Skoro Pani mówi że pójście do psychologa to nie wstyd to nie zna środowiska w jakim dzisiaj młodzież się wychowuje .I jak bardzo ważne jest zdanie innych o nas samych. Jak bardzo trzeba dbać o reputacje, Więc zapewnianie kogoś o tym jest błędem. Ciekawe czy Pani by nadal tak mówiła gdyby nazywano wśród najbliższych znajomych wariatką czy inne epitety spowodowane dowiedzeniem się kogoś o tych wizytach i leczeniu depresji ale cóż wy Psychologowie potraficie jedynie dawać rady które nie pasują do okoliczności może do was ale nie do dzisiejszej młodzieży. Gdy ktoś tego nie przeżyje to nigdy nie zrozumie a powtarzanie w kółko że trzeba iść do terapeuty jest tak samo potrzebne jak mówienie komuś by codziennie zakładał buty na nogi
Jeśli najbliższe otoczenie jest w stanie nazwać Cię wariatką to znaczy, że nie są to Twoi prawdziwi przyjaciele i nie zależy im na Tobie. Ciągłe starania o akceptację społeczną, podejmowanie działań zgodnych nie z prawdziwą osobowością a wykreowanym wizerunkiem może prowadzić do bardzo silnych zaburzeń osobowości. Trzeba się zastanowić, co jest ważniejsze - Twoje zdrowie czy opinia innych.
Wiem, że nastolatkowie często czują się niezrozumiani - tak było od zawsze, współcześni nastolatkowie nie mają i nie będą mieli monopolu na takie uczucia. To moment, gdy w naszym organizmie zachodzą bardzo silne zmiany i czasem okazuje się, że niezbędna jest pomoc kogoś dorosłego - niekoniecznie psychologa czy pedagoga. Często jednak okazuje się, że łatwiej jest się otworzyć przed kimś obcym i wtedy wizyta u psychologa jest nieoceniona. Prosta rozmowa może wiele zdziałać. Pamiętajcie, że najważniejsze jest by żyć w zgodzie z samym sobą - tylko wówczas można odnaleźć swoje miejsce w świecie.
Skoro Pani mówi że pójście do psychologa to nie wstyd to nie zna środowiska w jakim dzisiaj młodzież się wychowuje .I jak bardzo ważne jest zdanie innych o nas samych. Jak bardzo trzeba dbać o reputacje, Więc zapewnianie kogoś o tym jest błędem. Ciekawe czy Pani by nadal tak mówiła gdyby nazywano wśród najbliższych znajomych wariatką czy inne epitety spowodowane dowiedzeniem się kogoś o tych wizytach i leczeniu depresji ale cóż wy Psychologowie potraficie jedynie dawać rady które nie pasują do okoliczności może do was ale nie do dzisiejszej młodzieży. Gdy ktoś tego nie przeżyje to nigdy nie zrozumie a powtarzanie w kółko że trzeba iść do terapeuty jest tak samo potrzebne jak mówienie komuś by codziennie zakładał buty na nogi
Jeśli najbliższe otoczenie jest w stanie nazwać Cię wariatką to znaczy, że nie są to Twoi prawdziwi przyjaciele i nie zależy im na Tobie. Ciągłe starania o akceptację społeczną, podejmowanie działań zgodnych nie z prawdziwą osobowością a wykreowanym wizerunkiem może prowadzić do bardzo silnych zaburzeń osobowości. Trzeba się zastanowić, co jest ważniejsze - Twoje zdrowie czy opinia innych.
Wiem, że nastolatkowie często czują się niezrozumiani - tak było od zawsze, współcześni nastolatkowie nie mają i nie będą mieli monopolu na takie uczucia. To moment, gdy w naszym organizmie zachodzą bardzo silne zmiany i czasem okazuje się, że niezbędna jest pomoc kogoś dorosłego - niekoniecznie psychologa czy pedagoga. Często jednak okazuje się, że łatwiej jest się otworzyć przed kimś obcym i wtedy wizyta u psychologa jest nieoceniona. Prosta rozmowa może wiele zdziałać. Pamiętajcie, że najważniejsze jest by żyć w zgodzie z samym sobą - tylko wówczas można odnaleźć swoje miejsce w świecie.
Dodaj nowy komentarz