- abcdepresja.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Mam problem ze sobą...
Mam problem ze sobą...
Ciągle jest smutna i zła :( Czuję w sobie pustkę i nic mnie nie cieszy. Czasami myślę o samobójstwie, ale wiem, że nie miałabym odwagi tego zrobić. Mam ciągle zły humor. Rodzina mnie wkurza, mówię mamie, że mam depresję, a ona myśli, że ja sobie wymyśliłam, żeby zwrócić na siebie uwagę... Nie mam warunków do nauki, w domu ciągle hałas. Ciągle chce mi się płakać:(((
Bardzo często się zdarza, że siedzę w pokoju cały dzień na łóżku i nic nie robię, tylko mam natłok myśli... Nie chce mi się wcale chodzić do szkoły, koledzy i koleżanki mnie wkurzają wszystko mnie wkurza w szkole i jestem bardzo agresywna, ciągle mam ochotę się z kimś bić!!!
Boję się iść do psychologa lub do psychiatry, jestem nieśmiała i wstydliwa, więc nie wiem, jakby wyglądała ze mną rozmowa. Mam 18 lat i teraz, gdy mam depresję, jestem jeszcze bardziej wstydliwa i jestem bardzo małomówna... Ja już nie wiem, jak mam sobie pomóc, co ja mam robić? Nie chcę iść do psychologa, bo wiem, że to mi nic nie pomoże, na pewno. Czy jest jakieś inne rozwiązanie??? :((( (Łykam leki antydepresyjne z apteki bez recepty, ale to nic nie pomaga, i nie chcę, żeby mnie lekarze faszerowali jakimiś mocniejszymi lekami, ale chyba taka jest potrzeba).
Witam serdecznie!
Proponowałabym, abyś spróbowała potrenować kilka sposobów radzenia sobie ze złością. Mogłabyś np. w sytuacji, która Cię zdenerwuje, starać się wyrażać bezpośrednio uczucia, mówić w sposób konkretny, a nie ogólnikowy, słuchać uważnie, co ma do powiedzenia druga osoba. Gdy poczujesz tylko, że ogarnia Cię złość, możesz poprosić, że nie chcesz na razie dalej rozmawiać, a gdy już opadną Twoje emocje (w tym czasie możesz iść na spacer czy wziąć prysznic), wróć do przerwanej rozmowy.
Wspomniałaś, że myślisz czasami o samobójstwie – warto, abyś porozmawiała o tym z mamą i poprosiła ją o udanie się do poradni zdrowia psychicznego. Co do łykanych leków – postępując w ten sposób, możesz jedynie sobie zaszkodzić. Dostępne w aptece leki bez recepty nie są lekami antydepresyjnymi, które to może wypisać tylko lekarz.






Bla,bla bla Naukowe suche książki. Porozmawiaj poza tymi pięknymi słowami , to zobaczysz co DZIECKO myśli. I jeszcze raz darujmy sobie te nauki. To nie działa niestety, to trzeba dotknąć Pani Psycholog, dotknąć sercem.
pani psycholog posiadajac wiedze na ten temat powinna bardziej sie wczuc w sytuacje.ja sam podobnie sie czuje jak poprzedniczka co to pisala.to prawda trzeba to przezyc by zrozumiec.pozdrawiam cie dziewczyno,najlepsze lekarstwo to poprostu starac sie od czasu do czasu to przelamac te zle mysli zastepujac dobrymi.ale to jest trudne rozumiem cie w pelni
Rzeczywiście jak to przeczytałam to też miałam wrażenie, że te słowa są strasznie oschłe i nie przystępne, szczególnie dla dziecka. Zbyt formalne podejście wcale nie działa na korzyść.
Wierzysz w Boga. Zawierz to Bogu, szukając zarazem pomocy u innych. Są tacy na pewno, trzeba się rozejrzeć, choć takie rady wydają się banalne, ale nigdy się nie poddawaj. Powodzenia
Witam, od razu by nikogo nie urazić - to czy musisz pójść do psychologa to już jest indywidualna sprawa bo tak na prawdę to jednemu takie wizyty pomogą a innym wręcz zaszkodzą. Ja mając hmm 14-15 l. chodziłam właśnie do pani psycholog i uważam - z całym szacunkiem do wszystkich - że czas i pieniądze poszły na marne.
Wiele rad może wydać się właśnie banalnych, nie jestem jakimś ekspertem ale wiem sama jak to dobija kiedy ktoś po raz setny mówi że możesz sobie poradzić, że musisz uwierzyć w siebie itp. hasła, mają one znaczenie ale kiedy ktoś ma nerwice czy depresje to takie słowa go wręcz irytują i podsycają złość.
Pamiętajmy że psycholog to też człowiek i też ma prawo się mylić - wszyscy popełniamy błędy, ale czasem warto pójść do tego psychologa choćby i dla tego by usłyszeć jak naszą sytuację postrzega ktoś z zewnątrz to też może być dla kogoś pomocne.
Ostatecznie jednak, to my sami mierzymy się z samym sobą. Autorko, też nie raz biję się sama ze sobą. Staram się jednak dostrzegać wszystko w życiu i to co negatywne i to co pozytywne. Spróbuj się na trochę oderwać od "codzienności", która wysysa z nas to kim jesteśmy, wysysa z nas życie, wiecie o co chodzi. Pójście do lasu czy na spacer gdzie można pobyć z naturą, ze sobą, zaczerpnąć jej tchnienia, działa cuda ale trzeba się otworzyć i to zauważyć. Trochę się rozpisałam, ale no w dobrej wierze....
Dodaj nowy komentarz