Nie potrafię zaakceptować przeszłości mojego chłopaka, którego bardzo kocham
5
Nie potrafię zaakceptować przeszłości mojego chłopaka, którego bardzo kocham
03 styczeń 2010
użytkownik anonimowy08.03.2010, 19:40.
Wiesz ja jestem dziewczyną ale mam prawie identyczny problem. Mój chłopak też ma dość 'bujną', że tak to nazwę przeszłość. A ja nie umiem sobie z tym poradzić. Może problem tkwi w tym, że ja takiej przeszłości nie mam, bo on jest moim pierwszym. Porozmawiaj ze swoim chłopakiem szczerze, powiedz mu o swoich obawach. Trzymam kciuki.. Buzki:*
Ja mam to samo. Mój narzeczony ma bardzo bujną przeszłość. Najgorsze, że wszystkie kobiety z jego byłych związków były bardzo atrakcyjne! We wrześniu ślub. Wiem, że mnie nie zdradzi. Mogę mu na pewno ufać. Ale dlaczego ciągle wracam do przeszłości? Po co myślę o tych kobietach? To niszczy mnie i jego. Bardzo go kocham. Nie wiem jak wyrzucić z siebie te myśli.
A ja mam podobnie, moja kobieta, z którą jestem teraz, bardzo mnie kocha, ale z tego, co wiem, w przeszłości chodziła często na imprezy, umawiała się z chłopakami, co impreza to innych chłopak. Chcę być szczęśliwy, ale nie potrafię zapomnieć o jej przeszłości:/ To przeszkadza mi w pełnym szczęściu, co mam zrobić?
"A ja mam podobnie, moja kobieta, z którą jestem teraz, bardzo mnie kocha, ale z tego, co wiem, w przeszłości chodziła często na imprezy ..."
Wiesz o tym i masz możliwość to zaakceptować. Wnikanie w szczegóły nic nie da, a tylko będzie pogłębiało twoją nerwicę. Po prostu ciesz się nią, jest twoja; a jak nie potrafisz to nie zawracaj jej głowy.
Może to i lepiej, że miała okazję się trochę wyszumieć (a najczęściej jest tak, że z mało którym poszła do łózka, tylko faceci strasznie ściemniają), a nie związała się z Tobą jak pensjonarka i gdy za parę latek zacznie myśleć, że coś ją w życiu ominęło to przyprawi Tobie takie poroże, że przez żadną futrynę nie przejdziesz. Sam kiedyś miałem podobne rozterki. Tamta dziewczyna jest teraz wspaniałą kobietą, żoną, matką, a moją dziewicą ... patrz powyżej.
Oceniaj osobowość, środowisko, rodzinę, ... "niedaleko pada jabłko od jabłoni" ... a przysłowia są mądrością narodów.
Witam.
Jestem z chłopakiem od kilku miesięcy,znamy się kilka lat,zawsze mi sie podobał i zawsze mialam do niego wielki sentyment i mam,bardzo go kocham i chcę z nim wiązać przyszłość,jednak bardzo go zraniłam,nie powiedziałam mu prawdy o swojej przeszłości pomimo że on pytał to ja go okłamywałam i mowilam na odwrot,jednak 1 rzecz ze mnie wyciagnał a do drugiej sie przyznałam sama.A mianowicie chodzi o to,że nie przyznałam sie ze przespałam się z pewnym kolesiem ktorego nie trawi (w sumie ja tez) i ze był tez drugi facet z ktorym byly igraszki,pomimo ze wiedziałam ze ma dziewczyne i jest to dziewczyna z mojej szkoly i jestesmy na "czesc".. Teraz moj chłopak o tym wszystkim wie,jednak jest bardzo ciezko,jestesmy na skraju upadłosci,on nie daje z tym rady,zrozumiec tego co się stało. Żałuję tego wszystkiego,całej swojej przeszłości,ale nie wróce czasu :( ON jednak boi się ze moge go zdradzic i ogolnie ze wiecej moge go okłamac,ja jednak nie toleruje zdrad,sama bym sobie tego nie wybaczyla ze moglabym go zdradzic. Nie wiem co mam robic zeby znowu bylo dobrze,czy on zasługuje na mnie? Mam myśli samobojcze,bluźnie na siebie ile sie da,nie daje tez z tym rady. Wiem ze bez niego tez sobie nie poradze,swiadomosc tego co zrobilam i tego ze mogloby go nie byc przy mnie zabiłaby mnie.Dodaje ze jestem teraz zupelnie inna osoba niz w przeszlosci,jestem lepsza. Mam 19 lat. Dla chłopaka i dla siebie,zmienilam nr gg,wykasowałam tych wszystkich złych ludzi ktorzy przypominaja mi o przeszłosci z Naszej-klasy,nie ide na studniowke bo tam bedzie jeden z tych facetow(chłopak tej dziewczyny),nawet ograniczylam kontakty z "przyjaciolka" bo to ona tez mnie namawiala zeby nie przyznawac sie do prawdy,w sumie mialo byc to dla dobra zwiazku :( Prosze o pomoc,o słowa ktore pomoga mi,w moim zwiazku ... Chce wszystko naprawić.
Wiesz ja jestem dziewczyną ale mam prawie identyczny problem. Mój chłopak też ma dość 'bujną', że tak to nazwę przeszłość. A ja nie umiem sobie z tym poradzić. Może problem tkwi w tym, że ja takiej przeszłości nie mam, bo on jest moim pierwszym. Porozmawiaj ze swoim chłopakiem szczerze, powiedz mu o swoich obawach. Trzymam kciuki.. Buzki:*
Ja mam to samo. Mój narzeczony ma bardzo bujną przeszłość. Najgorsze, że wszystkie kobiety z jego byłych związków były bardzo atrakcyjne! We wrześniu ślub. Wiem, że mnie nie zdradzi. Mogę mu na pewno ufać. Ale dlaczego ciągle wracam do przeszłości? Po co myślę o tych kobietach? To niszczy mnie i jego. Bardzo go kocham. Nie wiem jak wyrzucić z siebie te myśli.
A ja mam podobnie, moja kobieta, z którą jestem teraz, bardzo mnie kocha, ale z tego, co wiem, w przeszłości chodziła często na imprezy, umawiała się z chłopakami, co impreza to innych chłopak. Chcę być szczęśliwy, ale nie potrafię zapomnieć o jej przeszłości:/ To przeszkadza mi w pełnym szczęściu, co mam zrobić?
"A ja mam podobnie, moja kobieta, z którą jestem teraz, bardzo mnie kocha, ale z tego, co wiem, w przeszłości chodziła często na imprezy ..."
Wiesz o tym i masz możliwość to zaakceptować. Wnikanie w szczegóły nic nie da, a tylko będzie pogłębiało twoją nerwicę. Po prostu ciesz się nią, jest twoja; a jak nie potrafisz to nie zawracaj jej głowy.
Może to i lepiej, że miała okazję się trochę wyszumieć (a najczęściej jest tak, że z mało którym poszła do łózka, tylko faceci strasznie ściemniają), a nie związała się z Tobą jak pensjonarka i gdy za parę latek zacznie myśleć, że coś ją w życiu ominęło to przyprawi Tobie takie poroże, że przez żadną futrynę nie przejdziesz. Sam kiedyś miałem podobne rozterki. Tamta dziewczyna jest teraz wspaniałą kobietą, żoną, matką, a moją dziewicą ... patrz powyżej.
Oceniaj osobowość, środowisko, rodzinę, ... "niedaleko pada jabłko od jabłoni" ... a przysłowia są mądrością narodów.
Witam.
Jestem z chłopakiem od kilku miesięcy,znamy się kilka lat,zawsze mi sie podobał i zawsze mialam do niego wielki sentyment i mam,bardzo go kocham i chcę z nim wiązać przyszłość,jednak bardzo go zraniłam,nie powiedziałam mu prawdy o swojej przeszłości pomimo że on pytał to ja go okłamywałam i mowilam na odwrot,jednak 1 rzecz ze mnie wyciagnał a do drugiej sie przyznałam sama.A mianowicie chodzi o to,że nie przyznałam sie ze przespałam się z pewnym kolesiem ktorego nie trawi (w sumie ja tez) i ze był tez drugi facet z ktorym byly igraszki,pomimo ze wiedziałam ze ma dziewczyne i jest to dziewczyna z mojej szkoly i jestesmy na "czesc".. Teraz moj chłopak o tym wszystkim wie,jednak jest bardzo ciezko,jestesmy na skraju upadłosci,on nie daje z tym rady,zrozumiec tego co się stało. Żałuję tego wszystkiego,całej swojej przeszłości,ale nie wróce czasu :( ON jednak boi się ze moge go zdradzic i ogolnie ze wiecej moge go okłamac,ja jednak nie toleruje zdrad,sama bym sobie tego nie wybaczyla ze moglabym go zdradzic. Nie wiem co mam robic zeby znowu bylo dobrze,czy on zasługuje na mnie? Mam myśli samobojcze,bluźnie na siebie ile sie da,nie daje tez z tym rady. Wiem ze bez niego tez sobie nie poradze,swiadomosc tego co zrobilam i tego ze mogloby go nie byc przy mnie zabiłaby mnie.Dodaje ze jestem teraz zupelnie inna osoba niz w przeszlosci,jestem lepsza. Mam 19 lat. Dla chłopaka i dla siebie,zmienilam nr gg,wykasowałam tych wszystkich złych ludzi ktorzy przypominaja mi o przeszłosci z Naszej-klasy,nie ide na studniowke bo tam bedzie jeden z tych facetow(chłopak tej dziewczyny),nawet ograniczylam kontakty z "przyjaciolka" bo to ona tez mnie namawiala zeby nie przyznawac sie do prawdy,w sumie mialo byc to dla dobra zwiazku :( Prosze o pomoc,o słowa ktore pomoga mi,w moim zwiazku ... Chce wszystko naprawić.
Dodaj nowy komentarz