Problem z osobą mającą chorobę afektywną dwubiegunową
3
Problem z osobą mającą chorobę afektywną dwubiegunową
22 luty 2010
użytkownik anonimowy24.02.2010, 11:41.
Mam ta sama chorobę, co twoja mama. Podobnie robiłam i ja. Pierwsza sprawa to jak zamierzasz potraktować matkę to bezczelność i brak szacunku! ONA NIE PROSILA O TĄ CHOROBĘ! Mam czworo dzieci, które mąż mi zabrał i nawet nie masz pojęcia, jak to boli. To że twoja mama jest chora nie oznacza, że to co zamierzasz zrobić pomoże. Wręcz przeciwnie. Wiem również, jak bardzo ciężko Ci jest to wszystko zaakceptować. Wiem również to, że twoja mama mówiąc, że nie chciałaby żebyś żyła, nie mówiła tego szczerze! To nie Twoja mama Ci tak powiedziała, to jej choroba z którą ona sama jeszcze się nie pogodziła (wiem, bo sama leków nie biorę od roku). Moja opinia nie ma tu znaczenia, ale chociaż na moment wczuj się w tę chorobę i przypomnij sobie, jaką osobą była twoja mama, zanim zachorowała i przemyśl dokładnie czy to, co zamierzasz zrobić pomoże? Wiem też z Twojego opisu, że i twój tata jest przerażony, ale chowanie głowy w piasek nic tu nie pomoże. Pozdrawiam.
Witam Agnieszko. Mam podobny problem. Moja matka leczy się na schizofrenie maniakalno-depresyjną od ponad 30 lat.
Ja mam dziś 30 lat i wiem jak bardzo Ci ciężko, to co ja sama przeżyłam, do dziś tkwi we mnie, a wciąż dochodzą coraz to nowe problemy.
Ja pamiętam głównie z jej strony obelgi, awantury, bicie, budzenie w środku nocy,wstyd przed rówieśnikami, sąsiadami. Ja również usłyszałam, że powinno mnie nie być i że jestem gównem, szmatą i zniszczyłam jej życie, bo przeze mnie odeszła z pracy. Mam starszą siostrę, która już założyła rodzinę, ale wiem dobrze, że nasze wspólne przeżycia i w niej tkwią głęboko i miały na nas duży wpływ.
Mimo wszystko zazdroszczę Ci czegoś bardzo, postawy twojego ojca, tego, że cokolwiek z tym zrobił i jest dla was. Mój ojciec przepił większość mojego życia, przeważnie nie było go w domu, potem zaczęłam powoli uciekać też z niego moja siostra i cała "uwaga" mojej matki skopiła się na mnie, przeszłam naprawdę wiele i nikomu tego nie życzę. Dziś moja matka ma 70 lat, jest z nią coraz gorzej, a mój ojciec przestał pić, ale w zamian za to zaciągnął masę długów. Ciągle mieszkają razem i się nie rozwiedli.
Ja obecnie mieszkam za granica i tu pracuje, żeby jakoś ułożyć sobie życie i mimo wszystko nie dać im całkiem utonąć w długach. Cały czas jestem w kontakcie z nimi i z moją siostrą, ale już brak mi sił do tego wszystkiego i obawiam się, że popadam powoli w depresje, którą już kiedyś przeszłam. Aga, trzymaj się, nie jesteś sama i wszystko w końcu będzie ok. Agnieszka.
Mam ta sama chorobę, co twoja mama. Podobnie robiłam i ja. Pierwsza sprawa to jak zamierzasz potraktować matkę to bezczelność i brak szacunku! ONA NIE PROSILA O TĄ CHOROBĘ! Mam czworo dzieci, które mąż mi zabrał i nawet nie masz pojęcia, jak to boli. To że twoja mama jest chora nie oznacza, że to co zamierzasz zrobić pomoże. Wręcz przeciwnie. Wiem również, jak bardzo ciężko Ci jest to wszystko zaakceptować. Wiem również to, że twoja mama mówiąc, że nie chciałaby żebyś żyła, nie mówiła tego szczerze! To nie Twoja mama Ci tak powiedziała, to jej choroba z którą ona sama jeszcze się nie pogodziła (wiem, bo sama leków nie biorę od roku). Moja opinia nie ma tu znaczenia, ale chociaż na moment wczuj się w tę chorobę i przypomnij sobie, jaką osobą była twoja mama, zanim zachorowała i przemyśl dokładnie czy to, co zamierzasz zrobić pomoże? Wiem też z Twojego opisu, że i twój tata jest przerażony, ale chowanie głowy w piasek nic tu nie pomoże. Pozdrawiam.
Witam Agnieszko. Mam podobny problem. Moja matka leczy się na schizofrenie maniakalno-depresyjną od ponad 30 lat.
Ja mam dziś 30 lat i wiem jak bardzo Ci ciężko, to co ja sama przeżyłam, do dziś tkwi we mnie, a wciąż dochodzą coraz to nowe problemy.
Ja pamiętam głównie z jej strony obelgi, awantury, bicie, budzenie w środku nocy,wstyd przed rówieśnikami, sąsiadami. Ja również usłyszałam, że powinno mnie nie być i że jestem gównem, szmatą i zniszczyłam jej życie, bo przeze mnie odeszła z pracy. Mam starszą siostrę, która już założyła rodzinę, ale wiem dobrze, że nasze wspólne przeżycia i w niej tkwią głęboko i miały na nas duży wpływ.
Mimo wszystko zazdroszczę Ci czegoś bardzo, postawy twojego ojca, tego, że cokolwiek z tym zrobił i jest dla was. Mój ojciec przepił większość mojego życia, przeważnie nie było go w domu, potem zaczęłam powoli uciekać też z niego moja siostra i cała "uwaga" mojej matki skopiła się na mnie, przeszłam naprawdę wiele i nikomu tego nie życzę. Dziś moja matka ma 70 lat, jest z nią coraz gorzej, a mój ojciec przestał pić, ale w zamian za to zaciągnął masę długów. Ciągle mieszkają razem i się nie rozwiedli.
Ja obecnie mieszkam za granica i tu pracuje, żeby jakoś ułożyć sobie życie i mimo wszystko nie dać im całkiem utonąć w długach. Cały czas jestem w kontakcie z nimi i z moją siostrą, ale już brak mi sił do tego wszystkiego i obawiam się, że popadam powoli w depresje, którą już kiedyś przeszłam. Aga, trzymaj się, nie jesteś sama i wszystko w końcu będzie ok. Agnieszka.
Poszukajcie o ChAD na www.afektywni.pl
Tam chyba sporo jest ciekawych rzeczy.
Dodaj nowy komentarz