Rozwód rodziców, dołek psychiczny i kłopoty z dziewczynami - co robić?
3
Rozwód rodziców, dołek psychiczny i kłopoty z dziewczynami - co robić?
24 styczeń 2010
użytkownik anonimowy04.02.2010, 15:48.
Łatwo wysłać kogoś do psychologa, psychiatry, struć go lekami i takie tam! Trudniej zrozumieć tą drugą osobę. Według mnie powinieneś rozmawiać otwarcie o swoich problemach, zrobi ci się lżej na duszy. Znaleźć motywację życiową! Wiem, że to może nie być łatwe, powinieneś zacząć od planu dnia (ułożyć sobie plan dnia co chcę zrobić, i jak chcę to zrobić). Mam nadzieję, że ci to pomoże. Też bylem w depresji, żaden psycholog, psychiatra ani leki mi nie pomagały ... miałem skłonności samobójcze i nie było mi z tym dobrze. Jeżeli będziesz miał jakieś pytania czy chciał porozmawiać napisz na e-mail ( marcinekk36@wp.pl ). Jest wiele sposobów z życia wziętych i praktycznych, które pomogły wielu osobom. Pozdrawiam :) Marcin
Mam dokładnie to samo :( Mam przyjaciuł i gdy przebywam z nimi to poprawia mi sie nastruj ale teraz wakacje a ja 2km odnich roweram nie pojade do ruchliwa strasznie ulica (rodzice mnie nie puszczą) Mam dziewczyne ale niechce mi sie z nią widzywać :( a ja kocham ... ona zawiedziona że nieprzychodze do niej
a ja na cóż smutny .
Oj rozumiem Cię bardzo mocno!!! Przeżywam coś niezwykle podobnego w moim życiu, a juz zwaszcza z tym czekaniem na starość i koniec wszystkiego... Współczuję sytuacji z dziewczynami (akurat co do odzucających dziewczyn tojestm w staie nawewt trochę je bronic, bo sama jeste jedna z nich co nie czymni mnie potworem, wiedz, ze wcale nie zawsze za odrzuceniem chłopaka stoi brak pociągu do niego, czasem pomimo istnienia pociągui sympatii odrzycamy chłopców z powodu przeóżnych czasem nawet dziwacznych lęków czy tjemnic, powodów do wstydu, w wyniku których czujemy się niegodne faceta...). Mnie tez się nigdy nie układa w uczuciach. Mam prawie 20 lat, a jestem tak przerażona życiem. Niczego Ci nie doradzę, bo sama czuję sie bezbronna wobec swoich problemów (task podobnych do Twoich)... W razie co, gdybyś potrzebował podzielić sie frustracja badż sukcesem pisz na agmobile@interia.pl. Co prawda nie obiecuje regulanego utrzymywania kontaktów (bo nietety na różne osoby jak sie później okazywało trfiałam) ale myślę że przynajmniej jeden raz to na pewno w razie co odpisałabym:)
Łatwo wysłać kogoś do psychologa, psychiatry, struć go lekami i takie tam! Trudniej zrozumieć tą drugą osobę. Według mnie powinieneś rozmawiać otwarcie o swoich problemach, zrobi ci się lżej na duszy. Znaleźć motywację życiową! Wiem, że to może nie być łatwe, powinieneś zacząć od planu dnia (ułożyć sobie plan dnia co chcę zrobić, i jak chcę to zrobić). Mam nadzieję, że ci to pomoże. Też bylem w depresji, żaden psycholog, psychiatra ani leki mi nie pomagały ... miałem skłonności samobójcze i nie było mi z tym dobrze. Jeżeli będziesz miał jakieś pytania czy chciał porozmawiać napisz na e-mail ( marcinekk36@wp.pl ). Jest wiele sposobów z życia wziętych i praktycznych, które pomogły wielu osobom. Pozdrawiam :) Marcin
Mam dokładnie to samo :( Mam przyjaciuł i gdy przebywam z nimi to poprawia mi sie nastruj ale teraz wakacje a ja 2km odnich roweram nie pojade do ruchliwa strasznie ulica (rodzice mnie nie puszczą) Mam dziewczyne ale niechce mi sie z nią widzywać :( a ja kocham ... ona zawiedziona że nieprzychodze do niej
a ja na cóż smutny .
Oj rozumiem Cię bardzo mocno!!! Przeżywam coś niezwykle podobnego w moim życiu, a juz zwaszcza z tym czekaniem na starość i koniec wszystkiego... Współczuję sytuacji z dziewczynami (akurat co do odzucających dziewczyn tojestm w staie nawewt trochę je bronic, bo sama jeste jedna z nich co nie czymni mnie potworem, wiedz, ze wcale nie zawsze za odrzuceniem chłopaka stoi brak pociągu do niego, czasem pomimo istnienia pociągui sympatii odrzycamy chłopców z powodu przeóżnych czasem nawet dziwacznych lęków czy tjemnic, powodów do wstydu, w wyniku których czujemy się niegodne faceta...). Mnie tez się nigdy nie układa w uczuciach. Mam prawie 20 lat, a jestem tak przerażona życiem. Niczego Ci nie doradzę, bo sama czuję sie bezbronna wobec swoich problemów (task podobnych do Twoich)... W razie co, gdybyś potrzebował podzielić sie frustracja badż sukcesem pisz na agmobile@interia.pl. Co prawda nie obiecuje regulanego utrzymywania kontaktów (bo nietety na różne osoby jak sie później okazywało trfiałam) ale myślę że przynajmniej jeden raz to na pewno w razie co odpisałabym:)
Dodaj nowy komentarz