Polecane tematy
- depresja w ciąży
- psychoterapia
- drażliwość
- zaburzenia lękowe
- terapia behawioralna
- depresja
- leczenie depresji
- choroba afektywna dwubiegunowa leczenie
- psycholog
- tabletki na nadciśnienie
- małżeństwa rozwód
- leki pobudzające bez recepty
- objawy depresji test
- afektywna dwubiegunowa
- znęcanie się psychiczne
- choroba afektywna dwubiegunowa
- depresja objawy
- dystymia
- stres test
- depresja atypowa
- schizofrenia
- zaburzenia afektywne dwubiegunowe
- nerwobóle leczenie
- jak postępować z chorym na depresję
- psychiatra
- konflikty rodzinne
- wesele
- choroba psychiczna objawy
- biofeedback
- stres
- depresja leki
- ciągły smutek
- depresja lękowa
- grupa wsparcia
- ciągła senność i zmęczenie
- osobowość chwiejna emocjonalnie
- wahania nastroju
- mój mąż ma kochankę
- pomoc psychologa
Nowości na e-mail
najnowsze informacje na email







Dobry wieczór mam podobny problem i nie wiem tez co z nim zrobić pomyslalem moze sie odważyć i sprubowac poszukać miłości w sród nas, jesten nie zalezny pragnął bym poznać tą pania jesli jest to mozliwe mowa o tej pani 30 letniej co pisze o myslach samobyjczych mój adres waldemar16@poczta.onet.pl moze sami sobie pomozemy pozdrawiam serdecznie
Witam. Dobrze panią rozumiem, też jestem samotnie wychowującą dziecko, mam te same problemy: utrata pracy, brak stabilizacji. Czuję się bardzo samotnie. Wszyscy uważają mnie za silną kobietę, ale tak nie jest. Nikt mnie nie rozumie. Chciałabym z Panią porozmawiać mój adres zduno33@wp.pl Pozdrawiam
Witam, mam 33 lata i wydaje mi się, że już nic nie ma sensu. Wciąż spotykają mnie niepowodzenia, straciłam pracę, zależało mi na pewnym mężczyźnie, ale on zadał mi taki ból, nie umiem się z tym pogodzić, że znów mi się nie udało; wciąż przegrywam w miłości. Mam już naprawdę dość, nie wiem, co mam zrobić. Myślę nawet o samobójstwie, ale moja mama nie przeżyłaby tego. parys 214@wp.pl
Ja też tak mam... ale ja nie mam dziecka, a Ty masz i nie możesz myśleć o jego ani o swojej śmierci. Masz dziecko, dla którego tyle przeszłaś i nie myślisz, że ono chce żyć? I to z TOBĄ! On Cię kocha i jak każde dziecko, kocha ten świat i powinien się nim cieszyć, a Ty z nim. Błagam Cię, nie popełniaj tak wielkiego błędu, o ile to można nazwać błędem, tu chodzi o ludzkie życie, o Twoje i Twojego dziecka, któremu pozwoliłaś przyjść na ten świat. Dlatego jeszcze raz Cię proszę, nie rób tego!!!
Myślę o samobójstwie.
Mam 29 lat. mam 4 miesięczne dziecko. Problem zaczął się już w dzieciństwie bo rodzice cały czas pili i piciu poświęcali więcej czasu niż własnym dzieciom. mam siostrę 6 lat starszą i też cierpi przez to.. dziś żyjemy osobno bo ona jest za granicą, ja jestem w miejscu gdzie się urodziłem.
Mój problem zaczął sięwe "współczesnym " życiu od tego że utrzymywałem kontakt z innąkobietąz którą nawet się nie spotkałem. Żona się o tym dowiedziała i zaczęła sięjazda.... tamten temat zamknąłem pod koniec grudnia.. a problem prześladuje mnie do dziśtylko dlatego że współmałżonka gnębi mnie tym i awantury robi i najbardziej wk.. mnie to że nie chamuje sięprzy naszym malutkim dziecku i za to że taki los mu gotuje nienawidzę jej i jedno co mi teraz do głowy przychodzi to samobójstwo.. chciałbym spróbować jak to jest się powiesić.. czy będę walczył czy poddam siępaskowi;...... Nie mam sił.
Chodzę na studia. zacząłem je tylko dlatego żeby zapewnićsynowi lepsze życie niżja miałem. żeby nie żył w biedzie, żeby miał cośna start w to p..... życie. żeby nie martwił się jak ja wiecznie czy rodzice nie piją, czy się nie kłócą, nie biją znow..:(
załamka. nie chce mi siężyć bo trACE SENS SWOJEGO ŻYCIA DZIĘKI TEMU ŻE ŻONA CHCE MI SYNA ODEBRAĆ A TO JAK NA DZIEŃ DZISIEJSZY JEST MOIM CELEM I PRAGNIENIEM ŻYCIA. MOJA POCIECHA...;(((((((
mam dosc zycia, siebie. mam dosc codziennego wstawania. mam dosc udawadniania czlowiekowi ktorego kocham, ze mi na nim zalezy. mam dosc sluchania ile on dla mnie zrobil i ile robi. mam dosc walki. nie mam dosc sily na zycie. rozczarowania. to jakby przeklenstwo mojego zycia. wszystko jest do bani. cokolwiek dotkne, czegokolwiek zapragne, w cokolwiek uwierze, komukoliwek zaufam zawsze konczy sie tak samo. ostatnio prosze o smierc. boje sie tego ale nie widze innego wyjscia. sypie sie. umieram. to boli. nie mam sily na bol
Mój problem jest zdecydowanie inny. Nie narekam na pieniazki a wrecz przeciwnie moge sobie pozwolic na co tylko mnie najdzie ochota, mam kochajaca robiaca dla mnie doslownie wszystko kobiete. W okół mnie kreci sie zawsze masa znajomych, nie moge narzekac na brak przyjaciol milosci czy pieniedzy. Mozna by powiedziec idealne zycie. tylko ze mi sie nie chce. Wszystko stalo sie nudne, bezpłciowe, monotonne, 28 lat zycia a ja wysiadam. Nie płacze, wysypiam sie idealnie, usmiecham do wszystkich , ale w kazdej chwili wolnej kombinuje jak skonczyc. Wydaje mi sie ze nie jestem na tyle odwazny, albo nie umiem wymyslec sposobu ktory szyko by ze mna skonczyl.
Dodaj nowy komentarz