Moj facet był z laska 4 lata i to ona go zostawiła... Twierdzi ze meczyli sie ze soba przez ostatnie 2 lata związku. Zadne z nich nie potrafiło powiedzieć dość aż w koncu stało sie. Mówił ze chciał juz to wczesniej zakonczyc ale nie potrafił. Opowiedział mi o tym związku. Byłam w totalnym szoku. Laska wogole go nie szanowała załowała na prezenty dla niego kazdej złotówki... Jesteśmy ze soba od 5 miesięcy a on już chce ze mna ślubu. Twierdzi że to co przeżył ze mna przez 5 miesiecy z nia nie przezył przez 4 lata... Na kazdym kroku pokazuje mi jak mnie kocha i jak mu zależy. To zawsze ja cos popsuje. Nie mogę zapomnieć że był w zwiazku przez 4 lata moze dlatego ze wiele w życiu przeszłam i boję się kolejnego zranienia. Powiedziałam mu o tym t powiedział że nigdy mnie nie zostawi... Próbowałam go zostawić to nawet sie popłakał i powiedział ze on beze mnie nie przezyje, ja tez nie potrafie żyć bez niego. Jest nam razem naprawde dobrze. Bardzo sie kochamy i planujemy wspólna przyszłość. Dlaczego dzieje sie tak ze w mojej głowie sa watpliwosci zwiazane z tym czy on naprawde mnie kocha???? Czy powodem moze byc to ze jest mi z nim zbyt dobrze i boje sie ze to szczęscie nagle pryśnie????
Moj facet był z laska 4 lata i to ona go zostawiła... Twierdzi ze meczyli sie ze soba przez ostatnie 2 lata związku. Zadne z nich nie potrafiło powiedzieć dość aż w koncu stało sie. Mówił ze chciał juz to wczesniej zakonczyc ale nie potrafił. Opowiedział mi o tym związku. Byłam w totalnym szoku. Laska wogole go nie szanowała załowała na prezenty dla niego kazdej złotówki... Jesteśmy ze soba od 5 miesięcy a on już chce ze mna ślubu. Twierdzi że to co przeżył ze mna przez 5 miesiecy z nia nie przezył przez 4 lata... Na kazdym kroku pokazuje mi jak mnie kocha i jak mu zależy. To zawsze ja cos popsuje. Nie mogę zapomnieć że był w zwiazku przez 4 lata moze dlatego ze wiele w życiu przeszłam i boję się kolejnego zranienia. Powiedziałam mu o tym t powiedział że nigdy mnie nie zostawi... Próbowałam go zostawić to nawet sie popłakał i powiedział ze on beze mnie nie przezyje, ja tez nie potrafie żyć bez niego. Jest nam razem naprawde dobrze. Bardzo sie kochamy i planujemy wspólna przyszłość. Dlaczego dzieje sie tak ze w mojej głowie sa watpliwosci zwiazane z tym czy on naprawde mnie kocha???? Czy powodem moze byc to ze jest mi z nim zbyt dobrze i boje sie ze to szczęscie nagle pryśnie????
Dodaj nowy komentarz