Jak sobie pomóc? Tęsknię za domem, choć nie wiem dlaczego
7
Jak sobie pomóc? Tęsknię za domem, choć nie wiem dlaczego
06 styczeń 2010
użytkownik anonimowy27.02.2010, 15:22.
Ja też tak mam , identycznie. Przyjezzdzam do domu w piątek i czuje jakbym z tamtad nigdy nie wyjechala. To samo ciepło, bliskość mamy i siostry. i w niedziele jak jemy razem obiad chce mi sie juz płakać bo zaraz musze się pakowac i wyjezdzać. jestem srednio co 2 lub 3 tygodnie w domu. Nie potrafie cieczyć się studenckim zyciem w Lublinie. wole wrócić do domu. Robie się zamknieta w sobie i małomówna. Brak mi domu i tego ciepła, bezpieczenstwa.czesem zaluje ze jestem na studiach. Zostalabym w domu i opiekowala się mamą, miala prace w sklepie, mnóstwo znajomych i miłość bliskich. Ja chce wrócić do domu.
Ja mam 25 lat i przeżywam to samo :( Rano wstaję i mam ochotę się pakować i uciec do domu, jedynie nie myślę o tym, gdy jestem blisko chlopaka. Myślę, że wynika to z faktu, że na studiach każdy żyje swoim życiem, a w domu jest z kim porozmawiać. Nie miałam z tym problemu, gdy mieszkałam z chłopaka babcią, a na stancjach zawsze. A męczę się już tak 5 lat, więc troszkę doświadczenia mam :). Dziewczyny jak byście chciały porozmawiać piszcie na domika_1503@o2.pl Razem zawsze raźniej. Pozdrawiam
znam to. czuje się okropnie, tęsknie za domem, za chłopakiem który studiuje jeszcze dalej, nie umiem sobie z tym poradzić, wybrałam sobie bardzo ciężki jak dla mnie kierunek wiec ze studiami też mam problemy. Bezradność mnie wykańcza....
witam. mam podobny problem. w tym roku zaczęłam studia w obcym mieście. Od tej pory praktycznie nie ma dnia bez płaczu, do domu wracam średnio co dwa tygodnie i tylko wtedy czuję się dobrze. Zauważyłam, ze stałam się zamknięta, nieśmiała, cicha i sama się od wszystkiego i wszystkich izoluję. studia męczą mnie psychicznie, nie mam tu żadnych przyjaciół i samotność mnie wykańcza. rozważałam nawet możliwość rezygnacji ze studiów, bo nie wiem jak dam sobie z tym radę przez 5 lat. brakuje mi rodziny, ciepła, bezpieczeństwa, miłości.
Jak sobie poradzić z tęsknotą za domem. Nigdy nie lubiłam wyjeżdżać gdzieś na dłużej, a teraz jak mam wyjechać do miasta, gdzie studiuję, to przeżywam koszmar. Same łzy mi lecą z oczu, bo tęsknie za wszystkim, co jest tam, gdzie jest mój dom - za mamą, rodzeństwem, narzeczonym. Nie umiem sobie z tym poradzić, żeby przestać płakać i się tak nie martwić. Ta tęsknota jest nie do opisania ... znam to. czuje się okropnie, znam to. czuje się okropnie, tęsknie za domem, za chłopakiem który studiuje jeszcze dalej, nie ...
Jade do babci w piatek i nie wiem czy wytrzymam
też mam ten problem. strasznie teksnie za domem i chlopakiem. jak w poniedzialek przyjezdzam do miasta w ktorym studiuje przezywam koszmar. nie moge sie doczekac piatku. brakuje mi domu. tutaj nie mam krzywdy, ale w domu czuje sie najlepiej. wracam do domu co tydzien ale czas strasznie szybko mija i jak jest niedziela wieczor to juz mam okropny nastroj bo wiem ze w pon rano trzeba wracac... stwierdzam ze tylko licencjat zrobie dziennie, mgr zaocznie bo tesknota jest zbyt silna...
Mam dokładnie ten sam problem. Najgorsze są poniedziałki później trochę się zadomowię. Na każdy weekend jadę do domu bo właściwie dwa trzy razy w m-c przez sobote i niedziele pracuje. Też doszłam do wniosku ze mgr skończe na zaocznych, tylko jeszce jeden problem rodzice kupili mi mieszkanie w miejscu gdzie studiuje (ale ja tu nie zostane). Ze szkoły jestem zadowolona. Jak już sie troche uspokoje to jest mi wstyd ze tak sie zachowuje ale inaczej nie potrafie. Nie mam ochoty nigdzie wychodzic. Nie mam nikogo jestem sama. Ten strach jest przerażający.
Ja też tak mam , identycznie. Przyjezzdzam do domu w piątek i czuje jakbym z tamtad nigdy nie wyjechala. To samo ciepło, bliskość mamy i siostry. i w niedziele jak jemy razem obiad chce mi sie juz płakać bo zaraz musze się pakowac i wyjezdzać. jestem srednio co 2 lub 3 tygodnie w domu. Nie potrafie cieczyć się studenckim zyciem w Lublinie. wole wrócić do domu. Robie się zamknieta w sobie i małomówna. Brak mi domu i tego ciepła, bezpieczenstwa.czesem zaluje ze jestem na studiach. Zostalabym w domu i opiekowala się mamą, miala prace w sklepie, mnóstwo znajomych i miłość bliskich. Ja chce wrócić do domu.
Ja mam 25 lat i przeżywam to samo :( Rano wstaję i mam ochotę się pakować i uciec do domu, jedynie nie myślę o tym, gdy jestem blisko chlopaka. Myślę, że wynika to z faktu, że na studiach każdy żyje swoim życiem, a w domu jest z kim porozmawiać. Nie miałam z tym problemu, gdy mieszkałam z chłopaka babcią, a na stancjach zawsze. A męczę się już tak 5 lat, więc troszkę doświadczenia mam :). Dziewczyny jak byście chciały porozmawiać piszcie na domika_1503@o2.pl Razem zawsze raźniej. Pozdrawiam
znam to. czuje się okropnie, tęsknie za domem, za chłopakiem który studiuje jeszcze dalej, nie umiem sobie z tym poradzić, wybrałam sobie bardzo ciężki jak dla mnie kierunek wiec ze studiami też mam problemy. Bezradność mnie wykańcza....
witam. mam podobny problem. w tym roku zaczęłam studia w obcym mieście. Od tej pory praktycznie nie ma dnia bez płaczu, do domu wracam średnio co dwa tygodnie i tylko wtedy czuję się dobrze. Zauważyłam, ze stałam się zamknięta, nieśmiała, cicha i sama się od wszystkiego i wszystkich izoluję. studia męczą mnie psychicznie, nie mam tu żadnych przyjaciół i samotność mnie wykańcza. rozważałam nawet możliwość rezygnacji ze studiów, bo nie wiem jak dam sobie z tym radę przez 5 lat. brakuje mi rodziny, ciepła, bezpieczeństwa, miłości.
Jak sobie poradzić z tęsknotą za domem. Nigdy nie lubiłam wyjeżdżać gdzieś na dłużej, a teraz jak mam wyjechać do miasta, gdzie studiuję, to przeżywam koszmar. Same łzy mi lecą z oczu, bo tęsknie za wszystkim, co jest tam, gdzie jest mój dom - za mamą, rodzeństwem, narzeczonym. Nie umiem sobie z tym poradzić, żeby przestać płakać i się tak nie martwić. Ta tęsknota jest nie do opisania ... znam to. czuje się okropnie, znam to. czuje się okropnie, tęsknie za domem, za chłopakiem który studiuje jeszcze dalej, nie ...
Jade do babci w piatek i nie wiem czy wytrzymam
też mam ten problem. strasznie teksnie za domem i chlopakiem. jak w poniedzialek przyjezdzam do miasta w ktorym studiuje przezywam koszmar. nie moge sie doczekac piatku. brakuje mi domu. tutaj nie mam krzywdy, ale w domu czuje sie najlepiej. wracam do domu co tydzien ale czas strasznie szybko mija i jak jest niedziela wieczor to juz mam okropny nastroj bo wiem ze w pon rano trzeba wracac... stwierdzam ze tylko licencjat zrobie dziennie, mgr zaocznie bo tesknota jest zbyt silna...
Mam dokładnie ten sam problem. Najgorsze są poniedziałki później trochę się zadomowię. Na każdy weekend jadę do domu bo właściwie dwa trzy razy w m-c przez sobote i niedziele pracuje. Też doszłam do wniosku ze mgr skończe na zaocznych, tylko jeszce jeden problem rodzice kupili mi mieszkanie w miejscu gdzie studiuje (ale ja tu nie zostane). Ze szkoły jestem zadowolona. Jak już sie troche uspokoje to jest mi wstyd ze tak sie zachowuje ale inaczej nie potrafie. Nie mam ochoty nigdzie wychodzic. Nie mam nikogo jestem sama. Ten strach jest przerażający.
Dodaj nowy komentarz