Bardzo dziekuję,doktorze. W ostatnich dniach zdiagnozowano u mnie dodatkowo zespół jelita nadwrazliwego.Zdaję sobie sprawę,że leczenie internistycznie może nie dać efektu bez usunięcia powodu o którym tak bardzo boję się rozmawiać. Mam jakiś dziwny blok psychiczny przed rozmową z mężem.MOże dlatego,że probowałam kilka razy,ale ciężko się mówi do kogos,kto nawet nie odwraca się od ekranu komputera.
Powoli dojrzewam do wizyty u psychiatry. Lęk nasilił się tak bardzo,że już nie potrafię prosperować normalnie...Boję się jezdzić samochodem z dzieckiem.A czas powrotu do pracy zbliża się nieuchronnie.I nie jest to praca łatwa.
Witam cie cieplutko.Wlasnie przeczytalem twoja historie.Przepraszam z gory za brak polskich znakow,ale chcialbym ci cos napisac a czasu mam malo bo na 6.00 rano ide do pracy.Pobudka o 4.50.Tez mam problemy,ale nie takie jak twoje.Wzgledem twoich sa jak zjedzenie cieplej buleczki z maslem i serem.Ale najwazniejsze jest dobre podejscie do zycia.Czasami sie zastanawiam nad tym,jak to bedzie ,kiedy przyjdzie po nas ta starsza pani i zaprosi nas do siebie.Nie boje sie smierci,byloby mi tylko zal nie widziec tego , jak moje dzieci sobie radza w zyciu,czy maja zone meza ,dzieci,jakie zdobyly wyksztalcenie itp.Napisalem tylko dlatego,abys uwierzyla w swoje sily i znalazla dobre rozwiazanie na twoje problemy.Pozytywne podejscie do zycia to podstawa.Weseli ludzie maja latwiej.Wiem,ze przytlaczaja cie opisane przez ciebie,problemy,ale trzeba zyc dalej,chociazby ty dla swojego dziecka.Jestem po rozwodzie i tez probuje kogos obdarowac uczuciem,ale ciezko mi to idzie.Poznalem pewna osobe ponad rok temu i wiem ze mi na niej zalezy i ze ja kocham.Ale pewne okolicznosci nie pozwalaja narazie abysmy byli razem.Ale jestem dobrej mysli zee wszystko sie ulozy,czego i tobie zycze.Moze podpowiem ci nie takie rozwiazanie jakiego bys sie spodziewala,ale pierwsze co powinnas zrobic to wystapic o rozwod.Uwierz w siebie i w to ze dasz sobie rade sama.Start do dalszego zycia bedzie wtedy na 1005 latwiejszy.Trzymaj sie cieplutko i dzialaj ,bo stanie w miejscu nie przyniesie nic nowego.Pozdrowienia z Holandii.
Bardzo dziekuję,doktorze. W ostatnich dniach zdiagnozowano u mnie dodatkowo zespół jelita nadwrazliwego.Zdaję sobie sprawę,że leczenie internistycznie może nie dać efektu bez usunięcia powodu o którym tak bardzo boję się rozmawiać. Mam jakiś dziwny blok psychiczny przed rozmową z mężem.MOże dlatego,że probowałam kilka razy,ale ciężko się mówi do kogos,kto nawet nie odwraca się od ekranu komputera.
Powoli dojrzewam do wizyty u psychiatry. Lęk nasilił się tak bardzo,że już nie potrafię prosperować normalnie...Boję się jezdzić samochodem z dzieckiem.A czas powrotu do pracy zbliża się nieuchronnie.I nie jest to praca łatwa.
Witam cie cieplutko.Wlasnie przeczytalem twoja historie.Przepraszam z gory za brak polskich znakow,ale chcialbym ci cos napisac a czasu mam malo bo na 6.00 rano ide do pracy.Pobudka o 4.50.Tez mam problemy,ale nie takie jak twoje.Wzgledem twoich sa jak zjedzenie cieplej buleczki z maslem i serem.Ale najwazniejsze jest dobre podejscie do zycia.Czasami sie zastanawiam nad tym,jak to bedzie ,kiedy przyjdzie po nas ta starsza pani i zaprosi nas do siebie.Nie boje sie smierci,byloby mi tylko zal nie widziec tego , jak moje dzieci sobie radza w zyciu,czy maja zone meza ,dzieci,jakie zdobyly wyksztalcenie itp.Napisalem tylko dlatego,abys uwierzyla w swoje sily i znalazla dobre rozwiazanie na twoje problemy.Pozytywne podejscie do zycia to podstawa.Weseli ludzie maja latwiej.Wiem,ze przytlaczaja cie opisane przez ciebie,problemy,ale trzeba zyc dalej,chociazby ty dla swojego dziecka.Jestem po rozwodzie i tez probuje kogos obdarowac uczuciem,ale ciezko mi to idzie.Poznalem pewna osobe ponad rok temu i wiem ze mi na niej zalezy i ze ja kocham.Ale pewne okolicznosci nie pozwalaja narazie abysmy byli razem.Ale jestem dobrej mysli zee wszystko sie ulozy,czego i tobie zycze.Moze podpowiem ci nie takie rozwiazanie jakiego bys sie spodziewala,ale pierwsze co powinnas zrobic to wystapic o rozwod.Uwierz w siebie i w to ze dasz sobie rade sama.Start do dalszego zycia bedzie wtedy na 1005 latwiejszy.Trzymaj sie cieplutko i dzialaj ,bo stanie w miejscu nie przyniesie nic nowego.Pozdrowienia z Holandii.
Dodaj nowy komentarz