Kłopotliwe drżenie rąk podczas przynoszenia kawy - co zrobić?
138
Kłopotliwe drżenie rąk podczas przynoszenia kawy - co zrobić?
29 wrzesień 2009
użytkownik anonimowy29.10.2009, 21:39.
Witam. Mam zupełnie identyczny problem. Ja mam 22 lata. Ale ja nie pracuje w kawiarni tylko w Urzędzie i poprostu robi mi się słabo jak mam komuś zrobić kawę i co najgorsze przynieść w filiżance. Miełam prawie dwa lata temu nie miłą syuację w innej pracy gdzie musialam prezesowi robić kawe- tam sie to wszystko zaczelo i trwa nadal a wczesnie nie mialam wogole takich problemów. Teraz naet doszlo do tego ze drżą mi ręce gdy jem np. zupę. Jak sie mogę tego pozbyć proszę o pomoc? Moze koleżanka wejdzie ze mną w kontakt?
Ja miałam ten sam problem i też pracowałam w urzędzie, a nie w kawiarni. Na początku bardzo się denerwowałam jak miałam zrobić kawę na jakimś zebraniu, później przerodziło się to w panikę, a następnie w depresje. Czułam się jak dziwoląg i czasami śmiałam się sama z siebie. Niestety nie mogłam zapanować nad swoim lekiem i musiałam zwolnić się z pracy. Dzisiaj po kilku latach żałuję, że nie poszłam do psychiatry, albo psychologa.
Witam. Też mam problem z drżeniem rąk, to jest strasznie uciążliwe w życiu. Kiedyś pracowałam jako sekretarka, przy podawaniu kawy przechodziłam prawdziwy koszmar. Teraz pracuje w biurze i na szczęście nie jestem narażona na tak częste podawanie kawy czy herbaty. Ale na rodzinnych przyjęciach, albo nawet przy podpisywaniu jakiś dokumentów w urzędach ciągle to samo. Dzisiaj mam 35 lat, a zaczęło się gdy miałam 15 lat i pewnie już zawsze będę miała ten problem. Wystarczy że się zdenerwuję albo już sama myśl że mam komuś podać coś do picia i znowu się zaczyna. Robiłam badania i nie mam ani kłopotów z tarczycą ani z zawartością cukru we krwi w organizmie, zostaję więc drżenie samoistne na tle nerwowym, ale boję się brać p** i truć się całe życie. Czasami jestem poprostu załamana.
Ja mam tak samo, nie wiem co to jest ;/ ale nie mogę już wytrzymać z tym, jak tylko się poddenerwuje to latają mi ręce.Studiuję, więc muszę przedstawiać referaty i ciężko mi wtedy, bo nie potrafię opanować tego drgania, a to jest dziwna sytuacja, nie chciałabym żeby ktoś myślał o mnie, jak o jakiejś panikarze:( może za bardzo się na tym skupiam, ale ciężko nie myśleć o tym ;/
Witam Was Serdecznie!
Ja mam 23 lata i z drżeniem rąk mam również problem ( ale z tego co zdążyłam zaobserwować to przeważnie w pracy). Drżą mi tak ręce, że nie mogę się niczego napić, wsypać cukru czy kawy do kubka. Cukier jest nasypany obok kubka. Stresu w pracy nie odczuwam, lubię swoją pracę, mogę nawet napisać, że moja praca jest super. Od czego drżą mi ręce??? Paula
Widzę, że nie tylko ja mam taki problem :( i co z tym zrobić?). Dzisiaj o mało nie rozlałam kawy w kawiarni.. Tak mi było wstyd przy koleżance. Od następnego semestru będę miała laboratorium. Nie wyobrażam sobie tego z moimi trzęsącymi się rękami.. Co zrobić? :( M.
Witam Was Wszystkie, widzę, że już się nas kilka zebrało. Moja wypowiedz to ta z 29.10.2009. Macie na to jakiś sposób? Mi się wydaje, że chodzi tu o naszą psychikę i ta sprawa nadaje się do psychologa albo psychiatry. Ja odczuwam to jak ktoś na mnie się patrzy - na moje ręce. A macie problem z jedzeniem - z trzęsącym się widelcem czy łyżka? Bo ja tak jak się zdenerwuję i jak ktoś się patrzy na mnie. Nie potrafię sobie przemówić, żebym nie zwracała uwagi na to i jest to mój WIELKI PROBLEM. D.
Moja sytuacja jest dokładnie taka sama jak Twoja. Jak jestem sama i coś robię, jem to wszystko jest ok, ale jak już ktoś jest ze mną, to jest już źle. Chociaż są osoby przy których to drżenie jest mniejsze. Np. przy mojej mamie i mojemu chłopaku. Wydaje mi się, że to jest problem naszej psychiki, do której sami raczej nie jesteśmy sobie przemówić. Bynajmniej ja już próbowałam przez kilka lat.. :( Nie wiem czy mam iść do psychologa czy jakiegoś lekarza. M.
Ludzie to jest jedno wielkie bagno mnie to osobiście zrujnowało życie i rujnuje moja psychikę i zdrowie. Ręce trzęsą mi się podczas posiłków w towarzystwie, głównie jedzenie zupy, nic nie pomaga. Borykam się z tym od kilkunastu lat ale coś czuję, że nie ucieknę od tego. Mam już tego dość, nigdzie nie mogę znaleźć lekarstwa na to gówno. Odbiera mi to całą radość życia. Szukanie na to lekarstwa to jak szukanie świętego grala, a cala gadanina o psychoterapii to gówno. Na to działałby tylko silny lek zażywany doraźnie, którego nie ma.
Też mam przez to zrujnowane życie :) Ja mam tak, że prawa ręka drży mi tak silnie, że nie mogę się przy kimś podpisać. Dawniej jak nikt nie patrzył to nie miałem z tym problemu, ale teraz nawet jak nikogo nie ma obok czasem nie mogę utrzymać długopisu. Herbatę mogę przynieść jedynie lewa ręką. Nie mam siły szukać pracy, bo jak ja mam pisać? Podobno mogę starać się o niepełnosprawność, ale ja jestem taki młody i silny byk i jak to będzie wyglądało? :)
mam 26 lat mnie również te ręce wykończą byłem w urzędzie pracy ubezpieczyć córke mało brakowało a przewrócił bym biurko gdy wypełniałem papiery w pracy majster mówi do mnie skó....synu przestaniesz sie trzepać ! imprezy rodzinne masakra pierwszy kieliszek to najlepiej z wiadra! o zupie nie wspomne .Najgorsze że czym bardziej koncentruje na dłoniach tym bardziej się telepią .I niestety tylko alko pomaga:(
Mam taki sam problem jak wy wszystkie, ale do tego nie mogę spać. Chodzę całą noc,a nad ranem kładę się do łóżka i próbuję zasnąć (rzadko mi się to udaje). Jeżeli któraś z was znajdzie "ZŁOTY ŚRODEK" proszę się nim pochwalić. Pozdrawiam.
Witam, mam 22 lata i mam to samo od kiedy pamiętam. W nowym towarzystwie ten problem jest największy, są sytuacje że w ogóle nie ruszę szklanki, bo bym porozlewał wszystko, nie wspominając już o małych filiżankach, obłęd. Nie fajne są docinki, że to od alkoholu pt. "ty już nie pij lepiej" Jak znajdziecie jakiegoś dobrego, co pomoże to dajcie znać, kto i gdzie H.
Pisałam 21,12,2009r. jeżeli ktoś znajdzie "ZŁOTY ŚRODEK" ma dać znać co to jest?
W tej chwili jestem po badaniach i diagnoza jest "Nadczynność tarczycy". Nie wiem dokładnie czy to się da wyleczyć, mam w środę tj.30,12.2009r. pójść na USG i wierzę, że lekarz coś mi doradzi. Ja sugerowałam , że te drgawki mam od kręgosłupa, lecz badanie wykazało zupełnie coś innego. Ludzie róbcie badania, bo nic nie dzieje się bez przyczyny. Napiszę później czy czuję się już lepiej, bo jak na razie "telepię się i nie śpię" . Oby to się skończyło dobrze, tego życzę wam wszystkim. Pozdrawiam!
Gdy podpisuję jakieś dokumenty to nie mogę utrzymać długopisu. Gdy na gościnie mam jeść obiad dziękuję, tłumacząc się dietą, drży mi ręka. Przed imprezą wypijam 2 kieliszki alkoholu, bo bez tego pierwszy toast musiałabym trzymać w obu rękach. A tak nie cierpię wódki, ale jeśli to będzie jedyny środek na mój problem, to zostanę alkoholiczką .
Mam to samo, najgorzej jest u mnie z pisaniem w obecności innych, nawet zwykły podpis jest u mnie przeżyciem i tragedią. Najgorsze, że na to chyba nie ma lekarstwa, brałam kiedyś środki uspakajające, ale to nic nie daje. Myślę, że problem jest w naszej głowie,walczę z tym, ale rezultaty są marne, a życie z tym potrafi być naprawdę koszmarem.
Mam tak samo :) Szkoda, że mam za mocną głowę, bo 2 kieliszki to za mało na mnie. Ciekawe kiedy ja zostanę alkoholikiem. Mam drżenie samoistne i nie ma na to lekarstwa. Muszę dużo kombinować żeby nie rzucała się w oczy moja choroba.
Ja również mam podobny problem. Próbuję sobie wmówić, że to przecież nic takiego, że to tylko zwykły kubek kawy, który muszę zanieść, ale taka autosugestia niewiele mi pomaga. Nie umiem już sobie z tym poradzić, nawet z nikim o tym nie rozmawiałam, bo mi wstyd. Jestem studentką, więc cały czas się stresuję (a to jakiś referat, a to jakieś zajęcia praktyczne). Jeśli ktoś z was zna sposób aby temu przeciwdziałać ,lub może skorzystał z pomocy specjalisty niech da znać. Pozdrawiam
Witam. Też to mam :( Może coś jest na rzeczy z tą tarczycą, też o tym słyszałam. A próbowaliście przy takim drżeniu palić z kimś papierosa?-to dopiero porażka. Często słyszę, że to od narkotyków, dodam tylko że nic nie biorę, a ręce jednak latają jak oszalałe.
Pozdrawiam wszystkich męczących się z tym problemem. Wspierajmy się, bo inni nas nie zrozumieją.
Mi poza tym że drży szczególnie prawa ręka, to dodatkowo się "zacinam", i to nie w sytuacjach stresowych tylko jak rozmawiam przez telefon, jak gadam z rodzicami. Ja myślę, że mam nerwicę. Od dnia ślubu kiedy zaczęły się problemy z mężemwszystko bardzo się nasiliło. Czy to można leczyć? Mam całe życie brać środki uspokajające? :/
Mam taki sam problem. Nasila się coraz bardziej z wiekiem. Mam 33 lata. Chodziłam do psychiatry dostałam leki na fobię społeczną, ale szkoda tylko zatruwać organizm tym gównem, bo wcale nie pomagają. Może na początku jest jakaś poprawa, ale po pewnym czasie przestają działać. Ja np.nie jestem w stanie zrobić niekiedy nawet zakupów. To jest tragedia. Czuję się nieraz jak osoba niepełnosprawna. Mimo, że mam ręce-odmawiają mi posłuszeństwa. To drżenie jest przerażające! Chyba nie ma złotego środka na to. Jak widzicie z tym problemem boryka się wiele osób i wśród znajomych trzeba mówić otwarcie o tym-TAK MAM I TYLE! jeżeli ktoś ma zloty środek jak inaczej zapanować nad tym niech pisze. Mi się wydaje, że trzeba się do tego przyzwyczaić i pogodzić z tym !
Myślę ze głównym powodem tego bałaganu jest stres i nerwy a na to cudownej tabletki niema proponuję zacząć od dobrego zestawu witamin i minerałów mniej wódy i faj mi to z lekka pomaga.
Z drżeniem rąk walczę już jakieś 20 lat. Mam 38. Ani leki twarde, ani witaminy, minerały, ani magnez w potężnych dawkach, ani zwiększanie poziomu cukru we krwi nie dało żadnego rezultatu. Rzucanie palenia dało efekt odwrotny do zamierzonego. Z przykrością muszę stwierdzić, że tylko alkohol pomaga.
Mam to samo. Stresują mnie sytuacje, które innym nie sprawiają problemu. Stresuje się przed wyjściem z domu itp. Byłem u psychologa ale nic mi nie pomógł. Starał się mi wmówić, że przyczyną jest picie ojca (pije okazjonalnie). Nie wiem jakie są tego przyczyny, ale na pewno jestem osobą, która jest podatna na opinie publiczną i to może być główna przyczyna.
Mam 22 lata, studiuję i czasem najchętniej odcięłabym sobie tą rękę. Przynajmniej nie trzeba by było nikomu tłumaczyć, że tak mam i tyle. Czy wy też czujecie się przez to jak jacyś niepełnosprawni? Kawy nie przyniosę, papierów w urzędzie nie wypełnię, a z wizyty w dziekanacie wychodzę jakby było tam -20 stopni. Psycholog proponuje jakieś leki, a ja nie mam zamiaru się ogłupiać. Moja metoda? Przyzwyczaić do tego znajomych, żeby przestali pytać i patrzeć. Przy rodzinie problemów nie ma. O obcych myślę, że właściwie to powinnam mieć ich gdzieś, bo widzą mnie raz w życiu i pewnie prędko zapomną, ja o nich zresztą też. Staram się jakoś z tym sobie radzić. Choć nie życzę tego najgorszemu wrogowi, trochę pocieszył mnie fakt, że nie tylko ja tak mam... Czułam się jak jakiś dziwoląg:/
Witam wszystkich, mam 43 lata. Odkąd pamiętam zawsze miałam ten problem z wiekiem jeszcze się pogłębia. Przez jakiś czas brałam lek na nerwice lekową, drżenie ostało, ale niestety uodporniłam się na lek żaden inny tak mi nie pomagał. Nawet przy najbliższych mam ten problem np. mama, brat.
Witam, mam 18 lat. Do tej pory myślałem, że tylko ja tak mam.
Ręce drżą mi wtedy, gdy:
-jestem "w gościach"
-na imprezach, weselach itp.
-gdy trzeba coś podpisać
-gdy trzeba wykonać takie czynności jak: jedzenie zupy, posłodzenie kawy, podanie komuś filiżanki.
Picie wódki to już w ogóle masakra. Pierwszy toast muszę wypić prawie że dwoma rękami (co wygląda po prostu strasznie).
Niestety tylko alkohol pomaga na to cholerne drżenie. Gdy wypije 2-3 kieliszki ręce przestają drżeć.
Ta przypadłość występuje tylko w miejscach publicznych, na imprezach itp.
Gdy jestem sam w domu, mogę normalne zrobić sobie herbatę, posłodzić itp.
Szukam jakiś sposobów jak sobie z tym poradzić. Gdzieś wyczytałem, że można zacisnąć z całej siły pięści, a potem rozluźnić.
Hej gdy to czytam to jakbym czytał o sobie, to jest nie normalne, może jedynie przy podpisywaniu dokumentów nie mam takich objawów ale za to czasem nic nie robiąc ręce potrafią same zacząć się trząść. Gdy tylko mnie coś zdenerwuje, jeżeli mam wypić kawę lub kielonka gdy są nalane do pełna to masakra prawie pewne ze rozleje. Nie mówiąc o głupich komentarzach od alkoholików itp. choć pije rzadko raczej okazjonalnie. Skąd to się bierze, czy to objaw jakiejś choroby, jak to opanować bo coraz bardziej uprzykrza to życie, zaczynam unikać wszystkich tych czynników które to powodują. No ale nie można zamknąć się w piwnicy lub w towarzystwie odmawiać picia kawy alkoholu czy jedzenia. To już przechodzi w jakąś fobie za chwile za dziwaków zaczną nas uważać lub alkoholików. pozdrawiam wszystkich.
Dokładnie mam to samo co ty opisujesz, to jest tragedia i wstyd przyznać się przed kimkolwiek. Jak wypije trochę to wszytko przechodzi jak ręką odjął, chyba nie ma na to lekarstwa.
Mam 38 lat i mam ten sam problem co wy i z wiekiem zaczyna się to nasilać, pomaga tylko cholerny alkohol ale pierwsze dwa trzeba wypić tuż przed imprezą, inaczej wraca się głodnym. Niech ktoś w końcu znajdzie na to lekarstwo, to niszczy nasze życie. Człowiek zaczyna się czuć jak niepełnosprawny.
Gdyby nie internet myślałbym, że jestem jedyny na świecie, ale i tak myślę, że to ja właśnie mam najgorzej :) Żaden neurolog ani żaden lek mi nigdy nie pomógł, zresztą sceptycznie do nich podchodziłem, bo nie lubię być od czegoś zależny, na imprezie też lubię się z innymi napić a leków z alko się nie miesza. Podobno u mnie to drżenie samoistne. Czuję się czasem jak niepełnosprawny i podobno można takie zaświadczenie na to dostać, ale w głowie mi się nie mieści, że taki młody facet jak ja może mieć papiery na niepełnosprawność. Ludzie głupio się patrzą jak muszę przy nich coś podpisać. Najczęściej biorę kartkę na ścianę, bo tak jakoś się podpiszę drżącą ręka jak na przykład listonosz coś przyniesie, inaczej chyba pomazałbym mu wszystko jak sejsmograf :) W ogóle mógłbym napisać referat o tym jak drżenie rąk przeszkadza mi w życiu.
WSZYSCY KTÓRZY WCHODZIMY NA TA STRONĘ, WIEMY JAK NAM TO PRZESZKADZA I ŻE NIE DAJE NAM NORMALNIE FUNKCJONOWAĆ I CIESZYĆ SIĘ W PEŁNI ŻYCIEM!!! PROSIŁABYM BARDZO O PISANIE JAKIŚ METOD, KTÓRE MOGŁYBY PRZYNAJMNIEJ ZMINIMALIZOWAĆ TAKI STAN!!!!!!
Jestem w szoku, że Nas jest tyle. Inni nie mogą sobie wyobrazić jak to przeszkadza w życiu. Ja np. chciałabym jechać na wycieczkę z pracy, ale gdy sobie pomyślę, że będę tam miała jeść zupę i itp. to zaraz rezygnuję. Zauważyłam, że my wszyscy jesteśmy w podobnym wieku, ja mam 23 lata i już pisałam wcześniej ( druga wypowiedź to moja).
Nie będę powtarzał to co inni napisali. Mam 50 lat i ten sam problem. Dziwna sprawa nie mam
problemów z jazdą samochodem, trudniej z komputerem. Przy stole piję piwo z butelki, tłumacząc
że książę Monako pije tylko z butelki (może ten sam problem?) lub drinki w dużej szklance, zupy odmawiam, dalej już tylko sałatki. Alkohol działa ale to nie jest dobre rozwiązanie.
Mam 22 lata i mam to samo, z tego co widzę większość to kobiety, ale jest też parę facetów także sam nie jestem;) Ja np. pracuje jako sprzedawca, jak na razie jest ok najczęściej drżą mi ręce przy osobach młodych, jeszcze częściej przy ładnych kobietach,ale najbardziej się boję szkoleń, które jeszcze przede mną, najgorsza jest myśl, że szkolenia są przy kamerach po to żeby potem wspólnie z resztą omówić błędy itp. także jak ktoś nie zobaczy na początku to na pewno wyłapie na kamerze. A Ja z takiego "głupiego" powodu nie chcę rezygnować z pracy:( nawet nie przychodzi mi namyśl żebym mógł się ożenić, bo nie trafiłbym w palec obrączką, no chyba że poszedłbym w stanie nietrzeźwym;), bo jedynym lekarstwem to chyba jest tylko alkohol i tego się boję, A nie ma takich tabletek po których człowiek czuje się jak po alkoholu?? Na pewno coś jest!!! RATUNKU!!!
P.S. A osoby, które piszą, że borykają się z tym problemem już z 10lat i jest coraz gorzej, to wasze komentarze nie napawają mnie optymizmem, sory ale jeszcze przez was dojdzie mi do tego depresja:/
Mnie pomaga:
- duży wysiłek fizyczny
- kiedy widzę, że komuś innemu też drżą ręce - mnie przechodzi
- myśl o tym, że za 100 lat wszystko będzie obojętne
- myśl o tym, że inni ludzie mają gorsze problemy ( ale to nie zawsze działa)
- przestałam się wstydzić powiedzieć np. w urzędzie jak muszę coś podpisać, że drżą mi ręce np. można powiedzieć : ja już tak mam albo coś w tym stylu
Pisałam tu już wcześniej. Z cyklu: rzeczy, które mnie pomagają:
- Przyzwyczajenie do sytuacji... Ten drżący stres nie trwa wiecznie i po kilku minutach mija. Kiedy mam dużo rzeczy do wypisania, przy entym nabazgranym podpisie ręka wraca do normy i idzie coraz lepiej.
- Z zaskoczenia jest lepiej. Ręce drżą zazwyczaj tym bardziej, im dłużej czekam na podpisanie czegoś (np.kolejka w dziekanacie). Jeżeli pisanie czegoś wynika niespodziewanie, nawet nie mam czasu się zestresować i jest ok ;)
- Wsparcie... Ważna sprawa i ułatwia życie. Kiedy spodziewam się stresowych sytuacji (urzędy) zabieram ze sobą chłopaka (wtajemniczony:) Jest moimi rękami, na wypadek gdybym ja zawiodła. Świadomość, że mogę poprosić go o pomoc w zasadzie niemal zupełnie mnie odstresowuje. Przy nim nie mam problemów.
Wiem, że nie zawsze będę mogła liczyć na czyjąś pomoc, ale staram się oswajać z różnymi sytuacjami. Im więcej razy będę musiała robić coś pod czujnym okiem innych, tym szybciej przekonam się, że właściwie nie ma się czego bać. Kiedyś poza rękami drżał mi też głos, kiedy musiałam coś mówić publicznie. Na studiach uparłam się non stop wygłaszać jakieś referaty na forum (moje lub za kogoś) i przeszło :)
Masz sporo racji w tym co piszesz, faktycznie zauważyłem że tak jak ty gdy czeka się na jakąś sytuacje to te objawy się nasilają. Jeżeli sytuacja jest spontaniczna to czasem objawy w ogóle nie występują. Mam wrażenie, że myśląc o tej sytuacji sami napędzamy to błędne koło, powodując nasilanie objawów. Tylko jak z tym badziewiem walczyć? Przecież nie można przed każdym wyjściem wypijać dwóch kielonków ( droga do alkoholizmu), albo w ogóle przestać wychodzić. Można się nabawić nerwicy natręctw czy czegoś takiego.
Problem nie dotyczy mnie osobiście, lecz mojego męża. Odkąd go poznałam, drżą mu ręce, czasem mniej, a czasem więcej. Mam problem, bo nie mogę go namówić na wizytę u lekarza. Co mogę zrobić żeby mu pomóc?
Mam 49 lat męczę się z drżeniem rąk od 15-tego roku życia, odwiedziłam sporo gabinetów specjalistycznych (prywatnych) bywałam w sanatoriach i nic... Zażywałam propranolol trochę pomagał ale ubywało mi po nim włosów na głowie więc staram się pokonać ten problem sama nie wiem jak długo bo brakuje mi już sił . Nie spotkałam nikogo z takimi dolegliwościami myślałam że jestem sama, na szczęście mam kochanego męża i dzieci które bardzo mnie wspierają i pocieszają . Mam zamiar wybrać się do lekarza może medycyna coś wynalazła nowego....
Mam 49 lat męczę się z drżeniem rąk od 15-tego roku życia, odwiedziłam sporo gabinetów specjalistycznych (prywatnych) bywałam w sanatoriach i nic... Zażywałam propranolol trochę pomagał ale ubywało mi po nim włosów na głowie więc staram się pokonać ten problem sama nie wiem jak długo bo brakuje mi już sił . Nie spotkałam nikogo z takimi dolegliwościami myślałam że jestem sama, na szczęście mam kochanego męża i dzieci które bardzo mnie wspierają i pocieszają . Mam zamiar wybrać się do lekarza może medycyna coś wynalazła nowego....
Witam, proponuje zrobić badania na tarczycę TSH nadczynność lub niedoczynność tarczycy konkretnie, zaburzenia tego organu mogą powodować między innymi takie objawy jak drgawki nie tylko dłoni ale również całego organizmu. Lepiej wybrać się do lekarza i zdiagnozować problem jeżeli się okaże, że to faktycznie tarczyca, to leki pomogą unormować sytuację. Jeżeli jednak objawy nie są powodem tarczycy proponuję wykonać inne badania np. cukier. Tylko trzeba konkretnie postawić żądania wobec lekarza. Podam przykład trochę odbiegający od tematu, ale obrazujący sytuacje w polskiej służbie zdrowia: moja matka bardzo źle się czuła wieczne przemęczenie dziwne bóle, doszło do sytuacji, kiedy straciła przytomność i zabrało ją pogotowie, co najlepsze jakiekolwiek badania wskazywały, że wszystko jest w porządku. Poza podstawowymi badaniami miała robione bardzo różne. Lekarz idąc po najprostszej linii oporu przepisał leki psychotropowe i zalecił wizytę u psychiatry. I tu był w błędzie, co się okazało ową chorobą okazała się borelioza, choroba odkleszczowa, która potrafi wyniszczyć organizm, albo spowodować załamanie jakieś. O takiej chorobie dowiedziała się przypadkiem i sama wykonała badania, a co na to lekarz, oczywiscie zdziwienie, teraz najlepsze jest to że nie bardzo wiedzą jak to leczyć. To jest tylko przykład, że objawy nawet głupiego drżenia rąk nie koniecznie muszą być objawem jakiejś nerwicy. Co pewnie większość z was podejrzewa. Warto zrobię badania, ba jak wcześniej wspomniałem mogą to być objawy bardzo różnych dolegliwości, pozdrawiam.
Witam, mam 20 lat, również męczy mnie problem drżenia rąk. Nie wiem co z tym robić i w cale nie leży to w mojej psychice, ręce drżą mi cały czas, szczerze mówiąc czasami sama tego nie widzę. Raz uwagę zwrócił mi wykładowca "Co Pani tak ręce drżą, nie za młoda Pani jest na to?". Będąc w kwiaciarni ekspedientka, również zwróciła mi na to uwagę. Nie wiem co z tym robić? Zawsze moje ręce zwracają uwagę ludzi, najgorsze jest to, że na studiach o ściąganiu nie ma mowy, no chyba, że bez używania rąk.
Witam. Widzę, że nie tylko ja mam problem. Właśnie przed chwilą kurier przywiózł mi paczkę, musiałam się podpisać i oczywiście ręka latała mi jak wariatka. Coś nagryzmoliłam, kurier wyszedł, a mi na twarz spłynęła fala gorąca. Z piciem herbaty, czy jedzeniem zupy też mam problem. Gdy rozmawiam z lekarzem, urzędnikiem lub inną obcą osobą plącze mi się język, nie potrafię dłużej patrzeć komuś w oczy. Ostatnio byłam na zebraniu szkolnym u córki, rozmawiałam z nauczycielką i nagle poczułam jak coraz bardziej brakuje mi powietrza. Nauczycielka to zauważyła i powiedziała do mnie : - "spokojnie", a ja skłamałam ,że szybko biegłam i stąd ta zadyszka. Szlag mnie trafia, zwłaszcza jak sobie pomyślę o podpisaniu dokumentów w urzędzie, albo o podjęciu pracy .Żaden pracodawca nie przyjmie mnie do pracy jak zobaczy jak ręce mi drżą. Pomyśli, że jestem alkoholiczką i mi podziękuje. Nie wiem jak długo jeszcze to wytrzymam. Mam nadzieję, że to minie. Pozdrawiam wszystkich. Aśka
Witam.
Jak widzę, jest masa osób, które mają ten sam problem co ja. Dla mnie, tak samo jak dla Was, jest to koszmar mojego życia, który nie pozwala mi normalnie funkcjonować. Tak samo jak Wy, trzęsą mi się ręce przy podpisywaniu, ogólnie podczas pisania w obecności innej osoby (niekoniecznie obcej), podczas jedzenia, zwłaszcza zupy (nawet w gronie rodziny-cioci, wujka). Czasem przy jedzeniu ciastka, gdy mam trafić łyżeczką do ust, przy podawaniu czegoś (pieniędzy w sklepie). Oczywiście nasila się to wtedy, jak zacznę o tym myśleć. Do tego mocno bije mi serce, jak oszalałe, cała drżę, nie mogę się na niczym skupić, tylko staram się wewnętrznie opanować. Masakra...Dodam, że kiedyś tak nie miałam. Mogłam pisać spokojnie, gdy wszyscy patrzyli, w szkole często pisałam na tablicy ze względu na ładne pismo, byłam bardziej pewna siebie, wzorowa uczennica. Jedyny problem miałam z pisaniem dyktand, wtedy też drżały mi ręce, chyba ze względu na to, że podświadomie bałam się, że nie zdążę wszystkiego napisać, mimo ,że nikt wtedy na mnie nie patrzył. Czasami nawet trzęsie mi się ręka, gdy mam podnieść kufel piwa, filiżankę, kieliszek itp. Mam to samo, co Wy.
Tak sobie pomyślałam, że może potrzebujemy jakiejś terapii we własnym gronie. Może powinniśmy się spotkać i przy sobie (przy takich samych jak my) spróbować jeść, pić, pisać, może to by nam pomogło. Po prostu uczylibyśmy się od nowa tych czynności w obecności takich samych osób jak my. Wiem, że na początku każdego by to krepowało, ale przecież siebie nie musimy się wstydzić, chodzi tylko o oswojenie się z obecnością innych osób.Im więcej byłoby nas, tym lepiej. Jestem pewna, że byłoby przy tym dużo śmiechu, bo kto jak nie my, możemy sobie z tego i z samych siebie żartować. Wierzę, że takie spotkania by nam pomogły. Pozdrawiam Was wszystkich, moi kochani i życzę Wam, abyście byli silni i nie dali się temu cholerstwu!!!
Witam. Mam 23 lata i od niedawna zauważyłem u siebie drżenie rąk. Czytając te komentarze zauważyłem że większość osób ma koło 20 lat i to jest zastanawiające. Może to są naturalne objawy, że coś się w tym czasie dzieje z naszymi organizmami, np. koniec okresu dojrzewania? A może to wina stresu, na który coraz bardziej jesteśmy narażeni? Kuba
Witam. Mam zupełnie identyczny problem. Ja mam 22 lata. Ale ja nie pracuje w kawiarni tylko w Urzędzie i poprostu robi mi się słabo jak mam komuś zrobić kawę i co najgorsze przynieść w filiżance. Miełam prawie dwa lata temu nie miłą syuację w innej pracy gdzie musialam prezesowi robić kawe- tam sie to wszystko zaczelo i trwa nadal a wczesnie nie mialam wogole takich problemów. Teraz naet doszlo do tego ze drżą mi ręce gdy jem np. zupę. Jak sie mogę tego pozbyć proszę o pomoc? Moze koleżanka wejdzie ze mną w kontakt?
Ja miałam ten sam problem i też pracowałam w urzędzie, a nie w kawiarni. Na początku bardzo się denerwowałam jak miałam zrobić kawę na jakimś zebraniu, później przerodziło się to w panikę, a następnie w depresje. Czułam się jak dziwoląg i czasami śmiałam się sama z siebie. Niestety nie mogłam zapanować nad swoim lekiem i musiałam zwolnić się z pracy. Dzisiaj po kilku latach żałuję, że nie poszłam do psychiatry, albo psychologa.
Witam. Też mam problem z drżeniem rąk, to jest strasznie uciążliwe w życiu. Kiedyś pracowałam jako sekretarka, przy podawaniu kawy przechodziłam prawdziwy koszmar. Teraz pracuje w biurze i na szczęście nie jestem narażona na tak częste podawanie kawy czy herbaty. Ale na rodzinnych przyjęciach, albo nawet przy podpisywaniu jakiś dokumentów w urzędach ciągle to samo. Dzisiaj mam 35 lat, a zaczęło się gdy miałam 15 lat i pewnie już zawsze będę miała ten problem. Wystarczy że się zdenerwuję albo już sama myśl że mam komuś podać coś do picia i znowu się zaczyna. Robiłam badania i nie mam ani kłopotów z tarczycą ani z zawartością cukru we krwi w organizmie, zostaję więc drżenie samoistne na tle nerwowym, ale boję się brać p** i truć się całe życie. Czasami jestem poprostu załamana.
Ja mam tak samo, nie wiem co to jest ;/ ale nie mogę już wytrzymać z tym, jak tylko się poddenerwuje to latają mi ręce.Studiuję, więc muszę przedstawiać referaty i ciężko mi wtedy, bo nie potrafię opanować tego drgania, a to jest dziwna sytuacja, nie chciałabym żeby ktoś myślał o mnie, jak o jakiejś panikarze:( może za bardzo się na tym skupiam, ale ciężko nie myśleć o tym ;/
Witam Was Serdecznie!
Ja mam 23 lata i z drżeniem rąk mam również problem ( ale z tego co zdążyłam zaobserwować to przeważnie w pracy). Drżą mi tak ręce, że nie mogę się niczego napić, wsypać cukru czy kawy do kubka. Cukier jest nasypany obok kubka. Stresu w pracy nie odczuwam, lubię swoją pracę, mogę nawet napisać, że moja praca jest super. Od czego drżą mi ręce??? Paula
Widzę, że nie tylko ja mam taki problem :( i co z tym zrobić?). Dzisiaj o mało nie rozlałam kawy w kawiarni.. Tak mi było wstyd przy koleżance. Od następnego semestru będę miała laboratorium. Nie wyobrażam sobie tego z moimi trzęsącymi się rękami.. Co zrobić? :( M.
Witam Was Wszystkie, widzę, że już się nas kilka zebrało. Moja wypowiedz to ta z 29.10.2009. Macie na to jakiś sposób? Mi się wydaje, że chodzi tu o naszą psychikę i ta sprawa nadaje się do psychologa albo psychiatry. Ja odczuwam to jak ktoś na mnie się patrzy - na moje ręce. A macie problem z jedzeniem - z trzęsącym się widelcem czy łyżka? Bo ja tak jak się zdenerwuję i jak ktoś się patrzy na mnie. Nie potrafię sobie przemówić, żebym nie zwracała uwagi na to i jest to mój WIELKI PROBLEM. D.
D. odezwij się na maila dream@wp.pl M.
Moja sytuacja jest dokładnie taka sama jak Twoja. Jak jestem sama i coś robię, jem to wszystko jest ok, ale jak już ktoś jest ze mną, to jest już źle. Chociaż są osoby przy których to drżenie jest mniejsze. Np. przy mojej mamie i mojemu chłopaku. Wydaje mi się, że to jest problem naszej psychiki, do której sami raczej nie jesteśmy sobie przemówić. Bynajmniej ja już próbowałam przez kilka lat.. :( Nie wiem czy mam iść do psychologa czy jakiegoś lekarza. M.
Ludzie to jest jedno wielkie bagno mnie to osobiście zrujnowało życie i rujnuje moja psychikę i zdrowie. Ręce trzęsą mi się podczas posiłków w towarzystwie, głównie jedzenie zupy, nic nie pomaga. Borykam się z tym od kilkunastu lat ale coś czuję, że nie ucieknę od tego. Mam już tego dość, nigdzie nie mogę znaleźć lekarstwa na to gówno. Odbiera mi to całą radość życia. Szukanie na to lekarstwa to jak szukanie świętego grala, a cala gadanina o psychoterapii to gówno. Na to działałby tylko silny lek zażywany doraźnie, którego nie ma.
Też mam przez to zrujnowane życie :) Ja mam tak, że prawa ręka drży mi tak silnie, że nie mogę się przy kimś podpisać. Dawniej jak nikt nie patrzył to nie miałem z tym problemu, ale teraz nawet jak nikogo nie ma obok czasem nie mogę utrzymać długopisu. Herbatę mogę przynieść jedynie lewa ręką. Nie mam siły szukać pracy, bo jak ja mam pisać? Podobno mogę starać się o niepełnosprawność, ale ja jestem taki młody i silny byk i jak to będzie wyglądało? :)
mam 26 lat mnie również te ręce wykończą byłem w urzędzie pracy ubezpieczyć córke mało brakowało a przewrócił bym biurko gdy wypełniałem papiery w pracy majster mówi do mnie skó....synu przestaniesz sie trzepać ! imprezy rodzinne masakra pierwszy kieliszek to najlepiej z wiadra! o zupie nie wspomne .Najgorsze że czym bardziej koncentruje na dłoniach tym bardziej się telepią .I niestety tylko alko pomaga:(
Mam taki sam problem jak wy wszystkie, ale do tego nie mogę spać. Chodzę całą noc,a nad ranem kładę się do łóżka i próbuję zasnąć (rzadko mi się to udaje). Jeżeli któraś z was znajdzie "ZŁOTY ŚRODEK" proszę się nim pochwalić. Pozdrawiam.
Ja mam to samo co z tym robić ?? Najlepiej % działają, ale to nie wyjście z tego.
Witam, mam 22 lata i mam to samo od kiedy pamiętam. W nowym towarzystwie ten problem jest największy, są sytuacje że w ogóle nie ruszę szklanki, bo bym porozlewał wszystko, nie wspominając już o małych filiżankach, obłęd. Nie fajne są docinki, że to od alkoholu pt. "ty już nie pij lepiej" Jak znajdziecie jakiegoś dobrego, co pomoże to dajcie znać, kto i gdzie H.
Pisałam 21,12,2009r. jeżeli ktoś znajdzie "ZŁOTY ŚRODEK" ma dać znać co to jest?
W tej chwili jestem po badaniach i diagnoza jest "Nadczynność tarczycy". Nie wiem dokładnie czy to się da wyleczyć, mam w środę tj.30,12.2009r. pójść na USG i wierzę, że lekarz coś mi doradzi. Ja sugerowałam , że te drgawki mam od kręgosłupa, lecz badanie wykazało zupełnie coś innego. Ludzie róbcie badania, bo nic nie dzieje się bez przyczyny. Napiszę później czy czuję się już lepiej, bo jak na razie "telepię się i nie śpię" . Oby to się skończyło dobrze, tego życzę wam wszystkim. Pozdrawiam!
Gdy podpisuję jakieś dokumenty to nie mogę utrzymać długopisu. Gdy na gościnie mam jeść obiad dziękuję, tłumacząc się dietą, drży mi ręka. Przed imprezą wypijam 2 kieliszki alkoholu, bo bez tego pierwszy toast musiałabym trzymać w obu rękach. A tak nie cierpię wódki, ale jeśli to będzie jedyny środek na mój problem, to zostanę alkoholiczką .
Mam to samo, najgorzej jest u mnie z pisaniem w obecności innych, nawet zwykły podpis jest u mnie przeżyciem i tragedią. Najgorsze, że na to chyba nie ma lekarstwa, brałam kiedyś środki uspakajające, ale to nic nie daje. Myślę, że problem jest w naszej głowie,walczę z tym, ale rezultaty są marne, a życie z tym potrafi być naprawdę koszmarem.
Mam tak samo :) Szkoda, że mam za mocną głowę, bo 2 kieliszki to za mało na mnie. Ciekawe kiedy ja zostanę alkoholikiem. Mam drżenie samoistne i nie ma na to lekarstwa. Muszę dużo kombinować żeby nie rzucała się w oczy moja choroba.
Ja również mam podobny problem. Próbuję sobie wmówić, że to przecież nic takiego, że to tylko zwykły kubek kawy, który muszę zanieść, ale taka autosugestia niewiele mi pomaga. Nie umiem już sobie z tym poradzić, nawet z nikim o tym nie rozmawiałam, bo mi wstyd. Jestem studentką, więc cały czas się stresuję (a to jakiś referat, a to jakieś zajęcia praktyczne). Jeśli ktoś z was zna sposób aby temu przeciwdziałać ,lub może skorzystał z pomocy specjalisty niech da znać. Pozdrawiam
Witam. Też to mam :( Może coś jest na rzeczy z tą tarczycą, też o tym słyszałam. A próbowaliście przy takim drżeniu palić z kimś papierosa?-to dopiero porażka. Często słyszę, że to od narkotyków, dodam tylko że nic nie biorę, a ręce jednak latają jak oszalałe.
Pozdrawiam wszystkich męczących się z tym problemem. Wspierajmy się, bo inni nas nie zrozumieją.
Mnie ta przykra dolegliwość nie daje żyć, nawet powiem, że to nade mną dominuje.Jeśli ktoś chce o tym pogadać, to piszcie gg-19285027
Mi poza tym że drży szczególnie prawa ręka, to dodatkowo się "zacinam", i to nie w sytuacjach stresowych tylko jak rozmawiam przez telefon, jak gadam z rodzicami. Ja myślę, że mam nerwicę. Od dnia ślubu kiedy zaczęły się problemy z mężemwszystko bardzo się nasiliło. Czy to można leczyć? Mam całe życie brać środki uspokajające? :/
Mam taki sam problem. Nasila się coraz bardziej z wiekiem. Mam 33 lata. Chodziłam do psychiatry dostałam leki na fobię społeczną, ale szkoda tylko zatruwać organizm tym gównem, bo wcale nie pomagają. Może na początku jest jakaś poprawa, ale po pewnym czasie przestają działać. Ja np.nie jestem w stanie zrobić niekiedy nawet zakupów. To jest tragedia. Czuję się nieraz jak osoba niepełnosprawna. Mimo, że mam ręce-odmawiają mi posłuszeństwa. To drżenie jest przerażające! Chyba nie ma złotego środka na to. Jak widzicie z tym problemem boryka się wiele osób i wśród znajomych trzeba mówić otwarcie o tym-TAK MAM I TYLE! jeżeli ktoś ma zloty środek jak inaczej zapanować nad tym niech pisze. Mi się wydaje, że trzeba się do tego przyzwyczaić i pogodzić z tym !
Myślę ze głównym powodem tego bałaganu jest stres i nerwy a na to cudownej tabletki niema proponuję zacząć od dobrego zestawu witamin i minerałów mniej wódy i faj mi to z lekka pomaga.
Z drżeniem rąk walczę już jakieś 20 lat. Mam 38. Ani leki twarde, ani witaminy, minerały, ani magnez w potężnych dawkach, ani zwiększanie poziomu cukru we krwi nie dało żadnego rezultatu. Rzucanie palenia dało efekt odwrotny do zamierzonego. Z przykrością muszę stwierdzić, że tylko alkohol pomaga.
Mam to samo. Stresują mnie sytuacje, które innym nie sprawiają problemu. Stresuje się przed wyjściem z domu itp. Byłem u psychologa ale nic mi nie pomógł. Starał się mi wmówić, że przyczyną jest picie ojca (pije okazjonalnie). Nie wiem jakie są tego przyczyny, ale na pewno jestem osobą, która jest podatna na opinie publiczną i to może być główna przyczyna.
Mam 22 lata, studiuję i czasem najchętniej odcięłabym sobie tą rękę. Przynajmniej nie trzeba by było nikomu tłumaczyć, że tak mam i tyle. Czy wy też czujecie się przez to jak jacyś niepełnosprawni? Kawy nie przyniosę, papierów w urzędzie nie wypełnię, a z wizyty w dziekanacie wychodzę jakby było tam -20 stopni. Psycholog proponuje jakieś leki, a ja nie mam zamiaru się ogłupiać. Moja metoda? Przyzwyczaić do tego znajomych, żeby przestali pytać i patrzeć. Przy rodzinie problemów nie ma. O obcych myślę, że właściwie to powinnam mieć ich gdzieś, bo widzą mnie raz w życiu i pewnie prędko zapomną, ja o nich zresztą też. Staram się jakoś z tym sobie radzić. Choć nie życzę tego najgorszemu wrogowi, trochę pocieszył mnie fakt, że nie tylko ja tak mam... Czułam się jak jakiś dziwoląg:/
Witam wszystkich, mam 43 lata. Odkąd pamiętam zawsze miałam ten problem z wiekiem jeszcze się pogłębia. Przez jakiś czas brałam lek na nerwice lekową, drżenie ostało, ale niestety uodporniłam się na lek żaden inny tak mi nie pomagał. Nawet przy najbliższych mam ten problem np. mama, brat.
Witam, mam 18 lat. Do tej pory myślałem, że tylko ja tak mam.
Ręce drżą mi wtedy, gdy:
-jestem "w gościach"
-na imprezach, weselach itp.
-gdy trzeba coś podpisać
-gdy trzeba wykonać takie czynności jak: jedzenie zupy, posłodzenie kawy, podanie komuś filiżanki.
Picie wódki to już w ogóle masakra. Pierwszy toast muszę wypić prawie że dwoma rękami (co wygląda po prostu strasznie).
Niestety tylko alkohol pomaga na to cholerne drżenie. Gdy wypije 2-3 kieliszki ręce przestają drżeć.
Ta przypadłość występuje tylko w miejscach publicznych, na imprezach itp.
Gdy jestem sam w domu, mogę normalne zrobić sobie herbatę, posłodzić itp.
Szukam jakiś sposobów jak sobie z tym poradzić. Gdzieś wyczytałem, że można zacisnąć z całej siły pięści, a potem rozluźnić.
Hej gdy to czytam to jakbym czytał o sobie, to jest nie normalne, może jedynie przy podpisywaniu dokumentów nie mam takich objawów ale za to czasem nic nie robiąc ręce potrafią same zacząć się trząść. Gdy tylko mnie coś zdenerwuje, jeżeli mam wypić kawę lub kielonka gdy są nalane do pełna to masakra prawie pewne ze rozleje. Nie mówiąc o głupich komentarzach od alkoholików itp. choć pije rzadko raczej okazjonalnie. Skąd to się bierze, czy to objaw jakiejś choroby, jak to opanować bo coraz bardziej uprzykrza to życie, zaczynam unikać wszystkich tych czynników które to powodują. No ale nie można zamknąć się w piwnicy lub w towarzystwie odmawiać picia kawy alkoholu czy jedzenia. To już przechodzi w jakąś fobie za chwile za dziwaków zaczną nas uważać lub alkoholików. pozdrawiam wszystkich.
Dokładnie mam to samo co ty opisujesz, to jest tragedia i wstyd przyznać się przed kimkolwiek. Jak wypije trochę to wszytko przechodzi jak ręką odjął, chyba nie ma na to lekarstwa.
Mam 38 lat i mam ten sam problem co wy i z wiekiem zaczyna się to nasilać, pomaga tylko cholerny alkohol ale pierwsze dwa trzeba wypić tuż przed imprezą, inaczej wraca się głodnym. Niech ktoś w końcu znajdzie na to lekarstwo, to niszczy nasze życie. Człowiek zaczyna się czuć jak niepełnosprawny.
Gdyby nie internet myślałbym, że jestem jedyny na świecie, ale i tak myślę, że to ja właśnie mam najgorzej :) Żaden neurolog ani żaden lek mi nigdy nie pomógł, zresztą sceptycznie do nich podchodziłem, bo nie lubię być od czegoś zależny, na imprezie też lubię się z innymi napić a leków z alko się nie miesza. Podobno u mnie to drżenie samoistne. Czuję się czasem jak niepełnosprawny i podobno można takie zaświadczenie na to dostać, ale w głowie mi się nie mieści, że taki młody facet jak ja może mieć papiery na niepełnosprawność. Ludzie głupio się patrzą jak muszę przy nich coś podpisać. Najczęściej biorę kartkę na ścianę, bo tak jakoś się podpiszę drżącą ręka jak na przykład listonosz coś przyniesie, inaczej chyba pomazałbym mu wszystko jak sejsmograf :) W ogóle mógłbym napisać referat o tym jak drżenie rąk przeszkadza mi w życiu.
WSZYSCY KTÓRZY WCHODZIMY NA TA STRONĘ, WIEMY JAK NAM TO PRZESZKADZA I ŻE NIE DAJE NAM NORMALNIE FUNKCJONOWAĆ I CIESZYĆ SIĘ W PEŁNI ŻYCIEM!!! PROSIŁABYM BARDZO O PISANIE JAKIŚ METOD, KTÓRE MOGŁYBY PRZYNAJMNIEJ ZMINIMALIZOWAĆ TAKI STAN!!!!!!
Jestem w szoku, że Nas jest tyle. Inni nie mogą sobie wyobrazić jak to przeszkadza w życiu. Ja np. chciałabym jechać na wycieczkę z pracy, ale gdy sobie pomyślę, że będę tam miała jeść zupę i itp. to zaraz rezygnuję. Zauważyłam, że my wszyscy jesteśmy w podobnym wieku, ja mam 23 lata i już pisałam wcześniej ( druga wypowiedź to moja).
Nie będę powtarzał to co inni napisali. Mam 50 lat i ten sam problem. Dziwna sprawa nie mam
problemów z jazdą samochodem, trudniej z komputerem. Przy stole piję piwo z butelki, tłumacząc
że książę Monako pije tylko z butelki (może ten sam problem?) lub drinki w dużej szklance, zupy odmawiam, dalej już tylko sałatki. Alkohol działa ale to nie jest dobre rozwiązanie.
Mam 22 lata i mam to samo, z tego co widzę większość to kobiety, ale jest też parę facetów także sam nie jestem;) Ja np. pracuje jako sprzedawca, jak na razie jest ok najczęściej drżą mi ręce przy osobach młodych, jeszcze częściej przy ładnych kobietach,ale najbardziej się boję szkoleń, które jeszcze przede mną, najgorsza jest myśl, że szkolenia są przy kamerach po to żeby potem wspólnie z resztą omówić błędy itp. także jak ktoś nie zobaczy na początku to na pewno wyłapie na kamerze. A Ja z takiego "głupiego" powodu nie chcę rezygnować z pracy:( nawet nie przychodzi mi namyśl żebym mógł się ożenić, bo nie trafiłbym w palec obrączką, no chyba że poszedłbym w stanie nietrzeźwym;), bo jedynym lekarstwem to chyba jest tylko alkohol i tego się boję, A nie ma takich tabletek po których człowiek czuje się jak po alkoholu?? Na pewno coś jest!!! RATUNKU!!!
P.S. A osoby, które piszą, że borykają się z tym problemem już z 10lat i jest coraz gorzej, to wasze komentarze nie napawają mnie optymizmem, sory ale jeszcze przez was dojdzie mi do tego depresja:/
Mnie pomaga:
- duży wysiłek fizyczny
- kiedy widzę, że komuś innemu też drżą ręce - mnie przechodzi
- myśl o tym, że za 100 lat wszystko będzie obojętne
- myśl o tym, że inni ludzie mają gorsze problemy ( ale to nie zawsze działa)
- przestałam się wstydzić powiedzieć np. w urzędzie jak muszę coś podpisać, że drżą mi ręce np. można powiedzieć : ja już tak mam albo coś w tym stylu
Pisałam tu już wcześniej. Z cyklu: rzeczy, które mnie pomagają:
- Przyzwyczajenie do sytuacji... Ten drżący stres nie trwa wiecznie i po kilku minutach mija. Kiedy mam dużo rzeczy do wypisania, przy entym nabazgranym podpisie ręka wraca do normy i idzie coraz lepiej.
- Z zaskoczenia jest lepiej. Ręce drżą zazwyczaj tym bardziej, im dłużej czekam na podpisanie czegoś (np.kolejka w dziekanacie). Jeżeli pisanie czegoś wynika niespodziewanie, nawet nie mam czasu się zestresować i jest ok ;)
- Wsparcie... Ważna sprawa i ułatwia życie. Kiedy spodziewam się stresowych sytuacji (urzędy) zabieram ze sobą chłopaka (wtajemniczony:) Jest moimi rękami, na wypadek gdybym ja zawiodła. Świadomość, że mogę poprosić go o pomoc w zasadzie niemal zupełnie mnie odstresowuje. Przy nim nie mam problemów.
Wiem, że nie zawsze będę mogła liczyć na czyjąś pomoc, ale staram się oswajać z różnymi sytuacjami. Im więcej razy będę musiała robić coś pod czujnym okiem innych, tym szybciej przekonam się, że właściwie nie ma się czego bać. Kiedyś poza rękami drżał mi też głos, kiedy musiałam coś mówić publicznie. Na studiach uparłam się non stop wygłaszać jakieś referaty na forum (moje lub za kogoś) i przeszło :)
Masz sporo racji w tym co piszesz, faktycznie zauważyłem że tak jak ty gdy czeka się na jakąś sytuacje to te objawy się nasilają. Jeżeli sytuacja jest spontaniczna to czasem objawy w ogóle nie występują. Mam wrażenie, że myśląc o tej sytuacji sami napędzamy to błędne koło, powodując nasilanie objawów. Tylko jak z tym badziewiem walczyć? Przecież nie można przed każdym wyjściem wypijać dwóch kielonków ( droga do alkoholizmu), albo w ogóle przestać wychodzić. Można się nabawić nerwicy natręctw czy czegoś takiego.
Problem nie dotyczy mnie osobiście, lecz mojego męża. Odkąd go poznałam, drżą mu ręce, czasem mniej, a czasem więcej. Mam problem, bo nie mogę go namówić na wizytę u lekarza. Co mogę zrobić żeby mu pomóc?
Proponuje wykonać podstawowe badania lekarskie oraz wykonać badania tarczycy najczęściej jest powodem występowania drżenia rąk.
Mam 49 lat męczę się z drżeniem rąk od 15-tego roku życia, odwiedziłam sporo gabinetów specjalistycznych (prywatnych) bywałam w sanatoriach i nic... Zażywałam propranolol trochę pomagał ale ubywało mi po nim włosów na głowie więc staram się pokonać ten problem sama nie wiem jak długo bo brakuje mi już sił . Nie spotkałam nikogo z takimi dolegliwościami myślałam że jestem sama, na szczęście mam kochanego męża i dzieci które bardzo mnie wspierają i pocieszają . Mam zamiar wybrać się do lekarza może medycyna coś wynalazła nowego....
Mam 49 lat męczę się z drżeniem rąk od 15-tego roku życia, odwiedziłam sporo gabinetów specjalistycznych (prywatnych) bywałam w sanatoriach i nic... Zażywałam propranolol trochę pomagał ale ubywało mi po nim włosów na głowie więc staram się pokonać ten problem sama nie wiem jak długo bo brakuje mi już sił . Nie spotkałam nikogo z takimi dolegliwościami myślałam że jestem sama, na szczęście mam kochanego męża i dzieci które bardzo mnie wspierają i pocieszają . Mam zamiar wybrać się do lekarza może medycyna coś wynalazła nowego....
Witam, proponuje zrobić badania na tarczycę TSH nadczynność lub niedoczynność tarczycy konkretnie, zaburzenia tego organu mogą powodować między innymi takie objawy jak drgawki nie tylko dłoni ale również całego organizmu. Lepiej wybrać się do lekarza i zdiagnozować problem jeżeli się okaże, że to faktycznie tarczyca, to leki pomogą unormować sytuację. Jeżeli jednak objawy nie są powodem tarczycy proponuję wykonać inne badania np. cukier. Tylko trzeba konkretnie postawić żądania wobec lekarza. Podam przykład trochę odbiegający od tematu, ale obrazujący sytuacje w polskiej służbie zdrowia: moja matka bardzo źle się czuła wieczne przemęczenie dziwne bóle, doszło do sytuacji, kiedy straciła przytomność i zabrało ją pogotowie, co najlepsze jakiekolwiek badania wskazywały, że wszystko jest w porządku. Poza podstawowymi badaniami miała robione bardzo różne. Lekarz idąc po najprostszej linii oporu przepisał leki psychotropowe i zalecił wizytę u psychiatry. I tu był w błędzie, co się okazało ową chorobą okazała się borelioza, choroba odkleszczowa, która potrafi wyniszczyć organizm, albo spowodować załamanie jakieś. O takiej chorobie dowiedziała się przypadkiem i sama wykonała badania, a co na to lekarz, oczywiscie zdziwienie, teraz najlepsze jest to że nie bardzo wiedzą jak to leczyć. To jest tylko przykład, że objawy nawet głupiego drżenia rąk nie koniecznie muszą być objawem jakiejś nerwicy. Co pewnie większość z was podejrzewa. Warto zrobię badania, ba jak wcześniej wspomniałem mogą to być objawy bardzo różnych dolegliwości, pozdrawiam.
Witam, mam 20 lat, również męczy mnie problem drżenia rąk. Nie wiem co z tym robić i w cale nie leży to w mojej psychice, ręce drżą mi cały czas, szczerze mówiąc czasami sama tego nie widzę. Raz uwagę zwrócił mi wykładowca "Co Pani tak ręce drżą, nie za młoda Pani jest na to?". Będąc w kwiaciarni ekspedientka, również zwróciła mi na to uwagę. Nie wiem co z tym robić? Zawsze moje ręce zwracają uwagę ludzi, najgorsze jest to, że na studiach o ściąganiu nie ma mowy, no chyba, że bez używania rąk.
Witam. Widzę, że nie tylko ja mam problem. Właśnie przed chwilą kurier przywiózł mi paczkę, musiałam się podpisać i oczywiście ręka latała mi jak wariatka. Coś nagryzmoliłam, kurier wyszedł, a mi na twarz spłynęła fala gorąca. Z piciem herbaty, czy jedzeniem zupy też mam problem. Gdy rozmawiam z lekarzem, urzędnikiem lub inną obcą osobą plącze mi się język, nie potrafię dłużej patrzeć komuś w oczy. Ostatnio byłam na zebraniu szkolnym u córki, rozmawiałam z nauczycielką i nagle poczułam jak coraz bardziej brakuje mi powietrza. Nauczycielka to zauważyła i powiedziała do mnie : - "spokojnie", a ja skłamałam ,że szybko biegłam i stąd ta zadyszka. Szlag mnie trafia, zwłaszcza jak sobie pomyślę o podpisaniu dokumentów w urzędzie, albo o podjęciu pracy .Żaden pracodawca nie przyjmie mnie do pracy jak zobaczy jak ręce mi drżą. Pomyśli, że jestem alkoholiczką i mi podziękuje. Nie wiem jak długo jeszcze to wytrzymam. Mam nadzieję, że to minie. Pozdrawiam wszystkich. Aśka
Witam.
Jak widzę, jest masa osób, które mają ten sam problem co ja. Dla mnie, tak samo jak dla Was, jest to koszmar mojego życia, który nie pozwala mi normalnie funkcjonować. Tak samo jak Wy, trzęsą mi się ręce przy podpisywaniu, ogólnie podczas pisania w obecności innej osoby (niekoniecznie obcej), podczas jedzenia, zwłaszcza zupy (nawet w gronie rodziny-cioci, wujka). Czasem przy jedzeniu ciastka, gdy mam trafić łyżeczką do ust, przy podawaniu czegoś (pieniędzy w sklepie). Oczywiście nasila się to wtedy, jak zacznę o tym myśleć. Do tego mocno bije mi serce, jak oszalałe, cała drżę, nie mogę się na niczym skupić, tylko staram się wewnętrznie opanować. Masakra...Dodam, że kiedyś tak nie miałam. Mogłam pisać spokojnie, gdy wszyscy patrzyli, w szkole często pisałam na tablicy ze względu na ładne pismo, byłam bardziej pewna siebie, wzorowa uczennica. Jedyny problem miałam z pisaniem dyktand, wtedy też drżały mi ręce, chyba ze względu na to, że podświadomie bałam się, że nie zdążę wszystkiego napisać, mimo ,że nikt wtedy na mnie nie patrzył. Czasami nawet trzęsie mi się ręka, gdy mam podnieść kufel piwa, filiżankę, kieliszek itp. Mam to samo, co Wy.
Tak sobie pomyślałam, że może potrzebujemy jakiejś terapii we własnym gronie. Może powinniśmy się spotkać i przy sobie (przy takich samych jak my) spróbować jeść, pić, pisać, może to by nam pomogło. Po prostu uczylibyśmy się od nowa tych czynności w obecności takich samych osób jak my. Wiem, że na początku każdego by to krepowało, ale przecież siebie nie musimy się wstydzić, chodzi tylko o oswojenie się z obecnością innych osób.Im więcej byłoby nas, tym lepiej. Jestem pewna, że byłoby przy tym dużo śmiechu, bo kto jak nie my, możemy sobie z tego i z samych siebie żartować. Wierzę, że takie spotkania by nam pomogły. Pozdrawiam Was wszystkich, moi kochani i życzę Wam, abyście byli silni i nie dali się temu cholerstwu!!!
Witam. Mam 23 lata i od niedawna zauważyłem u siebie drżenie rąk. Czytając te komentarze zauważyłem że większość osób ma koło 20 lat i to jest zastanawiające. Może to są naturalne objawy, że coś się w tym czasie dzieje z naszymi organizmami, np. koniec okresu dojrzewania? A może to wina stresu, na który coraz bardziej jesteśmy narażeni? Kuba
Dodaj nowy komentarz