- abcdepresja.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Pomocy! Chcę się zabić,ale nie wiem w jaki sposób... najlepiej szybki i mało bolesny. Boję się śmierci. Co robić?
Pomocy! Chcę się zabić,ale nie wiem w jaki sposób... najlepiej szybki i mało bolesny. Boję się śmierci. Co robić?
Jestem głupia, brzydka, mam problemy z nauką, nie mam kasy na markowe ubrania, nienawidzę swojego ojca, który uwielbia mnie lać przy każdej okazji. Znałam chłopaka, który się podobno we mnie zakochał - dzisiaj mnie ignoruje i upokarza, bo nie chciałam z nim chodzić. Nigdy za nim nie przepadałam.
Za każdym razem kiedy spoglądam w lustro, chce mi się rzygać. Jednym słowem nienawidzę siebie samej. Kiedyś lubiłam żyć, ale teraz wszystko się zmieniło - wyjechałam z rodzinnego miasteczka, zostawiłam "przyjaciółkę". Tutaj, kilka lat temu poznałam nową, od roku jej nie ma. Wyjechała zagranicę. Zmarła moja jedyna pociecha - mały koteczek. Sąsiedzi go przejechali. Specjalnie. I teraz sama już nie wiem, kogo winić, kogo nienawidzić.
Jestem samotna. W szkole mi dokuczają; mam kompleksy. To nie one mnie miażdżą - ja wiem, że jestem bezwartościowa. Po prostu zero. Mam mnóstwo pytań, np. czy moje imię (Adrianna) naprawdę jest takie głupie? Czy urodziłam się po to, żeby pocieszać innych, a potem oni w ramach podziękowania dokuczają mi? Dlaczego jestem taka ufna i naiwna? Czy to normalne, że nastolatki są uległe, jeśli czują się mniej niż niczym?
W sumie zasługuję na to. Wiem o tym, ale nie potrafię znieść tego upokorzenia. Jestem słaba. Codzienne ktoś mnie krzywdzi, wykorzystuje. Chcę się zabić. Mój problem polega na tym, że boję się śmierci i jednocześnie bardzo chcę się stąd wyrwać. W jakieś bezpieczne, ciepłe, piękne miejsce. A co jeśli tam też będę sama? Tu chociaż względnie "ktoś" jest.
Podobno trawka pomaga. Nie chcę jej brać. Przeraza mnie to, że nawet coś takiego przychodzi mi na myśl. Ja, ćpun. Boję się. Boję się narkotyków, świata, śmierci, ludzi, ojca...
Co mam zrobić? Pewne napiszecie coś w stylu: "to nie jest rozwiązanie problemów" - darujcie, błagam. Nie chcę leków - mam dopiero 15 lat. Sama nie wiem, czego chce. Piszę to żeby się wyżalić. Chyba tego potrzebuję. Moja dość "dobra" koleżanka, Wera, uznałaby mnie za idiotkę.
U nas w szkole nikt nie miał myśli samobójczych. Jedyne jak mogę się zabić to pociąć się. Ale to długo trwa, choć ból sprawia przyjemność. Dobrze mi z nim tak naprawdę. Ale nigdy nie próbowałam i boję się. Krew.
Życie nie ma sensu - jest nie fair. Jest inne (darmowe i łatwe) wyjście? Jestem zdesperowana. Nie chcę już ukrywać łez przed mamą. Nie chcę kłamać. Ale do póki nie podejmę decyzji, muszę. Pomóżcie mi, proszę. Po prostu boję się. Co oni wszyscy będą o mnie myśleć? Pomocy.
Witam.
Myślę, że Twoje prowokacyjne pytanie ma przede wszystkim służyć zwróceniu uwagi na Twoje złe samopoczucie i narastającą frustrację spowodowaną brakiem zrozumienia i osamotnieniem. Mam nadzieję, że sama nie poradziłabyś nikomu, jak ma to zrobić ,,szybko i bezboleśnie". Jak sama zauważasz, samobójstwo nie daje gwarancji na poprawę samopoczucia, jest to ryzykowna podróż w jedną stronę.
Nie musisz zażywać leków. Przede wszystkim powinnaś skorzystać z rozmowy z psychologiem, który udzieli Ci wsparcia, otuchy i odpowie na wiele dręczących Cię pytań.
Zachowania samodestrukcyjne, takie jak okaleczanie, zażywanie narkotyków lub picie alkoholu faktycznie nie rozwiązują problemów , to dobrze, że odrzucasz taką możliwość. Może to wskazywać na to, że jednak masz dużo szacunku dla swojego ciała i psychiki.
,,Darmowym wyjściem" i konstruktywnym rozwiązaniem problemów jest na pewno wizyta u szkolnego psychologa lub w najbliższej poradni zdrowia psychicznego dla dzieci i młodzieży. Sama wskazujesz na to, że rozmowa, możliwość ,,wyżalenia się" jest Ci bardzo potrzebna i przynosi ulgę.








Opisałaś tak naprawdę nie jeden, a wiele problemów. Twoje życie może wrócić do normy pod warunkiem, że zaczniesz je wszystkie po kolei rozwiązywać. Wypisz na kartce w punktach wszystko to co jest złe w Twoim życiu, co byś chciała zmienić. Przy każdym problemie zastanów się jakby osoby "trzecia" je posiadając je rozwiązała. Nie staraj się wszystkiego zmienić od razu, załatw jedno a potem kolejne. Na pewno też w obecnej sytuacji przydał by Ci się prawdziwy przyjaciel z którym będziesz mogła o wszystkim pogadać. Chętnie bym zaoferował swoją przyjaźń i pomoc, no ale nie wiem skąd jesteś ;-P . Zawsze możesz zostawić tutaj swój adres e-mail jeśli byś chciała ze mną pogadać. Pamiętaj, że możesz cierpieć na depresję i źle postrzegać to co Cię otacza i Ciebie dotyczy. A Twoje imię jest bardzo ładne - i nie mówię tego żeby Cię pocieszyć, bo na pewno nie liczysz na pocieszanie w stylu: "nie przejmuj się, będzie lepiej" - po prostu podoba mi się to imię :-) .
Na serio dzięki. Spróbuję zastosować się do Twoich rad. Ostatnio udało mi się nawet pogadać z Weroniką. Nie gadałyśmy o patologii, śmierci czy kompleksach, ale nasza konwersacja była szczera (przynajmniej tak mi się wydaje). I chyba wraca do mnie nieśmiała nadzieja :) może będzie lepiej. Dziękuję za wszystko- podniosłeś mnie na duchu.
Cześć Ada piszesz, że masz problemy z ojcem. Nie wiem czy dobrze zrozumiałem ale On Cię bije, to faktycznie przeraża. Chciałbym dać Ci gotową odpowiedź, ale takiej nie ma nie da się opisać tego co Cię czeka, bo dalej też będzie trudno ale do czasu. Musisz to przetrzymać. Z Twoich wypowiedzi wynika, że jesteś silną osobą, nawet jeśli nie zdajesz sobie z tego sprawy tak jest można to wyczytać między wierszami. Piszesz też, że co dzień ktoś Cię wykorzystuje i jest Ci z tym źle myślę że jesteś dobrą osobą wrzuconą w zły czas. Musisz częściej mówić NIE, a dlaczego odmowa to nie zbrodnia. Po prostu jak świadczysz komuś przysługę to albo rewanż albo niech spada. Ważne jest żebyś skontaktowała się ze specjalistą (psycholog) bo tak naprawdę przez internet nikt Ci nie pomoże. Pozdrawiam.
Dzięki. Twoje rady są bardzo mądre i postaram się zastosować. Czasem po prostu trudno jest mi odmówić-może z przyzwyczajenia. Ale chyba coś jest na rzeczy jeśli wszyscy obgadują mnie mówiąc, że jestem uległa? Przeczekam. Dziękuję jeszcze raz. Pozdrawiam, Ada.
Najlepiej się nie zabijać.
Nie zabijaj się, tyle życia przed Tobą, ada
Jestem w takiej samej sytuacji. Mam dosyć życia, ale śmierci się boję. Łzy są codziennością.
nie warto się zabijać ja też kiedyś próbowałem miałem podobne problemy ojciec mnie lał nie nawidziłem życia wziełem środki nasenne ale mnie odratowali aż kiedy potem mi się przyśnił dziwny sen i kiedy się obudziłem znowu nabrałem sensu życa też lepiej jak cię ktoś bije zadzwoń na policje albo do rzecznika praw dziecka i twoje życie znowu nabierrze sensu więc nie warto się zabijać
mam taki problem , że wszyscy mnie olewają i winią za to czego nie robię i dostaje ochrzan za to . Nie wiem co mam robić tłumaczyć się nie mogę bo i tak to nie daje rezultatów... Miałam zamiar się pociąć ale zrezygnowałam ponieważ nie mam wystarczającej odwagi.. Chciałam połknąć tabletki takie mocne od babci.. ale w ostatniej chwili mama przyszła do domu.. A napisałam tu z takiego powodu by dowiedzieć się jak się można zabić bez boleśnie i też gdzie ..? Może ktoś wie..? :(((
Cześć Ada ,mam prawie 12 lat twoje imię mi się podoba i dużo moich koleżanek ma tak na imię a nawet mam przyjaciułkę o tym imieniu.Ja terz czsami czuje się niepotrzebna w nie jestem ani bogata ani bardzo biedna ale codziennie na zmiane nosze 2 pary jednych tych samyych spodni tylko w innych kolorach a wszyscy inni maja ładne ciuchy i ich stać na to wszystko a mnie nie gdy miałam 3-4 lata mój tato pił a ja siedziałam w domu z mamą nie mogłyśmy nawet przed dom wyjść ale 3 dni po tym przyjachała do mnie do domu policja z dwiema ciociami i z wójkiem i zabrali mi tate ja i mama przeniosłysmy się do cioci a już po kilku latach w jeszcze w tamtym roku 2010 mama poznała faceta i jest z nim przez całe swoje żecie będzie mi brakowało taty on się zmienił i mnie odwiedza dosyć często nadal nie moge się pogodzić z myślą że moja mama kocha pewnego kolesia którego ja znam nie cały rok a nie kocha mojego taty tata jeszcze wtedy kiedy mama nie poznała nowego chłopaka pamiętał o mamie ina każde urodziny mamy przychodził pewien pan z kwiatami urodzinowymi od taty ,raz nawet przyszedł sam tata z 60 różami to było piękne ale mama kocha kogoś całkiem innego :(((myślę że ci się uda wytrzymasz to nie myśl o tym co inni o tobie mówią zrób to dla wszystkich masz dopiero 15 lat ja prawie 12 ale ja postawiłam się innym i nie słuchałam nikogo kto jest przeciw mnie i teraz każddy mnie lubi a 5 jednych dziewczyn wraz z koleż.z klasy mnie nie nawidzą ale zato tylko one nawzajem się lubią i nikt ich inny nie lubi TRZYMAM ZA CIEBIE KCIUKI UDA CI SIĘ:)pozdro
.Patry$ka z Kudowy Zdrój.
Ehh... Szkoda że nie ma tutaj opcji dodaj do ulubionych na forum a nie ciagle na ten fb.
A tak po za tym to Adrianno bardzo dobrze cie rozumiem ;/
Dodaj nowy komentarz