4

Jak zaakceptować siebie?

zdjęcie użykownika yellow

Ania, rozumiem Cię!
Co prawda nie mam o sobie aż tak negatywnej samooceny, po prostu są takie dni, w których myślę, że nie jestem sobą. Zastanawiam się wtedy: cholera, to kim ja jestem?
Przy niektórych osobach mogę się w pełni otworzyć, przy niektórych chcę, ale nie potrafię.
Jak chcesz, możemy sobie jeszcze jakoś pogadać, będzie raźniej!
Pozdr,
Yellow :)

zdjęcie użykownika Lękliwy

Dokładnie Cię rozumiem, sam zawsze byłem jakiś inny. Brak akceptacji samego siebie, brak przebojowości i urody doprowadził do fobii społecznej. Mam 22 lata i praktycznie nie mam życia towarzyskiego (praktycznie ciągle siedzę w domu). Jednak na swoim przykładzie mogę dać Ci kilka rad:
- nie myśl za dużo, nie zastanawiaj się, nie analizuj; życie idzie do przodu a Ty idź razem z nim nie zastanawiając się co (ewentualnie) tracisz
- zrób listę wszystkiego co masz co daje Ci szczęście; nie mówię, że masz lekko, ale pomyśl, że nie leżysz sparaliżowana oglądając przez 20 lat sufit; nie umierasz, nie jesteś zdeformowana i ogólnie mogła byś mieć milion razy gorzej
- olej tych co olewają Ciebie
- pogódź się z tym czego nie zmienisz; olej to czy będziesz czy nie będziesz samotna do końca życia; życie to nie tylko imprezy, znajomi i facet; nie myśl o tym czego nie masz - nie ma sensu, szkoda energii i zdrowia
- zrób coś dla innych, poszukaj ludzi którzy potrzebują pomocy, którzy mają naprawdę źle; takie coś nadaje sens życiu, o wiele bardziej niż chłopak czy "popularność"

zdjęcie użykownika anula9449

Wiecie, co już czuję się lepiej. Wakacje to dobry czas żeby odnaleźć w tym zwariowanym świecie siebie. I chyba już znalazłam tzn. w końcu znalazłam. I już mnie nie obchodzi co inni o mnie myślą. Mam kilkoro dobrych przyjaciół co oznacza, że nie jestem aż taka straszna. Każdy jest inny, ja jestem taka. Trzeba to zaakceptować i z tym żyć. I właśnie cieszyć się, że nie jest się sparaliżowanym przez całe życie, chorym itp. Dziękuję Wam. A popularna nie chciałam być nigdy, przynajmniej nie w sensie, że przebojowa, cool i w ogóle taka odjechana:)

Potret użytkownika anonimowego

Hej mam prawie 22 lata, dużo przeszlam w życiu, przynajmniej tak mi się wydaje.. zaczeło się tak naprawde nie wiem kiedy, ponieważ w moim życiu chwile szczęśliwe zlicze na palcach jednej ręki. Nie miałam za szczęsliwego dzieciństwa, ojciec alkoholik, mama pracocholik, no w końcu ktoś musiał utrzymać rodzine.. Na początku przemieszkiwałam u dziadków, tam uciekaliśmy z mamą kiedy tata się awanturował.. Moja babica zmarła kiedy miałam 12 lat, byłam do niej bardzo przywiązana jak i do dziadka, ponieważ to oni się mną zajmowali. Zamieszkałam z mama u dziadka, ponieważ jemu się pogorszyło zdrowie na tyle, że nie mógł fukncjonować sam. Dziadek zmarł rok później w piątek trzynastego, nie to żebym była przesądna tak tylko date przytoczyłam.. Potem z mama wrociłysmy do naszego mieszkania, mama już dawno po rozwodzie a tata wciaż nas nachodził, ponieważ dawała mu szanse co nie wychodziło na dobre.. Po 3 latach zmarł wujek brat mojej mamy, lubiał sobie wypić jabola, aż trzustka mu nie wytrzymała.. to był grudzień, a w styczniu to najbardziej przeżyłam niewiedziac czemu tata zmarł, może dlatego, że na moich oczach.. to by było na tyle z moimi przyżyciami rodzinnymi, a jeżeli chodzi i przyjaciół to w gimanzjum miałam przyjaciółki, ale to się porozpadało, drogi się rozeszły i tyle.. w liceum poznałam "przyjaciółke" jak się okazało, to ona traktuje ludzi materilanie, dzowniła do mnie jak coś chciała, jak jej się nudziło. taka osoba która ma fascynacje druga osoba jakiś czas po czym fascynuje ja inna osoba. Przyjaciuela też miałam, który nie ma uczuć.. jest jak maszyna. Chłopaka miałam raz, ale też z innej palnety. To chyba tyle co mi się przytrafiło. Napisałam tu ponieważ tak samo się czuje jak osoba która zapoczątkowała temat. Nie mam chłopaka, przyjaciółki, znajomych. Z mama się niedogaduje. Zaczynam mieć ludzowstręt, nie wiem czy przesadzam, na codzien ide do pracy, potem wole siedziec i ogladac tv niż gdzies wyjsc, nie mam gdzie isc. czuje sie samotna i głupia. Nie dodałam, że lubie sobie wypić, a potem staje sie agresywna.. chcę to wszystko zmienić, czuje ze sie marnuje, że nie przeżywam życia jak powinnam, ale nie wiem co robić.

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Rozwiąż działanie i podaj wynik.
Kolejne pytania Jak zaakceptować siebie?
Mam 18 lat, w tym roku zdaje maturę. Właściwie to moje życie zawsze było mało zrozumiane przez moich znajomych, ...
Witam, Mam 20 lat. Mogłabym powiedzieć, że jestem szczęśliwa, bo mam kochającą rodzinę, niczego w życiu mi nie ...
Witam. Wiem, że ma problem, ale nie wiem jak sobie z nim poradzić - polega to na kontaktach międzyludzkich, na tym, ...
Mam beznadziejną pamięć, a więc za wiele nie opowiem. Przez całą podstawówkę moje życie było koszmarem. Tyle ...
Witam, Mam 15 lat i mam pewien problem, uważam, że do niczego się nie nadaję i chciałabym to zmienić. Chodzi o to, ...
Marcin. Mam 31 lat. Obecnie samotny, nigdy nie byłem w żadnym związku. Odkąd pamiętam wychowywałem się i przebywałem ...
Mam na imię Rafał, mam 15 lat, jestem mężczyzną. Mój problem polega na tym, że przejmuję się wszystkim, dosłownie ...
Witam, Mój problem wygląda następująco: półtora roku temu po majówce złapałem kleszcza, przez co leżałem miesiąc w ...
To pytanie jest już moim aktem desperacji. Mam 20 lat, zawsze miałam problem z właściwym ocenieniem siebie. Czasami ...
Studiuję (mój nowy kierunek, pierwszy rzuciłam, był zbyt stresujący i nudny), zaliczyłam sesję, wcale mnie to jednak ...
Pokrewne tematy

Choroby

  • Alergia
  • Astma
  • Białaczka
  • Cukrzyca
  • Grypa
  • Grzybica
  • Impotencja
  • Rak piersi

Styl życia

  • Ćwiczenia / Fitness
  • Dieta
  • Odchudzanie
  • Seks

Dziecko

  • Antykoncepcja
  • Ciąża
  • Poród

Medycyna

  • Badania
  • Chirurgia
  • Kardiologia
  • Leki
  • Szczepienia

Psychologia

  • Bezsenność
  • Depresja
  • Narkomania
  • Nerwica