Najlepiej jak dasz sobie z nią spokój. Też kiedyś byłem w takiej sytuacji i nic z tego nie wyszło. Wiadomo że serce podpowiada ci innego, ale trzeba ruszyć głową i zakręcić się za inną.
Nie mam prawa, by ci radzić, za mało wiem, ale widzę dla Ciebie tylko jedną drogę.
Zwiewaj stary. Zdaj maturę, wyjedź na studia, ucieknij. Z tego nie będzie już nic. Ranisz nie tylko siebie. Pomyśl o niej, czy nie widzisz bólu w jej oczach gdy na Ciebie patrzy, nie słyszysz jak ciężko jest jej odpowiadać, że nic z tego nie wyjdzie na każde Twoje wyznanie miłości? Nie widziałeś nigdy jej łez? Ją też boli... Sobie nie pomożesz, ale jej możesz spróbować, a przecież ją kochasz... Usuń się z jej życia. Zniknij. Zagiń w akcji. Zerwij kontakt. Ja tak zrobiłem będąc w podobnej sytuacji. Nie pomogło mi wcale, a ona mnie znienawidziła. Ale lepsza jest silna nienawiść niż delikatne współczucie.
Najlepiej jak dasz sobie z nią spokój. Też kiedyś byłem w takiej sytuacji i nic z tego nie wyszło. Wiadomo że serce podpowiada ci innego, ale trzeba ruszyć głową i zakręcić się za inną.
Nie mam prawa, by ci radzić, za mało wiem, ale widzę dla Ciebie tylko jedną drogę.
Zwiewaj stary. Zdaj maturę, wyjedź na studia, ucieknij. Z tego nie będzie już nic. Ranisz nie tylko siebie. Pomyśl o niej, czy nie widzisz bólu w jej oczach gdy na Ciebie patrzy, nie słyszysz jak ciężko jest jej odpowiadać, że nic z tego nie wyjdzie na każde Twoje wyznanie miłości? Nie widziałeś nigdy jej łez? Ją też boli... Sobie nie pomożesz, ale jej możesz spróbować, a przecież ją kochasz... Usuń się z jej życia. Zniknij. Zagiń w akcji. Zerwij kontakt. Ja tak zrobiłem będąc w podobnej sytuacji. Nie pomogło mi wcale, a ona mnie znienawidziła. Ale lepsza jest silna nienawiść niż delikatne współczucie.
Dodaj nowy komentarz