Nie potrafię uporządkować swojego życia, czuję się strasznie bezradny. Co robić?
1
Nie potrafię uporządkować swojego życia, czuję się strasznie bezradny. Co robić?
07 październik 2010
Melancholia (niezweryfikowany)29.12.2010, 20:48.
Witam,
na samym początku chciałabym Tobie powiedzieć, że każdy ma taki czas, że nie wie co ze sobą zrobić. Ja w szkole całkowicie odwróciłam się od ludzi, na przerwach siedziałam w kącie, stworzyłam swój własny świat i jedyne co sprowadzało nie na ziemię to lekcje - zawsze byłam dosyć ambitna, jednakże chęć walki o cokolwiek mnie opuściła. Nie spotykałam się ze znajomymi od ponad 3 miesięcy, cały czas przebywałam tylko w swoim nierealnym świecie, kompletnie obniżyły mi się oceny, straciłam także kontakt ze swoją rodziną. Z rodzicami kontaktowałam się tylko, gdy musiałam coś zrobić. Zamknęłam się na wszystko i na wszystkich, nic nie chciało mi się robić, nieraz popadałam w głębokie depresje. Miałam takie chwile kiedy chciałam pójść do apteki i spróbować zabrać tabletki nasenne na własne ryzyko, tak aby zakończyć ten koszmar.
Co się zmieniło? Hm, nic, jednakże pewnego dnia gdy byłam w mieście - z koleżanką z klasy byłam w drodze do biblioteki - podczas naszej przechadzki z jednego z dachów bloków spadła ogromna ilość śniegu, prawdopodobnie mogła spowodować jakiś wypadek. Trochę nad tym pomyślałam. Zrozumiałam, że mogło mi się coś złego wydarzyć i to nie jeden raz, a skoro tutaj jestem, nadal żywa to znaczy, że nadal jeszcze nie zrobiłam wszystkiego co mi pisane. Może Tobie się to wydawać idiotyczne, ale tak właśnie było. Rozpoczyna się nowy rok, należy jakoś uporządkować swoje życie. Cały czas się dopinguję, żeby cokolwiek zacząć robić, ale jakoś mi nie wychodzi, jednakże pierwsze kroki zawsze są najgorsze. Na początek umówiłam się z moją przyjaciółką, że spędzimy razem sylwestra. Koleżanka przekonała mnie żeby zrobić plakaty na historię, mam mnóstwo nauki, między innymi muszę przygotować się na poprawkę z języka angielskiego (chodzę do szkoły językowej i oblałam test). Zdecydowałam, że czas wszystko to zmienić. Już dzisiaj mam zamiar zacząć to od zobaczenia pewnego filmu animowanego "Na fali", który opowiada o pewnym pingwinie surferze. nie jest on zdolny w tym co robi, jednakże to kocha i cały czas się motywuje do tego, aby być najlepszym. Jeżeli będziesz miał możliwość zwróć także uwagę na postać Dziwaka. Kiedyś był mistrzem, bardzo zdolny, pewnego dnia upadł i się poddał (tak samo jak mniej więcej my teraz :P), jednakże poznał Cody 'iego. Dziwak powrócił do surfowania, tego co kocha najbardziej w życiu. Ja mam zamiar się przemianować z Dziwaka na Cody'iego, Tobie życzę tego samego, bo człowiek nie powinien się poddawać.
Wiem, że wyda ci się to idiotyczne, ale spróbuj skończyć szkołę, jest przecież tak wiele szkół weekendowych, a w tygodniu można pracować. Dziewczyna zrozumie zapewne. Rzuć palenie i pamiętaj bardziej niż siebie zabijasz tym innych :-) Rozumiem stres robi swoje. radze się przerzucić na czekoladę, o wiele smaczniejsza i prawdopodobnie lepsza w czasie zimy oraz tańsza :D Spróbuj założyć jakiś notes i pisz co zrobiłeś w danym miesiącu, tygodniu, itd. Możesz zacząć już od grudnia. Pomyśl sobie jak wiele wspaniałych rzeczy zrobiłeś danego dnia. Wstałeś z łóżka, spotkałeś się z dziewczyną ^^ Powiem Ci także to, co mówię wszystkim, którzy naprawdę mają długi staż oraz tymczasowe problemy: "jeżeli to co was łączy jest prawdziwe, przetrwa wszystko". sama się o tym przekonałam, bo jeszcze rok temu wcale nie rozmawiałam z przyjaciółką, a teraz gadamy, spotykamy się oraz śmiejemy ze wszystkiego. Co do związków nie mam ci co doradzać, ponieważ wy faceci myślicie inaczej niż dziewczyny ^^ Życzę dużo szczęścia, odnalezienia się w tym ogromnym niesprawiedliwym świecie oraz znalezienia swojego celu w życiu, bo trzeba do czegoś dążyć. Jakby co pisz na maila (nuggatowa@o2.pl) - grupa wsparcia 24h siedem dni w tygodniu :-)
Witam,
na samym początku chciałabym Tobie powiedzieć, że każdy ma taki czas, że nie wie co ze sobą zrobić. Ja w szkole całkowicie odwróciłam się od ludzi, na przerwach siedziałam w kącie, stworzyłam swój własny świat i jedyne co sprowadzało nie na ziemię to lekcje - zawsze byłam dosyć ambitna, jednakże chęć walki o cokolwiek mnie opuściła. Nie spotykałam się ze znajomymi od ponad 3 miesięcy, cały czas przebywałam tylko w swoim nierealnym świecie, kompletnie obniżyły mi się oceny, straciłam także kontakt ze swoją rodziną. Z rodzicami kontaktowałam się tylko, gdy musiałam coś zrobić. Zamknęłam się na wszystko i na wszystkich, nic nie chciało mi się robić, nieraz popadałam w głębokie depresje. Miałam takie chwile kiedy chciałam pójść do apteki i spróbować zabrać tabletki nasenne na własne ryzyko, tak aby zakończyć ten koszmar.
Co się zmieniło? Hm, nic, jednakże pewnego dnia gdy byłam w mieście - z koleżanką z klasy byłam w drodze do biblioteki - podczas naszej przechadzki z jednego z dachów bloków spadła ogromna ilość śniegu, prawdopodobnie mogła spowodować jakiś wypadek. Trochę nad tym pomyślałam. Zrozumiałam, że mogło mi się coś złego wydarzyć i to nie jeden raz, a skoro tutaj jestem, nadal żywa to znaczy, że nadal jeszcze nie zrobiłam wszystkiego co mi pisane. Może Tobie się to wydawać idiotyczne, ale tak właśnie było. Rozpoczyna się nowy rok, należy jakoś uporządkować swoje życie. Cały czas się dopinguję, żeby cokolwiek zacząć robić, ale jakoś mi nie wychodzi, jednakże pierwsze kroki zawsze są najgorsze. Na początek umówiłam się z moją przyjaciółką, że spędzimy razem sylwestra. Koleżanka przekonała mnie żeby zrobić plakaty na historię, mam mnóstwo nauki, między innymi muszę przygotować się na poprawkę z języka angielskiego (chodzę do szkoły językowej i oblałam test). Zdecydowałam, że czas wszystko to zmienić. Już dzisiaj mam zamiar zacząć to od zobaczenia pewnego filmu animowanego "Na fali", który opowiada o pewnym pingwinie surferze. nie jest on zdolny w tym co robi, jednakże to kocha i cały czas się motywuje do tego, aby być najlepszym. Jeżeli będziesz miał możliwość zwróć także uwagę na postać Dziwaka. Kiedyś był mistrzem, bardzo zdolny, pewnego dnia upadł i się poddał (tak samo jak mniej więcej my teraz :P), jednakże poznał Cody 'iego. Dziwak powrócił do surfowania, tego co kocha najbardziej w życiu. Ja mam zamiar się przemianować z Dziwaka na Cody'iego, Tobie życzę tego samego, bo człowiek nie powinien się poddawać.
Wiem, że wyda ci się to idiotyczne, ale spróbuj skończyć szkołę, jest przecież tak wiele szkół weekendowych, a w tygodniu można pracować. Dziewczyna zrozumie zapewne. Rzuć palenie i pamiętaj bardziej niż siebie zabijasz tym innych :-) Rozumiem stres robi swoje. radze się przerzucić na czekoladę, o wiele smaczniejsza i prawdopodobnie lepsza w czasie zimy oraz tańsza :D Spróbuj założyć jakiś notes i pisz co zrobiłeś w danym miesiącu, tygodniu, itd. Możesz zacząć już od grudnia. Pomyśl sobie jak wiele wspaniałych rzeczy zrobiłeś danego dnia. Wstałeś z łóżka, spotkałeś się z dziewczyną ^^ Powiem Ci także to, co mówię wszystkim, którzy naprawdę mają długi staż oraz tymczasowe problemy: "jeżeli to co was łączy jest prawdziwe, przetrwa wszystko". sama się o tym przekonałam, bo jeszcze rok temu wcale nie rozmawiałam z przyjaciółką, a teraz gadamy, spotykamy się oraz śmiejemy ze wszystkiego. Co do związków nie mam ci co doradzać, ponieważ wy faceci myślicie inaczej niż dziewczyny ^^ Życzę dużo szczęścia, odnalezienia się w tym ogromnym niesprawiedliwym świecie oraz znalezienia swojego celu w życiu, bo trzeba do czegoś dążyć. Jakby co pisz na maila (nuggatowa@o2.pl) - grupa wsparcia 24h siedem dni w tygodniu :-)
Gorąco pozdrawiam, melancholia
Dodaj nowy komentarz