Witam,
Nie wiem czy można w tym miejscu o tym napisać, ale mam być może dla niektórych błahy problem. Nie wiem gdzie dokładniej się z nim zwrócić. Jestem chłopakiem, mam 20 lat. Jestem z dziewczyną już około roku. Planuję z nią wspólną przyszłość. Od zawsze, moim pragnieniem było mieć rodzinę, być w bliskich relacjach ze swoją partnerką. I właśnie w tym cały problem. Poświęcam się jej w całości, i nie powiem bo mi z tym dobrze, jednak nie czuje tego z jej strony. Wygląda to tak, że każdy z nas żyje swoim życiem. Nie tego oczekuje. Wydaje mi się że mam zbyt poważne myślenie jak na swój wiek. Rozumiem to, że jesteśmy jeszcze młodzi, wszystko przed nami, tak samo to, jak każdy ma swoje priorytety, dlatego nie mam o to do niej pretensji.
Jest to dla mnie bardzo męczące psychicznie. Teraz tylko pytanie, czy mam coś w sobie zmienić, czy może lepiej zakończyć ta znajomość, lub cokolwiek innego żeby tak się nie męczyć.
Już za parę miesięcy wyjeżdża na studia. Wydaję mi się że nasz związek tego nie przetrwa.
Rozumiem, że ten problem może wydawać się błahy, ale tak jak mówiłem, każdy ma swoje priorytety, dlatego proszę o wyrozumiałość.
Szczera rozmowa i przedstawienie wzajemnie własnych oczekiwań. Wówczas będzie wszystko jasne. Co do poświęcenie to wszystko ok, ale normalnym jest, że każdy ma też swoje życie.
Witam,
Nie wiem czy można w tym miejscu o tym napisać, ale mam być może dla niektórych błahy problem. Nie wiem gdzie dokładniej się z nim zwrócić. Jestem chłopakiem, mam 20 lat. Jestem z dziewczyną już około roku. Planuję z nią wspólną przyszłość. Od zawsze, moim pragnieniem było mieć rodzinę, być w bliskich relacjach ze swoją partnerką. I właśnie w tym cały problem. Poświęcam się jej w całości, i nie powiem bo mi z tym dobrze, jednak nie czuje tego z jej strony. Wygląda to tak, że każdy z nas żyje swoim życiem. Nie tego oczekuje. Wydaje mi się że mam zbyt poważne myślenie jak na swój wiek. Rozumiem to, że jesteśmy jeszcze młodzi, wszystko przed nami, tak samo to, jak każdy ma swoje priorytety, dlatego nie mam o to do niej pretensji.
Jest to dla mnie bardzo męczące psychicznie. Teraz tylko pytanie, czy mam coś w sobie zmienić, czy może lepiej zakończyć ta znajomość, lub cokolwiek innego żeby tak się nie męczyć.
Już za parę miesięcy wyjeżdża na studia. Wydaję mi się że nasz związek tego nie przetrwa.
Rozumiem, że ten problem może wydawać się błahy, ale tak jak mówiłem, każdy ma swoje priorytety, dlatego proszę o wyrozumiałość.
Pozdrawiam.
Szczera rozmowa i przedstawienie wzajemnie własnych oczekiwań. Wówczas będzie wszystko jasne. Co do poświęcenie to wszystko ok, ale normalnym jest, że każdy ma też swoje życie.
Jesteś z nim nadal? Mam identyczny problem jak Ty.
Dodaj nowy komentarz