Mam dosłownie to samo, te same objawy i też dorastam w rodzinie patologicznej, mam dopiero naście lat. Też ciągle oceniam siebie niżej niż rówieśników, wstydzę się iść do lekarza. Czasami wpadam w histerie bez powodu, nie ufam moim przyjaciołom, wydaje mi się, że jeśli się z nimi pokłócę to wszystko powiedzą innym i będą mieć ze mnie pośmiewisko. Mam problemy w kontaktach z innymi, ciągle mam myśli samobójcze, że najem się tabletek, ale boje się zabić, boje się że rodzina będzie przeze mnie cierpiała. Pomyśli że to ich wina, jestem strasznie nerwowa, o byle co. Rysuje jakieś smutne twarze i rzeczy na kartkach, ciągle płacze. Mam tego serdecznie dość. Nie wiem gdzie mam oczekiwać pomocy? Czy w ogóle mam depresje, czy wcale nic mi nie dolega i wyjdę na idiotę? Nikt mnie nie rozumie, nie rozmawia ze mną. Wydaje mi się, że podczas dorastania powinnam z kimś rozmawiać o kłopotach, ale ja nie potrafię. Ciągle wydaje mi się, że kiedy to powiem innym uznają to za moją słabość i ciągle będą mi to wypominać. Nie ufam ludziom, bo nie potrafię im zaufać. Boje się, że wygadają to innym, nie potrafię żyć z tym wszystkim.
Mam dosłownie to samo, te same objawy i też dorastam w rodzinie patologicznej, mam dopiero naście lat. Też ciągle oceniam siebie niżej niż rówieśników, wstydzę się iść do lekarza. Czasami wpadam w histerie bez powodu, nie ufam moim przyjaciołom, wydaje mi się, że jeśli się z nimi pokłócę to wszystko powiedzą innym i będą mieć ze mnie pośmiewisko. Mam problemy w kontaktach z innymi, ciągle mam myśli samobójcze, że najem się tabletek, ale boje się zabić, boje się że rodzina będzie przeze mnie cierpiała. Pomyśli że to ich wina, jestem strasznie nerwowa, o byle co. Rysuje jakieś smutne twarze i rzeczy na kartkach, ciągle płacze. Mam tego serdecznie dość. Nie wiem gdzie mam oczekiwać pomocy? Czy w ogóle mam depresje, czy wcale nic mi nie dolega i wyjdę na idiotę? Nikt mnie nie rozumie, nie rozmawia ze mną. Wydaje mi się, że podczas dorastania powinnam z kimś rozmawiać o kłopotach, ale ja nie potrafię. Ciągle wydaje mi się, że kiedy to powiem innym uznają to za moją słabość i ciągle będą mi to wypominać. Nie ufam ludziom, bo nie potrafię im zaufać. Boje się, że wygadają to innym, nie potrafię żyć z tym wszystkim.
Dodaj nowy komentarz