Niezdecydowany chłopak - jak go przekonać do zaangażowania się w związek?
6
Niezdecydowany chłopak - jak go przekonać do zaangażowania się w związek?
04 październik 2009
użytkownik anonimowy18.10.2009, 22:14.
Spotykam się od roku z chłopakiem 8 lat ode mnie starszym. Ja mam 18. Nie jesteśmy ze sobą. On uważa, że jest dla mnie za stary, a mimo to chce się spotykać. Nie rozumiem w jego zachowaniu wielu rzeczy. Dzwoni i pisze do mnie tylko wtedy, gdy ma na to ochotę. W ogóle nie chce rozmawiać ze mną o swoich uczuciach, a jeśli już to zdarza się to bardzo rzadko i głównie rozmawiamy tylko o tym co ja czuję. On natomiast gdy jest po kilku piwach mówi mi, że mnie kocha jest strasznie zazdrosny i traktuje mnie tak jakbym z nim była. Nie potrafię go zrozumieć. Bardzo go kocham i chciałabym z nim być ale nie wiem czego on chce. Bardzo proszę o jakąś radę.
Na pewno nie naciskaj. Ja raz zaryzykowałam, chciałam troszkę przyspieszyć bieg wydarzeń i on poczuł się osaczony, pospieszany odpowiadając mi, po dłuższym czasie,że na wszytsko przyjdzie czas...
Chociaż... jeżeli spotykacie się już rok i nic z tego większego nie wynika, można by pomyślec,że traktuje Cię jak zabawkę i wtedy gdy mu sie nudzi, odzywa się... Najlepiej by było gdybyś się go wprost zapytała kim w ogole dla niego jesteś? Jak Cię postrzega? itp. Jak po tej rozmowie nic sie nie zmieni, pozostaje Ci tylko postawic wszytsko na jedną kartę:
najlepiej powiedz mu tak: " Do cholery jasnej człowieku ile Ty masz lat? Sprecyzuj swoje zamiary i określ się w końcu, bo masz 26 lat, a zachowujesz się jak 18 latek, który nie wie czego chce!" ;D
Nie bądź nigdy na każde jego zawołanie, nie odpisuj mu od razu po 3 sekundach jak dosteniesz od niego sms-a, nie pisz codziennie, nie dzwon za często.
Niech wie,że też masz swoje sprawy, znajomych itd. Jeżeli będzie wiedział,że jestes dla niego dostępna 24h na dobe, nie będzisz dla niego,żadną zagadką, będziesz na wyciągnięcie ręki. Oni nie lubią czegoś takiego. Niech sie troche pomęczy. Jak mu czasami pokażesz,że jest Ci obojętny (tylko bez przesady) sam będzie się bardziej starał!
Jak na razie napisałam mu tylko, że mam dość tego że zamiast powiedzieć mi wprost, żebym sobie dała spokój pokazuje mi to zachowaniem , i że to bardzo boli, ale nawet mi nie odpisał. Chodzi o to, że od jakiegoś czasu robi mi różne dziwne sceny, zaczyna mnie to denerwować.A jak kiedyś rozmawialiśmy o różnicy wieku między nami to powiedziałam mu, że rozmawiałam z mamą na ten temat i on powiedział że ma nadzieję, że mama wybiła mi to z głowy, a jak spytałam go czy chciałby tego to powiedział, że on już sam nie wie. Nie wiem czy to ten wiek mu tak przeszkadza czy po prostu nic nie czuje.
ja chodze z chlopakiem z mojej klasy. Bardzo mi sie podoba najpierw chodzilismy wszystko bylo ok.A potem gdy bylam u niego z kumpelami a u nie go byla jego kuzynka(taka dalsza) niby fajna pare lat mlodsza. Niby patrzyl sie na mnie a potem jakos wolal zagadac do kuzynki . Kiedy wrocilam do domu zaczelam do nie go pisac esemesy i mowilam mu ze mi sie bardzo podoba . A on mi ze nie wiem .
Jak to ma byc jak najpierw chodzilismy a teraz nic ;(
hmmm...zakochalam sie w ŻONATYM z 2 dzieci facecie.okazalo sie ze ze wzajemnoscia.pracuje z nim na tej samej zmianie.spotkalismy sie 2 razy po pracy.dzwonil do mnie i mowil jak bardzo za mna teskni.czulam sie szczesliwa przy nim.on twierdzil ze teraz wie po co zyje.na pierwszym spotkaniu rozmawialismy.bylo milo.na drugim spotkaniu calowalismy sie.pisal ze bardzo mu sie podobalo i ze chcialby to powtorzyc.w pracy dziwnie sie zachowywal.wiec zapytalam sie czemu sie tak dziwnie zachowuje a on ze sie przy mnie wstydzi.ze ja go krepuje.ktoregos dnia stwierdzil ze to nie ma sensu i musimy skonczyc to wszystko bo chcialby ze mna sie spotykac co dzien,dzwonic do mnie,pokazywac mi jak bardzo mnie kocha i byc ze mna na wieki ale nie moze.ja powiedzialam tylko ze to nie jest powod do konczenia tego wszystkiego.i znowu bylo dobrze.znowu dzwonil pisalismy i usmiechalismy sie do siebie w pracy.puszczal strzalki gdy pracowal na innej hali.zapytalam sie go kiedys czy sie nudzi ze tak strz puszcza?a on odpisal ze poprostu teskni.no i jakies dwa dni pozniej stwierdzil znowu ze to nie ma sensu i ze koniec.zdenerwowalam sie.bo zmienial zdanie co jakis czas..wiec napisalam "ok.nie bede nalegac.zegnaj" on tylko odpisal "przepraszam".po chwili napisal" tesknie za toba"ja odpisalam "ty chciales to skonczyc nie ja " odpisal " ja tez nie chcialem ale zrozum ze musialem tak zrobic.myslisz ze ja o tobie nie mysle...zawsze bedziesz w moim sercu" zabolalo mnie to...cierpialam 2 dni.nie rozmawial z nikim.nie jadlam.w pracy zakladalam sluchawki na uszy, sluchalam muzyki i wykonywalam swoja prace.bylam zamknieta w sobie.ale potem stwierdzilam ze nie bede prosic sie o milosc i nie bede rozpaczac.wiec postanowilam go totalnie olewac.kilka dni pozniej napisal do mnie "chcialbym ci dac calusa" ja odpisalam ze chyba pomylil nr a on "a to przepraszam".i cisza.w pracy ze wszystkimi zartowalam.zeby pokaz jemu ze nie rozpaczam.ze jestem twarda.(ale tak naprawde mysle o nim co dzien.poprostu jest mi go brak).podchodzil do mnie.probowal zazartowac ale ja udawalam ze go nie widze.napisal esa czy sie na niego gniewam?nie odpisalam.1 dzien sie nie odzywalismy do siebie.omijalismy sie w pracy.2 dzien zaczol robic "konskie zaloty" typu chlapanie woda,przeszkadzanie,zabieranie czegos co bylo mi potrzebne.ja nie reagowalam albo odchodzilam od stanowiska pracy i wracalam po kilku minutach.potem zauwazylam ze zrobil sie dziwny.nie usmiechal sie do nikogo.z nikim nie rozmawial.chodzil zamyslony.nawet ostatnio kolega zapytal sie czy wiem co sie z nim dzieje bo jest jakis taki nie halo.odpowiedzialam ze nie wiem.na portalu nk napisalam mu zyczenia urodzinowe(nie wiem dlaczego) "spelnienia marzen oraz 1oo lat..." przyslal mi smsa "dziekuje za zyczenia.marzenia mi sie spelnily z toba.troche tesknie ale trudno moja wina..." Nie ospisalam.Juz sama nie wiem co myslec.Tylko nie piszcie zebym sie z nim spotkala.to nie realne.
PS.Ten facet ma 30 lat a ja 22...
PS2.jak bylo dobrze pisal mi ze podoba mu sie moj smiech,oczy i ze uwielbia sie na mnie patrzec.Teraz gdy jest zle katem oka zauwazylam ze czesto sie mi przyglada.
Wiec moje pytanie a raczej pytania brzmią:Dlaczego sie tak zachowuje? Kocha czy nie? Co robic?
Przepraszam jesli sa bledy albo nie zrozumiale zdania czy slowa.ale jest 2 w nocy i tak jakby moj rozumek juz spi.
Spotykam się od roku z chłopakiem 8 lat ode mnie starszym. Ja mam 18. Nie jesteśmy ze sobą. On uważa, że jest dla mnie za stary, a mimo to chce się spotykać. Nie rozumiem w jego zachowaniu wielu rzeczy. Dzwoni i pisze do mnie tylko wtedy, gdy ma na to ochotę. W ogóle nie chce rozmawiać ze mną o swoich uczuciach, a jeśli już to zdarza się to bardzo rzadko i głównie rozmawiamy tylko o tym co ja czuję. On natomiast gdy jest po kilku piwach mówi mi, że mnie kocha jest strasznie zazdrosny i traktuje mnie tak jakbym z nim była. Nie potrafię go zrozumieć. Bardzo go kocham i chciałabym z nim być ale nie wiem czego on chce. Bardzo proszę o jakąś radę.
Mam bardzo podobną sytuację ;)
Na pewno nie naciskaj. Ja raz zaryzykowałam, chciałam troszkę przyspieszyć bieg wydarzeń i on poczuł się osaczony, pospieszany odpowiadając mi, po dłuższym czasie,że na wszytsko przyjdzie czas...
Chociaż... jeżeli spotykacie się już rok i nic z tego większego nie wynika, można by pomyślec,że traktuje Cię jak zabawkę i wtedy gdy mu sie nudzi, odzywa się... Najlepiej by było gdybyś się go wprost zapytała kim w ogole dla niego jesteś? Jak Cię postrzega? itp. Jak po tej rozmowie nic sie nie zmieni, pozostaje Ci tylko postawic wszytsko na jedną kartę:
najlepiej powiedz mu tak: " Do cholery jasnej człowieku ile Ty masz lat? Sprecyzuj swoje zamiary i określ się w końcu, bo masz 26 lat, a zachowujesz się jak 18 latek, który nie wie czego chce!" ;D
Nie bądź nigdy na każde jego zawołanie, nie odpisuj mu od razu po 3 sekundach jak dosteniesz od niego sms-a, nie pisz codziennie, nie dzwon za często.
Niech wie,że też masz swoje sprawy, znajomych itd. Jeżeli będzie wiedział,że jestes dla niego dostępna 24h na dobe, nie będzisz dla niego,żadną zagadką, będziesz na wyciągnięcie ręki. Oni nie lubią czegoś takiego. Niech sie troche pomęczy. Jak mu czasami pokażesz,że jest Ci obojętny (tylko bez przesady) sam będzie się bardziej starał!
Powodzenia! I oczywiście napisz jak Ci poszło ;D
Dziękuję za radę, na pewno spróbuję to wypróbować :)) Dam znać jak będzie po wszystkim pozdrawiam :))
Jak na razie napisałam mu tylko, że mam dość tego że zamiast powiedzieć mi wprost, żebym sobie dała spokój pokazuje mi to zachowaniem , i że to bardzo boli, ale nawet mi nie odpisał. Chodzi o to, że od jakiegoś czasu robi mi różne dziwne sceny, zaczyna mnie to denerwować.A jak kiedyś rozmawialiśmy o różnicy wieku między nami to powiedziałam mu, że rozmawiałam z mamą na ten temat i on powiedział że ma nadzieję, że mama wybiła mi to z głowy, a jak spytałam go czy chciałby tego to powiedział, że on już sam nie wie. Nie wiem czy to ten wiek mu tak przeszkadza czy po prostu nic nie czuje.
ja chodze z chlopakiem z mojej klasy. Bardzo mi sie podoba najpierw chodzilismy wszystko bylo ok.A potem gdy bylam u niego z kumpelami a u nie go byla jego kuzynka(taka dalsza) niby fajna pare lat mlodsza. Niby patrzyl sie na mnie a potem jakos wolal zagadac do kuzynki . Kiedy wrocilam do domu zaczelam do nie go pisac esemesy i mowilam mu ze mi sie bardzo podoba . A on mi ze nie wiem .
Jak to ma byc jak najpierw chodzilismy a teraz nic ;(
czesc
hmmm...zakochalam sie w ŻONATYM z 2 dzieci facecie.okazalo sie ze ze wzajemnoscia.pracuje z nim na tej samej zmianie.spotkalismy sie 2 razy po pracy.dzwonil do mnie i mowil jak bardzo za mna teskni.czulam sie szczesliwa przy nim.on twierdzil ze teraz wie po co zyje.na pierwszym spotkaniu rozmawialismy.bylo milo.na drugim spotkaniu calowalismy sie.pisal ze bardzo mu sie podobalo i ze chcialby to powtorzyc.w pracy dziwnie sie zachowywal.wiec zapytalam sie czemu sie tak dziwnie zachowuje a on ze sie przy mnie wstydzi.ze ja go krepuje.ktoregos dnia stwierdzil ze to nie ma sensu i musimy skonczyc to wszystko bo chcialby ze mna sie spotykac co dzien,dzwonic do mnie,pokazywac mi jak bardzo mnie kocha i byc ze mna na wieki ale nie moze.ja powiedzialam tylko ze to nie jest powod do konczenia tego wszystkiego.i znowu bylo dobrze.znowu dzwonil pisalismy i usmiechalismy sie do siebie w pracy.puszczal strzalki gdy pracowal na innej hali.zapytalam sie go kiedys czy sie nudzi ze tak strz puszcza?a on odpisal ze poprostu teskni.no i jakies dwa dni pozniej stwierdzil znowu ze to nie ma sensu i ze koniec.zdenerwowalam sie.bo zmienial zdanie co jakis czas..wiec napisalam "ok.nie bede nalegac.zegnaj" on tylko odpisal "przepraszam".po chwili napisal" tesknie za toba"ja odpisalam "ty chciales to skonczyc nie ja " odpisal " ja tez nie chcialem ale zrozum ze musialem tak zrobic.myslisz ze ja o tobie nie mysle...zawsze bedziesz w moim sercu" zabolalo mnie to...cierpialam 2 dni.nie rozmawial z nikim.nie jadlam.w pracy zakladalam sluchawki na uszy, sluchalam muzyki i wykonywalam swoja prace.bylam zamknieta w sobie.ale potem stwierdzilam ze nie bede prosic sie o milosc i nie bede rozpaczac.wiec postanowilam go totalnie olewac.kilka dni pozniej napisal do mnie "chcialbym ci dac calusa" ja odpisalam ze chyba pomylil nr a on "a to przepraszam".i cisza.w pracy ze wszystkimi zartowalam.zeby pokaz jemu ze nie rozpaczam.ze jestem twarda.(ale tak naprawde mysle o nim co dzien.poprostu jest mi go brak).podchodzil do mnie.probowal zazartowac ale ja udawalam ze go nie widze.napisal esa czy sie na niego gniewam?nie odpisalam.1 dzien sie nie odzywalismy do siebie.omijalismy sie w pracy.2 dzien zaczol robic "konskie zaloty" typu chlapanie woda,przeszkadzanie,zabieranie czegos co bylo mi potrzebne.ja nie reagowalam albo odchodzilam od stanowiska pracy i wracalam po kilku minutach.potem zauwazylam ze zrobil sie dziwny.nie usmiechal sie do nikogo.z nikim nie rozmawial.chodzil zamyslony.nawet ostatnio kolega zapytal sie czy wiem co sie z nim dzieje bo jest jakis taki nie halo.odpowiedzialam ze nie wiem.na portalu nk napisalam mu zyczenia urodzinowe(nie wiem dlaczego) "spelnienia marzen oraz 1oo lat..." przyslal mi smsa "dziekuje za zyczenia.marzenia mi sie spelnily z toba.troche tesknie ale trudno moja wina..." Nie ospisalam.Juz sama nie wiem co myslec.Tylko nie piszcie zebym sie z nim spotkala.to nie realne.
PS.Ten facet ma 30 lat a ja 22...
PS2.jak bylo dobrze pisal mi ze podoba mu sie moj smiech,oczy i ze uwielbia sie na mnie patrzec.Teraz gdy jest zle katem oka zauwazylam ze czesto sie mi przyglada.
Wiec moje pytanie a raczej pytania brzmią:Dlaczego sie tak zachowuje? Kocha czy nie? Co robic?
Przepraszam jesli sa bledy albo nie zrozumiale zdania czy slowa.ale jest 2 w nocy i tak jakby moj rozumek juz spi.
Dodaj nowy komentarz