Jestem chorobliwie zazdrosna o męża. Jak to zmienić?
5
Jestem chorobliwie zazdrosna o męża. Jak to zmienić?
02 grudzień 2010
zrozpaczona3007.12.2010, 12:49.
Bardzo dziekuje za odpowiedz. Nie mowimy tu o wyjatku. Podejrzliwa i zazdrosna bylam zawsze, tyle ze co do poprzedniego partnera nie bylo to bezpodstawne, gdyz zdradzil mnie kilkakrotnie. Najgorsze bylo to, ze wszyscy wokol o tym wiedzieli a ja dowiedzialam sie na koncu... Moj maz sam mi mowi, ze moj poprzedni zwiazek msci sie na nim, ze skoro tamten mnie zdradzal to mierze wszystkich ta sama miara... Kiedy wszystko miedzy nami jest w porzadku - wierze mu, jednak kiedy tylko posprzeczamy sie o cokolwiek odrazu wracaja najczarniejsze mysli...
Ja również mam 30 lat i zaczynam się powaznie sobą martwić... :( W swoim zyciu zdazyłam byc w dwóch destruktywnych związkach które dotyczyły tej strasznej strefy jakim jest bicie kobiety.W ostatnim związku mężczyzna był chorobliwie o mnie zazdrosny,byłam kontrolowana na każdym kroku,nie mogłam nigdzie wychodzić,nawet dostałam zakaz kontaktowania się z koleżankami (bo mnie sprowadza na złą drogę).I co się takiego dzieje teraz?Poznałam dwa lata temu wspaniałego,dobrego,cierpliwego i pracowitego męzczyznę.Na poczatku wiadomo była fascynacja itp. po około pół roku odezwały się we mnie demony które cały czas rosną w sile.Łapię się na tym że działam podobnie jak mój poprzedni partner.Już nie wiem jak mam to rozwiązać,myslę nad kontaktem ze specjalistą.Otóż mieszkamy od siebie 80km,spotykamy sie średnio 3-4 razy w tygodniu (zostaje na noc) ze względu na swoją pracę.Stałam sie tak chorobliwie zazdrosna i zaborcza że czasami sama siebie się boję.Sprawdzam jego e-mail-e,telefon,ostatnio spisałam nawet nieznany numer tel i zadzowniłam żeby spradzić czy to czasem nie kobieta odbierze,robię mu awantury,nie daję zasnąć bo nie chce ze mną rozmawiać.Odsunął się ode mnie całkowicie.Owszem przytuli,pocałuje ale już nie z takim "usmiechem" jak wczesniej.Sam mówi że jest już tym wszystkim zmęczony a ja w kółko to samo że straciłam poczucie bezpieczenstwa,że potrzebuję jego troski,brakuje mi jego uśmiechu i dobrego humoru i tak się bawimy w kółko graniaste.Wpadałam w jakiś chory obłęd i nie wiem jak z niego wyjść.Próbowałam zająć się sobą tj.znaleźć jakieś hobby ale na niewiele sie to zdało.Pracuję ale zaczynam się łapać na tym że myslę czy akurat teraz mnie nie zdradza więc chwytam za tel i dzwonię do niego.Teraz praktycznie kłócimy sie codziennie i widze że to zmierza do konca naszego związku bo ja nie wiem jak sobie poradzić,widze po sobie że jestem maksymalną introwertyczką a on nawet nie wykazuje chęci żeby mi pomóc,okazać cierpliwość,odsuwa się a to boli po stokroć jeszcze mocniej.Naprawdę nie wiem jak pomóc mojemu związku bo nie chcę stracić tego mężczyzny :(
miałam ten sam problem nie wyzbyłam się go do końca nadal jestem trochę zazdrosna ale od kąd mieszkamy razem już nie tak bardzo. nawet przestaliśmy się kłócić co kiedyś należało do porządku dziennego. mam teraz inne podejście jak mnie zdradzi jego strata to znaczy że nie był mnie wart wiem że jestem jedyna w swoim rodzaju wyjątkowa. powinnaś tak samo o tym myśleć porozmawiaj z nim o tym że może powinniście razem zamieszkać chociaż tak na próbę jak to będzie. Jeśli go kochasz tak naprawdę mocno i zależy ci na nim powinnaś nad sobą popracować bo inaczej naprawdę go stracisz. Powodzenia:)
Mam ten sam problem co pani wyżej chociaż ja jeszcze nie jestem po ślubie, jestem z moim chłopakiem 18 mies.na początku nie kochałam go dopiero jak bliżej zaczęliśmy się poznawać tak po dwóch miesiącach wyznaliśmy sobie miłość i coraz bardziej mi na nim zależało z czasem też obudziła się we mnie zazdrość byłam zła jak patrzał na jakoś ładniejszą dziewczynę w jego wiosce mieszka dziewczyna z którą przeżył swój pierwszy raz mam dowód na to że nigdy jej nie kochał sam też mi to mówił ale jednak jestem o nią zazdrosna byliśmy na 18-nastych urodzinach mojej przyjaciółki i mój chłopak trochę wypił chociaż nigdy to mu się nie zdarza miałam wrażenie że podrywał taką rudą ona sama miała chłopaka była bez niego i macała się z każdym obecnym tam chłopakiem i szczerze mówiąc to była o wiele brzydsza niż ja nie wiem dlaczego tak do niej ciągnął oczywiście tylko z nią raz rozmawiał z takim starszym panem nie bawił się z nią chciałam żeby poszedł ze mną ale nie chciał i został koło niej popłakałam się i zamknęłam się w toalecie widział to mój przyjaciel i doprowadził mojego chłopaka do porządku zastanawiam się ciągle czy gdyby mnie tam nie było doszło by do czegoś więcej między nimi albo czy w przyszłości mnie zdradza wiem że bardziej niż dziewczynami interesuje się motoryzacją kocham go mocno i ufam nawet przestał patrzeć na inne dziewczyny od kąd jest ze mną. Od pół roku mieszkamy razem u jego rodziców jego rodzice mnie pokochali tak jak on dbają o mnie już nie jestem taka zazdrosna jak kiedyś on chce mi się oświadczyć mówi o tym ciągle. czasem zdarza się że jestem zazdrosna ale on już przyzwyczaił i śmieje się z tego i tak dalej myślę o tej rudej jesteśmy młodzi dużo jeszcze może się zdarzyć ja wiem że nigdy go nie zdradzę był moim pierwszym z którym się kochałam i żadnego innego nie chce ja nie byłam jego pierwszą czy ostatnią będę tego też nie wiem czy ktoś mi poradzi coś żebym wogóle nie była zazdrosna żebym nie rozmyślała do końca życia o tym czy mnie zdradzi??? Nigdy nie byłam zazdrosna o innych chłopaków z którymi byłam nawet miałam do nich takie zaufanie że puszczałam ich samych na imprezy jak ja nie miałam ochoty i pewnie też ostatni chłopak mój tego nie doceniał i mnie zdradzi. czy facet ma w naturze zdradę musi to po prostu zrobić z inną???
hej mam 20lat a mam problem i niewiem czy to jest chorobliwa zazdrosc zaczeło sie w wieku 14lub 15 lat zaprzyjzaniłam sie z wychowawca pozniej wiecie chyba sie zakochałam chciałam go sledzic pisalam sms czekałam az przyjdzie i tak codziennnie ... a teraz mam chłopaka i mam to samo ciagle wydaje mi sie ze mnie zdradza na kazdym kroku masakra .. czy jest to z wiazane z ta choroba ...prosze o pomoc
Bardzo dziekuje za odpowiedz. Nie mowimy tu o wyjatku. Podejrzliwa i zazdrosna bylam zawsze, tyle ze co do poprzedniego partnera nie bylo to bezpodstawne, gdyz zdradzil mnie kilkakrotnie. Najgorsze bylo to, ze wszyscy wokol o tym wiedzieli a ja dowiedzialam sie na koncu... Moj maz sam mi mowi, ze moj poprzedni zwiazek msci sie na nim, ze skoro tamten mnie zdradzal to mierze wszystkich ta sama miara... Kiedy wszystko miedzy nami jest w porzadku - wierze mu, jednak kiedy tylko posprzeczamy sie o cokolwiek odrazu wracaja najczarniejsze mysli...
Ja również mam 30 lat i zaczynam się powaznie sobą martwić... :( W swoim zyciu zdazyłam byc w dwóch destruktywnych związkach które dotyczyły tej strasznej strefy jakim jest bicie kobiety.W ostatnim związku mężczyzna był chorobliwie o mnie zazdrosny,byłam kontrolowana na każdym kroku,nie mogłam nigdzie wychodzić,nawet dostałam zakaz kontaktowania się z koleżankami (bo mnie sprowadza na złą drogę).I co się takiego dzieje teraz?Poznałam dwa lata temu wspaniałego,dobrego,cierpliwego i pracowitego męzczyznę.Na poczatku wiadomo była fascynacja itp. po około pół roku odezwały się we mnie demony które cały czas rosną w sile.Łapię się na tym że działam podobnie jak mój poprzedni partner.Już nie wiem jak mam to rozwiązać,myslę nad kontaktem ze specjalistą.Otóż mieszkamy od siebie 80km,spotykamy sie średnio 3-4 razy w tygodniu (zostaje na noc) ze względu na swoją pracę.Stałam sie tak chorobliwie zazdrosna i zaborcza że czasami sama siebie się boję.Sprawdzam jego e-mail-e,telefon,ostatnio spisałam nawet nieznany numer tel i zadzowniłam żeby spradzić czy to czasem nie kobieta odbierze,robię mu awantury,nie daję zasnąć bo nie chce ze mną rozmawiać.Odsunął się ode mnie całkowicie.Owszem przytuli,pocałuje ale już nie z takim "usmiechem" jak wczesniej.Sam mówi że jest już tym wszystkim zmęczony a ja w kółko to samo że straciłam poczucie bezpieczenstwa,że potrzebuję jego troski,brakuje mi jego uśmiechu i dobrego humoru i tak się bawimy w kółko graniaste.Wpadałam w jakiś chory obłęd i nie wiem jak z niego wyjść.Próbowałam zająć się sobą tj.znaleźć jakieś hobby ale na niewiele sie to zdało.Pracuję ale zaczynam się łapać na tym że myslę czy akurat teraz mnie nie zdradza więc chwytam za tel i dzwonię do niego.Teraz praktycznie kłócimy sie codziennie i widze że to zmierza do konca naszego związku bo ja nie wiem jak sobie poradzić,widze po sobie że jestem maksymalną introwertyczką a on nawet nie wykazuje chęci żeby mi pomóc,okazać cierpliwość,odsuwa się a to boli po stokroć jeszcze mocniej.Naprawdę nie wiem jak pomóc mojemu związku bo nie chcę stracić tego mężczyzny :(
miałam ten sam problem nie wyzbyłam się go do końca nadal jestem trochę zazdrosna ale od kąd mieszkamy razem już nie tak bardzo. nawet przestaliśmy się kłócić co kiedyś należało do porządku dziennego. mam teraz inne podejście jak mnie zdradzi jego strata to znaczy że nie był mnie wart wiem że jestem jedyna w swoim rodzaju wyjątkowa. powinnaś tak samo o tym myśleć porozmawiaj z nim o tym że może powinniście razem zamieszkać chociaż tak na próbę jak to będzie. Jeśli go kochasz tak naprawdę mocno i zależy ci na nim powinnaś nad sobą popracować bo inaczej naprawdę go stracisz. Powodzenia:)
Mam ten sam problem co pani wyżej chociaż ja jeszcze nie jestem po ślubie, jestem z moim chłopakiem 18 mies.na początku nie kochałam go dopiero jak bliżej zaczęliśmy się poznawać tak po dwóch miesiącach wyznaliśmy sobie miłość i coraz bardziej mi na nim zależało z czasem też obudziła się we mnie zazdrość byłam zła jak patrzał na jakoś ładniejszą dziewczynę w jego wiosce mieszka dziewczyna z którą przeżył swój pierwszy raz mam dowód na to że nigdy jej nie kochał sam też mi to mówił ale jednak jestem o nią zazdrosna byliśmy na 18-nastych urodzinach mojej przyjaciółki i mój chłopak trochę wypił chociaż nigdy to mu się nie zdarza miałam wrażenie że podrywał taką rudą ona sama miała chłopaka była bez niego i macała się z każdym obecnym tam chłopakiem i szczerze mówiąc to była o wiele brzydsza niż ja nie wiem dlaczego tak do niej ciągnął oczywiście tylko z nią raz rozmawiał z takim starszym panem nie bawił się z nią chciałam żeby poszedł ze mną ale nie chciał i został koło niej popłakałam się i zamknęłam się w toalecie widział to mój przyjaciel i doprowadził mojego chłopaka do porządku zastanawiam się ciągle czy gdyby mnie tam nie było doszło by do czegoś więcej między nimi albo czy w przyszłości mnie zdradza wiem że bardziej niż dziewczynami interesuje się motoryzacją kocham go mocno i ufam nawet przestał patrzeć na inne dziewczyny od kąd jest ze mną. Od pół roku mieszkamy razem u jego rodziców jego rodzice mnie pokochali tak jak on dbają o mnie już nie jestem taka zazdrosna jak kiedyś on chce mi się oświadczyć mówi o tym ciągle. czasem zdarza się że jestem zazdrosna ale on już przyzwyczaił i śmieje się z tego i tak dalej myślę o tej rudej jesteśmy młodzi dużo jeszcze może się zdarzyć ja wiem że nigdy go nie zdradzę był moim pierwszym z którym się kochałam i żadnego innego nie chce ja nie byłam jego pierwszą czy ostatnią będę tego też nie wiem czy ktoś mi poradzi coś żebym wogóle nie była zazdrosna żebym nie rozmyślała do końca życia o tym czy mnie zdradzi??? Nigdy nie byłam zazdrosna o innych chłopaków z którymi byłam nawet miałam do nich takie zaufanie że puszczałam ich samych na imprezy jak ja nie miałam ochoty i pewnie też ostatni chłopak mój tego nie doceniał i mnie zdradzi. czy facet ma w naturze zdradę musi to po prostu zrobić z inną???
hej mam 20lat a mam problem i niewiem czy to jest chorobliwa zazdrosc zaczeło sie w wieku 14lub 15 lat zaprzyjzaniłam sie z wychowawca pozniej wiecie chyba sie zakochałam chciałam go sledzic pisalam sms czekałam az przyjdzie i tak codziennnie ... a teraz mam chłopaka i mam to samo ciagle wydaje mi sie ze mnie zdradza na kazdym kroku masakra .. czy jest to z wiazane z ta choroba ...prosze o pomoc
Dodaj nowy komentarz