Polecane tematy
- depresja objawy
- psycholog
- psychoterapia
- kłótnie rodzinne
- jak postępować z chorym na depresję
- co zrobić gdy ktoś mi grozi
- depresja lękowa
- biofeedback
- leczenie depresji
- depresja
- schizofrenia
- rezonans magnetyczny
- zabieg
- depresja w ciąży
- zaburzenia afektywne dwubiegunowe
- wahania nastroju
- choroba afektywna dwubiegunowa
- tarczyca
- stres
- zaburzenie pamięci
- dystymia
- nerwobóle leczenie
- pomoc psychologa
- mój mąż mnie nie kocha
- zawał serca
- moja dziewczyna chce sie zabic
- choroba psychiczna objawy
- jak wybaczyć zdradę
- strach
- walka ze stresem
- psychiatra
- stres test
- objawy depresji test
- zaburzenia dysocjacyjne
- zaburzenia lękowe
- choroba afektywna dwubiegunowa leczenie
- terapia behawioralna
- mąż nie chce się ze mną kochać
- złe samopoczucie psychiczne
Nowości na e-mail
najnowsze informacje na email







Proszę uważać na dziecko, niczemu tak naprawdę niewinne, które cierpi i które może zapłacić wysoka cenę za to co się dzieje. Jeśli je Pani tak naprawdę kocha i szanuje to radziłabym skorzystać z tej terapii, którą Pani rozpoczęła i która zaraz Pani się nie spodobała. Dla dobra dziecka i Pani oczywiscie należy skorzystać z terapii. To co Pani napisała jest straszne i straszne jest to, że doprowadziła się Pani do takiego stanu. Mam wrażenie, że wiele osób nie docenia tego co mimo wszystko ma. A gdyby miała Pani chore dziecko i mąż by Panią opuścił? Jak Pani by się czuła? To, że nie osiągnęła Pani tego co tam chciałam to małe"piwo". Jeśli oczywiście umiałaby Pani docenić to co ma i nawet to, że np.świeci słońce. Proszę mi wybaczyć, ale czasem jesteśmy jacyś tacy pazerni, zazdrośni i wpędzamy się przez to w choroby nie patrząc na najbliższych. Dziecko Pani potrzebuje, proszę się pozbierać zanim będzie za późno.
???Ja doskonale rozumiem - dziecko oczywiście jest niewinne, ale czemu winna jest matka: ja czuje się podobnie - mój mąż wraca z pracy i nawet nie zdaje sobie sprawy, co to znaczy bycie cały dzień w domu i zajmowanie się żywiołowym dzieckiem! Możemy się kontaktować i jakoś sobie pomagać - przynajmniej dodawać sobie otuchy?
witam mam takie o bjawy i odczucia jak ty ale nie wiem co robic i kogo prosic o pomoc kocham moja coreczke ale czasem nie daje juz rady prosze o pomoc!!! nie wiem co robic i jestem bez silna nikt mi nie umie pomoc probuje sie ogarnac sle mi to czasem nie wychodzi :(
Witam,
pisze,bo mam podobny problem jak Wy...zawsze bylam osoba nerwowa,ale jakos sobie radzilam do teraz. Mam wspanialego meza i cudownego synka.Powinnam tryskac szczesciem,wiec dlaczego jest inaczej.Nie radze sobie ze soba,byciem matka,zona.To wszystko mnie przerasta.Bardzo chcialam miec dziecko,nie mowilam o niczym innym.Mateusz ma 8msc a ja wciaz nie moge pozbierac sie ze wszystkim,ze zmiana mojego zycia.Czuje sie zaniedbana,brzydka i nie chce mi sie zyc.Czuje jakby moje zycie sie skonczylo.Mam czesto ataki szalu,nie panuje nad tym.Wale reka w sciane,a ostatnio zaczelam uderzac glowa.Mysle wtedy by zrobic sobie krzywde,zeby ktos wreszcie mnie uslyszal,zeby mi pomogl,zeby potraktowac powaznie moje problemy.Nie chce by moje dziecko wychowywalo sie w takiej atmosferze.Chce normalna rodzine,ale nie potrafie tego opanowac.Kiedy sie uspokoje placze,placze z bezsilnosci,bo jestem taka slaba,ze mimo takich wysilkow nie potrafie zyc normalnie.Nie mieszkamy w Polsce i nie mamy duzo znajomych,rodzina daleko.Calymi dniami jestem sama z dzieckiem,maz duzo pracuje.Wkrotce wracam do pracy i przyjezdza moja mama.Tego tez sie boje,ze zobaczy jak sie zachowuje.Boje sie powrotu do pracy.Nie mialam kontaktu z jezykiem okolo roku i boje sie,ze sobie nie poradze.
Boli mnie glowa...dzis maly obudzil sie wczesniej i nie chcial spac.Wpadlam w szal,zaczelam przeklinac,wybieglam z pokoju zaczelam wyrywac sobie wlosy i uderzac glowa o sciane...Pomocy!
Dodaj nowy komentarz