Cześć Natalia...
Nie wiem czy Cię to pocieszy... ale ja mam także wielki problem... Byłam kiedyś taka sama jak Ty.. także tryskałam energią i dobrym humorem.. Cały czas byłam uśmiechnięta, aż tu nagle.. wszystko zniknęło :( Miałam już kilkakrotnie depresję i teraz znów mnie ona dopadła. Jednak powodów mojej depresji jest kilka - wszystko mi się wali, cale moje życie. Obecnie nawet mam wielki problem finansowy i obawiam się, że szybko się nie skończy. Jednak największym problemem jest mój chłopak, który niestety sprawił, że stałam się taką osobą stłamszoną i zamknięta w sobie. On sprawił, że zaczęłam się czuć jak najbardziej nieszczęśliwa na Ziemi. Kiedyś bym nie pomyślała, że będę taką kobietą, która będzie poniżana, wyzywana i nawet bita - przez osobę, która kocha ponad życie...................... Źle się czuję i psychicznie i fizycznie.... :( Powoli umieram.
.
B.
Na pewno nie pocieszyła mnie Twoja wiadomość, jakoś nie jest mi lepiej wiedząc, że masz problemy. Wiesz ja w mojej wiadomości nie opisałam wszystkich powodów mojego stanu. Prawda jest taka, że mi również nie układało się w związku i to też było przyczyną mojego złego samopoczucia. Ale wiesz co? Pewnego ranka obudziłam się i postanowiłam to wszystko zmienić. Zmienić całe swoje życie. Przestać przejmować się uczelnią, zrozumiałam, że mnie w życiu też mogą spotkać porażki i to nie jest powód do wstydu, bo jest to ludzkie. Zakończyłam też toksyczny związek, w którym się dusiłam od dłuższego czasu... Zastanów się czy warto brnąć dalej w związku, w którym nie możesz być sobą? W którym Twój partner Cię poniża, a tym bardziej gdy Cię bije?! To są niezwykle ciężkie decyzje jednak myślę, że warto być czasami samolubnym i pomyśleć o tym co dla nas samych jest dobre, a nie tylko o tym jak uszczęśliwiać innych. Ja chyba zawsze będę już taką osobą, która nie będzie potrafiła przejść obojętnie obok ludzkiego cierpienia i nawet mi z tym dobrze. Jednak zrozumiałam, że moje problemy, jakie by nie były czy mniejsze, od problemów innych ludzi, czy większe są i tak równie ważne. To jest Twoje życie i to Ty jesteś kreatorem własnego losu, nie bój się odważnych decyzji, tylko bierz z tego życia najwięcej ile się da. I pamiętaj, to Ty jesteś najważniejsza!!!!!!!!!!!! Dasz sobie radę! Pozdrawiam serdecznie i wierzę w Ciebie!!
Cześć Natalia...
Nie wiem czy Cię to pocieszy... ale ja mam także wielki problem... Byłam kiedyś taka sama jak Ty.. także tryskałam energią i dobrym humorem.. Cały czas byłam uśmiechnięta, aż tu nagle.. wszystko zniknęło :( Miałam już kilkakrotnie depresję i teraz znów mnie ona dopadła. Jednak powodów mojej depresji jest kilka - wszystko mi się wali, cale moje życie. Obecnie nawet mam wielki problem finansowy i obawiam się, że szybko się nie skończy. Jednak największym problemem jest mój chłopak, który niestety sprawił, że stałam się taką osobą stłamszoną i zamknięta w sobie. On sprawił, że zaczęłam się czuć jak najbardziej nieszczęśliwa na Ziemi. Kiedyś bym nie pomyślała, że będę taką kobietą, która będzie poniżana, wyzywana i nawet bita - przez osobę, która kocha ponad życie...................... Źle się czuję i psychicznie i fizycznie.... :( Powoli umieram.
.
B.
Na pewno nie pocieszyła mnie Twoja wiadomość, jakoś nie jest mi lepiej wiedząc, że masz problemy. Wiesz ja w mojej wiadomości nie opisałam wszystkich powodów mojego stanu. Prawda jest taka, że mi również nie układało się w związku i to też było przyczyną mojego złego samopoczucia. Ale wiesz co? Pewnego ranka obudziłam się i postanowiłam to wszystko zmienić. Zmienić całe swoje życie. Przestać przejmować się uczelnią, zrozumiałam, że mnie w życiu też mogą spotkać porażki i to nie jest powód do wstydu, bo jest to ludzkie. Zakończyłam też toksyczny związek, w którym się dusiłam od dłuższego czasu... Zastanów się czy warto brnąć dalej w związku, w którym nie możesz być sobą? W którym Twój partner Cię poniża, a tym bardziej gdy Cię bije?! To są niezwykle ciężkie decyzje jednak myślę, że warto być czasami samolubnym i pomyśleć o tym co dla nas samych jest dobre, a nie tylko o tym jak uszczęśliwiać innych. Ja chyba zawsze będę już taką osobą, która nie będzie potrafiła przejść obojętnie obok ludzkiego cierpienia i nawet mi z tym dobrze. Jednak zrozumiałam, że moje problemy, jakie by nie były czy mniejsze, od problemów innych ludzi, czy większe są i tak równie ważne. To jest Twoje życie i to Ty jesteś kreatorem własnego losu, nie bój się odważnych decyzji, tylko bierz z tego życia najwięcej ile się da. I pamiętaj, to Ty jesteś najważniejsza!!!!!!!!!!!! Dasz sobie radę! Pozdrawiam serdecznie i wierzę w Ciebie!!
Dodaj nowy komentarz