- abcdepresja.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Skąd te myśli? Co mi jest?
Skąd te myśli? Co mi jest?
Witam. Kilka lat temu pojawiły się u mnie dziwne objawy: strach przed dużym skupiskiem ludzi, ogromny stres przed wystąpieniami publicznymi, strach przed wyjściem w miejsca, gdzie jest większa liczba osób. Ostatnio też pojawiły się u mnie dziwne lęki.
W nocy przed snem zaczęły nachodzić mnie różne myśli, a to o chorobie jakiejś, a to strach przed utratą kogoś bliskiego, a to strach przed czekającym mnie chrztem mojego dziecka... (czeka mnie niebawem chrzest mojej 4-miesięcznej córeczki). Strach przed chrztem polega na tym, że panicznie boję się przejścia przez cały kościół - paraliżuje mnie sama myśl o tym, że tyle ludzi będzie patrzeć na mnie...
Tak nakręciłam się ostatnio przed snem tymi różnymi myślami, że momentalnie odechciało mi się spać, zaczęłam się cała trząść, nie mogłam się uspokoić i dojść do siebie, zupełnie nie wiedziałam, co się ze mną dzieje, zaczęłam się obawiać, że może trące już rozum...
Postanowiłam udać się do lekarza psychiatry. Po naświetleniu mu mojego problemu, lekarz stwierdził, że cierpię na zaburzenia lękowe z napadami paniki. Powiedział, że przepisze mi leki dopiero wtedy, gdy skończę karmić piersią, że to jest jedyny powód, dla którego mi leków na razie nie da. Uspokoił mnie też, że po podaniu mi leków te lęki moje miną. Polecił mi także wizytę u psychologa jeszcze. Uspokoiłam się, że nie jest jeszcze ze mną tak źle. Uspokoiła mnie ta wizyta u lekarza. Do czasu...
Po około 2 tygodniach od wizyty u lekarza zaczęły nachodzić mnie lęki związane z chorobą psychiczną. Cały czas boję się strasznie, że mogę na jakąś zachorować, nie wiem skąd te myśli się mi nagle pojawiły w głowie... Nie dają mi one normalnie funkcjonować :(:( Codziennie ogarnia mnie strach, że zachoruję na jakąś chorobę psychiczną, zamkną mnie w szpitalu, mąż mnie wtedy zostawi i będę zupełnie sama:(:(
Ostatnio też wcale nie układa mi się w małżeństwie stale, o głupotę jakąś kłócimy się strasznie z mężem, te kłótnie strasznie mnie wykańczają psychicznie, kiedyś po takiej kłótni potrafiłam się nie odzywać do męża po prostu, a teraz? Załamuję się zaraz każdą z nich i reaguję płaczem na każdą...
Czuję, że nie daje już rady czasami, nie ogarniam już tego wszystkiego czasem, co się wokół mnie dzieje:(:( W dodatku od niedawna mam huśtawki nastrojów, straszne, zdarza się, że gdy wychodzę z dzieckiem na spacer, chce mi się płakać, bo nachodzą mnie same czarne myśli i to powoduje u mnie taki stan, gdy mąż mi zwróci uwagę w domu czy też któryś z członków rodziny, albo reaguje na to momentalnie złością i krzykiem, albo też zaczynam płakać. Gdy nie radzę sobie ze zrobieniem czegoś przy małej, też zaczynam reagować nerwowo i reaguję momentalnie płaczem.
Nie mam ochoty wcale ostatnio oglądać ani tv, ani posprzątać w domu, nawet wykąpać dziecka mi się nie chce nawet już. Wszystko mi staje się obojętne... nie zależy mi, żeby ładnie wyglądać, potrafię chodzić nieuczesana w domu, nie umalowana, co kiedyś dla mnie nie do pomyślenia było... nawet kąpać ostatnio też już nie mam ochoty się...
Wszystko widzę w czarnych barwach, obojętna się na wszystko robię, mam też strasznie obniżone poczucie własnej wartości. Gdziekolwiek wyjdę i gdy ktoś na mnie spojrzy wydaje mi się zaraz, że zaraz wyśmieje mój ubiór lub mnie... Gdy idę z dzieckiem na spacer też wydaje mi się, że ludzie, którzy mnie mijają, za chwilę wyśmieją mnie i będą komentować na ulicy mój ubiór, wózek, jaki kupiłam dziecku itp...
Do tego zrobiłam się strasznie nerwowa, byle głupota wyprowadza mnie z równowagi i to do takiego stopnia, że jak mnie coś zdenerwuje, to momentalnie płaczę i cała się trzęsę ze złości - rozdygotana aż jestem... Na rzeczy, na które kiedyś nerwowo nie reagowałam, które były mi obojętne, teraz bardzo nerwowo reaguję - trzęsąc się właśnie cała i reagując płaczem...
Dodam jeszcze na koniec, że pojawiły się u mnie od paru dni bóle serca i zawroty głowy, a także brak apetytu... Co mi jest??? Czemu tak nerwowo reaguję na wszystko i skąd te myśli na temat choroby psychicznej? Czy nie dopadła mnie czasem depresja? :(:( Proszę o odpowiedź.
Witam,
zaburzeniom lękowym często towarzyszą objawy depresyjne. Często po okresach, w których dominują objawy lęku, dochodzi do obniżenia nastroju, spadku zainteresowania otoczeniem, problemów ze snem i apetytem. Czasem do już istniejących objawów dołączają się inne, częściej lęk przed jednym czynnikiem (jak na przykład przed spotkaniem w większym gronie, przed byciem ocenianym) zastępowany jest innym (w Pani przypadku lęk przed chorobą). Myślę, że warto spojrzeć na sytuację właśnie w ten sposób - problem jest podobny, zmienia się tylko jego charakter.
Jest to wręcz naturalne połączenie objawów. Wszystko to powinno ustępować w miarę leczenia.
Pani lekarz prowadzący zaproponował romowy z psychologiem. Myślę, że najlepszym rozwiązaniem będzie poszukanie konsultacji psychoterapeutycznej. Zaburzenia lękowe czy lękowo-depresyjne mogą być bardzo skutecznie leczone metodami terapii poznawczo-behawioralnej, która dostępna jest również w formie refundowanej przez NFZ. Proszę spytać o tę możliwość lekarza prowadzącego.
Pozdrawiam serdecznie








Witam.
Od bardzo długiego czasu się wszystkim przejmuje, właściwie to wszystko zaczęło się od podstawówki. Byłam wyśmiewana przez rówieśników, co spowodowało u mnie niskie poczucie wartości. Potem gimnazjum znowu źle i genialny pomysł okalecza się. Następnie chwilowe podniesienie, znajduje miłość, udaje mi się w życiu staje się atrakcyjna. Tylko co jakiś czas nachodzi mnie smutek, którego nie umiem pokonać. Łatwo mnie zranić czy doprowadzić do płaczu, szybko się poddaje. Potem zostawia mnie ważna dla mnie osoba. Nie wiem co teraz, od trzech tygodni prawie nic nie jem, można by powiedzieć, że mam wstręt. Płacze, często mi strasznie smutno, miałam myśli samobójcze. Myślałam, że dam sobie radę, spotykam się z ludźmi jest dobrze, a kiedy zostaje sama wszystko wraca, znowu tracę chęć na cokolwiek. Mam ochotę na ból fizyczny, żeby nie czuć tego czegoś wewnątrz. Od dziecka też cierpię na bezsenność, która z powodu natłoku problemów zwiększyła się, już prawie nie ma nocy żebym spała normalnie. Gdy jestem sama czuje się beznadziejna, nic niewarta. Potem chwilowe uniesienie trochę lepiej i znowu dół. Co się ze mną dzieje? To jest nie do wytrzymania?
Witam,
proszę założyć nowy wątek na portalu abcdepresja.pl
pozdrawiam serdecznie
Witam serdecznie
Mam na imię Marcin, mam 22 lata ostatnimi czasy zauważyłem, że mam dziwne źle negatywne myśli, jakby mnie opętał diabeł. Występuje to prawie codziennie, podam przykład: rozmawiam sobie z kolego, koleżanko i występuje u mnie myśl taka np. co by było gdybym on mi przywalił, albo ja jemu, mimo to, że się dobrze rozmawia. Wiem, że to śmieszne, ale tak mam. Chodź wiem, że nic bym nie zrobił nikomu krzywdy, mimo to takie dziwne myśli mam i też inne co by było gdybym odebrał sobie życie itp. Ciężko mi z tym, mam narzeczoną, którą kocham, ona nic o tym nie wie, nie mam do kogo z tym się zwrócić, bo nie mam przyjaciół. Miewam huśtawki nastrojów, raz jestem wesoły, raz zdołowany, szczególnie wtedy kiedy z narzeczoną się pokłócę, te negatywne, złe myśli denerwują, chodź wiem, że krzywdy nikomu nie zrobię. Bardzo proszę o pomoc, co mam robić?;/
Witam,
proszę założyć nowy wątek na portalu abcdepresja.pl
pozdrawiam serdecznie
Dodaj nowy komentarz