Miałam dokładnie identyczną sytuację. Pierwszy związek - wielka miłość, on mnie zostawil, dwa lata podnoszenia się po niej aż w końcu się udało. Pozniej poznałam fantastycznego mężczyznę. Tak strasznie bałam się zaangażować w ten związek że prawie odrzuciłam jego zaręczyny bo wciąż czekałam na to że wydarzy się coś co sprawi że mnie zostawi. Potem zaczęly sie problemy w domu oraz moim zdrowiem, zylam w ciaglym stresie.To przekladalo sie na mojego partnera. Zaczelam sie klocic i czepiac o wszystko, a gdy odpowiedzial badz nie zalagodzil sytuacji wpadalam w paniczną histerie. Wytrzymal pol roku. Teraz mnie zostawil a mi zostaly tylko wspomnienia o naszym przyszlym slubie. W tym momencie wrocilam do punktu wyjscia, zniow cierpie i jakos nie moge normalnie funkcjonowac jakos trudnej jest sie pozbierac. Wiec radze zebys jednak poszla do psychologa jeszcze masz szanse to uratowac. Ja bylam, teraz po rozstaniu, i pani psycholog powiedziala ze nie wiem jak ma mi pomoc:( wiec albo zle trafilam albo tylko mi sie wydaje ze cos nie tak jest w moim zyciu cos nie tak ze mna.
Miałam dokładnie identyczną sytuację. Pierwszy związek - wielka miłość, on mnie zostawil, dwa lata podnoszenia się po niej aż w końcu się udało. Pozniej poznałam fantastycznego mężczyznę. Tak strasznie bałam się zaangażować w ten związek że prawie odrzuciłam jego zaręczyny bo wciąż czekałam na to że wydarzy się coś co sprawi że mnie zostawi. Potem zaczęly sie problemy w domu oraz moim zdrowiem, zylam w ciaglym stresie.To przekladalo sie na mojego partnera. Zaczelam sie klocic i czepiac o wszystko, a gdy odpowiedzial badz nie zalagodzil sytuacji wpadalam w paniczną histerie. Wytrzymal pol roku. Teraz mnie zostawil a mi zostaly tylko wspomnienia o naszym przyszlym slubie. W tym momencie wrocilam do punktu wyjscia, zniow cierpie i jakos nie moge normalnie funkcjonowac jakos trudnej jest sie pozbierac. Wiec radze zebys jednak poszla do psychologa jeszcze masz szanse to uratowac. Ja bylam, teraz po rozstaniu, i pani psycholog powiedziala ze nie wiem jak ma mi pomoc:( wiec albo zle trafilam albo tylko mi sie wydaje ze cos nie tak jest w moim zyciu cos nie tak ze mna.
Dodaj nowy komentarz