7

Nienawidzę ludzi, którzy mnie dręczyli. Jak sobie z tym poradzić?

SuperEwa

Witam ! Mam na imię Ewa i jestem z Łodzi. Postanowiłam zwrócić się do Państwa z problemem, z którym borykam się już od kilku miesięcy, a mianowicie coraz częściej popadam w stany depresyjne i mam problemy ze swoimi emocjami (staje się coraz bardziej rozdrażniona i agresywna!).

Nie umiem wyjść z poczucia krzywdy i bezsilności. Mam wrażenie, że trwanie w urazie zawładnęło mną zupełnie, pozbawiając radości życia. Dotychczas zawsze bagatelizowałam i spychałam niechciane myśli i negatywne emocje. Jednak poważniejsze problemy zaczęłam zauważać już jakieś 2 lata temu, a teraz wszystko się nasiliło...

Wciąż próbuję odsunąć od siebie bezsensowne, uporczywie i dokuczliwe myśli, nad którymi nie mogę zapanować (jeżeli spróbuję się im przeciwstawić, nie przynosi to żadnego efektu, jeśli im ulegnę pogłębia jeszcze bardziej moje złe samopoczucie oraz nasila złość). Złe samopoczucie nasiliło się po przypadkowym spotkaniu ze nienawidzonymi przeze mnie koleżankami ze szkoły średniej. Od tej pory cały czas czuję rozdrażnienie, czuję się słaba i smutna. Niby niepozorny kontakt skończył się dla mnie chandrą i bólem głowy.

Znów odżyły we mnie spychane dotąd, negatywne emocje. Cały czas unikam kontaktów z tymi ludźmi, nie przyznaję się do nich (przecież wyrządzili tyle krzywdy mnie i innym ludziom). Bardzo duży uraz i niesmak został mi po szkole średniej, która stanowiła siedlisko chamstwa, głupoty, zawiści, intryg, fałszu i obłudy. Miałam bardzo podłych, bezwartościowych ludzi w klasie, na samą myśl o nich czuję rozdrażnienie, spadek nastroju i paraliżującą niemoc. Obracałam się z egoistami, ludźmi bez serca, osobami, które nie mają współczucia i zrozumienia dla innych..

Od tego czasu zaczęły się moje natręctwa i nie potrafię sobie z nimi poradzić do dziś... Cały czas odchorowuję te rany z przeszłości, chciałabym się uwolnić, "wyczyścić" z przeszłości, uzdrowić siebie. Te emocje nadal są tak świeże, jakby to miało miejsce wczoraj. Mam do siebie żal, czuję się słaba. Czuję, że wszystko przez tych wstrętnych, wścibskich, zawistnych, okrutnych ludzi, którzy utrudniali życie mnie i innym, chcąc zgnębić, zniszczyć, doprowadzić do myśli samobójczych, depresji lub wykolejenia, bo tak miło było im popatrzeć na porażki, zły koniec i upadek innych... tylko, aby komuś dokuczyć, dopiec, ośmieszyć, upokorzyć, oczernić, zniszczyć...

Nie jestem w stanie tego odeprzeć, moje myśli ciągle krążą wokół przeszłości. Czuję, że pozbawia mnie to coraz bardziej radości życia i siły, prześladuje... Nie potrafię sobie tego wytłumaczyć. Nie przeżywałam jeszcze czegoś podobnego. Za wysoką cenę, za to płacę. Mam ochotę wyrównać straty. Coraz częściej myślę o skrzywdzeniu tych osób...

Bardzo chciałabym z tym walczyć, przestać się dręczyć. Ale sama obecność ich w moich myślach pozbawia mnie energii życiowej. Czuję osłabienie i brak motywacji. Cały czas czuję napięcie i wewnętrzny niepokój. Coraz bardziej izoluję się od otoczenia, nie spotykam się ze znajomymi, nie mam ochoty żyć. Dziwi mnie, że tacy ludzie nie ponoszą kary za swoje winy. Przy tym wszystkim obwiniam się za wszystko, co złe, o swoje porażki i o to, że nie umiem sobie pomóc. Miotam się strasznie. Moja dusza cierpi - ciało też.

Chciałabym zacząć żyć, znów cieszyć się z przyjaźni, miłości, wyjazdów.. Mam dobrą pracę, ale nie potrafię skupić się na codziennych obowiązkach. Czuję dręczące napięcie psychiczne, wewnętrzny niepokój, jestem rozdrażniona i smutna. To zaczyna odbijać się też na moich kontaktach z bliskimi.

Dlaczego dopadła mnie taka bezsilność? Analizowałam to, dlaczego na mnie to trafiło. Nie chcę, aby to zawładnęło mną zupełnie, chce się uwolnić. Mam bardzo duże poczucie winy, że jestem osobą słabą, wrażliwą, podatną na wpływ i manipulacje, nie potrafię tego odeprzeć. Nie potrafię się odciąć od tych toksycznych, destrukcyjnych ludzi. Nie chcę się temu poddać! Nie znajduje odpowiedzi na dręczące mnie pytania, jak się przed tym bronić, dlaczego ludzie są tacy źli, zepsuci, po co oni w ogóle żyją ? Nie wiem jak przezwyciężyć w sobie ten stan rzeczy. Mam nadzieję, że kiedyś coś się zmieni. Chciałabym, żeby się zmieniło... Nie wiem, co mam robić, albo przynajmniej, jak zapomnieć. Bardzo proszę o radę. Ewa. Pozdrawiam Państwa serdecznie!

Odpowiedzi - Nienawidzę ludzi, którzy mnie dręczyli. Jak sobie z tym poradzić?
Odpowiedź eksperta Psycholog Marta M...


Ewo!

Doświadczenie wieloletniego prześladowania przez rówieśników zwykle pozostawia ślady w ludzkiej psychice. Nie jesteś, niestety, jedyną osobą, która zmaga się z takim problemem. Twoja naturalna wrażliwość prawdopodobnie nie ułatwia Ci tej kwestii. Twoje obniżone samopoczucie bardzo mnie niepokoi, tym bardziej, że zmagasz się z nim już dłuższy czas. Dlatego namawiałabym Cię na umówienie się na wiztę u psychoterapeuty. Myślę, że nadszedł najwyższy czas na to, abyś podjęła walkę ze swoim lękiem. W innym razie objawy depresyjne mogą coraz bardziej się nasilać, a doświadczenia z przeszłości na trwałe ukształtują Twoje przekonania względem własnej osoby i reszty świata.

Pamiętaj, że nękanie psychiczne jest długotrwałym doświadczeniem traumatycznym, z którego samodzielnie jest bardzo trudno się podźwignąć. Powalcz proszę o swój komfort psychiczny, bo naprawdę warto. Myślę, że w Twojej sytuacji wskazana byłaby terapia w nurcie poznawczo-behawioralnym, która jest nastawiona przede wszystkim na pracę własną pacjenta.

Pozdrawiam Cię ciepło i życzę dużo wytrwałości w walce o siebie!
Zadaj pytanie ekspertowi
Potret użytkownika anonimowego

Boże, jakbym czytała o sobie. Mam identyczne wspomnienia ze szkoły średniej i do dzisiaj nie mogę się po tym pozbierać. Pozdrawiam!

Potret użytkownika anonimowego

Ewo, też tak mam jak Ty, dokładnie czuję to samo, mnie również dręczono psychicznie lecz troche dłużej, w szkole podstawowj, gimanzjum i średniej, jestem też bardzo wrażliwa, ludzie poprostu wyczuli że jestem słaba i byłam pomiatana jak ścierwo, z czym nie radze sobie teraz, mam 20 lat, i tak jak ty mam lęki ,boje się że spotkam tych ludzi, i ogólnie unikam świata,bo mam wrażenie że wszyscy ludzie sa podli i źli. chciałabym pójśc na studia, ale poprostu sie boje że spotka mnie to samo, co w przeszłości, byłam wysmiewana, Ale najważniejsze że jest z tego wyjście, jak radzi ekspert, terapia pozwoli oczyścić duszę, i ciało, ze mna było troche trudniej, zaczełam sie odchudzac przez to wszystko, z nieradzeniem sobie z tym wszystkim, zaczęły się podteksty anoreksji, ale poprostu przez tych ludzi którzy wyrządzili mi tyle cierpienia, nie moge sie poddać, musze byc silna, bede walczyć, Tobie ewo też radzę bądż silna, nie załamuj się, nie jesteś sama! głowa do góry. trzymam kciuki !

Potret użytkownika anonimowego

Obecnie jestem w szkole średniej w pierwszej klasie. Klasie której nie cierpię. Część ludzi jak całkiem okej, nauczyciele w porządku i szkoła sama w sobie zła nie jest. Tylko taki chłopak ( i mała grupka ludzi mu wtórująca). Porażka. Jest tak okropnie , bezczelny, niekulturalny i głupi, że mi ręce opadają. Ja należę do osób szczególnie wrażliwych na jakiekolwiek uwagi, chociaż staram się nie pokazywać tego po sobie. On bombarduje każdego, bez wyjątków. Widzę, że sporo osób jest zdenerwowanych, niektórzy się przyzwyczaili i nawet go nie słuchają a jeszcze inni odrzucają mu tekstami w jego głupkowatym stylu. Jego zaczepki nasiliły się w kierunku dwóch dziewczyn, które są całkiem na uboczu i z nikim poza sobą nawzajem nie utrzymują bliższych kontaktów w klasie. To nieco dziwne, ale nie oznacza to, że można w kogoś celować najgorsze uwagi, przekleństwa (które są normą) i zaczepiać w głupkowaty sposób. Ja trzymam się z grupką dziewczyn nieco spokojniejszych, uczących się i nie wyróżniających się jakoś specjalnie na tle klasy. Muszę podkreślić, że ja przepisywałam się do tej klasy i chodzę z nimi od października, nie wiem czy to ma jakiś wpływ na cokolwiek.
Do mnie bezpośrednio nie mówi za często i jakoś specjalnie złych rzeczy, jednak drażni mnie. Mam świadomość że jak znudzi mu się jedno to np przyczepi się do mnie. Ja zazwyczaj nie reaguję, gdy pyta o coś głupiego uśmiecham się i mówię coś w stylu" fajnie" "super" "daj spokój" i się obracam. Tyle,że we mnie się wówczas gotuje. Ze złości i bezradności nad takim brakiem szacunku do człowieka. Nie widzę sensu w kolejnym zmienianiu klasy, bo to nie jest rozwiązanie. Mogę w przyszłości spotkać masę takich ludzi jak ten gościu i zdaję sobie z tego sprawę, dlatego ucieczka nie jest tu o rozwiązaniem. Proszę o rady :)

Potret użytkownika anonimowego

Witaj Ewo!
Na początku chciałam podziękować Ci za ten list. Jest odzwierciedleniem mojej sytuacji. Obecnie mam 21 lat. Od podstawówki wyśmiewano mnie i gnębiono z powodu którego nie znam. Szczególnie w gimnazjum i liceum. Zawsze byłam samotna i smutna. Myśli samobójcze były zaś na porządku dziennym. Czułam, że już niewiele brakuje a powieszę się albo wezmę tabletki. Miałam plan jak to zrobić. Teraz, na studiach już tak na szczęście nie jest - ludzie są bardziej życzliwi i widzę, że chcą mnie poznać i zaakceptować. Jednak przez przykre doświadczenia przeszłości izoluję się od nich i mimo ich najlepszych chęci wolę zamknąć się w pokoju z książkami. Wmawiam sobie że tak będzie lepiej, że w ten sposób już nigdy nie pozwolę żeby jakiś ... poniżył mnie. Nie zasłużyłam na to niczym. NIe umiem się od tego uwolnić. Byłam nawet raz u psychologa ale czułam, że nie będę potrafiła mu o tym opowiedzieć. Za bardzo się wstydzę tego jak mnie tak traktowano, że na to pozwoliłam, że być może i on w myślach źle o mnie pomyśli. Wiem że to mnie niszczy, ale nie umiem sobie z tym poradzić. Złe wspomnienia wracają codziennie niemal. NIenawidże tych podłych ..., którzy mnie poniżali, mam ochotę ich pozabijać. Albo zabić siebie żeby się od nich uwolnić. NIe mogę ścierpieć, że teraz są szczęśliwi, bawią się, studiują, żyją normalnie, kiedy ja wciąż przeżuwam ich głupie wybryki. Wiem, jestem pewna, że sa mniej warci od ...na chodniku i nie zasłużyli na to, co mają.

Mam tego dość, jestem zmęczona...

Potret użytkownika anonimowego

:o Jestem zszokowany... mam dokładnie tak samo. Myślałem że jestem jakiś dziwny że rozdrapuje rany i wracam do tego co było ale widzę, że nie jestem sam. Ta bezsilność potrafi pogrążyć.... nie mogę w nocy spać, siedzę sobie przed monitorem i czytam różne rzeczy o sensie życia i toksycznych ludziach, przez co trafiłem tutaj. Ja również nie mogę uwierzyć w to, dlaczego tacy ludzie pozostają bezkarni... przecież człowiek ma słabszą psychikę niż ciało. Gdyby dajmy na to ktoś, ciężko pracował w kopalni, ale miał świetny klimat i ludzi to by szczęśliwie mógł żyć. A jeśli człowiek ma dobre warunki fizyczne, (siedząc w szkole na krześle przez 8 godzin dziennie) a złe otoczenie, jest w stresie i ciągle przeżywa paranoje, boi się że zaraz jakiś toksyczny rówieśnik się do niego przywali.... to jest gorsze niż fizyczny ból który łatwiej mija... Ja nie wiem jak z tym żyć. Świat i ludzie idą do przodu, tylko ja stoję w wewnętrznej pustce, a wspomnienia są jak psychiczne baty które codziennie serwuje mi moja podświadomość... eh. Prosiłbym.. jeśli ktoś poznał jakiś sposób jak to załagodzić, niech napisze.
Pozdrawiam wszystkich tkwiących w bólu ;/

Potret użytkownika anonimowego

O jak to dobrze wiedzieć że nie jestem jedyna :( mam to samo z pewną dziewczyną najpierw były niewinne komentarze na przerwach ale potem wciągnęła w to koleżanki i zaczęło się to na lekcji, Pogadałam z tatem, no i ten poszedł do dyrektora, miałam rozmowy z pedagogiem, ona też. Ale narazie to nic nie dało. Boję się iść do szkoły bo czuje że sytuacja się nie zmieni. Tato obiecał że jeśli dyrekcja nie zareaguje to pójdzie z tym na policje. Bo to już doszło do tego że zostałam uderzona na lekcji wf. Poprosze tate o to by znalazł mi jakiegoś psychologa bo czuję że sama nie dam rady :( A jestem w klasie 2 liceum

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Rozwiąż działanie i podaj wynik.
Kolejne pytania Nienawidzę ludzi, którzy mnie dręczyli. Jak sobie z tym poradzić?
Witam. Mam na imię Ula, mam 17 lat. Od prawie 3 lat marzę o śmierci. Nie wiem jak dokładnie to wytłumaczyć. Nie boję ...
Mam 17 lat, chodzę do liceum. Od czterech lat, kiedy w bardzo przykry sposób moja ówczesna ...
Mam problem, który utrudnia mi bardzo życie, jest on od bardzo dawna, ale teraz uświadomiłam sobie, że muszę coś z ...
Witam, Mam 28 lat i przez ostatnie 9 lat żyłam w związku z mężczyzną, którego zresztą nadal kocham. Mamy 2 dzieci i ...
Witam. Mam 44 lata, jestem mężczyzną, od 10 lat choruję na depresję.Mam zmienność nastoju - raz jestem spokojny, po ...
Witam. Mam na imię Agnieszka, mam 18 lat. Rok temu dowiedziałam się o tym, że cierpię na chorobę przewlekłą. Od tego ...
Witam. Mam 21 lat, w sumie to już od dłuższego czasu, tzn. od ponad roku, mam problemy, z którymi nie potrafię sobie ...
Witam! Mam 13 lat, jestem dziewczyną. Od jakiegoś czasu jestem przygnębiona i znudzona życiem, ciągle stwarzam sobie ...
Witam. Mam 19 lat. Od 3 lat choruję na depresję. Moje problemy zaczęły się w liceum. Nowa szkoła, nowi ludzie - to ...
Witam:(Mam 24 lata. Mężczyzna, z którym byłam, ma 32 lata. Poznaliśmy się zupełnie przypadkowo. 11 września ...
Pokrewne tematy

Choroby

  • Alergia
  • Astma
  • Białaczka
  • Cukrzyca
  • Grypa
  • Grzybica
  • Impotencja
  • Rak piersi

Styl życia

  • Ćwiczenia / Fitness
  • Dieta
  • Odchudzanie
  • Seks

Dziecko

  • Antykoncepcja
  • Ciąża
  • Poród

Medycyna

  • Badania
  • Chirurgia
  • Kardiologia
  • Leki
  • Szczepienia

Psychologia

  • Bezsenność
  • Depresja
  • Narkomania
  • Nerwica