4

Problemy z nawiązaniem prawdziwej relacji

SaraXY

Witam, mam taki problem: nie mogę do końca poradzić sobie z moją obecną sytuacją życiową. Jestem przed rozwodem, rozkład małżeństwa następował już od kilku lat. Mam kilkuletniego synka. Jakiś czas temu poznałam ciekawego, wykształconego mężczyznę, pracującego w tym samym zawodzie co ja.

Na początku nie podobał mi się, ale on sam zainicjował tą znajomość, był miły, umawiał się ze mną, zapraszał do kina, mimo że wiedział, iż mam dziecko. Po pewnym czasie (ok. 2 miesiące) zaczęłam stopniowo doceniać jego charakter, osobowość, to, że się stara, że zabiega o mnie...

Po ok. 3 miesiącach doszło do kilkakrotnego zbliżenia fizycznego, choć ciągle wyczuwałam między nami pewną barierę, którą zwykle przełamuje się w kontaktach seksualnych. Przestał o mnie zabiegać, przestał dzwonić, pisać...

Po kilku wspólnie spędzonych nocach postanowiłam z nim szczerze porozmawiać, zapytałam o jego stosunek do mnie, powiedziałam, że jestem gotowa na uczucie oraz (wiem, że zrobiłam to trochę późno), że nie mam jeszcze rozwodu, ale jestem w trakcie. W odpowiedzi otrzymałam wytłumaczenie, że on nie jest pewny, czy chce tego związku, nie wie, czy sobie poradzi, czy będzie w stanie pokochać moje dziecko. Dałam mu czas na zastanowienie i po kilku tygodniach poprosiłam o informację zwrotną. Bardzo subtelnie i mało konkretnie dał mi do zrozumienia, że jednak to koniec.

Unika spotkań ze mną, choć dość często pisze do mnie pierwszy, pyta, co u mnie... Wczoraj napisał mi, że ma wyrzuty sumienia, bo może mnie zranił. Skłamałam, że nic się nie stało i że jest w błędzie. Ale w rzeczywistości nie mogę poradzić sobie z tą sytuacją. Ciągle o tym myślę i zadręczam się. Nie jestem już nastolatką i ciężko mi pogodzić się z jego stosunkiem do mnie. Żaden mężczyzna jeszcze nigdy nie potraktował mnie w taki sposób. Nie wiem, czy jego wycofanie się ma rzeczywiście związek z moją prywatną sytuacją.

Mam wrażenie, że może tkwi we mnie jakiś problem, który nie pozwala mi na nawiązanie prawdziwej relacji z kimś wartościowym. Wiem, że związek z mężem był od początku pomyłką, ale teraz już czuję, że dojrzałam do prawdziwej, szczerej i pozbawionej cynizmu relacji. Lecz moja otwarta i szczera postawa wcale nie pomaga mi w nawiązaniu takiego związku. Dodam tylko, że zwykle raczej podobam się mężczyznom, jestem po studiach, mam dość dobrą pracę...

Co więc może być powodem takiego stanu rzeczy - ja sama, czy moja sytuacja? A może po prostu nie spotkałam jeszcze "tego właściwego"? Sama nie potrafię odpowiedzieć sobie na to pytanie i jest mi z tym źle.

Proszę więc o pomoc i odpowiedź, z poważaniem - Sara

Odpowiedzi - Problemy z nawiązaniem prawdziwej relacji
Odpowiedź eksperta Psycholog Paulina...


Szanowna Pani,


Sytuacja, w której nawiązała Pani relację z obecnym partnerem była dość specyficzna. Będąc w sytuacji rozpadu jednego związku otworzyła się Pani na nową znajomość. Może to jest przyczyną trudności w nawiązaniu stałego związku, na który nie jest Pani jeszcze emocjonalnie gotowa (chociażby szukając podświadomie bliskości, potwierdzenia swojej kobiecości i in. u innego mężczyzny)?


Odsunięcie się od Pani nowopoznanego mężczyzny mogło być spowodowane choćby tym, że nie był jeszcze gotowy na związek, że być może szybko nawiązała się między Wami intymność (wspomina Pani o barierze w kontaktach seksualnych), na którą nie był gotowy, może pojawiła się w nim świadomość odpowiedzialności również za Pani synka - trudno to stwierdzić.


Myślę, że jeśli nadal utrzymujecie Państwo kontakt nic jeszcze nie jest przesądzone. Najważniejsze jest jednak to, co Pani czuje, czego pani potrzebuje w obecnej sytuacji.


Myślę, że bardzo ważne powinno być dla Pani domknięcie sprawy rozwodowej, uporządkowanie swoich spraw osobistych.


Relacjom z mężczyznami być może warto byłoby się bliżej przyjrzeć na psychoterapii - proszę o tym pomyśleć. Psychoterapia indywidualna pomogłaby Pani odnaleźć źródło konfliktów, schemat, którym być może kieruje się Pani przy - mniej lub bardziej świadomym - wyborze partnera.


Proszę być dobrej myśli i dać sobie więcej czasu. Jeszcze raz namawiam na spotkanie z psychologiem.


Serdecznie pozdrawiam i  życzę powodzenia!


Zadaj pytanie ekspertowi
zdjęcie użykownika Lękliwy

Witaj.
Niestety z facetami (i ogólnie z ludźmi) jest tak, że czasami udają kogoś kim nie są - zwłaszcza na początku znajomości. To, że ten poznany przez Ciebie mężczyzna na początku był miły i w ogóle nie musi wcale o niczym dobrym świadczyć. Nawet jak był miły to mogło mu się "odwidzieć". I nie obwiniał bym za to Ciebie. To raczej on nie wie czego chce. Może po prostu zależało mu na przelotnej znajomości, a gdy Ty chciałaś żeby było coś z tego poważnego, to się wycofał.

Zanim wejdziesz w kolejny jakiś związek załatw sprawy rozwodowe. Nie warto rozpoczynać kolejnej rzeczy zanim nie skończy się tej pierwszej i to z kilku powodów; głównie dlatego, że trudno będzie się z kimś na poważnie związać, gdy ta osoba będzie wiedziała, że w sumie jesteś jeszcze mężatką.

Domyślam się, że zależy Ci na poznaniu kogoś, że nie chcesz być samą, ale nic na siłę. Nie szukaj miłości i nie angażuj się zbyt mocno w relacje z każdym nowo poznanym mężczyzną, który okaże Ci swoje zainteresowanie, ponieważ możesz się zawieść. Masz za sobą małżeństwo oraz masz dziecko i szukasz kogoś na poważnie. Jednak to, że Ty szukasz kogoś na poważnie nie oznacza, że mężczyzna, który się Tobą zainteresuje również będzie myślał o poważnym związku. W pewnym sensie chcesz żeby nowo poznany partner był pewnego rodzaju ojcem dla Twojego syna - niestety nie każdego mężczyznę na to stać. Dlatego przy poznawaniu nowego mężczyzny musisz mieć do tego wszystkiego chłodny dystans, tylko po to, żeby sobie oszczędzić niepotrzebnego zawodu.

Jeśli chodzi o tego poznanego przez Ciebie mężczyznę; jeśli nie jest w stanie zapewnić Ci tego co oczekujesz to po prostu urwij tą znajomość - nie ma sensu żebyś niepotrzebnie się męczyła i rozmyślała. Urwij ją zwłaszcza, jeśli jego kontakt z Tobą jest spowodowany tym, że ma on wyrzuty sumienia z Twojego powodu. Prawda jest taka, że to on ma problem ze sobą, że nie chce się na poważnie wiązać. Ty masz prawo oczekiwać poważnego podejścia do Ciebie i Twoich uczuć i jeśli ktoś tego nie podziela to nie ma się nim co przejmować.

Decyzja zawsze należy do Ciebie, ale przy jej podejmowaniu kieruj się rozumem a nie sercem. Rozum daje rozwiązania może mniej romantyczne, ale za to takie, które nie doprowadzą Cię do błędu; serce za to może spowodować, że podejmiesz złą decyzję gdy emocje i silna chęć poznania kogoś weźmie górę.

I nie przejmuj się, że nie masz partnera. Pamiętaj, że Twój syn Cię bardzo kocha i dzięki temu, że go masz nie jesteś sama. Oczywiście rozumiem, że potrzebujesz również miłości od mężczyzny - ale na pewno nie możesz powiedzieć że jesteś sama i że Cię nikt nie kocha - bo jak wtedy by się poczuł Twój syn?

Pozdrawiam :).

zdjęcie użykownika SaraXY

Dzięki Lękliwy, pewnie masz rację, jednak w relacjach męsko-damskich trudno czasem usunąć emocje na dalszy plan. Gdybym kierowała się w nich tylko rozumem, to gdzie miejsce na uczucia?

Tak, nie jestem sama, mam syna; ale syn nie zastąpi mi partnera, dlatego często czuję się sama.

Ten mężczyzna, z którym utrzymuję kontakt przez długi czas mnie zwodził, mówił, że nie jest pewien, odzywał się do mnie gdy był zazdrosny o moich znajomych aż w końcu powiedział mi, że "nic nie zaiskrzyło". Mimo to widzę z jego strony pewną dozę zainteresowania, wyraża chęć do spotkań, do koleżeńskiej znajomości... Ale na nic wielkiego już nie liczę.

A miłości nie szukam na siłę, praktycznie nigdy pierwsza nie wychodzę z inicjatywą.

Pozdrawiam:)

zdjęcie użykownika Lękliwy

Nie chodzi o to, żebyś kierowała się tylko rozumem - żadna skrajność nie jest dobra. Tak samo kierowanie się tylko sercem nie jest zbyt dobre. Chodzi o to, żeby rozum i serce współgrały ze sobą. Nie chodzi o to, żeby było miejsce na 50% serca i 50% rozumu - chodzi o to, żeby było 100% serca i 100% rozumu. Trudne? A kto powiedział, że miłość czy życie jest proste? ;) Zresztą, jaki sens by miała miłość gdyby była prosta - tylko dzięki jej trudowi idzie ją docenić - a o to właśnie chodzi ;).

Jeśli chodzi o o Twojego znajomego musisz sobie odpowiedzieć czy na pewno chcesz z nim utrzymywać kontakt. Nawet jeśli on chce się po prostu kolegować to zastanów się czy jakakolwiek z nim relecja nie będzie przyczyną Twojego cierpienia, jeśli tak - urwij z nim kontakt, bo po co się męczyć, zwłaszcza że to on pierwszy z Ciebie zrezygnował.
Pozdrawiam :)!

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Rozwiąż działanie i podaj wynik.
Kolejne pytania Problemy z nawiązaniem prawdziwej relacji
W swoim życiu mimo swojego wieku trochę przeszłam... Uważam, że kilka przykrych sytuacji bardzo na mnie wpłynęło, co ...
Moim problemem jest nie radzenie sobie z emocjami, co odbija się głównie na najbliższych osobach. Gdy czuję się ...
Poznałam faceta, na studiach. Od początku czułam, że jest z nim coś nie tak, zdarzało się, że mnie lekceważył. W ...
Mam na imię Martyna, mam 18 lat. Jestem uczennicą jednej z najbardziej prestiżowych szkół średnich w moim ...
Mój problem polega na tym, że nieustannie czuję się okropnie zmęczona. Mój narzeczony ciągle wypomina ...
Witam, dwa lata temu poznałam mężczyznę. Był żonaty z dwójką dzieci. Zakochaliśmy się w sobie, a ja od początku ...
Witam. Odkąd tylko sięgam pamięcią do dzieciństwa, zawsze czułem się "inny" od wszystkich rówieśników. ...
  Od jakiegoś czasu nie potrafię uporać się z pewnym problem. Mianowicie chodzi o problem w rozmowach z ...
Witam. Jestem dziewczyną i mam16 lat. Obniżenie nastroju towarzyszy mi już od ponad roku. Nie było jakiejś ...
  Witam! W tym roku kończę 25 lat. W ubiegłym roku skończyłem studia, obecnie pracuję. Ostatnio doszedłem do ...
Pokrewne tematy

Choroby

  • Alergia
  • Astma
  • Białaczka
  • Cukrzyca
  • Grypa
  • Grzybica
  • Impotencja
  • Rak piersi

Styl życia

  • Ćwiczenia / Fitness
  • Dieta
  • Odchudzanie
  • Seks

Dziecko

  • Antykoncepcja
  • Ciąża
  • Poród

Medycyna

  • Badania
  • Chirurgia
  • Kardiologia
  • Leki
  • Szczepienia

Psychologia

  • Bezsenność
  • Depresja
  • Narkomania
  • Nerwica