- abcdepresja.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Nie widzę pozytywnych stron życia
Nie widzę pozytywnych stron życia
Na początku chciałem powiedzieć, że według waszego testu miałem ciężką depresje. Otóż do pewnego czasu byłem radosny, wesoły, po prostu dusza towarzystwa, zawsze potrafiłem rozbawić, powiedzieć coś śmiesznego, zbajerować fajną dziewczynę. Mój dzień wyglądał tak: praca, po pracy kąpiel i od razu w auto do znajomych na piwo, do baru albo na imprezkę. A teraz, ech... aż szkoda gadać.
W pracy czasem biorę wolne, bo muszę np. coś załatwić, a nie chce mi się, i przesiedzę cały dzień w domu, nic kompletnie nie robiąc, nawet jeść mi się robić nie chce i czasami nie jem cały dzień. Ale to jeszcze nic - straciłem mnóstwo przyjaciół, bo nawet jeśli już się z ciężkim bólem wybiorę gdzieś i siedzę z nimi, to nie mam ochoty z nikim rozmawiać. Siedzę i prawie nic nie mówię. Wszyscy mnie drażnią i przeważnie w połowie imprezy idę sobie sam do domu. Ale z reguły po pracy wchodzę do domu, robię wszystko, żeby jak najszybciej się dzień skończył, kładę się spać i tak już od ponad 10 miesięcy.
Nawet z rodziną nie rozmawiam. Powiem więcej, nawet w domu jak się z nimi mijam, to jak z obcą osobą. Oni do mnie mówią, a ja się popatrzę, coś tam odpowiem z wielkim bólem, po czym zamykam się w pokoju i już nie wychodzę. T samo mam w weekendy. Mimo tego, że przyjaciele do mnie dzwonią, wyciągają mnie prawie, że na siłę, co też mnie denerwuje (bo wiem, że będę siedział jak ta cipa i nawet się odzywał nie będę). To ja wtedy po prostu wyłączam telefon i kładę się spać :/ udając, że mnie nie ma. Mógłbym tak pisać godzinami, bo nie widzę pozytywnych stron życia :/ Nawet teraz pisząc to, nie mam nadziei, że ktoś to przeczyta, a już na pewno, że mi pomoże... Przydałyby mi się jakieś tabletki szczęścia, jednak wiem, że czegoś takiego nie ma i nie chciałbym iść do żadnego psychologa czy tam psychiatry, po prostu powiedzcie, co mam robić, żeby chociaż było tak jak dawniej, jeśli to możliwe. Czekam na odpowiedź, pozdrawiam
Zadaje Pan pytanie z prośbą o pomoc. W większych miastach działają grupy ,,Anonimowych Depresantów". Wsparcie innych osób, przeżywających podobne trudności, jest bardzo ważne, z treści postu wynika jednak, że problemy narastają od kilku miesięcy. Profesjonalną pomoc może Pan uzyskac u psychoterapeuty i psychiatry.









A ja Ci powiem szczerze, że w końcu spotkałem tu kogoś z prawie, że identycznymi objawami i prawie, że identycznymi
Mój mąż od miesiąca ma te same objawy, ale on zrobił sobie już termin u psychiatry i mam nadzieje, że mu pomoże, bo on mnie też traktuje jak powietrze lepiej. Iść i się leczyć, niech pan spróbuje.
on ma przynajmniej żonę ............ ://
pewnie jest nas więcej ......... chociaż niektórzy dobrze się kamuflują i boją się przyznać. Ja wiem, że mam głęboką depresję, staram się sam ją jakoś zwalczać na siłę, próbuje rozmawiać, wychodzić w soboty z domu, jednak czasami nie wychodzi i chyba będę zmuszony iść na wizytę do jakiegoś lekarza, trudno. A "Ty" starasz się jakoś z tym walczyć ??
Dodaj nowy komentarz