Polecane tematy
zobacz
zobacz
zobacz
zobacz
- silny ból brzucha
- depresja objawy
- jestem nieszczęśliwa w związku
- choroba afektywna dwubiegunowa leczenie
- mysli samobójcze
- zaburzenia afektywne dwubiegunowe
- pomoc psychologa
- techniki walki ze stresem
- brak pracy po studiach
- psycholog
- fobie
- stres test
- nerwobóle w klatce piersiowej
- nerwobóle leczenie
- zaburzenia lękowe
- depresja
- ciągłe zmęczenie i senność
- choroba psychiczna objawy
- psychoterapia
- schizofrenia
- stres
- testy diagnostyczne zaburzeń psychicznych
- uzależnienie
- papierosy
- leczenie depresji
- wahania nastroju
- depresja w ciąży
- o czym rozmawiać z mężem
- terapia behawioralna
- psychiatra
- jak postępować z chorym na depresję
- obniżenie nastroju
- dystymia
- zamiary samobójcze
- objawy depresji test
- biofeedback
- depresja lękowa
- choroba afektywna dwubiegunowa
- wszystkim się przejmuje
Nowości na e-mail
najnowsze informacje na email



mam podobny problem..mam 14 lat prawie 15,mam takie same mysli jak tamta dziwczyna o tyle tylko ze mieszkam za granica i za bardzo nie mam do kogo sie z tym zwrocic bardzo bym chciala bo...mam juz tego dosc...jestem juz tak zbyt dlugo ostatnio zdalam sbie z tego sprawe..kiedy ludzie zaczeli mi to wypominac..mialam wspniale przyjaciolki ale niestey wyprowadzilam sie...i widujemy sie co pol roku a wtedy jak wiadomo nie ma czasu an takie rozmowy nawet bym nie umial a im tego chyba powiedziec...
a te ktore poznalam tutaj tez mnie zostawily z dnie na dzien bylo coraz gorzej az w koncu przestaly sie do mnie odzywac,ignoruja mnie,chcialam isc z nimi do miasta kilka razy o one mowily za kazdym ze nie moga bo cos tam...albo nic nie odpowiadly a pozniej widzialm ich zdjecia na necie z podpisami jak bylo fajanie...i slysze w szkole jak opowiadaja sobie jak swietnie sie bawily najbardziej boli mnie to ze jedna z nich byla moja najlepsza kolezanka...te wszytkie obietnice i wogule myslalam ze czuje sie tak jak ja ale jednak sie mylilam nawet nie jest teraz wstanie spojrzec mi w oczy po tym wszystkim wogule sie do mnie onie dozywa a jak juz to mowi cos chamskiego albo sie ze mnie wysmiewa ,...nie wiem o co chodzi rozmaialam z jedna ale ona nie chce o tym mowic...pytalam czy to moja wina a ona tylko powiedzial ze w pewnym sensie....!
nie wiem co robic to trwa od jalis 3-4miesiecy!!!-jak maja mnie w dupie./.
a ogulnie to wszytko inne zaczelo sie jakos w lutym-marcu....caly czas placze...z nikim nie rozamiam nawet nie mam ochoty powiedziec czesc..nie ucze sie caly czas siedze w pokoju i gapie sie w lustro albo sciane mam takie straszne mysli...najgorsze jest to ze nie umiem nad tym zapanowac czuje ze z kazdym dniem jest coraz gorzej...i nikt nawet nie zwraca na to uwagii...nie wiem moze juz sie przywzwyczajili....
Ja nie jestem lekarzem, jestem matką 14-stoletniego chłopaka. Przypominam sobie,że ja tez miałam takie same odczucia jak Ty. Pomogła mi zmiana środowiska.Zaczęłam chodzić na zajęcia gdzie poznałam nowe osoby i się zaprzyjaźniłam. Oczywiście silą mnie mama tam zapisała bo ja nie chciałam chodzić. sama nie wiem jakim cudem mnie tam zaciągnęła. teraz mam kłopoty z synem i on mnie nie chce posłuchać, ma chyba depresję ale myśli, że ja nic nie rozumiem i tyle. Dzieci powinny bardziej ufać, że rodzice mogą pomoc. Pozdrawiam Cię serdecznie.
Hanka
Hej wszystkim :(:(:( Mam na imię Klaudia i mam 14 lat
Ja też potrzebuje pomocy i jak jej nie odstane to szybko sie zabije bo nie mam już sił ja kiedyś była normalną dziewczynkom która cieszyła sie życiem tak jak większąść dziewczyn zaczełam miec problemy rodzinne i to właśnie to doprowadziło mnie do tego stanu może ja wam wszystko opowiem....
było tak moja mama rozwiodła się z moim tatą kiedy byłam jeszcze mała pamiętam że choć miałam 6 latek strałam się żeby znowu byli razem no cóz nie wyszło pogodziłam się z tym moja mama znalazła sobie nowego partnera a muj tata nowa partnerke z tym tez musiałam sie pogodzic choc nie ukrywam że było mi bardzo ciężko :( do taty jeżdziłam co weekend wraz z moim bratem który teraz ma 17 lat mój tata zawsze wolał mnie niż brata znaczy nie tak że wolał ale ja zawsze więcej dostawałam to było takie fajnie ale zle czułam się z tym nobo przeciesz to raczej nie jest takie przyjemne .Wszystko było wporządku do szkoły chodziłam z bratem dotej samej ja do 1 gim a on do 3 gim no ale jak to chłopaki tylko9 za dziewczynami a u nas w szkole jakoś nie było widocznie ładnych dziewczyn więc powiedział mojemu tacie żeby go przeniósł do tej szkoł ytam gdzie muj tata mieszka no stało sie tak moja mama od początku była temu przeciwna ale że n zrobił swoje więc moja mama powiedziała że ie pujdzie do tej szkoły nigdy i niebędzie sie tym interesowac zaczeły być wywiadówki muj stary udawał najlepszego tatusia chodził na wywiadówku kurde dzwonił do szkoły po 3 a nawet po 4 razy w tygodniu i pytał jak adam sie zachowuje dlamnie to było chore i tyle moją szko9łą muj tata sie nigdy nie interESOWAŁ nigdy mam 14 już w Sierpniu skoncze 15 niebył w szkole ani razu nigdy nie pytał na koniec roku jakie miałam oceny i wg.moja mama dalej nie przychodziła na wywiadówki a muj tata zaczoł coś nagadaywać do psychologa adama ja skapłam sie o co chodzi jednak było niestety juz za puźno mojego brata zamkneli w ośrodku opiekuńczym ja wtedy poczułam do taty taka okropną nienawiśc ale przeciesz każdy kiedys popełnia błędy chciałam wybaczyc poprostu zapomnieć byłam u niego całe wakacje miałam tam koleżanki i przyjaciółke podkreślam to zdanie miałam ale o tym opowiem może puźniej.kolegowałam się z klaudią i z Andzią ona wyrywałam mnie na spacery wieczorem ja chciałam ale jqakieś tam stare baby zaczeły muwić że jestem KK**** zerwsałam tom [przyjaźń kolegowałam się z klaudia było i jest super do dziś pomiędzy nami dziwnie zachowywał się muj tata ale to przez to że za 3 tygodnie miała być rozprawa w sądzie pozwalał mi na wszystko kupował on mi sam któtkie spódniczki kosmetyki miałam kupowane przez jego żone ja poprostu chciałm sie malowac no przeciesz mam 14 lat a tam jerst tyle chłopAKÓW no ok kiedy była rozprawa w sądzie byłam w szkole cały dzień nie mogłam się skupić kiedy szłam juz do domu ze szkoły poczułam jakąs ulge dziwna ulege ale nie było tak jak chciałam weszłam do domu moja mama płakała zabrali jej prawa rodzicielskie jak poczułam cos takiego dziwnego wziełam telefon zadzwoniłam do niego tak bardzo krzyczałam i chyba go bardzo uraziłąm ale nie czuje sie winna od tej pory minoł 1 miesiąc może 2 ja stoje w czasie niechce wiedzieć jaka jest godz czy data nieobchodzi mnie to ja do tej pory próbowałam się zabić jeden raz no niestety nie wyszło w tej chwili mysle nad 2 razem ale teraz przysięgłam sobie że juz sie zabije napewno straciłam przyjacióke czuje sie fatalnie niema ochoty nic robić ja czuje sie taka zraniona teraz poprostu wiemże na tym świecie niema juz dla mnie miejsca i chyba nigdy nie było jestem taka nieszczęsliwa czuje taką nienawiśc do wszystkich ciągle kogoś ranie a najgorsze jest to że niemam potem wyrzótów sumienia ja ranie i krzywdze ciągle mnie wszyscy rania to dlatego czuje sie wtedy wyższa jak wiem że ktoś jeszcze cierpi zawiodłam się na wszystkich najbardziej czuje tą nienawiść do taty nobo przeciesz tata powinien kochać każdy ojciec chce dla swoich dzieci jak najlepiej i wy powiecie że on jest ojcem że on kocha ja już niechce go kochać ja tyle cierpiałam przez niego to jest już chore to co ja czuje noi tak jeszcze oprucz tego to sprawy sercowe kocham chłopaka o rok starszego kocham kocham i jeszcze raz kocham a on mnie niechce czuje siez tego powodu fatalnie ja kocham a już nie nawidze niepotrafie tego opisać..................kurcze niewiele osób na tym świecie czuje sie tak jak ja to jest taki okropny strach ja boje sie jutra to jest taki straszny ból niezdajecie sobie z tego sprawya tak jeszcze to nic mnie już nie cieszy chce mi się płakać chodze w domu nieobecna w szkole nayczyciele nie wiedza co jest nieucze sie mam same 1 i niemam już siły na nic kłuce sie ze wszystkimi ja czuje taki lęk strach to wszystko mnie już przerasta ja jestem taka rozczarowana tym życie tak bardzo rozczarowana niepotrafie tego opisać to tak bardzo boli ja już nie kocham ja niechce kochać niechce ufać boje się już nie kocham w domu jestem nieobecna codziennie ale nieobecna duchem jestem cicho dusze to w sobie niepotrafie o tym z nikim porozmawiać chciałabym z mamą ale ona krzyczy na mnie i muwi że jestem obrażona albo strzelam fochy więc jak widzicie niemam poco żyć i ja sie chyba jednak zabije ja czuje że potrzebuje pomocy niemam z kim o tym porozmawiać boje sie i chyba jednak sie zabije :(:(:(:(:(:(pomóżcie mi błagam
Witam, jak inni mam problem. Jestem 18-latkiem, który stracił sens życia. Czuję się niepotrzebny nikomu, nie mam wielu przyjaciół, nie mam nawet ukochanej dziewczyny, z którą mógłbym porozmawiać o wszystkim, z którą mógłbym spędzać czas. W rodzinie nigdy nie byłem na pierwszym miejscu, zawsze na szarym końcu, a to boli. Co dzień myślę jak by to było gdyby mnie nie było. W życiu prywatnym też mi się nie układa, nic nie jest tak jakbym chciał. Gdzie się nie pojawię, to czuje się tak jakbym każdemu przeszkadzał. Proszę o jakąś dobrą radę
kamilcio1991a@wp.pl
Dodaj nowy komentarz