Nie mam na nic ochoty, nie mogę patrzeć na siebie w lustrze - czy to depresja?
2
Nie mam na nic ochoty, nie mogę patrzeć na siebie w lustrze - czy to depresja?
11 październik 2010
Foxie (niezweryfikowany)24.11.2011, 15:46.
Hej Suzanne79 chyba jestem w podobnej sytuacji jestem ciekaw czy mialas bys chwile czasu odpisac mi na kilka pytan lub czy byli bysmy w stanie wymienic sie pogladami na temat....Pozdrawiam
zanim przeczytasz wiedz, że to może brzmieć trochę dziwnie i nierealnie (dla każdego tak brzmi,zanim tego nie doświadczy) Takie właśnie dziwne objawy nie są wcale rzadkie. Osoba chora psychicznie albo z depresją nie zastanawia się bez przerwy "o matko, co się ze mną dzieje" Za to jest to charakterystyczne dla głębszych lub lżejszych zniewoleń umysłu, opętań itp. Nie tylko Ty masz takie "jazdy bez trzymanki" Nie wiem czy wierzysz w Boga, nieważne czy wierzysz w anioły i demony, duchy ogólnie i to, że mogą one "wiązać" naszą psychikę, umysł i ciało, i nieważne jak to zabrzmi, ale możesz potrzebować modlitw o uwolnienie. Ale w żadnym wypadku nie u świeckiego egzorcysty, np. z ogłoszenia w internecie, skutki tego są początkowo dobre, ale potem znów zaczyna się "niezła jazda". Z tym nie ma żartów, naprawdę.. Jeśli chcesz, to nic nie kosztuje, jeśli masz blisko, pójdź na mszę z modlitwami o uwolnienie w częstochowie, najbliższe spotkanie jest 24 marca 2012 (zwykle jednak w 3 sobotę miesiąca), aha, trzeba być wyspowiadanym, żeby podejść do modlitw. Terminów można szukać na stronie, msze są nie na jasnej górze tylko w archikatedrze, kaplica św. rodziny. Nie chcę tu robić reklamy, ale wiesz, widzę w Twoim opisie coś naprawdę znajomego..., nie Ty jedna przez to przechodzisz, a to jest taka rzecz, ze nie wiadomo zbytnio gdzie szukać pomocy... człowiek się tylko szlaja po szpitalach a nic z tego nie wynika na dłuższą metę, jest czasem ciężko z czasem ciężej..wiem co czujesz, ale nie bój się tego, naprawdę;) modlitwy jeszcze nikomu nie zaszkodziły, może Ci to tylko pomóc:) jeśli chcesz.
Hej Suzanne79 chyba jestem w podobnej sytuacji jestem ciekaw czy mialas bys chwile czasu odpisac mi na kilka pytan lub czy byli bysmy w stanie wymienic sie pogladami na temat....Pozdrawiam
zanim przeczytasz wiedz, że to może brzmieć trochę dziwnie i nierealnie (dla każdego tak brzmi,zanim tego nie doświadczy) Takie właśnie dziwne objawy nie są wcale rzadkie. Osoba chora psychicznie albo z depresją nie zastanawia się bez przerwy "o matko, co się ze mną dzieje" Za to jest to charakterystyczne dla głębszych lub lżejszych zniewoleń umysłu, opętań itp. Nie tylko Ty masz takie "jazdy bez trzymanki" Nie wiem czy wierzysz w Boga, nieważne czy wierzysz w anioły i demony, duchy ogólnie i to, że mogą one "wiązać" naszą psychikę, umysł i ciało, i nieważne jak to zabrzmi, ale możesz potrzebować modlitw o uwolnienie. Ale w żadnym wypadku nie u świeckiego egzorcysty, np. z ogłoszenia w internecie, skutki tego są początkowo dobre, ale potem znów zaczyna się "niezła jazda". Z tym nie ma żartów, naprawdę.. Jeśli chcesz, to nic nie kosztuje, jeśli masz blisko, pójdź na mszę z modlitwami o uwolnienie w częstochowie, najbliższe spotkanie jest 24 marca 2012 (zwykle jednak w 3 sobotę miesiąca), aha, trzeba być wyspowiadanym, żeby podejść do modlitw. Terminów można szukać na stronie, msze są nie na jasnej górze tylko w archikatedrze, kaplica św. rodziny. Nie chcę tu robić reklamy, ale wiesz, widzę w Twoim opisie coś naprawdę znajomego..., nie Ty jedna przez to przechodzisz, a to jest taka rzecz, ze nie wiadomo zbytnio gdzie szukać pomocy... człowiek się tylko szlaja po szpitalach a nic z tego nie wynika na dłuższą metę, jest czasem ciężko z czasem ciężej..wiem co czujesz, ale nie bój się tego, naprawdę;) modlitwy jeszcze nikomu nie zaszkodziły, może Ci to tylko pomóc:) jeśli chcesz.
Dodaj nowy komentarz