4

Jak sobie poradzić z tłumieniem emocji i lękiem przed podejmowaniem działania?

zdjęcie użykownika asiasa

częściowo Pana rozumiem ciągle walczę o akceptacje innych ludzi próbując ich zadowolić darzeniem ponad siły gdy nie daję rady czuje się niepotrzebna, pewnie dla tego wybrałam na studia wzornictwo przemysłowe zawód potrzebny społecznie i artystyczny... choć lepsza była bym jako grafik...i koniec końców nie dałam rady, nie wiem czy uda mi się wrócić i czy dalej poszukać pracy mniej stresującej jak dotychczas, proszę nie rezygnować z terapii,,,hm sama muszę ja podąć... tak czasem gdy hobby musi być zawodem człowiek czuje się jak d***przepraszam za słowa , ale tak mam gdy maluje obraz na sprzedaż to zawsze wychodzi mi chała powodzenia

Potret użytkownika anonimowego

Też mogłabym powiedzieć, że Pana rozumiem. Ja co prawda nie zaznałam przemocy w rodzinie ale w pewnym sensie obojętność. Ojciec alkoholik. Pamietam, że od dziecka się go wstydziłam, nigdy nikogo nie zapraszałam do domu. Mama nie miała czasu i może siły żeby zapewnić nam, tj mi i siostrze, pewnego rodzaju "opokę", pracowała żeby nas utrzymać, bo ojciec prawie nic nie dawał na dom. Być może stąd moje wycofanie, nie umiem rozmawiać z ludźmi, nie mam znajomych. Moja mama też jakoś nie umie nawiązać relacji z ludźmi, nie ma znajomych. Obie nie wychodzimy z domu, nie spotykamy się z nikim. Czy jesteśmy zżyte? Penie tak, tyle, że nawet ze sobą nie potrafimy szczerze rozmawiać ewntualnie możemy sobie przytaknąć ze zrozumniem, że wie jedna co czuje druga. Mam 30 lat i tak napradę nie byłam w żadnym związku. Tj. byłam raz przez 9 miesięcy ale mnie zostawił, dlaczego? Nie wiem, wiem, że jakby zechciał do mnie wrócić próbowałabym się zmnienić. a może wiem dlaczego? Za bardzo się bałam boję, bałam się kontaktów z jego rodziną z kolegami. Ja mam tylko mamę i siostrę, ojciec zmarł 10 lat temu, także nie umiem zachować się miedzy ludzmi, boję się, nie mam nigdy nic do powiedzenia, wszystkiego. Prawie nie wychodziłam z domu jako dziecko i jako nastolatka, pozniej to już w ogóle. Cos w rodzaju spolecznego wycofania zacofania. Pracuję od 10 lat i niby mam kontakt z ludzmi ale to w pracy, tu zawsze jest jakis temat do rozmowy - o pracy, po pracy zamykam sie i koniec, pustka. Przez ponad 7 lat tez poswiecilam sie pracy, dawalam z siebie wszystko i poswiecalam spora czesc doby, wracalam do domu tylko sie przespac. Teraz wyhamowalam ale co z tego jak wracam o 16 do domu i nie mam sie do kogo odezwac? Nie mam jakis zainteresowan i hobby ale jak nawet to wszystko kosztuje a finansowo nie mam mozliwosci na jakies np zajecia.
Brakuje mi drugiej osoby, wsparcia i wlasnie kogos kto nie ocenia kto nie mowi caly czas, ze powinnas sie zachowac tak i tak, tylko kogos kto wyslucha i owszem poradzi ale i nie zrazi sie do mnie. Oporna jestem, wiem ale jakby znalazl sie ktos kto by chcial byc ze mna taka jaka jestem, jakby probowal mnie "wdrozyc do spoleczenstwa" do ludzi. zapewne powinnam isc do psychologa ale ja nie ma tak odwagi i sily na to zeby chodzic na terapie, zwierzac sie a penie bede wiedziec swoje, ze dopoki bede sama nic sie w moim zyciu nie zmnieni. Wazne jest miec kogos, ja nie jestem singielka z wyboru tylko dlatego, ze (tak mi sie wydaje) nikt mnie chce. Tak naprawde moje zycie w zasadzie nie ma sensu... Jeszcze teraz dodatkowo jest mi bardzo ciezko po rozstaniu. To jakby potwierdzenie tego, ze nie nadaje sie do niczego. Jego nie obwiniam o nic tylko moze o sposob w jaki to zakonczyl. Jakbym byla "normalna" moze by sie potoczylo inaczej to wszystko...

Potret użytkownika anonimowego

Witam, chcialaym pomoc Marcinowi, tzn zoferowac moze rodzaj pomocy...mieszkam za granica, fotografia jest moim hobby, ale tylko hobby, nie ejstem profesjonalistka, moze gdyby mogl, chcialby wyjechac i sprobowac zalozyc tu firme fotograficzna, nie koniecznie ludzie, moja pasja jest rowniez motoryzacja, mysle ze moglibysmy polacys swoje sily, moze warto sprobowac?

Potret użytkownika anonimowego

Witam. I na wstępie pragnę powiedzieć, że mógłbym zrobić Ctrl+c i Ctrl+v. Mam 34 lata, a to co opisałes jest mi tak bliskie, ze nigdy nie pomyślałbym, że są na świecie ludzie którzy mieli i maja podobne, niemal wręcz takie same doświadczenia. Terapie, leki, ośrodki.. Nie każdego stać na psychoterapeutę i niestety ja też musiałem skończyć sesje z powodu braku forsy. Mam świadomość, że takie terapie moga trwać nawet latami, żeby przynieśc rezultat, ale kogo na to stać?
Kiedy czytam rózne wpisy i komentarze, zaczynam coraz bardziej uzmysławiać sobie skalę różnych problemów w naszym współczesnym "keep smiling" świecie, pełnym rozrywki, rozmaitych telewizyjnych show..
Każdy pragnie szczęśliwego życia, ale tak wielu przezywa potworne cierpienia wewnątrz duszy.. A mimo to następnego dnia idzie do szkoły czy do pracy i nikt wokół nie zauważa, ze jest coś nie tak, że ten ktoś cierpi, nie radzi sobie z samym sobą.
Nie miałem ojca alkoholika, ale miałem ojca, od którego nigdy nie czułem miłości, nie czułem sie nigdy przez niego wystarczająco kochany, doceniany, potrzebny, ważny.. ..nigdy nie czułem się jego Synem (własnie przez duże "S"). Odkąd pamiętam była jedynie krytyka, lub to coś w jego słowach i postawie, co wskazywało że jakis kolejny mój sukces, czy zwycięstwo nie jest wystarczająco dobre by zasłużyć na jego aprobatę, pochwałe, by go ucieszyć.. Ojciec nigdy nie dał mi odczuć, że cieszy się że ja jestem, ża mnie ma, że jestem jego synem. Zawsze miałem odczucie że jestem zbędny, niepotrzebny, przeszkadzający mu w czyms, a w najlepszym wypadku - obojętny. Nigdy nie angażował mnie w zycie domu, zawsze uważał ze ja do niczego sie nie nadaję, że ja nie zrobię niczego tak dobrze jak on.
Mogłbym jeszcze wiele o tym pisać, ale chyba juz wystarczająco naszkicowalem obraz mojej (jakże ważnej dla mnie!) relacji z ojcem.

Dziś jestem sam, mam niską samoocenę, boję sie podejmować wyzwanie, wychodzić do ludzi, jestem osobą zamkniętą w sobie.. i mam wiele zmarnowanych lat. Czegóż więcej trzeba, zeby niechcieć życ, żeby rezygnacja wzięła górę nad pragnieniem życia, nad pragnieniem dzielenia sie dobrem które sie w sobie ma.

To co obecnie mam to jedynie wiara w to, że jest Bóg - choć i o to każdego dnia walczę..
(mam nadzieję, że ta wędrówka mam sens..)
Pozdrawiam wszystkich mających takie bądź inne problemy ze sobą - odwagi i nadziei życzę! I Wam i sobie.
A gdyby ktoś chciał pogadać: GG 9416148.

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Rozwiąż działanie i podaj wynik.
Kolejne pytania Jak sobie poradzić z tłumieniem emocji i lękiem przed podejmowaniem działania?
Witam, Mam 15 lat i mam pewien problem, uważam, że do niczego się nie nadaję i chciałabym to zmienić. Chodzi o to, ...
Witam, mam 18 lat i od pewnego czasu czuję się wypalona. Nie mam przyjaciół, bo każdy, z którym poznałam się bliżej ...
W życiu trochę przeżyłam i najgorsze jest to, że nie rozliczyłam się z tą przeszłością. Ona ciągle tkwi we mnie w ...
Ciągle się czegoś boję, nie potrafię się porozumieć z Rodziną, ani rodzicami, nie mam przyjaciół, praktycznie ciągle ...
Witam, Mam 16 lat. Jestem bardzo nerwową, a przede wszystkim wybuchową dziewczyną. Łatwo popadam w konflikty. Na ...
Witam, Od kilku tygodni odczuwam stały smutek, fobię społeczną i myśli samobójcze. Mam 24 lata, skończyłam studia ...
Cześć, mam 34 lata i od kiedy pamiętam, miałem problemy z komunikacja. Na rożnego rodzaju sytuacje reaguje nerwowo. ...
Witam, Mam 19 lat. Studiuję. Mam dziewczynę. Czuję się pełni szczęśliwy od jakiegoś dłuższego czasu, ale zdarza się, ...
Witam zacznę od tego, że nie radze sobie z życiem. Cały czas mam wrażenie, że jestem gorsza od innych, nie potrafię ...
Witam. Odeszłam od męża z powodu krzywd, znęcania się psychicznego, wykorzystywania seksualnego i zdrady, nie żyję ...
Pokrewne tematy

Choroby

  • Alergia
  • Astma
  • Białaczka
  • Cukrzyca
  • Grypa
  • Grzybica
  • Impotencja
  • Rak piersi

Styl życia

  • Ćwiczenia / Fitness
  • Dieta
  • Odchudzanie
  • Seks

Dziecko

  • Antykoncepcja
  • Ciąża
  • Poród

Medycyna

  • Badania
  • Chirurgia
  • Kardiologia
  • Leki
  • Szczepienia

Psychologia

  • Bezsenność
  • Depresja
  • Narkomania
  • Nerwica