- abcdepresja.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Jaki ON ma cel w tym, że gra ponownie na moich uczuciach?
Jaki ON ma cel w tym, że gra ponownie na moich uczuciach?
Byłam w dwuletnim związku z mężczyzną, który zostawił mnie, bo to było najwygodniejsze dla niego rozwiązanie. Przez 2 lata trwania związku nie było mowy o zamieszkaniu czy pomieszkiwaniu u niego, ja naciskałam, bo wypalałam się każdego dnia z tęsknoty za wspólnym życiem.
Miałam proste marzenia – dom, rodzina, miłość, spokój, szczęście, wspólne plany… On wolał dyskoteki (narkotyki), siłownię (sterydy), seks (ale nie ze mną, tylko wolał sam zaspakajać się, patrząc na panienki w Internecie – miał nawet swoja stonkę). Z mojej strony pojawiły się zakazy, że ma przestać oglądać panienki w Internecie, ze mam już dość, naciskałam na wspólne mieszkanie, to doczekałam się po 2 latach półki, a on nie wytrzymał tego.
Opisywać można w nieskończoność to, jak bardzo mnie skrzywdził. Teraz przejrzałam i obudziłam się ze snu. Rozstanie skończyło się wizytą u psychologa, który pomógł uświadomić mi, że żyłam z psychopatą i człowiekiem uzależnionym. Po 4 tygodniach od dnia, w którym mnie zostawił ,chciał wrócić (na jeden dzień, jak się okazało) i spędzić ze mną resztę życia. Pokazałam mu, że chce spróbować i dać nam szansę, bo wierzyłam, że w końcu zrozumiał, że aby budować związek, to trzeba być razem. W ciągu kilku dni okazało się, że nie jest pewien uczuć do mnie. Potraktował mnie jak wielkie zero i znowu odszedł bez słowa wytłumaczenia. Były święta, sylwester, a ja nawet życzeń noworocznych od niego nie otrzymałam.
Dzisiaj, znowu po miesiącu, chce wrócić. Mówi, że się wystraszył wtedy, że teraz chciałby wynagrodzić mi podwójnie krzywdy, które mi wyrządził, tylko że ja dzisiaj już mu nie wierzę, w żadne jego piękne i czułe słowa. Myślę, że on celowo manipuluje moimi uczuciami, że wcale tak nie jest, że mnie kocha i chce być ze mną do końca zycia. Bo gdyby mnie kochał, nie doprowadziłby do moje wielkiej rozpaczy, nie dopuściłby do tego, aby moje życie rozsypało się w drobne kawałki.
Najgorsze jest to, że tęsknię za nim, a kiedy on co kilka dni gra na moich uczuciach, wysyłając SMS czy maila, to tęsknię jeszcze mocniej. Jestem silna, nie odpisuję, nie reaguję (chociaż raz już się złamałam). Boję się, że znowu dam mu się nabrać na jego nic nie znaczącą grę. Przecież taki typ psychopaty może wiele. Przede mną kolejna wizyta u psychologa, która, mam nadzieję, da mi siły i pomoże zrozumieć jego postępowanie. On mnie nie kocha, a pomimo tego ciągle przypomina mi, że jest na tym świecie.
Dlaczego tak się dzieje? Jak od niego się uwolnić, pomimo że kocham nadal? Jaki ON ma cel w tym, że gra ponownie na moich uczuciach? Przecież odszedł już dwa razy. Gdyby mnie kochał i był człowiekiem o czystych zamiarach, nie potraktowałby mnie jak kogoś, kto nie zasługuje na szacunek. Czy on bedzie tak długo grał na moich uczuciach, aż osiagnie swój cel? ZAŁAMANA
Witam Panią!
Rozumiem Pani ból i rozterkę. Znajduje się Pani w trudnej sytuacji, jednak proszę zwrócić uwagę na jeden aspekt: wspomniany mężczyzna tak długo będzie 'grał na Pani uczuciach' jak długo mu Pani na to pozwoli. Podstawową kwestią jest to, aby podjęła Pani decyzję, czy wierzy Pani w powodzenie tego związku i czy chce mu Pani dać kolejną szansę. Proszę się też zastanowić, jakie są Pani potrzeby i oczekiwania względem związku z mężczyzną, i czy opisany przez Panią związek zaspokajał te potrzeby i spełniał oczekiwania. Warto byłoby też, aby zastanowiła się Pani, czego tak naprawdę brakuje Pani po rozstaniu oraz które słowo lepiej opisuje relację z omawianym mężczyzną: miłość czy (toksyczne) przywiązanie.
Uważam, że spotkania z psychologiem są bardzo dobrym pomysłem. Myślę, że pomogą one Pani w znalezieniu odpowiedzi na powyższe pytania.
Nie znam Pani byłego chłopaka, dlatego trudno jest mi wskazać przyczynę takiego, a nie innego zachowania z jego strony. Pisała Pani o zaburzonej osobowości - na odległość nie mogę tego wykluczyć, ani też potwierdzić. Prawdą jednak jest, że osobowość antyspołeczna potrafi manipulować otoczeniem w sposób bardzo sprytny, a przy tym wyrachowany, jednocześnie uzależniać od siebie bliskich. Ucieczka ze związku z taką osobą jest wyjątkowo trudna, dlatego wsparcie ze strony psychoterapeuty w takim wypadku odgrywa kluczową rolę. Dlatego tym bardziej cieszę się, że zdecydowała się Pani skorzystać ze specjalistycznej pomocy.
Tymczasem sugerowałabym, aby postarała się Pani odciąć od byłego chłopaka, przynajmniej do czasu podjęcia ostatecznej decyzji. Może konieczna będzie zmiana telefonu lub adresu mailowego, jeśli uporczywy kontakt z jego strony będzie dla Pani zbyt uciążliwy. Jednak przede wszystkim proszę postarać się zadbać o siebie, o czas na rozrywkę i odpoczynek. Najważniejsze w tej chwili jest to, aby zaczęła Pani myśleć kategoriami swoich potrzeb i kierowała się tym, co jest dla Pani dobre.
Pozdrawiam!








Dziękuję za odpowiedź. Będzie szalenie trudne aby się od niego odciąć. Chodzimy razem na zajęcia. Teraz on poszedł do psychologa, aby pomógł mu zrozumieć, co takiego jest z nim, że tak bardzo krzywdzi bliskich. U mnie pojawiła się iskierka nadziei i zaczęłam tęsknić za nim. On teraz nie odzywa się do mnie powiedział, że nie może nic mówić dopóki nie zrozumie swoich błędów, dopóki nie nauczy się kochać. Zastanawiam się na ile w tym prawdy. Na ile faktycznie tak myśli, a na ile znowu tylko zagrał na moich. Usłyszał, że nadal jest w moim sercu - powiedziałam mu to w dzień po wizycie jego u psychologa. Powiedziałam mu, że jestem dumna z niego, że trzymam kciuki, aby sobie pomógł. Tak bardzo chciałabym aby nam wyszło. Nie wiem jak się zachować teraz. Smutno mi trochę ze już nie odzywa się i nie deklaruje bycia razem. Czy to może być spowodowane jego wizytą u psychologa?
nigdy mu nie pomożesz.bedziesz tylko cierpiała.musisz to zakończyć i zacząć nowe życie...uważąj tylko na to z kim wiążesz się następnym razem....schemat lubi się powtarzać...musisz być bezwzględna i zakonczyć znajomość...przeczytaj książkę...psychopaci są wśród nas /koniecznie!!!
przeżyłam dokładnie to samo.rok stawałam na nogi uwalniająć się od toksycznego uczucia do psychopaty.poznałam kolejnych dwóch....
ale nie poddaje się.
powodzenia
pozdrawiam
Dodaj nowy komentarz