163

Nie mam pracy. Myślę o samobójstwie.

użytkownik anonimowy

Dzień dobry, mam na imię Maciej mam 30 lat i mam taki problem...od jakiegoś czasu myślę o samobójstwie.... poszukuję pracy bezskutecznie od lutego, ale w mieście w którym mieszkam nie ma zatrudnienia, a jak jest to albo kobietę zatrudnią albo studenta... Czuje się zepchnięty na margines społeczeństwa... do tego jeszcze długi, których nie mogę spłacić nie mając pracy... Nie wiem co robić, podejrzewam, że mam depresję, a na rodziców liczyć nie mogę, też wołają pieniądze na rachunki, jak pracowałem to dawałem. Zaczynam się łamać po mału, ale teraz jest bardzo źle skoro myślę o samobójstwie. Jeszcze troszkę i odważę się to zrobić, nie widzę już innego wyjścia... Czuję, że przegrałem swoje życie, czuję się jak kompletne zero, do niczego się nie nadaję... Do tego choruję na cukrzycę, co mnie kompletnie dobija. Mam nadzieję, że uzyskam pomoc, bo nie wiem co robić. Jestem na skraju załamania psychicznego...... Mój mail to bravo4@neostrada.pl

Odpowiedzi - Nie mam pracy. Myślę o samobójstwie.
Odpowiedź eksperta Psycholog Paulina...

Witam serdecznie,

Pana sytuacja jest rzeczywiście poważna, ale na pewno jest jakieś rozwiązanie, choć w tym momencie go Pan nie dostrzega. Samobójstwo nie jest rozwiązaniem, niepokojące jest, że pojawiaja się takie myśli. Powinien Pan porozmawiać o tej sytuacji z rodzicami, wytłumaczyć im, że jest Panu ciężko, spróbować poszukać wsparcia u bliskich Panu osób. Koniecznie powinien Pan zgłosić się do lekarza psychiatry. Pana załamanie jest wynikiem wielu nakładających się na siebie stresów i bez pomocy specjalisty może Pan postrzegać swoją sytuację jako dużo trudniejszą niż jest w rzeczywistości. Psychiatra powinien ocenić Pana stan zdrowia, zaproponować leczenie, skierować do psychologa. Myślę tu również o wsparciu psychologicznym, ponieważ taka osoba może Panu pomóc m.in. w efektywnym szukaniu pracy. Czasem warto pomyśleć o przekwalifikowaniu, dodatkowych szkoleniach, zmianie miejsca zamieszkania itp. Proszę być dobrej myśli i zgłosić się do specjalisty. Trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie tej sprawy. Pozdrawiam!

Zadaj pytanie ekspertowi
zdjęcie użykownika sedzia20

Szanowna Pani, nie wiem czy jest Pani świadoma tego, co napisała w odpowiedzi "użytkownikowi anonimowemu", lecz niestety nie mogę się z tymi słowami zgodzić! Otóż tak się składa, iż jestem bez pracy od listopada. Pętla długów, która z dnia na dzien, coraz bardziej się zaciska, doprowadziła mnie do różnych myśli, z samobójczymi na czele..Łatwo jest powiedzieć - idź tam, poproś znajomego..Tylko czy ktoś w dzisiejszych czasach pomoże? Otóż - NIE!!! Przez te 9 m-cy straciłem wszystko, co miałem - znajomych, przyjaciół...Nawet w rodzinie patrzą jak na nieudacznika..Z grupy ponad 100 znajomcyh na gadu-gadu, została 1 osoba, lecz nie mogąca mi pomóc, będąca w podobnej sytuacji. Nie masz na piwo - już cie nie lubimy, taki o to wniosek wysnuwam po tym czasie. Wysłałem ponad 420 aplikacji, głównie na stanowiska sprzedażowe, gdyż tylko te kompetencje mogę wykorzystać. Niestety - po dziś dzień nie pracuję. I wie Pani o czym myślę? I to coraz poważniej!!! Więc uprzejmie proszę nie wypisywać bzdur, że będzie lepiej, bo od tego gadania człowiekowi chce się skończyć z sobą. Codzienne wpatrywanie się w słuchawkę telefonu, chodzenie z kąta w kąt, w mieszkaniu, bo nawet na bilet nie stać, żeby sobie gdzieś pojechać...Co wy ludzie pracujący możecie o tym wiedzieć..I te wasze książkowe frazesy - najlepiej, abyście sami spróbowali zmierzyć się z tym co my - wtedy by się okazało, co znaczy książka, wiedza naukowa...Ośmielam się stwierdzić, że znaczyłaby tyle co ja teraz - totalne zero. Pozdrawiam. Nienawidzący życia...

zdjęcie użykownika Psycholog Paulina Stolorz

Pana komentarz odbieram jako krzyk rozpaczy do ludzi, którzy się od Pana odwrócili. Ta sytuacja jest bez wątpienia trudna i potrzebuje Pan pomocy. Problem bezrobocia w czasie obecnego kryzysu gospodarczego jest zbyt poważnym zagadnieniem, aby rozwiązać go za pomocą krótkiej i wirtualnej porady. Zastanawia mnie więc jakiej pomocy i jakich słów Pan oczekuje. Najlepszym i zdaje się jedynym rozwiązaniem jest zgłoszenie się do psychologa oraz lekarza psychiatry na osobistą konsultację. Psycholog patrząc na Pana sytuację z boku może dostrzec to, co Panu samemu trudno jest zauważyć, psychiatra może wesprzeć Pana farmakologicznie i ułatwić czy nawet umożliwić normalne funkcjonowanie. Ale to nadal od Pana decyzji i wysiłku zależy jak potoczą się dalsze losy.
 
Nie jestem doradcą finansowym, a kontakt wirtualny nigdy nie zastąpi osobistej rozmowy. Mogę udzielić wskazówek jak przejść przez kryzys, jak radzić sobie ze stresem, w jaki sposób lepiej komunikować się z ludźmi, organizować swój czas i poszukiwanie pracy lub w jakim kierunku się przekwalifikować. Moje odpowiedzi mogą się Panu podobać lub nie, ale zarzucanie mi braku kompetencji i określanie moich wypowiedzi jako bzdur jest co najmniej nie na miejscu. Serwis abcdepresja.pl powstał z myślą o niesieniu pomocy, a nie obrzucaniu się błotem i przelewaniu frustracji za własne niepowodzenia. Z wiedzą książkową i brakiem wymienionych doświadczeń niestety pudło, nie jest prawdą to co Pan napisał. Jestem ostatnią osobą, która mogłaby bagatelizować taki problem. Poza tym nie jest Pan odosobnionym przypadkiem, kiedy ludzie odwracają się od kogoś w nieszczęściu.
 
Przez kilkanaście miesięcy pracowałam w dużej firmie, gdzie zajmowałam się rekrutacją. Wiem z doświadczenia, że sama forma CV i Listu motywacyjnego ma ogromne znaczenie. Na stanowisko, na które Pan aplikuje prawdopodobnie napływa kilkadziesiąt lub kilkaset innych ofert. Setki wysłanych aplikacji podczas szukania pracy są niestety normą. Spadek koniunktury i obecny kryzys gospodarczy są dobrym momentem na otworzenie własnej działalności gospodarczej, sukces zależy od znalezienia odpowiedniej niszy na rynku. W tym powinien Panu pomoc doradca poprzez osobistą rozmowę. Do tego namawiam. Nie do zagłaskiwania problemu i pocieszania. Pana interpretacja mojej wypowiedzi była nieprawdziwa.
 
Pozdrawiam

zdjęcie użykownika blatka83

Witam, zgadzam się tu w zupełności z sedzia20, te książkowe teksty na nic się zdają.
Proszę o bezpośredni kontakt, też miałam problemy finansowe, ale znalazłam ciekawe rozwiązanie.
Trzeba mieć tylko dostęp do internetu.

zdjęcie użykownika sedzia20

Witam, proszę o informację na adres sedzia20@poczta.onet.pl. Ciekaw jestem tego rozwiązania, gdyż ciągle jestem bezrobotny, ponad 20 m-cy! Pozdrawiam, sedzia20.

zdjęcie użykownika sedzia20

Witam!
Ponownie proszę o kontakt w sprawie tego rozwiązania - sedzia20@poczta.onet.pl
Z góry dziękuję i pozdrawiam.

Potret użytkownika anonimowego

Mam dokładnie taki sam problem... od pażdziernika zeszłego roku nie mam żadnych przychodów jestem na utrzymaniu ojca emeryta, żal...

Potret użytkownika anonimowego

W takich przypadkach nie ma pomocy psychologa, nie ma rad, tylko trzeba działać i to natychmiast, bo za chwilę może być już za późno...

Potret użytkownika anonimowego

Pani myśli, że to teraz nie ma pracy przez kryzys gospodarczy, otóż nie! Co mają powiedzieć młodzi absolwenci szkół średnich, których nie stać na studia ani nawet na jakąkolwiek policealną szkołę? Wszystkie nauki są odpłatne na takim etapie, a jak młody człowiek ma sobie sam to zafundować, jak nie ma z czego? Dlatego w ostateczności młodzi jadą za granicę, tam mają lepsze zarobki, nawet rodzicom pomagają. Co mają powiedzieć wykształceni ludzie bez pracy po studiach, niektórzy studiują w systemie zaocznym, wydając wszystkie oszczędności lub korzystając z pomocy rodziców w nadziei na lepszą przyszłość i co mają - nic, bo wszędzie liczą się znajomości, a człowiekowi pozostają upokorzenia.

Potret użytkownika anonimowego

Zgadzam się z Panem.Szukam pracy od 6 miesięcy...Mam ukończone studia,jestem (a może byłam) ambitna bo w swoim CV zamiast pisać o swoich prawdziwych zainteresowaniach, wymieniam same pierdoły, które przyciągną uwagę pracodawcy.Do tego po ok. 3 miesiącach, wartość ambitnego,zdeterminowanego człowieka spada do 0 i człowiek wraca i przegląda ogłoszenia,które wcześniej odrzucał!
Wysłuchuje, jak to ludzie po podstawówce zarabiają by budować się w centrum miasta, jego dzieci są przyjmowane w pierwszej kolejności do przedszkola, jednym słowem ustawia się na całe życie.
Studiujemy,jesteśmy ambitni i pracowici,a kończymy w pralniach,na budowach,na zmywakach,na kasach z ludźmi, z którymi najchętniej nie chcielibyśmy mieć nic do czynienia.
Mnie osobiście dobił fakt,że mam studia z Resocjalizacji i poradnictwa specjalistycznego i za małe doświadczenie żeby pracować w zawodzie,a za dobre kwalifikacje żeby przyjąć mnie do baru!
I co w związku z tym?Jakie mam zająć tutaj stanowisko?Mam pisać,żeby się chłopaki nie martwili?Że mają iść do psychologa?Mam bawić się w terapeutę bo taki mam zawód?
Jestem bezrobotna,upokorzona i nawet wystudiowana wiedza nie pomaga mi się pozbierać.
nat_l@wp.pl

Potret użytkownika anonimowego

Cytat: "Studiujemy, jesteśmy ambitni i pracowici, a kończymy w pralniach, na budowach, na zmywakach, na kasach z ludźmi, z którymi najchętniej nie chcielibyśmy mieć nic do czynienia." - Mam wrażenie, że oceniasz ludzi przez pryzmat własnego wykształcenia. Uważasz ludzi po zawodówce, za uczciwą pracę nie należą się GODNE pieniądze i GODNE życie? Uważasz, że taki przywilej powinni mieć ludzie z wykształceniem? Mam wrażenie, że Twoja "wystudiowana wiedza" nie idzie w parze z kulturą osobista i możesz sobie tę wiedzę w kieszeń w sadzić, bo jest do niczego.

Potret użytkownika anonimowego

Więc pozostaje siedzieć w kąciku. Czytam to i włosy mi stają dęba. Skończyłam dwa kierunki studiów i byłam bez pracy. Sprzątałam na czarno biura, byłam parkingową, bo wiedziałam, że inaczej zginę. Teraz pomagam studentom złapać zajęcie, dzięki którym przetrwają, bo wiem co przeżywają. Jeśli uważacie, że najlepiej negować porady i utyskiwać na rzeczywistość to powodzenia !!! Nic się nie zmieni.

Potret użytkownika anonimowego

Właśnie tak jest w naszym cudownym kraju. Mam 23 lata, ok 5 letnie doświadczenie zawodowe, wykształcenie wyższe I stopnia, rozpoczęte magisterskie, nie wyglądam jakoś tragicznie, jestem komunikatywna i ambitna, a tylko do pracy na "słuchawkę" mnie chcą zatrudnić. Taka praca przysparza minie nerwicę po 3 dniach, wciskania ludziom niby darmowych rzeczy. Dzwonię do ludzi, których po prostu nie stać na to co ja mu oferuję, a jest to mu po prostu zbędne. Co miesiąc płacę duże pieniądze na szkołę. Żeby pracować muszę dojeżdżać do Warszawy, bo w mojej miejscowości pracy po prostu nie ma. A bilet też mnie kosztuje nie małe pieniądze i tracę 2 godziny w jedną stronę na dojazdy. Marzę o tym, aby zarabiać chociaż więcej niż 1000 zł, bo na razie za wszystkie moje prace otrzymywałam wynagrodzenie mniejsze niż tysiąc złotych, odjąć 200zł na bilet miesięczny i ok 3 godzin podróży z pracy i do pracy, zostawały mi tylko marne łzy. Dodatkowo w pociągach w nocy nie jest zbyt bezpiecznie. Nie mówiąc o tym, że czasem nie było mnie stać na jedzenie czy picie do pracy. Sama już nie wiem, gdzie pracować? W agencjach towarzyskich dziewczyny nieźle zarabiają... już mi się nie chce żyć. Nie stać mnie nawet na bilet, żeby jeździć na rozmowy ws. pracy- a mamie się już pieniądze niestety kończą, ojciec jak rok temu się wyprowadził to ma nas "gdzieś", a jeszcze jest moja młodsza siostra.

Potret użytkownika anonimowego

ja również się zgadzam z wami, jeste bez pracy ponad 3 lata dziecko na utzymaniu męza pensja nie wystarcza na godne zycie , skonczyłam licenjat z pomoca rodziców i jak jest jakas oferta pracy konkursy to juz zaklepane tak jak mówicie znajomosci i jak tak dalej pojdzie to faktycznie bedzie zle to jest żal nie kazdy psycholog pomoze i zazwyczaj nie w kazdym miescie przyjmuje bezpłatnie człowiek tak jak mowicie nie ma na bilet zeby sie lpodpisac do załosniejszego jeszcze posredniaka a co
dopiero na przekwalifikowania itp

Potret użytkownika anonimowego

To czy kryzys jest czy go nie ma, to temat na odrębną dyskusję, ale niewątpliwie jest to, że dzięki temu rzekomemu (lub nie) kryzysowi cała administracja dostała na bieżący rok średnio o połowę mniej pieniędzy, m.in. na zatrudnianie nowych pracowników. Ponadto przez ten rzekomy (lub nie) kryzys od stycznia ma wejść (oby nie) w życie ustawa o racjonalizacji zatrudnienia w administracji. Pewnie wielu się cieszy, że pozwalniają tych ,,darmozjadów", ale nie ja. Nie ta, która właśnie obroniła mgr z administracji. Teraz urzędy z hukiem zamykają drzwi przed nosami tych którzy pytają o pracę. Konkursy przeprowadzają jak najdyskretniej się da, coraz częściej odwołują trwające już nabory... Studiowałam zaocznie, uczyłam się b. dobrze. W międzyczasie staż, praktyka, wolontariat, umowa na zastępstwo, przygotowanie zawodowe, umowa na czas określony, szkolenia (wszystko związane z administracją). Wszystko po to, żeby dzisiaj zaistnieć w statystykach urzędu pracy!!! Myślałam o przekwalifikowaniu, ale na to potrzebne są pieniądze. Do innej pracy mnie nie chcą, bo mam albo za duże kwalifikacje, albo nie mam doświadczenia w danej branży, lub po prostu nie mam ZNAJOMOŚCI. Mieszkam w małej miejscowości. Tu o pracę zawsze było ciężko, ale teraz jest jeszcze trudniej. Jestem młoda, ambitna, mam marzenia i plany na przyszłość (ślub, mieszkanie, dzieci) i przegraną już na starcie.

Potret użytkownika anonimowego

A już myślałem że jestem sam na tym świecie z takimi problemami. Aż żałuję że poszedłem na studia (bo z nimi związane były moje plany i marzenia), zamiast iść do pracy.

Potret użytkownika anonimowego

Czytam Wasze wypowiedzi i widzę, że tak na prawdę nie znacie życia. To prawda utrata pracy lub jej brak jest dramatem dla tej osoby i dla całej rodziny. Sens życia nie może jednak zaczynać się i kończyć na pracy. Prędzej czy później każdy z nas musi nauczyć się żyć ze świadomością, że raz jest praca, a raz jej nie ma. Jest lepsza lub gorsza. Musimy przystosować się do realiów naszego kraju. Nie mam pracy. Widzę jednak, że z powodu jej braku mam dużo większe problemy niż te o których wspominacie. Wiem jednak, że stan ten jest przejściowy i jutro, pojutrze lub może za miesiąc znowu będę pracować. Tak samo jest i będzie również z każdym z Was. Tym bardziej powinni wiedzieć to ci wszyscy, którzy mają złe myśli. Już niejednokrotnie myślałem, że przegrałem swoje życie, a później karta odwracała się na dobre i z perspektywy czasu tamte problemy uważałem za błahe. Piszecie, że tracicie znajomych, jednak co warci są przyjaciele, którzy w trudnym momencie Was zostawiają. Dziękuję, ale z takimi osobami nie chciałbym mieć nic wspólnego. Chodzicie z kąta w kąt ? Wiem na swoim przykładzie, że skoro i tak nie pracuję lepiej czas ten spożytkować na coś, co nie miałem robić okazji gdy pracowałem. Może warto podszkolić język obcy lub rozpocząć naukę drugiego, przeczytać kilka książek, obejrzeć filmy. Widzę, że macie dostęp do internetu więc to już otwiera Wam spore możliwości spędzenia pożytecznie czasu. Pamiętajcie, że zadręczanie siebie i pozostałych członków otoczenia nie przyspieszy znalezienia pracy.
Czytam, że trudno znaleźć dobrą pracę pomimo wysokich kwalifikacji zawodowych. Wiem coś o tym. Jestem stosunkowo młodą osobą i niestety jak na nasze realia posiadam zbyt dobre wykształcenie i doświadczenie zawodowe. Nie jest to jednak nie możliwe. Wystarczy duży upór, cierpliwość i optymizm.
Za kilka dni, może tygodni przypomnicie sobie o moim poście i dojdziecie do wniosku, że miałem sporo racji. Pamiętajcie jedno, że w życiu już tak jest, że jeden telefon, spotkanie drugiej osoby, wysłanie CV, którego nie chcieliśmy wcześniej wysłać, może całkowicie odmienić Wasze życie. Jest takie mądre powiedzenie, że "ty się nie martw gdy jest źle bo zawsze będzie lepiej, ty się martw jak jest dobrze, bo na pewno będzie gorzej".
Życzę Wam dużo siły, wiary w siebie i jeszcze więcej optymizmu. Ludzie mają większe nieszczęścia więc doceńcie to co macie.

Potret użytkownika anonimowego

Dziękuję Ci za te mądre słowa; w pełni się z Tobą zgadzam i z całego serduszka życzę, byś znalazł wymarzoną pracę. Wierzę, że wkrótce ją znajdziesz.

Potret użytkownika anonimowego

Jak nie mam pracy to naprawdę nie chce mi się oglądać filmów i czytać książek. Wolę się zadręczać tą myślą.

Potret użytkownika anonimowego

Jesteś super Gościu. Twój pracodawca musi być bardzo zadowolony, mając kogoś takiego jak Ty w swoim zespole. Wierzyć się nie chce, że nie mogłeś znależć pracy. Przecież Twój list motywacyjny musiał być wybitnie interesujący. Prawdę mówiąc-bardzo chciałabym go przeczytać.
Pozdrawiam

Potret użytkownika anonimowego

Panie (ten wyżej) Ciebie to chyba rodzice utrzymują.Nie masz pracy,a korzystasz z okazji i robisz rzeczy,na które teraz masz czas bo nie pracujesz.
Zapomniałeś,że przyjemności kosztują.Kursy?Kosztują.Kino?Kosztuje.
Prąd,internet-kosztuje.To są realia!
Piszesz,że karta się prędzej czy później odwróci...Oczywiście!Ja odmówiłam dwie rozmowy kwalifikacyjne bo facet (u którego starałam się o pracę miesiąc wcześniej) zadzwonił i prosił niemal,żebym przyszła pracować!Że ja jestem w grafiku już,że za kilka dni zaczynam pracę,że jestem idealna na to stanowisko.Poszłam na spotkanie z nim i super fajnie,poznałam pozostałych pracowników (zaczynali równo ze mną).Był to młodszy ode mnie chłopak i blondynka (krogulcze tipsy,dekolt i ostry makijaż).Myślę sobie "yyy okeeeeej",ale przynajmniej mam pracę!I co się okazało?Ja odmówiłam innym firmom,blondi i chłopczyk pracują,a ja zostałam bez pracy (bo się okazało,że jednak za dużo osób wzięli na te stanowiska).I powiedzcie mi proszę,jak to jest?Jak to jest,że ja miałam kwalifikacje,doświadczenia niewątpliwie większe niż oni,a to oni mają pracę?!
Takie rzeczy tylko w Polsce.
Nie, nie , nie ja się nie łamię...ja się wkurzam!
nat_l@wp.pl

Potret użytkownika anonimowego

Miałem podobnie. Tylko, że mnie załatwili podczas robienia badań. Przeszedłem przez wszystkie etapy rekrutacji i dostałem skierowanie na badania, ale niestety lekarz medycyny pracy nie mógł mi wystawić zaświadczenia od razu, skierował na dodatkowe badania do specjalistów. Zebranie kompletu dokumentów i badań zajęło mi około tygodnia. Jak poszedłem do nich z dokumentami i badaniami, dowiedziałem się, że już od kilku dni na moim miejscu pracuje koleś, który w ogóle o niczym nie ma pojęcia. Powiedzieli, że badania się robi w ciągu jednego dnia, a oni nie mieli czasu, żeby na mnie czekać więc przyjęli osobę, która miała gotowe badania z innego zakładu pracy (??) I jak po czymś takim znaleźć motywacje do dalszego szukania pracy?

Potret użytkownika anonimowego

Faktycznie ten gość, to musi być niezły kozak..na garnuszku rodziny bez pojęcia o rachunkach, terminach, podstawowych zakupów żywieniowych (chleb i trochę smalcu chociaż...). Nie masz facet pojęcia o świecie, realiach, takie wypowiedzi tylko wkur... No nie mam racji? Za m-c minie dokladnie rok jak jestem bez pracy. Zero przyjaciół, znajomych, sam na sam. Rodzina się odwróciła, zyję z emerytury mamy - 850 zł. Z tego Jej lekarstwa, 450 zł czynsz i co dalej??? Zero perspektyw!Zaryzykowałem, zapisałem się na studia kolejne, sprzedałem sprzęt rtv, żeby mieć na wpisowe, dodałem do cv, i co? NIC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Zero kontaktów, telefonów...Jestem zdesperowany! Złe myśli powróciły wraz z nadchodzącą jesienią, szok. W głowie mętlik i ciągłe pytania - co będzie? Wypatruję w oknie windykatorów, bo rachunków kupka się piękna uzbierała..I co mam robić?

Potret użytkownika anonimowego

Tak to jest w rzeczywistości. Ale kto to czyta ? Ludzie, którzy maja podobne problemy. Co tu pomoże psycholog czy lekarz psychiatra?

Potret użytkownika anonimowego

Panie wyżej-zgodnie z wypowiedzią naszego optymisty :)
Idź z żoną do kina,nie kupuj lekarstw tylko módl się o lepsze jutro,aaaaa i czytaj książki!

Jakie studia jeśli można spytać?
Serdecznie pozdrawiam.

Potret użytkownika anonimowego

Ja do ,,sędzia20''
Nie znam cię ale twoja odpowiedż bardzo m się podobała masz racje na100%
że trzeba to przeżyć i czuć to co Maciek żyć bez pracy i bez pieniędzy bo kto tego nie doświadczył to nigdy drugiej osoby nie zrozumie. Oni potrafią mówić Weż się w garść,,
To nie jest żadna odpowiedż ani pomoc,,teraz mamy jesień i nam którzy mają problemy finansowe i myśli samobójcze to tylko potrzebny jest psycholog i psychiatra i oczywiście dużo rozmawiać z kim się da i przyjmować leki od depresji które oczywiście lekarz zapisze ja tak robię i naprawdę pomagają Pozdrawiam
Trejzi44

Potret użytkownika anonimowego

lol, a skąd bierzesz kasę na specjalistów oraz leki?

Potret użytkownika anonimowego

Do Pani nat_l@wp.pl . Otrzymałaś kilka ofert pracy. Wybrałaś jak piszesz niewłaściwą. Widzisz więc, że ze znalezieniem pracy poradzisz sobie. Dlaczego się żalisz ? Tym, że może nie spełniasz swoich aspiracji zawodowych ? Na tym forum są tacy, którzy od roku nie otrzymali żadnej oferty. Nie mają więc w czym wybierać. Nawet w najgorszych ofertach pracy.
Pan, który nazywa mnie kozakiem na garnuszku rodziców. Starałeś się o szkolenia z Powiatowego Urzędu Pracy ? Problem z czynszem ? Byłeś w administracji osiedla? Zaległość w spłacie czynszu można rozłożyć na raty, odroczyć lub odpracować. Brak środków na życie ? Byłeś w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej po zasiłek ?
Byłeś w Urzędzie Gminy ? Przy tej wysokości dochodu na osobę otrzymasz dopłatę do czynszu. Najpierw odpowiedz sobie na pytanie jakie pracy szukasz ? Czy pierwszej lepszej, która pozwoli tobie na spłatę zobowiązań, czy zgodnej z kierunkiem studiów.
Pan z poczuciem humoru i cynicznymi radami dla poprzedniego. Zanim coś napiszesz najpierw przeczytaj dokładnie wypowiedź. Pan któremu dajesz w moim imieniu rady nic nie pisze o żonie.
Na książki nie trzeba mieć pieniędzy. Istnieją biblioteki miejskie oraz legalne bezpłatne czytelnie internetowe. Można również czytać choćby prasę lub poradniki w internecie (również zawodowe), a nawet uczyć się obcych języków.
Możecie dalej mnie ironizować. Zastanówcie się jednak czego w tym miejscu szukacie. Czy traktujecie forum jako miejsce do obrażania innych, czy też szukania pomysłów na poradzenie sobie w trudnej sytuacji. Jak na razie tych drugich zdecydowanie brakuje.
Optymista.

Potret użytkownika anonimowego

Całkowicie się z Tobą zgadzam! Wiesz, też szukałam pracy (1 miesiąc na szczęście), właśnie ją otrzymałam. Będę nauczycielką w Studium Policealnym (przedmioty związane z BHP), więc jestem szczęśliwa. Teraz właśnie zamierzam przygotować się do zajęć. Pozdrawiam i życzę sukcesów.

Potret użytkownika anonimowego

Pan za to widać nie starał się o szkolenia z PUP, bo gdyby spojrzał - w stosownym czasie - na strony PUP dot. szkoleń, przykład z Warszawy, to zobaczyłby, że na większość szkoleń (na prawie wszystkie tak naprawdę) zgłoszenia przyjmowano od stycznia do czerwca/lipca. Zarejestrowani jako bezrobotni w sierpniu/wrześniu nie mieli już szans na jakiekolwiek szkolenie. Dane wymagane na zgłoszeniu to wykształcenie, ukończone szkolenia i ostatnie 3 miejsca pracy wraz ze stanowiskami oraz zakresem zadań oraz uzasadnienie złożenia zgłoszenia. Starać się o szkolenie to jedno, a zostać zakwalifikowanym to drugie...

zdjęcie użykownika sedzia20

Witaj Trejzi44!!!
Dziękuję CI za uznanie. Masz racje, idzie jesień, a wraz z tym kolejne frustracje!
Nie zgodzę się, że potrzebny jest nam specjalista. Bo jeśli zacznie klepać takie dyrdymały jak Pani magister z kilku postów wyżej, to myślę, że przyniesie to odmienny od zamierzonego skutek!!!Nam potrzebna jest praca!!!Jutro mam iść na pierwsze zajęcia na nowej uczelni. Chęć mam ogromną, ale jak będę widział jak te lale malowane będą sie obnosić z bogactwem, albo chłoptasie podjeżdżać furami tatusiów - to mam wstręt..I nie z zazdrości, bo niigdy nikomu niczego nie zazdrościłem, ale ze wstrętu do zycia, że ktoś szanse na to miał, a ja od urodzenia z samymi problemami..
mam wstręt do samego siebie! Mamie nie mogę spojrzeć prosto w oczy, dzis wyłączyli Jej telefon-z mojej winy oczywiscie, az sie poryczałem z bezradności!!!Nie mogę juz na siebie patrzec, jak taka lajza moze siedziec na karku prawie 70 letniej staruszce..Mozecie mi wierzyc albo nie, ale ten kto tego nie przezyje, nie wie o czym ja pisze...To straszne!!!Dosięgnąć dna i nie miec szansy się odbić..I nie wierzcie w jakies cuda, wianki, typu profesjonalne cv i takie tam. Dalem sie zbałamucić, fachowiec napisal mi cv, ale oczywiscie zero efektu. Kolejny miesiac, kolejne ponaglenia, kolejne rachunki do kolekcji z serii NIEZAPLACONE, a w glowie szum i wielka rozpacz..Czy ktos tak ma?

Potret użytkownika anonimowego

Witam!
Nie pracuję od trzech lat, a od trzech miesięcy już nie szukam pracy. Zupełnie się załamałam.

Potret użytkownika anonimowego

Sędzia20, nic tylko pogratulować. Zazdrościsz innym, że podjeżdżają "furami tatusiów" i użalasz się jaki jesteś biedny. Oczywiście nikt nie wie co czujesz, dlatego wszyscy są beznadziejni - psychologiwe, psychiatrzy, wszyscy ludzie. Czujesz wstręt do samego siebie i przerzucasz to na innych - wszyscy głupi tylko ja mądry, bo przeżyłem brak pracy. To nie jest tylko Twój problem człowieku otwórz oczy! Jesteś takim egocentrykiem, że niedobrze się robi od tego co wypisujesz. Rusz swoje szacowne 4 litery i zabierz się za pracę, bo praca jest! Jest dużo ofert pracy w urzędzie pracy, tylko takim jak ty sie nie chce pracowac, lepiej patrzec na innych i się użalać nad sobą. Żal, żal, żal...

Popieram użytkownika anonimowego z wpisu 27.09. Są gorsze nieszczęścia, ludzie są śmiertelnie chorzy i nie mają pracy, a tu zdrowy 20-latek będzie się wymądrzał... Puknij się w głowę i idź do roboty.

Potret użytkownika anonimowego

Witaj, no cóż mogę napisać..Jedynie to, że chyba pomyliłeś/aś fora i nie umiesz czytać ze zrozumieniem. No, ale to nie mój problem. Widzę też, że mam do czynienia z wróżką, która próbuje zgadnąć, w jakim jestem wieku. Tak się składa, że strzał chybiony, jeszcze wiele, wiele brakuje. Myślę, że moim doświadczeniem mógłbym obdzielić niejednego z postujących, a i jeszcze rezerwa by została. Do tematu urzędu pracy nie będę się wypowiadał, zrobiłem to ostatnio. Do zazdroszczenia komukolkwiek, czegokolwiek - także. Zachęcam do lektury poprzednich wpisów, tam znajdziesz odpowiedź. I nikt nikomu nie karze czytać, czy też komentować. Pozdrawiam.

Potret użytkownika anonimowego

chłopczyki i zwierzęta wszystko zależy od tego gdzie się ktoś urodził, w jakiej rodzinie i oczywiście od tego jaką osobowością zostanie ktoś obdarzony dla kogoś sytuacja danego człowieka jest łatwa do wyjścia z niej,
ale dla niego bezmiar bezsensu życia jego bezdenny jest, choćby miał lepsze wykształcenie to na gruncie rzeczywistości poniesie klęskę z prostym ch*** ze wsi bez wykształcenia, bo tamten od urodzenia miał fach.
Kolejnym przykładem są znajomości zwykły gostek co nie wie ile to jest 2*8-8/2 ma zapewnioną pracę choć miał same dopy i faje w szkole. Drugia kwestia większość ofert pracy wymaga 3-5 lat doświadczenia skąd taki 20 latek po szkole ma go wziąć, chyba że po urodzeniu zaraz dostaje taki pakiet, lub 1 rok doświadczenia znowu kłaniają się znajomości i układy. w urzędzie są same oferty pracy a nie obietnice pracy, zanieś cv i sobie czekaj aż oddzwonią. Praca jest ale nikt nie chce za nią płacić. Już nie będę sie zagłębiał w dalsze defekty które są spowodowane brakiem środków.
"byłeś na dnie tylko żeś sobie tego nie uświadamiał, a ja cię utwierdziłem w tym przekonaniu"(Łk14,89-90)
oto słowo boże
Powiedz sędzio czy podlegam karze odejdz w pokoju nim rzeczywistością cię porażę.

Potret użytkownika anonimowego

Do Pana, co napisał "Do Pani nat_l@wp.pl".
Tak się składa, że mieszkanie nie należy do mnie, a do mojej mamy.
Byliśmy w Urzędzie, aby starać się o dopłatę do czynszu. "Uprzejma" pani urzędniczka "poradziła" mojej mamie, aby...wyszła za mąż, gdyż mieszkać we dwie osoby na 3 pokojach - to wg niej rozkosz! Powiedziałem co myślę o tej pani i jej toku myślenia.
Urząd Pracy? Hehe, jest to instytucja, od której pomocy akurat najmniej oczekuje. Jedynie co potrafią to przystawić stempel i zaprosić na kolejną wizytę. Ich arogancja i ignorancja ludzkiego problemu tak mnie wkurzyła, że musiałem zainterweniować u samego dyrektora. Oczywiście wiadomo, że nic sie wskórałem, ale przynajmniej sumienie mam czyste. Bo jak idę na podpisik i widzę matki z dziećmi płaczącymi i obsmarkanymi - jestem chory tydzień czasu! Polska to gnój!!!
Także panie Optymisto, gratuluję tej cechy, ale proponuje trzeźwo spojrzeć na to, co się dzieje i co spotyka drugiego człowieka. Pozdrawiam gorąco, sedzia20.

Potret użytkownika anonimowego

wynajmij jeden pokoj i bedzie na rachunki.

Potret użytkownika anonimowego

do gnoju 15zł mi płacą i robię roboty się nie boje polska biało czerwoni

Potret użytkownika anonimowego

...a ja właśnie mam ...zaciskam usta by nie krzyczeć, patrze w górę by łzy przestały się cisnąć do oczu, włączam "program życie" i twarz mi promienieje z radości gdy patrzą na mnie ludzie, pocieszam tych którzy tego potrzebują ... taka druga ja, tylko jak długo można tak udawać ?

Potret użytkownika anonimowego

A ja mam inny problem. Mam 24 lata, kilka miesięcy temu wróciłem z Anglii gdzie żyłem i pracowałem odkąd skończyłem szkołę średnią w Polsce. Dlaczego wyjechałem? Żeby uciec od ojca który doprowadzał mnie do szału. Nie udało mi się jednak zbudować domu na wyspie. Straciłem dziewczynę którą kochałem. Wróciłem do Polski do domu rodziców, tylko na chwile żeby się odbić i zacząć żyć na własny rachunek. Proszę mnie źle nie zrozumieć, rodzice mnie nie otrzymują odkąd skończyłem szkołę, na wszystko łącznie z jedzeniem pracuję sobie sam płacę własne rachunki. Niedawno straciłem pracę. Wiadomo mam problem jak każdy ze znalezieniem nowej. Ojciec dał mi ultimatum, mam się wynieść z domu do końca roku, a co drugi dzień grozi, że mnie wyrzuci przed czasem. I może jakaś pani mgr powie mi gdzie popełniłem błąd. Ja tylko chce pracować nic więcej nie jest mi potrzebne.

Potret użytkownika anonimowego

Drogi kolego "z Anglii",
Tutaj większość ma magistra...a nie ma pracy.W tym i ja.
Mogę tylko powiedzieć,że wszystko jest do d.....!

Pozdrawiam,nat_l@wp.pl

Potret użytkownika anonimowego

Człowiek łatwo przyzwyczaja sie do lepszego,znacznie trudniej do gorszego.To swiete słowa,sam doswiadczyłem ich na włwasnej skórze.Rozumiem was kompletnie załamanych.Najgorsi sa Ci wszyscy,którzy odwracaja sie,udaja ze nie widza,a człowiek coraz bardziej pograza sie w upodleniu,nie majac za co zyc,nie majac siły na cokolwiek!!!

Potret użytkownika anonimowego

Tak sobie czytam i czuję że każdy woli pisać i komentować niż czytać i starać się zrozumieć ... to nie ma sensu ... pewnie można to forum potraktować jako wlewanie swoich żali i licytowanie się kto ma gorzej ale to do niczego nie prowadzi ... Zaledwie kilka osób próbowało podnieść konstruktywny głos w dyskusji ale jakoś większość "zdołowanych" nie chce ich słuchać tylko doszukuje się "dziury w całym" ... po co ? ... wczytajcie się w to co chcą wam powiedzieć bo naprawdę mają rację ... wiem bo do niedawna byłem w takim samym stanie i sytuacji jak Wy i możecie wierzyć albo nie ale doskonale Was rozumiem ... Nie chcę Was dołować moimi historiami ale jednego się nauczyłem w zyciu ... "Nigdy nie ma tak żeby nie mogło być gorzej a lepiej zawsze może być i to akurat zdarza się zupełnie niespodziewanie" ... Najważniejsze żeby nie robić głupstw, myśleć konstruktywnie i pozytywnie (wiem że to trudne) i nie bać się korzystać z porad fachowców ... bo kiedyś kiedy już się wszystko ułoży to może być za późno na naprawienie błędów z tych złych czasów ...

Pozdrawiam
The Man who Understood

Potret użytkownika anonimowego

Witam mam 20 lat mysle o samobojstwie mam wyksztalcenie podstawowe i to mnie tak doluje nie moge nigdzie znalesc pracy zreszta co sie dziwic jak mam takie wyksztalcenie gdy mialem 16 lat zucilem szkole i teraz bardzo tego zaluje nei wiem co ze soba zrobic

Potret użytkownika anonimowego

Skończyłem szkołę średnią w zeszłym roku przez ten okres pracowałem w jednej z firm tylko 2 miesiące i koniec siedzę w domu w moim małym miasteczku w który m nie ma pracy ani perspektyw chętnie poszedł bym na studia ale nie mam na nie pieniędzy i jak tu być normalnym w tym chorym kraju nie mam ani pracy ani perspektyw na przyszłość ..
Najchętniej to bym sobie strzelił w łeb i po kłopocie bo dobija mnie to bezczynne siedzenie w domu ... a też nie widzę jakiegoś światełka w tunelu w najbliższym czasie..
pozdrawiam

Potret użytkownika anonimowego

mam dosyć tego pieprzonego kraju przecharowałam 4 lata w pizza-hut w mieście łodzi , 5 lat na szwalni nie mam na studia zrobiłam prawo jazdy i po co mam 29 lat za stara do pracy ludzie uciekajcie z tego kraju uciekajcie ...

Potret użytkownika anonimowego

Hehe a ja mam 25 lat , kończe studia po których już teraz wiem, że będę bezrobotny (Administracja).Cóż człowiek wybiera studia kiedy jest młody , ambitny , myśli, że świat należy do niego.Decyzja była nieprzemyślana o czym dowiaduje się dopiero teraz.Wolałbym studiować indologie czy sklejanie origami bo chociaż studia ciekawe a perspektywy znalezienia pracy pewnie lepsze.Sam mgr kosztował mnie dobre 10tyś (zaoczne gdzie każdy semestr 4tyś + dojazdy etc. po darmowym licencjacie) i co ?Na stanowisko referenta w Urzędzie Stanu Cywilnego wymagne jest....wykształcenie średnie:D Więc pytam: po co istenieją te studia skoro przygotowują administratywistów a i tak na ich stanowiska (może 1000zł na ręke) przyjmowane są osoby po technikum?
Pretensje mam do samego siebie - mogłem wybrać innym kierunek a już najlepiej to zaraz po maturze iść do pracy - jakiejkolwiek.Nie znam chyba nikogo komu studia dały byt na dobrym poziomie natomiast ludzi bez wykształcenia "przy kasie" a i owszem.Zarejestrowałem się w PUPie (nazwa adekwatna dla tego urzędu) licząc chociaż na jakiś staż gdzie tyrając jak "murzyn" będę zarabiać niecałe 700zł.Od ponad miesiąca odzewu brak. Straciłem chęć do wszystkiego , obrony mgr , życia...ta jestem młody całe życie przede mną bla bla.Zostaje tylko brać plecak i jechać do fizycznej pracy jak ludzie z niepełnym podstawowym za granice a i tak pewności, że chociaż na farmie się zatrudnię są małe.
Brawo dla rządu , pokażcie jacy jesteście oszczędni ..tnijcie budżetówkę (naturalnie administrację bo policjanci , nauczyciele czy górnicy o swoje potrafią walczyć)wam z koryta i tak nie ubędzie.

Potret użytkownika anonimowego

Witam. Przeczytalam wszytskie komentarze, wiem co czujecie. Opisze Wam swoja historie. Mam 22 lata, po skonczeniu liceum zaczelam szukac pracy. Wszedzie bezskutecznie, wkurzalo mnie to bo potrzebne byly pieniadze, nawet na zakupy, czy oplaty nie mowiac o checi dalszego ksztalcenia sie. Zarejestrowalam sie w urzedzie pracy jako bezrobotna, dostalam propozycje stazu za niecale 500 zl, poszlam, nie bylo latwo wykorzystuja czlowieka mlodego, ale zacisnelam zeby i przetrwalam pol roku, pozniej dostalam sie na kolejne pol roku na staz, rowniez za te same pieniadze. Zawsze jakis grosz byl, niewiele ale zawsze cos. Po roku stazu nie moglam znalezc pracy, mloda bez studiow, z marnym doswiadczeniem coraz bardziej przygnebiona. Zaczelam skladac CV i cisza nic... Zaczelam pracowac w sklepie na tzw "czarno" 4 zlote za godzine. Ciezkie skrzynki z miesem, odpowiedzialnosc, wykladanie towaru na polki takie byly poczatki, meczylam sie tam 4 miesiace, bylam tak zalamana, ze wyjechalam do sasiedniego miasta, tam cisza, wkoncu jako opiekunka do dzieci mialam pracowac i zadzwonili z pracy, ze przyjmuja mlode osoby (zaznaczam ze to praca fizyczna). Od mojej pierwszej pracy mina niebawem 2 lata, nadal tam pracuje fizycznie, jestem wyczerpana, ale pracuje, jest to firma meblarska, praca w kurzu, halasie, ciezkie meble, ale placa przyzwoicie. Dzieki Wlasnie Tej Pracy skonczylam szkole policealna, teraz zamierzam isc na studia, zobaczymy czy sie uda. Nie chce Wam doradzac co macie zrobic, lecz napisalam co ja zrobilam. Moze naprawde isc do urzedu pracy i za te marne teraz ok 700 zlotych zaczac pracowac? Wiem jak jest bo doswiadczylam tego na wlasnej skorze mimo tak mlodego wieku. Dla tych ktorzy nie moga odbyc stazu jest przygotowanie zawodowe na pol roku albo rok czasu, zalezy od urzedu. Moja znajoma ze szkoly wrocila z grecji ze synem, maz ja zostawil, w wieku prawie 40 lat poszla na przygotowanie zawodowe, bez zadnych kwalifikacji i znajomosci, na dzien dzisiejszy radzi sobie ale nie jest lekko, naprawde szukajcie chociaz czegos. Zadna praca nie hanbi...Na koniec przytocze motto mojego znajomego, ktory zawsze pomimo trudnosci stosuje taka zasade "uzda w pysk i do przodu" czasami warto zacisnac zeby i probowac do skutku, siedzac cicho byle miec jakies zaczepienie, byle byla praca. pozdrawiam serdecznie

Potret użytkownika anonimowego

Eh... Też mam magistra, jestem nauczycielem, objeździłam 3 powiaty w poszukiwaniu roboty i nic bo stare d....y nie chcą iść na emeryturę. Przepracowałam poprzedni rok szkolny na zastępstwie za 560 netto miesięcznie (pół etatu). Nie mam nawet kuroniówki, bo za mało zarabiałam, urząd pracy nie ma dla mnie roboty, nie ma stażu, w sklepie mnie nie chcą ( za wysokie wykształcenie, a gdzie indziej nie takie), wysłałam ponad 50 cv, wszedzie, nawet na kasjerkę -i nic, już pół roku. myślę o wyjeździe do pracy fizycznej za granicę - za coś trzeba przecież rachunki płacić. Żadnej pomocy społeczniej też nie dostałam (mąż aż 1000 zł zarabia,to za dużo). Di psychiatry się nie wybieram pomimo załamania nerwowego i początków depresji -brałam kiedyś leki od psychiatry przez 3 lata na nerwicę i wierzcie mi -one bałamucą człowieka, uzależniają, pogarszają pamięć, u mnie jeszcze wywołały arytmię serca, po nich jest się takim lekkim zombie. Mądrym psychiatrom mówię -brałam różne dobrane przez lekarza leki, a takie same skutki uboczne były także u znanych mi leczących się osób. Nie bierzcie tego g...wna! Lepiej uciekać z naszego kraju, miała być Irlandia , a wyszedł kraj 3go świata.

Potret użytkownika anonimowego

Mam 26 lat, rok temu skonczyłam studia, pół roku byłam na stażu, miesiąc krązyłam po domach i namawiałam na fundusze emerytalne..... od trzech miesięcy siedzę w domu.... na wsi gdzie mieszka może z 10 rodzin... studiowałam 5 lat w dużym mieście, wziełąm kredyt studencki kóry będę musiała spłacac.... Inaczej sobie wyobrażałam moje życie..... nie tak! byłam pewna że zostane w dużym mieście, że znajde prace, że dam rade...... niestety..... Czy byłam aż tak naiwna? Szukam pracy, stażu, czegokolwiek, chciałabym miec dzieci, rodzine.... ale za co? z czego? Bezsensu.....

Potret użytkownika anonimowego

A ja pracuję jako ankieter w domu. Koleżanka mi dała namiary, akurat kogoś szukali. Jedyne co musiałam zrobić, to jechać na szkolenie do Warszawy (jeden dzień) i teraz sobie dzwonię. Praca nie spełnia marzeń, ale też lepsze to niż nic nie robienie.

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Rozwiąż działanie i podaj wynik.
Kolejne pytania Nie mam pracy. Myślę o samobójstwie.
Witam, Mam 16 lat. Od kilku lat myślę o samobójstwie. Kilka lat temu przeżywałam straszne rzeczy, moja cała rodzina ...
Mam 17 lat. Od gimnazjum zmagam się z coraz gorszym nastrojem. Kiedyś nie zwracałem uwagi na to, że ludzie palą czy ...
Moja sytuacja jest beznadziejna. Nie mam nikogo, nie potrafię nawiazać kontaktu z ludźmi, nie potrafię żartować, ...
Mój problem to chyba moja praca, a głównie to, że jestem tam ciągle sama, stres, ciągle nerwowo. Moim marzeniem jest ...
Witam, mam 16 lat i od pewnego czasu coś się ze mną dzieje. Zacznę od początku. Uczęszczam do szkoły średniej. Z ...
Mam 30 lat. Zawsze muszę o wszystko walczyć, zrezygnowałam z miłości, bo wiem, że i tak mi się nie uda z nikim być. ...
Nie mam wsparcia u nikogo, w ciężkich sytuacjach szukam rozwiązania w alkoholu, brak pracy, nawet prawka nie ...
Jestem 40-letnią kobietą, mam dwoje dzieci. W zeszłym roku straciliśmy z mężem pracę, ja miałam operację. Trudno ...
Kobieta, 24 lata. Trafiłam na tę stronę przypadkowo, ale mam wielką nadzieję, że ten "przypadek" pomoże ...
Witam, mam 19 lat i mieszkam poza granicami naszego kraju już od 4 dobrych lat. Mam dziewczynę, która ma 18 lat i ...
Pokrewne tematy

Choroby

  • Alergia
  • Astma
  • Białaczka
  • Cukrzyca
  • Grypa
  • Grzybica
  • Impotencja
  • Rak piersi

Styl życia

  • Ćwiczenia / Fitness
  • Dieta
  • Odchudzanie
  • Seks

Dziecko

  • Antykoncepcja
  • Ciąża
  • Poród

Medycyna

  • Badania
  • Chirurgia
  • Kardiologia
  • Leki
  • Szczepienia

Psychologia

  • Bezsenność
  • Depresja
  • Narkomania
  • Nerwica