1

Pomagam innym, ale sama sobie nie radzę. Jak szukać radości?

kozunia

Wiem, że mam depresję i jakoś staram się sama sobie radzić (no, może nie do końca, bo byłam już u psychiatry). Leki, które mi przepisała Pani Doktor, na mnie chyba wcale nie działają. Do tego mam okropne problemy z nadciśnieniem, które teraz się bardziej wzmogło.

Praca była moim azylem od problemów, tam czułam się dobrze, pracowałam po 11 godz. Teraz tylko w domu. Nic mnie nie cieszy i to, że mieszkam w małej miejscowości mnie przytłacza. Czuję się jak w małym pudełeczku, z którego wcale nie mam ochoty wyjść.

Ale to siedzenie w domu samej, ciągle podpowiada mi chore pomysły, czasem usiądę do gg, by popisać z kimś zapomnieć, ale znowu sama. Jak pozbyć się tych myśli? Najgorsze, że potrafię sobie zaplanować wszystko, nauczyłam dzieci, by zadbały o siebie, na wypadek gdyby były same.

To takie trudne. Potrzebna mi pomoc. Mam 37 lat i życie ucieka ze mnie. Radziłam sobie tyle razy w gorszych przypadkach, a tu nagle brak chęci. Boję się, że załamię się tak, że drobiazg odbierze mi życie. Co mam dalej robić? Chodziłam do psychologa tyle czasu i nic, wręcz miałam wrażenie, że to ja pomagałam więcej sama sobie niż rady psychologa.

Każde problemy moich znajomych i ich życie musi być załatwiane u mnie, to ja muszę im radzić, a teraz gdy to ja potrzebuje pomocy, wiecie, że nikogo nie ma? Jak to jest? Gdzie są wszyscy? Wyciągnij rękę po pomoc, a dostaniesz kopa.

Co dalej mam robić, jak sobie pomagać? Mam dość tych, co mnie wykorzystują. Bez pracy ginę, ale to ona mnie dobiła. Jak szukać radości? Czekam tylko, by dotrwać do komunii córki i wiem, że wtedy będzie mi wszystko jedno. Znam się doskonale. Proszę, powiedzcie, co dalej, jak się ratować, bo potem nikt już nic nie zrobi. Ja nadal widzę światełko w tunelu dla siebie i nadal podtrzymuje innych, ale sama sobie nie potrafię pomóc. Dlaczego?

Odpowiedzi - Pomagam innym, ale sama sobie nie radzę. Jak szukać radości?
Odpowiedź eksperta Psycholog Paulina...
 

Witam serdecznie,

Osoba cierpiąca na depresję nie potrafi sobie sama Pani pomóc – to jest normalne. Depresja to poważna choroba, której nie należy bagatelizować. Proszę jednak pamiętać, że leczona depresja jest stanem przejściowym, który minie. Na rozwój choroby bardzo duży wpływ miały czynniki środowiskowe, Pani sytuacja rodzinna, prawdopodobnie tendencja do uciekania w pracę, i inne.

Przede wszystkim powinna być Pani w stałym kontakcie z psychiatrą, który na bieżąco będzie obserwował efekty leczenia. Jeśli bierze Pani leki ponad miesiąc, a nie widzi Pani żadnej poprawy, to jest to bardzo istotna wskazówka dla lekarza prowadzącego. Proponowałabym Pani umówić się na konsultację z psychiatrą i być z nim w stałym kontakcie (choćby przez wcześniejsze zaplanowanie wizyt w optymalnych odstępach czasu).

Niektóre leki stosowane w depresji rzeczywiście ponoszą ciśnienie tętnicze krwi, tę kwestię również powinna Pani skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Bardzo dużo zależy od diagnozy lekarza. Jeśli Pani psychiatra potwierdzi poważny stan depresyjny (a Pani list właśnie to sugeruje), to może skierować Panią na leczenie szpitalne. Myślę, że warto rozważyć taka opcję leczenia. Pobyt w szpitalu daje odskocznię od codziennych trudności, przyspiesza leczenie, a co równie istotne oferuje pomoc w ramach ubezpieczenia zdrowotnego - w tym profesjonalna psychoterapię. Nawet jeśli ma Pani opory przed taką formą pomocy, proszę się nad tym zastanowić. Mając perspektywę szybszego powrotu do zdrowia, a tym samym do życia towarzyskiego i zawodowego, może łatwiej będzie Pani podjąć taki krok.

Istotną rolę w procesie terapeutycznym odgrywa psychoterapia. Jeżeli korzystała Pani z pomocy psychologicznej, która okazała się nieskuteczna, to wystarczający powód, aby poszukać innego specjalisty. Przede wszystkim osoby, która posiada certyfikat psychoterapeuty. Depresja wymaga konkretnego leczenia terapeutycznego, ukierunkowanego na pewien proces. Takie spotkanie nie mają charakteru porad, ale pracy nad sposobem Pani funkcjonowania na co dzień, na odblokowaniu mechanizmów, które przyczyniły się do powstania depresji.

Serdecznie Panią pozdrawiam i trzymam za Panią kciuki!


Zadaj pytanie ekspertowi

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Rozwiąż działanie i podaj wynik.
Kolejne pytania Pomagam innym, ale sama sobie nie radzę. Jak szukać radości?
Mój syn ma 16 lat. Bardzo go kocham i mówię mu o tym. Jedanak nie mam z nim dobrego kontaktu, unika rozmowy ze mną. ...
Mam 25 lat, jestem młodą, silną kobietą, a wydaje mi się, że wszystko, z czego kiedyś się cieszyłam, gdzieś mi ...
Cześć, mam na imię Adriana i mam 20 lat. Jestem na co dzień wesołą dziewczyną, ale to tylko pozory przed innymi. Bo ...
Jestem 22-letnia studentką, mam grono wspaniałych przyjaciół i kochającą rodzinę. Moją sytuację mogłabym ...
Witam bardzo serdecznie. Jestem 30-letnią żoną i matką trzylatka. Od dłuższego czasu czuję się bardzo przygnębiona i ...
Mam 17 lat. Dwa miesiące temu odkryto u mnie depresję. Chodzę na terapię do psychologa, ale wcale nie czuję się po ...
Witam. Mam 26 lat i jestem 3,5 roku w związku małżeńskim, który opiera się tylko na tym, co ludzie powiedzą i jak ...
Dzień dobry, boję się tego, co się ze mną dzieje. Nie skłamię, jeśli napiszę, że przez ostatnie 2 lata bardzo się ...
Kilkanaście dni temu zadałam pytanie i próbuję wszelkie rady wprowadzić w życie, jednak jest to dla mnie bardzo ...
Co robić, jeżeli nie akceptuję swojego wyglądu, swojej osoby, nie mam na nic ochoty, wszystko neguję, dlatego ...
Pokrewne tematy

Choroby

  • Alergia
  • Astma
  • Białaczka
  • Cukrzyca
  • Grypa
  • Grzybica
  • Impotencja
  • Rak piersi

Styl życia

  • Ćwiczenia / Fitness
  • Dieta
  • Odchudzanie
  • Seks

Dziecko

  • Antykoncepcja
  • Ciąża
  • Poród

Medycyna

  • Badania
  • Chirurgia
  • Kardiologia
  • Leki
  • Szczepienia

Psychologia

  • Bezsenność
  • Depresja
  • Narkomania
  • Nerwica