- abcdepresja.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Mój narzeczony został aresztowany, zostałam sama z 4-letnim dzieckiem. Jak mam dalej żyć?
Mój narzeczony został aresztowany, zostałam sama z 4-letnim dzieckiem. Jak mam dalej żyć?
Witam! Mój narzeczony został aresztowany, trafił do zakładu karnego, zostałam sama z 4-letnim dzieckiem - nie daję sobie rady z niczym, ciągle płaczę i snuję się jak cień. Nie mogę jeść, spać, nie chce mi się żyć - wolałabym zasnąć i się więcej nie obudzić. Nikt mnie nie rozumie. Moja mama przebywa za granicą, rodzeństwo też - jestem tu zupełnie sama. Bardzo go kocham i dlatego sobie nie radzę z tym, że go z nami nie ma. Dziecko też bardzo tęskni, bo jest zżyte z ojcem i jak pyta o niego to jest mi jeszcze gorzej. Nie wiem jak dam radę z tym wszystkim, bo wszystko jest na mojej głowie. Mam 22 lata i nie chce mi się dalej żyć, choć mam dziecko, które kocham ponad życie, ale nie radzę sobie z niczym. Pomocy!
Witam!
Rozłąka z ukachaną osobą jest bardzo trudnym przeżyciem. Z dnia na dzień spadły na Panią wszystkie domowe obowiązki. Jest Pani także matką. Taka sytuacja może przytłoczyć i powodować stany obniżonego nastroju. W tej sytuacji może Pani poszukać bezpłatnej pomocy w OPS-ie lub w Ośrodku Interwencji Kryzysowej. Tam uzyska Pani pomoc psychologiczną dla siebie oraz dla córeczki.
Dowie się Pani także, jakie prawa Pani przysługują oraz o jaką pomoc (materialną czy prawną) może się Pani ubiegać. Może Pani także korzystać z telefonu zaufania i starać się rozwiązywać swoje problemy, uzyskać wsparcie i poradę, gdzie konkretnie w Pani okolicy uzyska Pani pomoc. Dzięki temu powinna Pani poprawić swoje samopoczucie oraz znaleźć wsparcie.
Pozdrawiam








Witam!
Mam identyczną sytuację mój narzeczony również jest aresztowany i zostałam sama z 4-letnim synkiem, mam również wahania nastrojów choć minął już prawie rok jak jego nie ma. Ja dalej nie mogę sobie z tym poradzić! Raz jest lepiej a raz mam taki kryzys że naprawdę żyć się nie chce. Przez swoje nastroje cierpi również moje dziecko bo wyżywam się na małym niewinnym synku. Nie mogę znaleźć pracy ponieważ ciężko jest znaleźć pracę od 8-16 godz. a tylko w takich godzinach mogę podjąć pracę bo muszę zawozić i odbierać dziecko z przedszkola. Mam tylko alimenty na dziecko, ponieważ zasiłek dla osób bezrobotnych skończył mi się i jest ciężko. Oczywiście rodzina mi pomaga bez nich wogóle nie dałabym rady ale chciałabym dać coś od siebie i uszczęśliwiać mojego synka. Jak by człowiek miał zajęcie to pewnie mniej by myślał o tej sytuacji, byłoby mu łatwiej czekać i szczęśliwiej żyć a nie zamartwiać się co będzie dalej.
Pozdrawiam!
Dodaj nowy komentarz