Czyli jest nas więcej. Wiek też ten sam ;(
W dodatku ostatnio przez strach przed obrzuceniem zraziłem do siebie fajną dziewczynę, która mnie chyba naprawdę lubiła, rozumiała i mogłem z nią o wszystkim pogadać. Spotykając się z nią zapomniałem o wszystkich problemach. Tak na nią liczyłem, tak chciałem, żeby była blisko, żebym mógł się do niej przytulić. Żeby powiedziała będzie dobrze. Jej też to było potrzebne. Była bardzo smutna i rozbita po zerwaniu z chłopakiem. Rozumiałem ją bardzo dobrze. Powtarzałem sobie że przeze mnie nie będzie cierpiała i nie pozwolę, żeby ktoś ja skrzywdził. Chciałem żeby czuła się doceniona, kochana, żeby zawsze mogła na mnie liczyć. Po prostu chciałem, żeby czuła się wyjątkowa. Nie mogłem bez niej wytrzymać nawet pół dnia. W końcu - to długa historia - ale w skrócie to przesadziłem, powiedziała że ma mnie dosyć i mam się do niej nie odzywać. Jej koleżanka zarzuciła mi nawet stalking!;( Ja naprawdę chciałem tylko mieć kogoś bliskiego z kim mogę szczerze porozmawiać, nie udawać że jest superrr i on wszystko zrozumie. Tak było na początku, no i się skończyło, a ja już sobie z tym nie radzę. Coraz bardziej mam dosyć samego siebie, bo zawsze wszystko psuję!
Jezu!!! Jakbym czytał o sobie. Nawet wiek się zgadza i też pracuje w "nudnym" urzędzie.
Czyli jest nas więcej. Wiek też ten sam ;(
W dodatku ostatnio przez strach przed obrzuceniem zraziłem do siebie fajną dziewczynę, która mnie chyba naprawdę lubiła, rozumiała i mogłem z nią o wszystkim pogadać. Spotykając się z nią zapomniałem o wszystkich problemach. Tak na nią liczyłem, tak chciałem, żeby była blisko, żebym mógł się do niej przytulić. Żeby powiedziała będzie dobrze. Jej też to było potrzebne. Była bardzo smutna i rozbita po zerwaniu z chłopakiem. Rozumiałem ją bardzo dobrze. Powtarzałem sobie że przeze mnie nie będzie cierpiała i nie pozwolę, żeby ktoś ja skrzywdził. Chciałem żeby czuła się doceniona, kochana, żeby zawsze mogła na mnie liczyć. Po prostu chciałem, żeby czuła się wyjątkowa. Nie mogłem bez niej wytrzymać nawet pół dnia. W końcu - to długa historia - ale w skrócie to przesadziłem, powiedziała że ma mnie dosyć i mam się do niej nie odzywać. Jej koleżanka zarzuciła mi nawet stalking!;( Ja naprawdę chciałem tylko mieć kogoś bliskiego z kim mogę szczerze porozmawiać, nie udawać że jest superrr i on wszystko zrozumie. Tak było na początku, no i się skończyło, a ja już sobie z tym nie radzę. Coraz bardziej mam dosyć samego siebie, bo zawsze wszystko psuję!
Dodaj nowy komentarz