7

Jak zachowywać się po rozstaniu, kiedy nic nie ma sensu i nie chce się żyć?

Magdalena1990

Witam, jestem 20-letnią dziewczyna. Postaram się w miarę swoich możliwości opisać swój problem... Będzie najlepiej jak zacznę od początku.

3 lata temu byłam radosną, optymistycznie nastawioną do życia dziewczyną. Jak każda nastolatka przeżywałam swoje "miłości". Z tego co wiem, jestem atrakcyjną osobą i mężczyźni zwracają na mnie uwagę. Zazwyczaj bywało tak, że każdy chłopakiem, z którym byłam, ranił mnie i kończyło się to rozstaniem.

Postanowiłam się odegrać i zabawiać uczuciami innych. Przez kilka miesięcy świetnie mi to wychodziło... do momentu kiedy poznałam Łukasza. Od razu coś zaczęło iskrzyć... chociaż przez pewien czas bałam się mu zaufać, kiedy to jednak to nastąpiło... było świetnie.

Nigdy tak fantastycznie nie czułam się z nikim inny. I pewnego razu powiedział, że to koniec. Twierdził, że przeze mnie stracił kontakt z kolegami, chociaż ja nigdy czegoś takiego mu nie zabraniałam. Wręcz przeciwnie, nalegałam na to, żeby spotykał się z kolegami... to wolał czas spędzać ze mną...

Myślałam, że tego nie przeżyję... przez pół roku próbowałam ratować ten związek... kiedy zaczęłam odpuszczać, on się odezwał... żałował, że mnie zostawił... chciał wrócić i bez większych starań wyszło mu to. Wróciliśmy do siebie... a po miesiącu było podobnie. Przestał się odzywać... bez powodu.

Chciałam umrzeć. Płakałam całym dniami. Pisałam do niego, dzwoniłam, a on milczał. Nie wytrzymałam... wzięłam tabletki... dzięki mamie żyję. Niestety... po 2-miesięcznej przerwie znowu się odezwał... twierdził, że był głupi... chce być ze mną i mnie kocha. Pozwoliłam na powrót... i tak było jeszcze raz na jakiś czas...

Zaczął mnie oszukiwać, jak byliśmy razem. Kiedy o tym się dowiadywałam, płakał i przepraszał. A ja mu wybaczałam... i kilka miesięcy temu znowu wróciliśmy do siebie. Ale ciągle było jakieś wypominanie. Od jego przyjaciela wiem, że oszukuje wszystkich... nie wie, czego chce... Może chodzi o to, że jego mama była z domu dziecka... i obdarzyła go nadmierną opieką. Wciąż traktuje go jak dziecko. A jemu jest tak wygodniej.

Jak byliśmy ze sobą... nie czułam się już szczęśliwa... ciągle płakałam... bo mnie ranił, a dla niego nie było powodów, dla których powinnam płakać.

Nic nie ma dla mnie sensu... po co w ogóle żyć? Wiele razy chciałam go zostawić... a on tak wykorzystuje to... że skoro chcę, to OK... a wie, że tego nie zrobię, bo go za bardzo kocham... Nigdy go nie ma, kiedy go potrzebuję... tak strasznie mi ciężko. Nie wiem, co mam dalej robić… bez niego nic nie ma sensu...

Tak bardzo chciałabym, by był taki, jak kiedyś... a nie jak teraz... zamknięty w sobie, nie myśli o niczym poważnie... jestem o niego strasznie zazdrosna... kiedy się nie odzywa... wyobrażam sobie, co może robić... w jaki sposób znowu mnie rani... czuję, że tego nie wytrzymam... tyle rozmów przeprowadzonych z nim - nic nie dały... w końcu przestałam się odzywać. Zmieniłam numer, ale nie wiem, co dalej? Bez niego zginę...

Odpowiedzi - Jak zachowywać się po rozstaniu, kiedy nic nie ma sensu i nie chce się żyć?
Odpowiedź eksperta Psycholog Marta M...


Witaj!

Czytając Twój list, odnoszę wrażenie, że tkwisz w błędnym kole. Żyjesz w związku, który Cię rani, jednocześnie walczysz o jego przetrwanie. Im dłużej będziesz  w ten sposób postępować, tym trudniej będzie Ci się z tego wyrwać, i tym większe poniesiesz koszty.

Próba samobójcza to nie bagatela i nie wolno przejść nad nią do porządku dziennego. Jesteś bardzo młoda, dopiero rozpoczęłaś dorosłe życie, nie rezygnuj z niego.

Zachęcałabym Ciebie do umówienia się na wizytę z psychoterapeutą, który pomoże Ci przejść przez trudny okres oraz odzyskać siłę i wiarę w siebie. Potraktuj, proszę, moją sugestię poważnie.

Pozdrawiam.
Zadaj pytanie ekspertowi
zdjęcie użykownika Magdalena1990

Dziękuję za odpowiedź. Moja przyjaciółka wie o wszystkim. Od tygodni namawia mnie na wizytę u psychologa, ale boję się tam iść. Wiem, że to nie będzie miało sensu.

Potret użytkownika anonimowego

WITAM, nie jestem już pierwszej młodości. Przez 3 lata byłam w toksycznym związku. Przy nim byłam zerem, też odchodziłam i wracałam, ale w końcu od nowego roku postanowiłam zrobić porządek w moim życiu - nie jestem kukiełką w teatrze, nie dam sobą kręcić. Mam 53 lata, może już nikogo nie spotkam na swojej drodze, ale lepiej już zostanę sama, bo mnie wykończył psychicznie i chyba pójdę na terapię, bo z wesołej kobiety jest stary pusty wrak, a Ty jesteś młoda - nie warto poświęcać życia dla byle kogo. Jak ktoś nie wie, czego chce, to znaczy, że sam jest wielkim zerem, a Ty jeszcze znajdziesz kogoś wartościowego. Przecież idzie wiosna, a z nią nowe nadzieje i szanse, a zera zostaw, niech gniją we własnym sosie. To ja mam wiek i powinnam się martwić, że już nikogo nie spotkam. STOKROTKA

Potret użytkownika anonimowego

Magdaleno, idź do psychologa. To naprawdę pomaga, samo to, że można się przed kimś zupełnie wygadać i otworzyć i że ta osoba Cie nie ocenia, nie potępia to już bardzo dużo. I nie przejmuj sie tym co ludzie pomyślą. Sama od kilku miesiecy chodzę do psychologa, mam 22 lata i od pół roku męża który mnie niszczy, znęca się psychicznie, grozi rozwodem a później zapewnia jak bardzo mnie kocha i że nie potrafi mnie zostawić. Też nie potrafię się z tego wyrwać i jest coraz gorzej.
Ela

Potret użytkownika anonimowego

Elu, masz rację, ale boję się pójść, a może też po części myślę, że sama sobie z tym poradzę. Czasami przychodzą takie myśli. Jest mi źle i płacze, ale następnego dnia przechodzi. Staram się jakoś ukryć to wszystko. Podobno czas jest lekarstwem, od kilku tygodni nie mam kontaktu z moim byłym. Próbowałam się z nim skontaktować, ale mnie kompletnie olewa, nie odpisywał, nie odbierał telefonu. Muszę dać mu spokój skoro tego chce. Teraz dopiero dostrzegam to, że inni mają poważniejsze problemy. Ja straciłam faceta, który mną manipulował, a inni nie maja nikogo. Wychowali się w domu dziecka i muszą zaczynać od zera.

Potret użytkownika anonimowego

Witam.. To ja jestem tym chłopakiem opisanym powyżej. Jest strasznie głupio, że pozwoliłem aby moja ukochana przeze mnie cierpiała. Chciałbym jej to wszystko wynagrodzić, chociaż wiem, że łatwo się mówi, a ciężej zrobić. Szczególnie jak się zobaczy, że odchodziłem i wracałem. I jak się zachowywałem, jak ostatni .... I nim byłem. Mogę tylko przeprosić i myśleć, że kiedyś mi wybaczy;*

Potret użytkownika anonimowego

Czytając wątki widzę,że nie jestem sama, a jest nas wiele.Serce mi pęka gdy zaczynam pisać...mój ból porównywalny jest do rozpaczy gdy ktoś umiera.Kielka dni temu zostawił mnie chłopak,zerwalimy zaręczyny,po 3latach, problemach finansowych, po wszystkim co dobre i złe powiedział:Trudno musimy się rozstać.Mam ogromny żal, za to co było złego w naszym związku często z jego braku ponoszenia odpowiedzialnosci za słowa i czyny, ale wiem,że to wszystko muszę zdusić w sobie,że nie powinnam mieć pretensji do osoby którą kocham i z którą decydowałam się żyć,więc wszystko pozostanie w moim sercu.Najgorsze jest to,że były plany: wspólne mieszkanie,wesele.Wszystko w ciaglu kilku mc stałych potyczek i nieporozumień znikło.Pozostały wspomnienia...Jedyne szczeście,że sukienka nie wisi w szafie, bo bym nie przeżyła...a i tak jest cieżko,nie wiem jak żyć,nie wiem co robić,jak iść do pracy, jak sie zachowywać,jak rozmawiać z rodziną, koleżankami, które ciągle dpoytują.Wiem,ze to koniec,próbuję zrozumieć nadal nie jestem w stanie odłożyć pierścionka na bok i zapomnieć.Dziś w nocy śnił mi się 3 razy,myslałam,że dzwoni niestety telefon milczy kolejny dzień.Dlaczego???Proszę nie piszcie idz do psychologa, nie mam mocy, nie mam siły dalej żyć,nie wyobrazam sobie wizyty u obcej osoby,przecież odrazu zaczęłabym wyć z rozpaczy

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Rozwiąż działanie i podaj wynik.
Kolejne pytania Jak zachowywać się po rozstaniu, kiedy nic nie ma sensu i nie chce się żyć?
Mam 20 lat, jestem mężczyzną. Z dnia na dzień moje myśli są coraz gorsze.... Myślę wręcz, żeby zakończyć swój krótki ...
Przytłacza mnie cały czas myśl, że co zrobię - robię źle, gdy się staram - wtedy dopiero następuje totalna klęska. ...
Nie mam sił , nie mam już sił...... Dwa i pół roku temu się rozwiodłam, mam dwójkę wspaniałych ...
  Witam! Moja dusza cierpi. Był moją pierwszą miłością.15 lat związku - rożnie bywało, potem rozwód i znów ...
Witam! Mam 18 lat, rok szkolny za pasem i matura przede mną. Rzecz w tym, że nie mam na nic energii. Brzydka pogoda ...
To co chce napisać może wydawać się śmieszne, jak realnie na to spojrzę to i dla mnie nie ma sensu to co robię. ...
Witam, właściwie to nie wiem, czy trafnie zadałam pytanie. Mam 28 lat, a sytuacja wygląda następująco. Na chwilę ...
Witam. Mam pytanie i proszę o szybką odpowiedź. Otóż jestem dziewczyną i mam rocznikowo 17 lat. Byłam z chłopakiem ...
Mam 24 lata a moja narzeczona 21. Za rok mamy brać ślub. Ona jest przewrażliwiona na punkcie swojej tuszy. Uważa, że ...
  Witam. Mam 20 lat. Dziewczyna ma 18. Kilka dni temu zerwałem z dziewczyną - jak mam się zachowywać w stosunku ...
Pokrewne tematy

Choroby

  • Alergia
  • Astma
  • Białaczka
  • Cukrzyca
  • Grypa
  • Grzybica
  • Impotencja
  • Rak piersi

Styl życia

  • Ćwiczenia / Fitness
  • Dieta
  • Odchudzanie
  • Seks

Dziecko

  • Antykoncepcja
  • Ciąża
  • Poród

Medycyna

  • Badania
  • Chirurgia
  • Kardiologia
  • Leki
  • Szczepienia

Psychologia

  • Bezsenność
  • Depresja
  • Narkomania
  • Nerwica