Jak zwalczyć paniczny lęk przed chorobą i utratą bliskich?
1
Jak zwalczyć paniczny lęk przed chorobą i utratą bliskich?
14 styczeń 2011
ja też (niezweryfikowany)10.04.2012, 12:51.
witam
ze mną jest podobnie. Boję się o wszystkich a najbardziej o mojego syna. Ma niecałe 3 latka. Co chwilę wmawiam mu choroby. Ma powiększone węzły chłonne. Przeczytałam w necie o groźnej chorobie z tym związanej. Poszłam do lekarza pediatry mojego syna, do innej lekarki prywatnie, do laryngologa. Zrobiłam badanie krwi.
zarówno pediatra (którego pytam o te węzły regularnie przy każdej wizycie z małym u niego) jak i laryngolog uspokoili mnie że w tym wieku u dziecka to norma (po przebytych infekcjach wirusowych itd) a wyniki z badania krwi ma wzorowe. A ja i tak się boję. Synek urodził się ze znamieniem na brzuszku. W szpitalu po porodzie powiedzieli, że jak się wchłonie to ok a jak nie to będzie miał takie znamię. Urósł i znamię zostało, co prawda zmieniło wygląd bo skóra się rozciągnęła jak zaczął rosnąć... a ja się zadręczam myslami że to nie znamię tylko coś znacznie gorszego. Dopada mnie wtedy panika. Nie umiem się na niczym skupić, nogi jak z waty, bolą i się uginają. Czuję się tak jakby mnie ktoś w worek plastiowy zapakował.... Ciągle boję się że coś przegapię, czegoś nie zauważę i przez to on się rozchoruje. To mnie wykańcza psychicznie.... nie daję już rady...
witam
ze mną jest podobnie. Boję się o wszystkich a najbardziej o mojego syna. Ma niecałe 3 latka. Co chwilę wmawiam mu choroby. Ma powiększone węzły chłonne. Przeczytałam w necie o groźnej chorobie z tym związanej. Poszłam do lekarza pediatry mojego syna, do innej lekarki prywatnie, do laryngologa. Zrobiłam badanie krwi.
zarówno pediatra (którego pytam o te węzły regularnie przy każdej wizycie z małym u niego) jak i laryngolog uspokoili mnie że w tym wieku u dziecka to norma (po przebytych infekcjach wirusowych itd) a wyniki z badania krwi ma wzorowe. A ja i tak się boję. Synek urodził się ze znamieniem na brzuszku. W szpitalu po porodzie powiedzieli, że jak się wchłonie to ok a jak nie to będzie miał takie znamię. Urósł i znamię zostało, co prawda zmieniło wygląd bo skóra się rozciągnęła jak zaczął rosnąć... a ja się zadręczam myslami że to nie znamię tylko coś znacznie gorszego. Dopada mnie wtedy panika. Nie umiem się na niczym skupić, nogi jak z waty, bolą i się uginają. Czuję się tak jakby mnie ktoś w worek plastiowy zapakował.... Ciągle boję się że coś przegapię, czegoś nie zauważę i przez to on się rozchoruje. To mnie wykańcza psychicznie.... nie daję już rady...
Dodaj nowy komentarz