hmmm dziwny przypadek- Twój tata zostawił matkę, gdy miałeś rok, ale nie akceptuje Twojego związku z samotną matką- nie obrażając nikogo- to niedorzeczne i nie fair- i myślę, że jego opinia powinna nie być brana zbyt serio pod uwagę, choć wiem, że mając rozwianą psychikę ciężko oprzeć się "sugestiom" rodziców- nie mówiąc o tym, że chciałbyś mieć w nich wsparcie!!!
Myślę, że powinieneś rozwinąć w sobie spokój ducha - na pewno spotkałeś sie z niejedną popełnioną psychologiczną książką, która dużo przekazuje- mało pomaga. Czasami mam wrażenie, że takie książki skierowane są do ludzi pełnych wiary w siebie, a nie dla tych, którzy tej wiary poszukują........ale wyniosłam z nich PROGRAMOWANIE UMYSŁU. Tak jak z komputerem- jeżeli wgrasz lub inni ( tutaj rodzice) wgrają Ci negatywne i wadliwe oprogramowanie- to trudno żebyś funkcjonował normalnie. Praca nad sobą ( z kimś lub samemu jeżeli dasz rade) jest wskazana- np. mów głośno sobie każdego dnia dobre rzeczy lub chwal siebie, że dałes sobie z czyms radę- koniecznie na głos :) to tak jak eksperyment z ryżem
Tak czy inaczej- mi pomaga medytacja, ćwiczenia "opróżniające" umysł z myśli ( tych negatywnych i pozytywnych), nie zawsze osiągam stan kompletnej czystki, ale ćwiczę. Leczę również umysł kolorami (ogólnie leczenie światłem), opócz tego odcinam sie od negatywnych ludzi, którzy którzy wywołują u mnie złe emocje i myśli. Słucham dobrze działającej an mnie muzyki! Staram sie mysleć pozytywnie- przynajmniej uczę sie :)
nie masz łatwo, ale jeżeli masz kogo kochać- to masz dla kogo walczyć.
......Ciężko jest komuś pomagać i radzić, kogo sie nie zna- szczególnie wirtualnie :/
hmmm dziwny przypadek- Twój tata zostawił matkę, gdy miałeś rok, ale nie akceptuje Twojego związku z samotną matką- nie obrażając nikogo- to niedorzeczne i nie fair- i myślę, że jego opinia powinna nie być brana zbyt serio pod uwagę, choć wiem, że mając rozwianą psychikę ciężko oprzeć się "sugestiom" rodziców- nie mówiąc o tym, że chciałbyś mieć w nich wsparcie!!!
Myślę, że powinieneś rozwinąć w sobie spokój ducha - na pewno spotkałeś sie z niejedną popełnioną psychologiczną książką, która dużo przekazuje- mało pomaga. Czasami mam wrażenie, że takie książki skierowane są do ludzi pełnych wiary w siebie, a nie dla tych, którzy tej wiary poszukują........ale wyniosłam z nich PROGRAMOWANIE UMYSŁU. Tak jak z komputerem- jeżeli wgrasz lub inni ( tutaj rodzice) wgrają Ci negatywne i wadliwe oprogramowanie- to trudno żebyś funkcjonował normalnie. Praca nad sobą ( z kimś lub samemu jeżeli dasz rade) jest wskazana- np. mów głośno sobie każdego dnia dobre rzeczy lub chwal siebie, że dałes sobie z czyms radę- koniecznie na głos :) to tak jak eksperyment z ryżem- jezeli nie widziałes- polecam "Rice Experiment Masaru Emoto" (na youtube jest kilkadziesiąt filmików).
Tak czy inaczej- mi pomaga medytacja, ćwiczenia "opróżniające" umysł z myśli ( tych negatywnych i pozytywnych), nie zawsze osiągam stan kompletnej czystki, ale ćwiczę. Leczę również umysł kolorami (ogólnie leczenie światłem), opócz tego odcinam sie od negatywnych ludzi, którzy którzy wywołują u mnie złe emocje i myśli. Słucham dobrze działającej an mnie muzyki! Staram sie mysleć pozytywnie- przynajmniej uczę sie :)
nie masz łatwo, ale jeżeli masz kogo kochać- to masz dla kogo walczyć.
......Ciężko jest komuś pomagać i radzić, kogo sie nie zna- szczególnie wirtualnie :/
Dasz radę ,również trzymam kciuki,słuchaj często dobrej muzyki jaką lubisz ,pamiętaj na pewno są osoby które Cię bardzo lubią i chcą Ci pomóc!Pozdrawiam
mam podobny problem. Codziennie widuje ludzi którzy przechodzac obok mnie, nie maja pojecia co dzieje sie w mojej głowie i ta mysl, ich dobre samopoczucie ich brak problemow ktore mnie nurtuja wpedzają mnie w jeszcze większą flustracje.
Chec akceptacji przez innych jest u mnie tak wielka ze zagubiłam juz chyba swoje"ja"
Oczekiwania innych powinny odejsc na dalszy plan - łatwo napisac, powiedziec, ale trudniej zrealizowac.
Gdyby przez pstrykniecie palcem mozna było to zmienic to by mnie tu nie było!!!
Przez te tłumione emocje problemy w zwiazku z pracą są na początku dziennym. Ludzie sa wstannie zrozumiec ze ktos ma gorszy dzien w miesiącu ale nie 30. Po pewnym czasie ludzie bliscy maja dosc - nie udawaj, dała bys rade gdybys tylko chciała gdyby ci zalezało to juz znam do znudzenia, po trosze ich rozumiem ale to na prawde nie tak prosto wyglada.
Od Twojego postu mineło juz sporo czasu daj znac czy cos sie zmieniło, czy cos Ci pomogło, czy znalazłes złoty srodek. Jesli tak podaj przepis :)
hmmm dziwny przypadek- Twój tata zostawił matkę, gdy miałeś rok, ale nie akceptuje Twojego związku z samotną matką- nie obrażając nikogo- to niedorzeczne i nie fair- i myślę, że jego opinia powinna nie być brana zbyt serio pod uwagę, choć wiem, że mając rozwianą psychikę ciężko oprzeć się "sugestiom" rodziców- nie mówiąc o tym, że chciałbyś mieć w nich wsparcie!!!
Myślę, że powinieneś rozwinąć w sobie spokój ducha - na pewno spotkałeś sie z niejedną popełnioną psychologiczną książką, która dużo przekazuje- mało pomaga. Czasami mam wrażenie, że takie książki skierowane są do ludzi pełnych wiary w siebie, a nie dla tych, którzy tej wiary poszukują........ale wyniosłam z nich PROGRAMOWANIE UMYSŁU. Tak jak z komputerem- jeżeli wgrasz lub inni ( tutaj rodzice) wgrają Ci negatywne i wadliwe oprogramowanie- to trudno żebyś funkcjonował normalnie. Praca nad sobą ( z kimś lub samemu jeżeli dasz rade) jest wskazana- np. mów głośno sobie każdego dnia dobre rzeczy lub chwal siebie, że dałes sobie z czyms radę- koniecznie na głos :) to tak jak eksperyment z ryżem
Tak czy inaczej- mi pomaga medytacja, ćwiczenia "opróżniające" umysł z myśli ( tych negatywnych i pozytywnych), nie zawsze osiągam stan kompletnej czystki, ale ćwiczę. Leczę również umysł kolorami (ogólnie leczenie światłem), opócz tego odcinam sie od negatywnych ludzi, którzy którzy wywołują u mnie złe emocje i myśli. Słucham dobrze działającej an mnie muzyki! Staram sie mysleć pozytywnie- przynajmniej uczę sie :)
nie masz łatwo, ale jeżeli masz kogo kochać- to masz dla kogo walczyć.
......Ciężko jest komuś pomagać i radzić, kogo sie nie zna- szczególnie wirtualnie :/
trzymam kciuki- DASZ RADE
hmmm dziwny przypadek- Twój tata zostawił matkę, gdy miałeś rok, ale nie akceptuje Twojego związku z samotną matką- nie obrażając nikogo- to niedorzeczne i nie fair- i myślę, że jego opinia powinna nie być brana zbyt serio pod uwagę, choć wiem, że mając rozwianą psychikę ciężko oprzeć się "sugestiom" rodziców- nie mówiąc o tym, że chciałbyś mieć w nich wsparcie!!!
Myślę, że powinieneś rozwinąć w sobie spokój ducha - na pewno spotkałeś sie z niejedną popełnioną psychologiczną książką, która dużo przekazuje- mało pomaga. Czasami mam wrażenie, że takie książki skierowane są do ludzi pełnych wiary w siebie, a nie dla tych, którzy tej wiary poszukują........ale wyniosłam z nich PROGRAMOWANIE UMYSŁU. Tak jak z komputerem- jeżeli wgrasz lub inni ( tutaj rodzice) wgrają Ci negatywne i wadliwe oprogramowanie- to trudno żebyś funkcjonował normalnie. Praca nad sobą ( z kimś lub samemu jeżeli dasz rade) jest wskazana- np. mów głośno sobie każdego dnia dobre rzeczy lub chwal siebie, że dałes sobie z czyms radę- koniecznie na głos :) to tak jak eksperyment z ryżem- jezeli nie widziałes- polecam "Rice Experiment Masaru Emoto" (na youtube jest kilkadziesiąt filmików).
Tak czy inaczej- mi pomaga medytacja, ćwiczenia "opróżniające" umysł z myśli ( tych negatywnych i pozytywnych), nie zawsze osiągam stan kompletnej czystki, ale ćwiczę. Leczę również umysł kolorami (ogólnie leczenie światłem), opócz tego odcinam sie od negatywnych ludzi, którzy którzy wywołują u mnie złe emocje i myśli. Słucham dobrze działającej an mnie muzyki! Staram sie mysleć pozytywnie- przynajmniej uczę sie :)
nie masz łatwo, ale jeżeli masz kogo kochać- to masz dla kogo walczyć.
......Ciężko jest komuś pomagać i radzić, kogo sie nie zna- szczególnie wirtualnie :/
trzymam kciuki- DASZ RADE
Dasz radę ,również trzymam kciuki,słuchaj często dobrej muzyki jaką lubisz ,pamiętaj na pewno są osoby które Cię bardzo lubią i chcą Ci pomóc!Pozdrawiam
Witaj,
mam podobny problem. Codziennie widuje ludzi którzy przechodzac obok mnie, nie maja pojecia co dzieje sie w mojej głowie i ta mysl, ich dobre samopoczucie ich brak problemow ktore mnie nurtuja wpedzają mnie w jeszcze większą flustracje.
Chec akceptacji przez innych jest u mnie tak wielka ze zagubiłam juz chyba swoje"ja"
Oczekiwania innych powinny odejsc na dalszy plan - łatwo napisac, powiedziec, ale trudniej zrealizowac.
Gdyby przez pstrykniecie palcem mozna było to zmienic to by mnie tu nie było!!!
Przez te tłumione emocje problemy w zwiazku z pracą są na początku dziennym. Ludzie sa wstannie zrozumiec ze ktos ma gorszy dzien w miesiącu ale nie 30. Po pewnym czasie ludzie bliscy maja dosc - nie udawaj, dała bys rade gdybys tylko chciała gdyby ci zalezało to juz znam do znudzenia, po trosze ich rozumiem ale to na prawde nie tak prosto wyglada.
Od Twojego postu mineło juz sporo czasu daj znac czy cos sie zmieniło, czy cos Ci pomogło, czy znalazłes złoty srodek. Jesli tak podaj przepis :)
Pozdrawiam
Patrycja
Dodaj nowy komentarz