11

Nienawidzę ludzi, którzy mnie dręczyli. Jak sobie z tym poradzić?

Potret użytkownika anonimowego

Boże, jakbym czytała o sobie. Mam identyczne wspomnienia ze szkoły średniej i do dzisiaj nie mogę się po tym pozbierać. Pozdrawiam!

Potret użytkownika anonimowego

Ewo, też tak mam jak Ty, dokładnie czuję to samo, mnie również dręczono psychicznie lecz troche dłużej, w szkole podstawowj, gimanzjum i średniej, jestem też bardzo wrażliwa, ludzie poprostu wyczuli że jestem słaba i byłam pomiatana jak ścierwo, z czym nie radze sobie teraz, mam 20 lat, i tak jak ty mam lęki ,boje się że spotkam tych ludzi, i ogólnie unikam świata,bo mam wrażenie że wszyscy ludzie sa podli i źli. chciałabym pójśc na studia, ale poprostu sie boje że spotka mnie to samo, co w przeszłości, byłam wysmiewana, Ale najważniejsze że jest z tego wyjście, jak radzi ekspert, terapia pozwoli oczyścić duszę, i ciało, ze mna było troche trudniej, zaczełam sie odchudzac przez to wszystko, z nieradzeniem sobie z tym wszystkim, zaczęły się podteksty anoreksji, ale poprostu przez tych ludzi którzy wyrządzili mi tyle cierpienia, nie moge sie poddać, musze byc silna, bede walczyć, Tobie ewo też radzę bądż silna, nie załamuj się, nie jesteś sama! głowa do góry. trzymam kciuki !

Potret użytkownika anonimowego

Obecnie jestem w szkole średniej w pierwszej klasie. Klasie której nie cierpię. Część ludzi jak całkiem okej, nauczyciele w porządku i szkoła sama w sobie zła nie jest. Tylko taki chłopak ( i mała grupka ludzi mu wtórująca). Porażka. Jest tak okropnie , bezczelny, niekulturalny i głupi, że mi ręce opadają. Ja należę do osób szczególnie wrażliwych na jakiekolwiek uwagi, chociaż staram się nie pokazywać tego po sobie. On bombarduje każdego, bez wyjątków. Widzę, że sporo osób jest zdenerwowanych, niektórzy się przyzwyczaili i nawet go nie słuchają a jeszcze inni odrzucają mu tekstami w jego głupkowatym stylu. Jego zaczepki nasiliły się w kierunku dwóch dziewczyn, które są całkiem na uboczu i z nikim poza sobą nawzajem nie utrzymują bliższych kontaktów w klasie. To nieco dziwne, ale nie oznacza to, że można w kogoś celować najgorsze uwagi, przekleństwa (które są normą) i zaczepiać w głupkowaty sposób. Ja trzymam się z grupką dziewczyn nieco spokojniejszych, uczących się i nie wyróżniających się jakoś specjalnie na tle klasy. Muszę podkreślić, że ja przepisywałam się do tej klasy i chodzę z nimi od października, nie wiem czy to ma jakiś wpływ na cokolwiek.
Do mnie bezpośrednio nie mówi za często i jakoś specjalnie złych rzeczy, jednak drażni mnie. Mam świadomość że jak znudzi mu się jedno to np przyczepi się do mnie. Ja zazwyczaj nie reaguję, gdy pyta o coś głupiego uśmiecham się i mówię coś w stylu" fajnie" "super" "daj spokój" i się obracam. Tyle,że we mnie się wówczas gotuje. Ze złości i bezradności nad takim brakiem szacunku do człowieka. Nie widzę sensu w kolejnym zmienianiu klasy, bo to nie jest rozwiązanie. Mogę w przyszłości spotkać masę takich ludzi jak ten gościu i zdaję sobie z tego sprawę, dlatego ucieczka nie jest tu o rozwiązaniem. Proszę o rady :)

Potret użytkownika anonimowego

Witaj Ewo!
Na początku chciałam podziękować Ci za ten list. Jest odzwierciedleniem mojej sytuacji. Obecnie mam 21 lat. Od podstawówki wyśmiewano mnie i gnębiono z powodu którego nie znam. Szczególnie w gimnazjum i liceum. Zawsze byłam samotna i smutna. Myśli samobójcze były zaś na porządku dziennym. Czułam, że już niewiele brakuje a powieszę się albo wezmę tabletki. Miałam plan jak to zrobić. Teraz, na studiach już tak na szczęście nie jest - ludzie są bardziej życzliwi i widzę, że chcą mnie poznać i zaakceptować. Jednak przez przykre doświadczenia przeszłości izoluję się od nich i mimo ich najlepszych chęci wolę zamknąć się w pokoju z książkami. Wmawiam sobie że tak będzie lepiej, że w ten sposób już nigdy nie pozwolę żeby jakiś ... poniżył mnie. Nie zasłużyłam na to niczym. NIe umiem się od tego uwolnić. Byłam nawet raz u psychologa ale czułam, że nie będę potrafiła mu o tym opowiedzieć. Za bardzo się wstydzę tego jak mnie tak traktowano, że na to pozwoliłam, że być może i on w myślach źle o mnie pomyśli. Wiem że to mnie niszczy, ale nie umiem sobie z tym poradzić. Złe wspomnienia wracają codziennie niemal. NIenawidże tych podłych ..., którzy mnie poniżali, mam ochotę ich pozabijać. Albo zabić siebie żeby się od nich uwolnić. NIe mogę ścierpieć, że teraz są szczęśliwi, bawią się, studiują, żyją normalnie, kiedy ja wciąż przeżuwam ich głupie wybryki. Wiem, jestem pewna, że sa mniej warci od ...na chodniku i nie zasłużyli na to, co mają.

Mam tego dość, jestem zmęczona...

Potret użytkownika anonimowego

:o Jestem zszokowany... mam dokładnie tak samo. Myślałem że jestem jakiś dziwny że rozdrapuje rany i wracam do tego co było ale widzę, że nie jestem sam. Ta bezsilność potrafi pogrążyć.... nie mogę w nocy spać, siedzę sobie przed monitorem i czytam różne rzeczy o sensie życia i toksycznych ludziach, przez co trafiłem tutaj. Ja również nie mogę uwierzyć w to, dlaczego tacy ludzie pozostają bezkarni... przecież człowiek ma słabszą psychikę niż ciało. Gdyby dajmy na to ktoś, ciężko pracował w kopalni, ale miał świetny klimat i ludzi to by szczęśliwie mógł żyć. A jeśli człowiek ma dobre warunki fizyczne, (siedząc w szkole na krześle przez 8 godzin dziennie) a złe otoczenie, jest w stresie i ciągle przeżywa paranoje, boi się że zaraz jakiś toksyczny rówieśnik się do niego przywali.... to jest gorsze niż fizyczny ból który łatwiej mija... Ja nie wiem jak z tym żyć. Świat i ludzie idą do przodu, tylko ja stoję w wewnętrznej pustce, a wspomnienia są jak psychiczne baty które codziennie serwuje mi moja podświadomość... eh. Prosiłbym.. jeśli ktoś poznał jakiś sposób jak to załagodzić, niech napisze.
Pozdrawiam wszystkich tkwiących w bólu ;/

Potret użytkownika anonimowego

O jak to dobrze wiedzieć że nie jestem jedyna :( mam to samo z pewną dziewczyną najpierw były niewinne komentarze na przerwach ale potem wciągnęła w to koleżanki i zaczęło się to na lekcji, Pogadałam z tatem, no i ten poszedł do dyrektora, miałam rozmowy z pedagogiem, ona też. Ale narazie to nic nie dało. Boję się iść do szkoły bo czuje że sytuacja się nie zmieni. Tato obiecał że jeśli dyrekcja nie zareaguje to pójdzie z tym na policje. Bo to już doszło do tego że zostałam uderzona na lekcji wf. Poprosze tate o to by znalazł mi jakiegoś psychologa bo czuję że sama nie dam rady :( A jestem w klasie 2 liceum

Potret użytkownika anonimowego

Ech sam mam 17 lat i nie wiem co ze sobą zrobić. W gimnazjum była grupka ludzi, która dręczyła mnie psychicznie, przekręcając moje imię i nazwisko w obraźliwy sposób. Pewnie to wina moich pierwszych reakcji, bo nie udawałem obojętności. Ci goście wyczuli, że jestem wrażliwy (dodam, że wcześniej nic takiego mi się nie zdarzyło, więc zupełnie nie wiedziałem co z tym zrobić) i zamęczali mnie. Bardzo mnie to bolało, zwłaszcza, że zaczęło się dopiero w 3 klasie i zaczepiali mnie ludzie, z którymi wcześniej miałem dobry kontakt, a nawet tacy, których uważałem za przyjaciół. Kiedy stałem się obiektem ostrzału, czułem się jakby wszyscy się ode mnie odwrócili. Najgorsze, że nigdy wcześniej nie dokuczałem tym ludziom (w żaden sposób, absolutnie), a oni naśmiewali się ze mnie tylko dlatego, że byłem spokojniejszy, wrażliwszy, nie dokuczałem innym. Ci ludzie naśmiewali się też z mojego wzrostu, tego,że wciąż nie mam zarostu, z najbardziej idiotycznych i drobnych rzeczy i pogrążali mnie coraz bardziej w czarnych myślach. Po zakończeniu gimnazjum myślałem, że mam szansę na nowy start, wielkie wsparcie okazała mi mama, powiedziała, że nikt nie może sprawić, żebym czuł się gorszym człowiekiem, że to ode mnie powinno zależeć moje poczucie własnej wartości i przez pewien czas czułem się dobrze, odrzucałem od siebie te myśli. Potem coś zaczęło się psuć, paraliżował mnie strach, że ktoś mógłby powiedzieć komuś z mojej nowej klasy w jaki sposób obrażano mnie w gimnazjum i musiałbym przechodzić 3 lata męczarni. Zupełnie nie wiem co z tym zrobić, czuję się odarty z ludzkiej godności, bo mieszano mnie z błotem, teraz cały czas jestem przewrażliwiony na najlżejsze komentarze, mam wrażenie, jakbym był po prostu stworzony do bycia pośmiewiskiem, a do 15 roku życia nigdy coś takiego mi się nie zdarzyło. Boże, zupełnie nie wiem, co mam z tym zrobić, czuję się kompletnie bezwartościowy. Wiem, że to ja powinienem panować nad swoimi myślami, nie one nade mną, ale nie potrafię... Najgorsze, że w nowej klasie jestem dość dobrze postrzegany i ciągle mam świadomość, jak diametralnie może się to zmienić. To wszystko zwyczajnie wypacza mój kontakt z innymi ludźmi.

Potret użytkownika anonimowego

kuba1995 - potraktuj wspomnienia z gimnazjum jako totalną przeszłość, coś co już totalnie przeminęło. Grunt że masz normalnych ludzi w liceum. Skup się na nich, a stare lęki i obawy przeminął. Gdy zaczniesz koncentrować całą uwagę na tym, co jest teraz, tutaj, w tym momencie, to nie będziesz tak często wracał do starych wspomnień.
Powodzenia !

Potret użytkownika anonimowego

Nie warto się przejmować takim czymś!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Potret użytkownika anonimowego

TRZEBA ICH OLAĆ TOTALNIE A NIE SIĘ NIMI PRZEJMOWAĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Potret użytkownika anonimowego

Dwa komentarze nade mną mają taką wartość jak za przeproszeniem kupa. Kto to w ogóle pisał? Czy Wy wiecie co przeżywają ludzie inteligentni i wrażliwi po tym jak np jakiś rozkapryszony jedynak znalazł sobie kosztem ich zdrowia psychicznego rozrywkę!!!!!////??? I nie ponosi za to odpowiedzialności???!!???!? Wsadźce sobie takie redy wiecie gdzie.

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Rozwiąż działanie i podaj wynik.
Kolejne pytania Nienawidzę ludzi, którzy mnie dręczyli. Jak sobie z tym poradzić?
Witam. Mam na imię Ula, mam 17 lat. Od prawie 3 lat marzę o śmierci. Nie wiem jak dokładnie to wytłumaczyć. Nie boję ...
Mam 17 lat, chodzę do liceum. Od czterech lat, kiedy w bardzo przykry sposób moja ówczesna ...
Mam problem, który utrudnia mi bardzo życie, jest on od bardzo dawna, ale teraz uświadomiłam sobie, że muszę coś z ...
Witam, Mam 28 lat i przez ostatnie 9 lat żyłam w związku z mężczyzną, którego zresztą nadal kocham. Mamy 2 dzieci i ...
Witam. Mam 21 lat, w sumie to już od dłuższego czasu, tzn. od ponad roku, mam problemy, z którymi nie potrafię sobie ...
Witam. Mam 44 lata, jestem mężczyzną, od 10 lat choruję na depresję.Mam zmienność nastoju - raz jestem spokojny, po ...
Witam! Mam 13 lat, jestem dziewczyną. Od jakiegoś czasu jestem przygnębiona i znudzona życiem, ciągle stwarzam sobie ...
Witam. Mam na imię Agnieszka, mam 18 lat. Rok temu dowiedziałam się o tym, że cierpię na chorobę przewlekłą. Od tego ...
Witam. Mam 19 lat. Od 3 lat choruję na depresję. Moje problemy zaczęły się w liceum. Nowa szkoła, nowi ludzie - to ...
Od roku leczę się na depresję, w obecnym momencie odstawiono mi leki, czuję się już dobrze. Jedna kwestia utrudnia ...
Pokrewne tematy

Choroby

  • Alergia
  • Astma
  • Białaczka
  • Cukrzyca
  • Grypa
  • Grzybica
  • Impotencja
  • Rak piersi

Styl życia

  • Ćwiczenia / Fitness
  • Dieta
  • Odchudzanie
  • Seks

Dziecko

  • Antykoncepcja
  • Ciąża
  • Poród

Medycyna

  • Badania
  • Chirurgia
  • Kardiologia
  • Leki
  • Szczepienia

Psychologia

  • Bezsenność
  • Depresja
  • Narkomania
  • Nerwica