Rozstałam się z chłopakiem i nie umiem sobie z tym poradzić
3
Rozstałam się z chłopakiem i nie umiem sobie z tym poradzić
20 wrzesień 2009
użytkownik anonimowy14.10.2009, 21:46.
yasmin jesli to przeczytasz to prosze napisz honeyyyx@wp.pl mysle ze cie doskonale rozumiem, bylam juz w takiej sytuacji i mam wrazenie ze znowu mnie czeka...:(:(:(
Ja właśnie dzisiaj rozstałam się z moim chłopakiem do którego nie mogę wrócić. Byłam z nim 1,5 roku, wielkie plany i nic dzisiaj czar prysł, pokłóciliśmy się naprawdę o zwykłą głupotę, a teraz tak sprawy się ułożyły, że nie ma już odwrotu. Nigdy nie pomyślałabym, że ja go tak kocham. Dopiero teraz to zrozumiałam jak go przy mnie nie ma. Nie mogę go przytulić, ani pocałować, to jest po prostu straszne. Jestem kompletnie zrozpaczona, nawet nie mam ochoty teraz o tym pisać, ale po prostu potrzebuję porady, co dalej jak w takich sytuacjach, żyć dalej? Proszę o pomoc!!!!
Hej
jeżeli masz ochotę to możemy porozmawiać na gg czy pomailować.
Od tamtego czasu minęło już pól roku. Nigdy, nawet w najśmielszych marzeniach nie spodziewałam się, że wszystko może się tak zmienić. Dwa miesiące po rozstaniu zaczęłam pisać z dawnym znajomym, wszystko tak się obróciło, że teraz jesteśmy razem i jestem baaaardzo ale to bardzo szczęśliwa. Głównie dlatego, że po pewnym czasie zaczęłam dostrzegać mankamenty mojego byłego związku, że nie miało to żadnych fundamentów, skoro mogliśmy rozstać się tak nagle. Teraz moja miłość jest dojrzała. Wyciągnęłam wiele wniosków. Jest zupełnie inaczej. Bardzo dużo się nauczyłam, wiem jakich błędów nie popełniać, potrafię być bardziej wyrozumiała, przymykać oko na niektóre sprawy, które kiedyś były powodem do kłótni oraz wiem na co niestety nie można pozwalać. Bardzo dojrzałam. Mój związek jest spokojny, nie jest toksyczny, mam czas dla siebie.
Po rozstaniu wszystko było straszne. Pierwsze kilka tygodni było nie do zniesienia. Płakałam, nie jadłam, nie mogłam spać. Powolutku ból mija i przychodzą wnioski.
Jeżeli mogliście rozstać się z powodu kłótni to nie traktuj tego rozstania jako życiową porażkę tylko jako bardzo ważną lekcję, która każdy z nas powinien przejść. Jeżeli będziesz umiała wyciągnąć z tego wnioski to już nigdy ponownie nie będziesz cierpieć. Ale jak na razie nie tłum w sobie emocji. Jak chcesz płakać to płacz, zwierzaj się ludziom, opowiadaj. Wyrzuć to z siebie to z czasem wszystko będzie wracać do normy. Postaraj się znaleźć jakieś dobre strony. Masz czas dla siebie. Może zaczniesz chodzić na siłownie, biegać, albo znajdziesz sobie jakieś inne hobby na jakie wcześniej nie miałaś czasu. Moim lekarstwem na ból i tą straszną pustkę było wypełnianie sobie dnia od rana do wieczora, tak, że jak wracałam do pustego domu to nie miałam siły myśleć i szłam spać. Zaczęłam chodzić do kościoła, ale nie na msze tylko tak po prostu posiedzieć w ciszy i liczyć, że Bóg jest zawsze po naszej stronie. Może zmień coś w sobie? Inna fryzura czy nawet inny styl ubierania się. Ja po rozstaniu nagle zaczęłam ubierać się bardzo kobieco, ładniej czesać, starałam się wyglądać atrakcyjnie. Z dnia na dzień jest coraz lepiej. Zakreślaj sobie na kalendarzu każdy dzień bez łez, po pewnym czasie już nie będzie Ci się chciało, bo już to będzie dla Ciebie normalne, ale na początku rób sobie małe nagrody pod koniec każdego dnia z uśmiechem.
W razie potrzeby na wygadanie się komuś obcemu, komu można przecież powiedzieć wszystko - jestem do Twojej dyspozycji.
yasmin jesli to przeczytasz to prosze napisz honeyyyx@wp.pl mysle ze cie doskonale rozumiem, bylam juz w takiej sytuacji i mam wrazenie ze znowu mnie czeka...:(:(:(
Ja właśnie dzisiaj rozstałam się z moim chłopakiem do którego nie mogę wrócić. Byłam z nim 1,5 roku, wielkie plany i nic dzisiaj czar prysł, pokłóciliśmy się naprawdę o zwykłą głupotę, a teraz tak sprawy się ułożyły, że nie ma już odwrotu. Nigdy nie pomyślałabym, że ja go tak kocham. Dopiero teraz to zrozumiałam jak go przy mnie nie ma. Nie mogę go przytulić, ani pocałować, to jest po prostu straszne. Jestem kompletnie zrozpaczona, nawet nie mam ochoty teraz o tym pisać, ale po prostu potrzebuję porady, co dalej jak w takich sytuacjach, żyć dalej? Proszę o pomoc!!!!
Hej
jeżeli masz ochotę to możemy porozmawiać na gg czy pomailować.
Od tamtego czasu minęło już pól roku. Nigdy, nawet w najśmielszych marzeniach nie spodziewałam się, że wszystko może się tak zmienić. Dwa miesiące po rozstaniu zaczęłam pisać z dawnym znajomym, wszystko tak się obróciło, że teraz jesteśmy razem i jestem baaaardzo ale to bardzo szczęśliwa. Głównie dlatego, że po pewnym czasie zaczęłam dostrzegać mankamenty mojego byłego związku, że nie miało to żadnych fundamentów, skoro mogliśmy rozstać się tak nagle. Teraz moja miłość jest dojrzała. Wyciągnęłam wiele wniosków. Jest zupełnie inaczej. Bardzo dużo się nauczyłam, wiem jakich błędów nie popełniać, potrafię być bardziej wyrozumiała, przymykać oko na niektóre sprawy, które kiedyś były powodem do kłótni oraz wiem na co niestety nie można pozwalać. Bardzo dojrzałam. Mój związek jest spokojny, nie jest toksyczny, mam czas dla siebie.
Po rozstaniu wszystko było straszne. Pierwsze kilka tygodni było nie do zniesienia. Płakałam, nie jadłam, nie mogłam spać. Powolutku ból mija i przychodzą wnioski.
Jeżeli mogliście rozstać się z powodu kłótni to nie traktuj tego rozstania jako życiową porażkę tylko jako bardzo ważną lekcję, która każdy z nas powinien przejść. Jeżeli będziesz umiała wyciągnąć z tego wnioski to już nigdy ponownie nie będziesz cierpieć. Ale jak na razie nie tłum w sobie emocji. Jak chcesz płakać to płacz, zwierzaj się ludziom, opowiadaj. Wyrzuć to z siebie to z czasem wszystko będzie wracać do normy. Postaraj się znaleźć jakieś dobre strony. Masz czas dla siebie. Może zaczniesz chodzić na siłownie, biegać, albo znajdziesz sobie jakieś inne hobby na jakie wcześniej nie miałaś czasu. Moim lekarstwem na ból i tą straszną pustkę było wypełnianie sobie dnia od rana do wieczora, tak, że jak wracałam do pustego domu to nie miałam siły myśleć i szłam spać. Zaczęłam chodzić do kościoła, ale nie na msze tylko tak po prostu posiedzieć w ciszy i liczyć, że Bóg jest zawsze po naszej stronie. Może zmień coś w sobie? Inna fryzura czy nawet inny styl ubierania się. Ja po rozstaniu nagle zaczęłam ubierać się bardzo kobieco, ładniej czesać, starałam się wyglądać atrakcyjnie. Z dnia na dzień jest coraz lepiej. Zakreślaj sobie na kalendarzu każdy dzień bez łez, po pewnym czasie już nie będzie Ci się chciało, bo już to będzie dla Ciebie normalne, ale na początku rób sobie małe nagrody pod koniec każdego dnia z uśmiechem.
W razie potrzeby na wygadanie się komuś obcemu, komu można przecież powiedzieć wszystko - jestem do Twojej dyspozycji.
gg 1934365
Pozdrawiam
Dodaj nowy komentarz