Kiedy się stresuję nerwowo połykam ślinę. Jak temu zaradzić?
2
Kiedy się stresuję nerwowo połykam ślinę. Jak temu zaradzić?
14 wrzesień 2010
ryba2118.09.2010, 18:52.
Witam.
Mam prawie taki sam problem jak Krystynka. Mąż alkoholik z tą jednak różnicą, że nie chce się leczyć. Ani nie chce nawet o tym słyszeć. Pije nałogowo od ponad 15 lat. Jest kierowcą zawodowym, a więc picie zaczyna się w piątek po południu i trwa non stop do niedzieli. Nieraz nawet w poniedziałek musi wziąć wolne, bo nie jest w stanie pracować. Tak wygląda KAŻDY weekend.
Niczego nie mogę zaplanować, bo on wszystko popsuje. Jeżeli mamy gdzieś wyjść (np. imieniny) a on od samego rana pije ja oczywiście oświadczam mu, że nigdzie z nim nie pójdę, to awantura gotowa. Wtedy wpada w szał i zachowuje się jak szaleniec. Mówi, że jak komuś powiem, że to przez niego to mi "łeb urwie".
Mam dość takiego życia. Mam problemy ze zdrowiem, choruję na serce, boli mnie kręgosłup i stawy, nic mi się nie chce, mam problemy z koncentracją i pamięcią. Jestem w ciągłym stresie. Na pomoc jego rodziny nie mam co liczyć, bo oni w genach mają predyspozycję do alkoholizmu. Są przypadki ciężkich chorób i zgonu,ale to mężem nie wstrząsnęło.
Co mam robić żeby się nie wykończyć w oparach smrodu alkoholika?
Mogłaby Pani spróbować uczestnictwa w terapii dla osób współuzależnionych. Jeśli w rodzinie jedna z osób ma problem z nadużywaniem alkoholu, reszta domowników podporządkowuje się pod jej humory i zachowanie. Dlatego warto, by dostała Pani pomoc od osób kompetentnych i dowiedziała się, jak funkcjonować w takiej sytuacji i jak ją zmienić. Pisze Pani o problemach ze zdrowiem. Wiele z nich może być związanych z przebywaniem w ciągłym stresie i niepewności, jak zachowa się mąż. Pomoc terapeutyczną (bezpłatną) może Pani uzyskać w Ośrodku Interwencji Kryzysowej, Centrum Wspierania Rodziny lub w ośrodkach pomagających ofiarom przemocy domowej. Myślę, że taka pomoc mogłaby pomóc Pani polepszyć swoje samopoczucie i poradzić sobie z trudnościami.
Witam.
Mam prawie taki sam problem jak Krystynka. Mąż alkoholik z tą jednak różnicą, że nie chce się leczyć. Ani nie chce nawet o tym słyszeć. Pije nałogowo od ponad 15 lat. Jest kierowcą zawodowym, a więc picie zaczyna się w piątek po południu i trwa non stop do niedzieli. Nieraz nawet w poniedziałek musi wziąć wolne, bo nie jest w stanie pracować. Tak wygląda KAŻDY weekend.
Niczego nie mogę zaplanować, bo on wszystko popsuje. Jeżeli mamy gdzieś wyjść (np. imieniny) a on od samego rana pije ja oczywiście oświadczam mu, że nigdzie z nim nie pójdę, to awantura gotowa. Wtedy wpada w szał i zachowuje się jak szaleniec. Mówi, że jak komuś powiem, że to przez niego to mi "łeb urwie".
Mam dość takiego życia. Mam problemy ze zdrowiem, choruję na serce, boli mnie kręgosłup i stawy, nic mi się nie chce, mam problemy z koncentracją i pamięcią. Jestem w ciągłym stresie. Na pomoc jego rodziny nie mam co liczyć, bo oni w genach mają predyspozycję do alkoholizmu. Są przypadki ciężkich chorób i zgonu,ale to mężem nie wstrząsnęło.
Co mam robić żeby się nie wykończyć w oparach smrodu alkoholika?
Witam!
Mogłaby Pani spróbować uczestnictwa w terapii dla osób współuzależnionych. Jeśli w rodzinie jedna z osób ma problem z nadużywaniem alkoholu, reszta domowników podporządkowuje się pod jej humory i zachowanie. Dlatego warto, by dostała Pani pomoc od osób kompetentnych i dowiedziała się, jak funkcjonować w takiej sytuacji i jak ją zmienić. Pisze Pani o problemach ze zdrowiem. Wiele z nich może być związanych z przebywaniem w ciągłym stresie i niepewności, jak zachowa się mąż. Pomoc terapeutyczną (bezpłatną) może Pani uzyskać w Ośrodku Interwencji Kryzysowej, Centrum Wspierania Rodziny lub w ośrodkach pomagających ofiarom przemocy domowej. Myślę, że taka pomoc mogłaby pomóc Pani polepszyć swoje samopoczucie i poradzić sobie z trudnościami.
Pozdrawiam
Dodaj nowy komentarz