Dziękuję za odpowiedź chodzę na terapię, jest trochę lepiej, mam nadzieję, że uda mi się wrócić do tego co było wcześniej. Odnaleźć na nowo spokój i szczęście z moim chłopakiem, on bardzo mnie wspiera, tylko te lęki namieszały mi w głowie, ech chciałabym żeby już było po wszystkim...
Pozdrawiam
Tego więc Pani życzę.
Jak Pani napisała - już jest nieco lepiej. Wszystko idzie więc w dobrą stronę! Świetnie, że otrzymuje Pani wsparcie od partnera w trudnej chwili - razem zawsze jest łatwiej.
Witam ostatnio znowu mi się pogorszyło :( prześladuje mnie ta myśl, że nie kocham, a jednocześnie bardzo mi na tym związku zależy... zresztą w ogóle wydaje mi się, że nie odczuwam praktycznie nic pozytywnego, nawet jak się zaśmieje to wydaje mi się to jakieś suche. Moi znajomi kompletnie mogliby dla mnie nie istnieć, może dlatego wydaje mi się że nie kocham?... nie wiem... Zerwałam kontakt z koleżanką, na której mi bardzo zależało, teraz mam to w nosie.. jak widzę kogoś znajomego np. sąsiada to przechodzę na drugą stronę ulicy, najchętniej siedziałabym pod kocem w domu i żeby nikt mi nie przeszkadzał. Jestem tym wszystkim bardzo zmęczona ale wiem, że potrzeba czasu...
p.s : to co tutaj robicie jest naprawdę wspaniałe, miło jest wiedzieć, że można się zwrócić o pomoc do profesjonalisty online i że otrzyma się odpowiedzi
Dziękuję za odpowiedź chodzę na terapię, jest trochę lepiej, mam nadzieję, że uda mi się wrócić do tego co było wcześniej. Odnaleźć na nowo spokój i szczęście z moim chłopakiem, on bardzo mnie wspiera, tylko te lęki namieszały mi w głowie, ech chciałabym żeby już było po wszystkim...
Pozdrawiam
Tego więc Pani życzę.
Jak Pani napisała - już jest nieco lepiej. Wszystko idzie więc w dobrą stronę! Świetnie, że otrzymuje Pani wsparcie od partnera w trudnej chwili - razem zawsze jest łatwiej.
Pozdrawiam serdecznie
Witam ostatnio znowu mi się pogorszyło :( prześladuje mnie ta myśl, że nie kocham, a jednocześnie bardzo mi na tym związku zależy... zresztą w ogóle wydaje mi się, że nie odczuwam praktycznie nic pozytywnego, nawet jak się zaśmieje to wydaje mi się to jakieś suche. Moi znajomi kompletnie mogliby dla mnie nie istnieć, może dlatego wydaje mi się że nie kocham?... nie wiem... Zerwałam kontakt z koleżanką, na której mi bardzo zależało, teraz mam to w nosie.. jak widzę kogoś znajomego np. sąsiada to przechodzę na drugą stronę ulicy, najchętniej siedziałabym pod kocem w domu i żeby nikt mi nie przeszkadzał. Jestem tym wszystkim bardzo zmęczona ale wiem, że potrzeba czasu...
p.s : to co tutaj robicie jest naprawdę wspaniałe, miło jest wiedzieć, że można się zwrócić o pomoc do profesjonalisty online i że otrzyma się odpowiedzi
chciałabym się z tobą skontaktować.. cierpię na to samo.. jak sobie radzisz?
Dodaj nowy komentarz