i te narzucające się, demotywujące teksty pogłębiają jego rozpacz.
Nienawidzę matury, dla mnie egzaminem dojrzałości nie jest opanowanie teorii, które są w 80% nieprzydatne w życiu, ale stawianie czoła problemom codzienności, pokonywanie siebie, bycie kimś dobrym, ale i tego nie potrafię...
Też się cięłam - to było ulgą. Nie wykluczam, że to się jeszcze powtórzy.
Myśli samobójcze są odpowiedzią na niedostosowanie do rzeczywistości, na to, że wolimy się poddać niż się trudzić lub zasmakować porażki. A to, że nie potrafimy się zdobyć na ostateczny krok przekonuje nas, że jesteśmy słabi.
Też się co jakiś czas głodzę, odchudzam, a po skończonej diecie jem podwojoną ilość tego co przed dietą, i tyje... i sprawiam, że coraz bardziej nienawidzę siebie.
Leżenie i nic nierobienie to sposób na odciągnięcie się od problemów, obowiązków i codzienności. Myśli pozwalają nam poznać siebie, choć najczęściej wpadamy w wir dołowania siebie. To oderwanie od rzeczywistości, drzemki, rozmyślania, nieskupianie się na nauce nazywane są "lenistwem" przez każdego dookoła. To słowo tylko utwierdza chorych w przekonaniu, że są do niczego.
Umowa z innymi, że będę informować ich o moim stanie lub kryzysach jest dla mnie nie do przejścia. Nie wyobrażam sobie jak miałabym powiedzieć np mamie "no słuchaj, właśnie mam ochotę się zabić, w sumie już przygotowałam tabletki i pocięłam trochę ręce, no ale informuję ciebie, bo myślę, że powinnaś wiedzieć". SAMObójca działa SAM i głównym założeniem jego jest to, aby nie okazywać swoich zamiarów innym. Mimo to czasem byłam zmuszana do takich obietnic, obiecywałam, ale nie dotrzymywałam słowa.
Wydaję mi się, że jesteś podobnie jak ja perfekcjonistką i idealistką. Chcesz sama poradzić sobie z chorobą, chcesz pomagać innym.
Ja na początku choroby miałam zamiar pójść do psychologa i nikomu więcej nic nie mówiąc wyleczyć się tam, wrócić do normalności. Po pierwszej rozmowie psycholog powiedziała, że podejrzewa depresję, że nie mam 18 lat i musi powiadomić rodziców i kazała iść do psychiatry bo jeśli potrzebne są leki to ona musi o tym wiedzieć, bo inaczej psychoterapia nie będzie skuteczna. I mój plan się załamał. Z trudem wykonałam wszystko co kazała. Przestałam walczyć sama o siebie, teraz kiedy interwencja w moje życie się zmniejszyła (mimo że cały czas czułam się samotna z moim problemem), ja zobojętniałam. Mam gdzieś czy się zabiję, czy zdam maturę, czy będę szczęśliwa. Jestem zawieszona w życiu. Pusta egzystencja.
Ale wiesz... uważam, że jest coś niesamowitego w tym, że chcemy się ratować same. Ileż trzeba mieć siły i woli i wiary, żeby w momencie kiedy nie mamy oparcia nawet w samej sobie, potrafić jeszcze działać, myśleć choć trochę rozsądnie.
Pozdrawiam Cię!
A to link do mojej historii:
http://abcdepresja.pl/historie/moja-historia-czekam-na-wasze-komentarze
Dodaj nowy komentarz