Witaj.
Niestety z facetami (i ogólnie z ludźmi) jest tak, że czasami udają kogoś kim nie są - zwłaszcza na początku znajomości. To, że ten poznany przez Ciebie mężczyzna na początku był miły i w ogóle nie musi wcale o niczym dobrym świadczyć. Nawet jak był miły to mogło mu się "odwidzieć". I nie obwiniał bym za to Ciebie. To raczej on nie wie czego chce. Może po prostu zależało mu na przelotnej znajomości, a gdy Ty chciałaś żeby było coś z tego poważnego, to się wycofał.
Zanim wejdziesz w kolejny jakiś związek załatw sprawy rozwodowe. Nie warto rozpoczynać kolejnej rzeczy zanim nie skończy się tej pierwszej i to z kilku powodów; głównie dlatego, że trudno będzie się z kimś na poważnie związać, gdy ta osoba będzie wiedziała, że w sumie jesteś jeszcze mężatką.
Domyślam się, że zależy Ci na poznaniu kogoś, że nie chcesz być samą, ale nic na siłę. Nie szukaj miłości i nie angażuj się zbyt mocno w relacje z każdym nowo poznanym mężczyzną, który okaże Ci swoje zainteresowanie, ponieważ możesz się zawieść. Masz za sobą małżeństwo oraz masz dziecko i szukasz kogoś na poważnie. Jednak to, że Ty szukasz kogoś na poważnie nie oznacza, że mężczyzna, który się Tobą zainteresuje również będzie myślał o poważnym związku. W pewnym sensie chcesz żeby nowo poznany partner był pewnego rodzaju ojcem dla Twojego syna - niestety nie każdego mężczyznę na to stać. Dlatego przy poznawaniu nowego mężczyzny musisz mieć do tego wszystkiego chłodny dystans, tylko po to, żeby sobie oszczędzić niepotrzebnego zawodu.
Jeśli chodzi o tego poznanego przez Ciebie mężczyznę; jeśli nie jest w stanie zapewnić Ci tego co oczekujesz to po prostu urwij tą znajomość - nie ma sensu żebyś niepotrzebnie się męczyła i rozmyślała. Urwij ją zwłaszcza, jeśli jego kontakt z Tobą jest spowodowany tym, że ma on wyrzuty sumienia z Twojego powodu. Prawda jest taka, że to on ma problem ze sobą, że nie chce się na poważnie wiązać. Ty masz prawo oczekiwać poważnego podejścia do Ciebie i Twoich uczuć i jeśli ktoś tego nie podziela to nie ma się nim co przejmować.
Decyzja zawsze należy do Ciebie, ale przy jej podejmowaniu kieruj się rozumem a nie sercem. Rozum daje rozwiązania może mniej romantyczne, ale za to takie, które nie doprowadzą Cię do błędu; serce za to może spowodować, że podejmiesz złą decyzję gdy emocje i silna chęć poznania kogoś weźmie górę.
I nie przejmuj się, że nie masz partnera. Pamiętaj, że Twój syn Cię bardzo kocha i dzięki temu, że go masz nie jesteś sama. Oczywiście rozumiem, że potrzebujesz również miłości od mężczyzny - ale na pewno nie możesz powiedzieć że jesteś sama i że Cię nikt nie kocha - bo jak wtedy by się poczuł Twój syn?
Dzięki Lękliwy, pewnie masz rację, jednak w relacjach męsko-damskich trudno czasem usunąć emocje na dalszy plan. Gdybym kierowała się w nich tylko rozumem, to gdzie miejsce na uczucia?
Tak, nie jestem sama, mam syna; ale syn nie zastąpi mi partnera, dlatego często czuję się sama.
Ten mężczyzna, z którym utrzymuję kontakt przez długi czas mnie zwodził, mówił, że nie jest pewien, odzywał się do mnie gdy był zazdrosny o moich znajomych aż w końcu powiedział mi, że "nic nie zaiskrzyło". Mimo to widzę z jego strony pewną dozę zainteresowania, wyraża chęć do spotkań, do koleżeńskiej znajomości... Ale na nic wielkiego już nie liczę.
A miłości nie szukam na siłę, praktycznie nigdy pierwsza nie wychodzę z inicjatywą.
Nie chodzi o to, żebyś kierowała się tylko rozumem - żadna skrajność nie jest dobra. Tak samo kierowanie się tylko sercem nie jest zbyt dobre. Chodzi o to, żeby rozum i serce współgrały ze sobą. Nie chodzi o to, żeby było miejsce na 50% serca i 50% rozumu - chodzi o to, żeby było 100% serca i 100% rozumu. Trudne? A kto powiedział, że miłość czy życie jest proste? ;) Zresztą, jaki sens by miała miłość gdyby była prosta - tylko dzięki jej trudowi idzie ją docenić - a o to właśnie chodzi ;).
Jeśli chodzi o o Twojego znajomego musisz sobie odpowiedzieć czy na pewno chcesz z nim utrzymywać kontakt. Nawet jeśli on chce się po prostu kolegować to zastanów się czy jakakolwiek z nim relecja nie będzie przyczyną Twojego cierpienia, jeśli tak - urwij z nim kontakt, bo po co się męczyć, zwłaszcza że to on pierwszy z Ciebie zrezygnował.
Pozdrawiam :)!
Witaj.
Niestety z facetami (i ogólnie z ludźmi) jest tak, że czasami udają kogoś kim nie są - zwłaszcza na początku znajomości. To, że ten poznany przez Ciebie mężczyzna na początku był miły i w ogóle nie musi wcale o niczym dobrym świadczyć. Nawet jak był miły to mogło mu się "odwidzieć". I nie obwiniał bym za to Ciebie. To raczej on nie wie czego chce. Może po prostu zależało mu na przelotnej znajomości, a gdy Ty chciałaś żeby było coś z tego poważnego, to się wycofał.
Zanim wejdziesz w kolejny jakiś związek załatw sprawy rozwodowe. Nie warto rozpoczynać kolejnej rzeczy zanim nie skończy się tej pierwszej i to z kilku powodów; głównie dlatego, że trudno będzie się z kimś na poważnie związać, gdy ta osoba będzie wiedziała, że w sumie jesteś jeszcze mężatką.
Domyślam się, że zależy Ci na poznaniu kogoś, że nie chcesz być samą, ale nic na siłę. Nie szukaj miłości i nie angażuj się zbyt mocno w relacje z każdym nowo poznanym mężczyzną, który okaże Ci swoje zainteresowanie, ponieważ możesz się zawieść. Masz za sobą małżeństwo oraz masz dziecko i szukasz kogoś na poważnie. Jednak to, że Ty szukasz kogoś na poważnie nie oznacza, że mężczyzna, który się Tobą zainteresuje również będzie myślał o poważnym związku. W pewnym sensie chcesz żeby nowo poznany partner był pewnego rodzaju ojcem dla Twojego syna - niestety nie każdego mężczyznę na to stać. Dlatego przy poznawaniu nowego mężczyzny musisz mieć do tego wszystkiego chłodny dystans, tylko po to, żeby sobie oszczędzić niepotrzebnego zawodu.
Jeśli chodzi o tego poznanego przez Ciebie mężczyznę; jeśli nie jest w stanie zapewnić Ci tego co oczekujesz to po prostu urwij tą znajomość - nie ma sensu żebyś niepotrzebnie się męczyła i rozmyślała. Urwij ją zwłaszcza, jeśli jego kontakt z Tobą jest spowodowany tym, że ma on wyrzuty sumienia z Twojego powodu. Prawda jest taka, że to on ma problem ze sobą, że nie chce się na poważnie wiązać. Ty masz prawo oczekiwać poważnego podejścia do Ciebie i Twoich uczuć i jeśli ktoś tego nie podziela to nie ma się nim co przejmować.
Decyzja zawsze należy do Ciebie, ale przy jej podejmowaniu kieruj się rozumem a nie sercem. Rozum daje rozwiązania może mniej romantyczne, ale za to takie, które nie doprowadzą Cię do błędu; serce za to może spowodować, że podejmiesz złą decyzję gdy emocje i silna chęć poznania kogoś weźmie górę.
I nie przejmuj się, że nie masz partnera. Pamiętaj, że Twój syn Cię bardzo kocha i dzięki temu, że go masz nie jesteś sama. Oczywiście rozumiem, że potrzebujesz również miłości od mężczyzny - ale na pewno nie możesz powiedzieć że jesteś sama i że Cię nikt nie kocha - bo jak wtedy by się poczuł Twój syn?
Pozdrawiam :).
Dzięki Lękliwy, pewnie masz rację, jednak w relacjach męsko-damskich trudno czasem usunąć emocje na dalszy plan. Gdybym kierowała się w nich tylko rozumem, to gdzie miejsce na uczucia?
Tak, nie jestem sama, mam syna; ale syn nie zastąpi mi partnera, dlatego często czuję się sama.
Ten mężczyzna, z którym utrzymuję kontakt przez długi czas mnie zwodził, mówił, że nie jest pewien, odzywał się do mnie gdy był zazdrosny o moich znajomych aż w końcu powiedział mi, że "nic nie zaiskrzyło". Mimo to widzę z jego strony pewną dozę zainteresowania, wyraża chęć do spotkań, do koleżeńskiej znajomości... Ale na nic wielkiego już nie liczę.
A miłości nie szukam na siłę, praktycznie nigdy pierwsza nie wychodzę z inicjatywą.
Pozdrawiam:)
Nie chodzi o to, żebyś kierowała się tylko rozumem - żadna skrajność nie jest dobra. Tak samo kierowanie się tylko sercem nie jest zbyt dobre. Chodzi o to, żeby rozum i serce współgrały ze sobą. Nie chodzi o to, żeby było miejsce na 50% serca i 50% rozumu - chodzi o to, żeby było 100% serca i 100% rozumu. Trudne? A kto powiedział, że miłość czy życie jest proste? ;) Zresztą, jaki sens by miała miłość gdyby była prosta - tylko dzięki jej trudowi idzie ją docenić - a o to właśnie chodzi ;).
Jeśli chodzi o o Twojego znajomego musisz sobie odpowiedzieć czy na pewno chcesz z nim utrzymywać kontakt. Nawet jeśli on chce się po prostu kolegować to zastanów się czy jakakolwiek z nim relecja nie będzie przyczyną Twojego cierpienia, jeśli tak - urwij z nim kontakt, bo po co się męczyć, zwłaszcza że to on pierwszy z Ciebie zrezygnował.
Pozdrawiam :)!
Dodaj nowy komentarz